Podróże Marzeń. Belgia

Obrazy Rubensa w każdym kościele i muzeum, w diamentowej dzielnicy hurtownie precjozów, a w katedrze aż siedem bocznych naw - jesteśmy w Antwerpii
Antwerpia to zadziwiający amalgamat historii, kultury i sztuki oraz przemysłu i biznesu, gdzie tradycja miesza się z nowoczesnością. Na pierwszy rzut oka nie prezentuje się ciekawie - ot, duże, szare miasto, na dodatek niemiłosiernie zanieczyszczone. Ale wystarczy zagłębić się w gąszcz uliczek z nieco podniszczonymi fasadami gotyckich i renesansowych budowli, by odkryć niezwykłą przeszłość tego miejsca...

***

Najciekawsze zabytki znajdują się przy Rynku Głównym (Grote Markt), niemal nad samym brzegiem rzeki Skaldy. Już spacer wokół niego dostarcza nie lada wrażeń. Rynek otaczają dziesiątki małych, bardzo smukłych kamieniczek, z przepięknie zdobionymi fasadami i strzelistymi dachami. Powstały pomiędzy XIV a XVI w., kiedy miasto przeżywało złoty okres. Pośród renesansowej i barokowej architektury dominują tzw. domy cechowe, gdzie kupcy ubijali interesy. Jednym z najsłynniejszych jest Vleeshuis - dom cechu rzeźników, który miał monopol na sprzedaż mięsa w Antwerpii aż do czasów rewolucji francuskiej. Elewację tworzą pasy czerwonej cegły i białego kamienia, a wysmukłe sześciokątne wieże kryją stożkowe dachy.

Nad wszystkimi góruje ratusz miejski (Stadhuis) zbudowany pomiędzy 1561 a 1565 r., dzieło architekta Cornelisa Florisa. Ta imponująca budowla o charakterystycznej wieży zwieńczonej złotym orłem uważana jest za jeden z najważniejszych zabytków renesansowych nie tylko w Belgii, ale i w całych Niderlandach. Na wprost wejścia do ratusza mamy słynną fontannę przedstawiającą legendarnego rzymskiego żołnierza Silviusa Brabo - zabił on olbrzyma imieniem Druon Antigoon pobierającego od ludzi opłaty za przekraczanie Skaldy. Legenda głosi, że uciął mu głowę i wrzucił do rzeki. Co ciekawe, wydarzenie to dało początek nazwie Antwerpia. Flamandowie wywodzą ją z dwóch słów: hand (ręka) i warpen (rzucać).

Na jednym z krańców rynku stoi gotycka katedra Najświętszej Marii Panny (wstęp 2 euro). Ten największy w Belgii budynek sakralny powstawał pomiędzy XIV a XVI w. i charakteryzuje się nietypowym rozwiązaniem architektonicznym: ma aż siedem naw bocznych. W olbrzymim wnętrzu ma się wrażenie, że świątynia jest nieco opustoszała (zresztą wiele dzieł sztuki skradziono w czasie rewolucji francuskiej i do dziś nie wróciły na swoje miejsce), ale mamy tu wiele zachwycających obiektów. Na szczególną uwagę zasługują malowidła Petera Paula Rubensa - "Wzniesienie krzyża", "Ofiarowanie w świątyni" i "Nawiedzenie" oraz najsłynniejszy z nich, tryptyk "Zdjęcie z krzyża". Jesteśmy przecież w mieście tego malarza! Urodził się w 1577 r. w Siegen w Westfalii, ale po śmierci ojca (miał wtedy dziesięć lat) rodzina przeniosła się do Antwerpii. Tutaj, pod okiem Adama van Noorta, Tobiasa Verhaechta i Otto van Veena zdobył gruntowne wykształcenie. Ukoronował je uzyskany w 1598 r. tytuł mistrzowski antwerpskiej gildii św. Łukasza. Przez wiele lat Rubens podróżował po Europie (Italia, Hiszpania), a po powrocie do ojczyzny w 1608 r. objął w Antwerpii funkcję malarza nadwornego arcyksięcia Alberta i infantki Izabeli. Już jako znany i ceniony artysta udawał się na dwory Holandii, Anglii i Hiszpanii, ale zawsze wracał do ukochanego miasta.

