Zamek Czocha nad Kwisą

Po wojnie zamek ograbiono z mnóstwa cennych pamiątek, ale czy to oznacza, że w podziemiach nic już nie ma? Wielu badaczy ciągle szuka odpowiedzi na to pytanie
Warowni nad Kwisą nie widać z drogi, którą jedziemy autobusem z Jeleniej Góry (35 km) - ukazuje się niespodziewanie na granitowych skałach. Wysiadamy tuż przed półkolistą bramą z łacińskim napisem "Frangens non flectes" (Zegniesz, nie złamiesz) i kolorowym drewnianym wojownikiem informującym o XIII-wiecznym powstaniu grodu (pierwsze wzmianki pochodzą z 1241 r.). Deszczowa pogoda dobrze wpisuje się w charakter miejsca, potęgując atmosferę tajemniczości.

***

Wchodzimy na dziedziniec. Trudno uwierzyć, że zamek był wielokrotnie przebudowywany, że groźny pożar zamienił go niegdyś w pogorzelisko. Wydaje się, że te grube mury trwają niezmiennie od wieków. Twierdza powstała na granitowej skale z inicjatywy czeskiego króla Wacława II, by chronić północną część granicy. W XIV w. przechodzi w ręce polskie, stając się częścią posagu Henryka I Jaworskiego, który poślubił córkę Wacława II Agnieszkę. Niedługo jednak pozostał w polskich granicach, przez lata często zmieniał właścicieli, tracąc z czasem strategiczne znaczenie.

Do zamku prowadzi solidny, dość szeroki most. Teraz można stąpać po nim pewnie, ale w 1719 r. wydarzyła się tragedia pamiętana do dziś. Kiedy kondukt żałobny wszedł na drewniany most, konstrukcja runęła, a wielu żałobników zginęło. Stukamy kołatką w potężne drzwi. W półmroku wita nas uśmiechnięta recepcjonistka - dziś zamek Czocha to nie tylko zabytkowa twierdza, ale i hotel. Decydujemy się na nocleg, więc jako goście możemy swobodnie krążyć po zakamarkach. Nie wszystkie jednak są dostępne. Żeby obejrzeć apartament ostatniego właściciela, pokój architekta czy Salę Marmurową, potrzebne są klucze, które ma przewodnik. Przez cały okres PRL-u twierdza była niedostępna dla turystów, tylko wysoko postawieni wojskowi mogli przebywać w stylowych komnatach.

Generalną rozbudowę zamek przeszedł na początku XX w. za sprawą drezdeńskiego właściciela koncernu tytoniowego Ernesta Gütschowa (1869-1946). Mając szlacheckie aspiracje, postanowił zrobić z niego wytworną rezydencję (podobno kosztowało go to ok. 4 mln marek). Zatrudnił cenionego architekta Bodo Ebhardta (1865-1945), który dokonał rekonstrukcji z wielkim rozmachem, bazując na rycinie z 1703 r., niestety w trakcie budowy zniszczono kilka najstarszych fragmentów. To właśnie z ostatnim właścicielem wiąże się najwięcej przypuszczeń dotyczących skarbów. Podobno związany był z rodziną Rockeffellerów, znał dobrze wiele osób z rosyjskiej arystokracji, znana była jego miłość do dzieł sztuki, szczególnie tych z terenów Rosji, mówi się, że miał nawet koronę cara Piotra Wielkiego. Bez wątpienia był Gütschow bibliofilem - zgromadził ok. 25 tys. książek o różnorodnej tematyce, w tym wiele białych kruków. Kiedy nadciągała Armia Czerwona, musiał opuścić zamek. Do rodzinnego Drezna zdołał wywieźć jedynie najcenniejsze rzeczy. Wyjeżdżając, powiedział podobno: "Pamiętajcie, ktokolwiek tu przyjdzie, Rosjanie czy Polacy, wydajcie im z zamku to, co będą chcieli. Gdyby nawet wywieźli stąd wszystko, tu i tak zostanie dużo więcej". Po wojnie zamek ograbiono w mnóstwa cennych pamiątek, ale czy to oznacza, że w podziemiach nic już nie ma? Na takie pytanie nadal szuka odpowiedzi wielu badaczy, czego dowodem jest konferencja popularnonaukowa z maja tego roku pod znaczącym tytułem: "Zamek Czocha - twierdza tajemnic". Losy dzieł sztuki z zamku nad Kwisą wciąż nie są znane. W czasie II wojny światowej mury Czocha prawdopodobnie były siedzibą szyfrantów Abwehry, którzy pracowali tu nad radzieckimi depeszami.

***

Wnętrze uderza ciepłem, zarówno tym dosłownym (wszędzie gorące kaloryfery), jak i domowym - mam wrażenie, że spotkanie z Ernestem Gütschowem jest całkiem prawdopodobne. Pierwsza sala - Rycerska. Kominek, głowa jelenia, potężne żyrandole z drewnianymi elementami. Wielkość idealna na wytworne bale - odbywają się one nadal, o czym świadczy trzeszczący, wysłużony parkiet. Z Sali Rycerskiej dwoje drzwi prowadzi do Sali Marmurowej słynącej przede wszystkim z ruchomej szafy. Jedno pchnięcie i solidnie wyglądający mebel obraca się, stając się przejściem do piwnicy. Dobrze służył jako rekwizyt w filmie Tadeusza Chmielewskiego "Gdzie jest generał". Kręcono tu m.in. "Wiedźmina", "Dwa światy", a ostatnio serial "Twierdza szyfrów" oparty na powieści Bogusława Wołoszańskiego, który jesienią ma wyemitować TVP. Salę wypełniają wnęki, które niegdyś mieściły część biblioteki Gütschowa. Dziś pozostały jedynie ślady po regałach i pytanie: gdzie są te wszystkie tomy? Wiadomo, że część trafiła do biblioteki Uniwersytetu Wrocławskiego (zbiory przewiozło dziesięć ciężarówek), nieprzeliczone ilości zostały jednak zniszczone lub zagubione. Na pierwszym piętrze znajduje się sypialnia państwa Gütschow. Zabytkowe łoże z baldachimem (wygodne!), stuletni termofor, skórzany fotel, dostęp do łazienki z przedwojennymi, wciąż działającymi urządzeniami sanitarnymi (nocleg 600 zł).

Przed wejściem na wieżę można zajrzeć do Lochu Głodowego, potem już tylko kręte, wąskie schody (lepiej nie wchodzić w czasie silnego wiatru!).

Warto rozejrzeć się po dziedzińcu zamkowym. Oprócz armaty z 1912 r. i kamiennej altanki zobaczymy tam studnię, z którą wiąże się ciekawa legenda. Podobno pod nieobecność mężów niecierpliwe żony, nie mogąc doczekać się ich powrotu, poznawały smak zdrady. Zemsta małżonków polegała na wrzucaniu niewiernych do studni. Do dziś słychać kobiecy płacz i wołania o pomoc. Współczesna legenda mówi o tym, że tylko dziewica może zobaczyć swoje oblicze w lustrze wody. Od lat nie miało to miejsca, ale niektórzy twierdzą, że przyczyną jest po prostu brak wody w studni...

Zamek leży w gminie Leśna nad Zalewem Leśniańskim, ok. 105 km na zachód od Wrocławia; do granicy czeskiej ok. 15 km, do niemieckiej - 20

W hotelu zamkowym jest 136 miejsc noclegowych, od 40 do 600 zł; codzienne zwiedzanie z przewodnikiem - 10 zł, http://www.zamekczocha.pl, http://www.zamkipolskie.com/czocha/czocha.html

Polecam książkę Janusza Skowrońskiego "Skarby III Rzeszy - tajemnice zamku Czocha"