Jego prace znajdziemy dosłownie w każdym kościele i muzeum. Podążając śladami malarza, koniecznie trzeba zajrzeć do Rubenshuis przy placu Wapper - kamienicę stanowiącą niegdyś własność artysty zamieniono w jego muzeum. Przez ostatnie trzydzieści lat życia miał tu dom i pracownię. Prócz jego obrazów (m.in. "Adam i Ewa w raju", "Zwiastowanie", autoportret) są i dzieła innych malarzy, które gromadził, m.in. Jana Brueghela. Rubensa zobaczymy też w Królewskim Muzeum Sztuk Pięknych (Koninklijk Museum voor Schone Kunsten, monumentalny klasycystyczny budynek z końca XIX w., ok. 2 km na południe od Grote Markt) i w kościele św. Jakuba, gdzie malarz został pochowany we własnej kaplicy (zmarł w swoim domu 30 maja 1640 r.).

***

Najstarszą budowlą w Antwerpii jest zamek Het Steen tuż nad Skaldą. Otaczają go wysokie mury obronne z białego kamienia, okrągłe baszty wieńczą stożkowe dachy. Historia zamku sięga XII w. Obecnie mieści się tu Muzeum Morskie, w którym obejrzymy m.in. wspaniałą kolekcję modeli dawnych statków.

Jednym z najbardziej zaskakujących zabytków jest dworzec kolejowy Antwerpia Centralna (wielu turystów tu właśnie zaczyna przygodę z miastem, jako że ma ono bardzo dobre połączenia kolejowe z całą Europą Zachodnią). Powstał w 1905 r. Nad halą główną mamy sporą kopułę, a po jej bokach dwie przysadziste wieże - od frontu bardziej przypomina budowlę sakralną niż dworzec, nic dziwnego, że mówi się nań Kolejowa Katedra.

W części miasta wzniesionej po I wojnie światowej znajduje się Torengebouw - 24-piętrowy drapacz chmur oddany do użytku w marcu 1926 r., jedna z najstarszych takich budowli w Europie.

Warto wybrać się do zoo, założonego w 1843 r. na terenach podmiejskich (dziś to niemal centrum). To jeden z najstarszych ogrodów zoologicznych w Europie, a zarazem doskonałe miejsce do wypoczynku po intensywnym zwiedzaniu. Klatki i wybiegi dla zwierząt znajdują się wśród starych drzew, wytyczono tu liczne aleje i skwery, wszędzie stoją ławeczki. Aquatopia natomiast to jedno z najnowocześniejszych i największych akwariów na świecie (ul. Koningin Astridplein, bilet normalny 11,45 euro, ulgowy 8). Zobaczymy tu ponad 3,5 tys. przedstawicieli morskiej flory i fauny. Zwiedzający wędrują kilkudziesięcioma tunelami przecinającymi baseny we wszystkich kierunkach, dzięki czemu wszystko świetnie widać.

Prawdziwy charakter Antwerpii poznamy jednak na nabrzeżu - historia miasta łączy się przecież z handlem i portem. Najlepiej wsiąść na jeden ze statków wycieczkowych, które wyruszają ze starych doków (7 euro). Rejs zaczyna się od zwiedzania zabudowań z połowy XIX w., w których do dziś przeładowuje się produkty spożywcze. Potem statek kieruje się w stronę rafinerii i nowej części portu, gdzie znajdują się największe w Europie punkty przeładunku stali i żelaza oraz potężny port węglowy. Trzygodzinny rejs kończymy w dokach naprawczych, gdzie remontowane są statki z całego świata.

***

Diamentowe miasto - największe na świecie centrum obróbki i handlu tymi szlachetnymi kamieniami - to plątanina kilkudziesięciu uliczek na południowy wschód od Dworca Centralnego. Proste, często wręcz ubogie fasady domów nie wskazują na to, że szlifuje się tu, poleruje i sprzedaje diamenty. Tymczasem Antwerpia skupia ok. 70-80 proc. światowego handlu nimi. W branży przodują ortodoksyjni Żydzi, którzy przybyli tu pod koniec XIX w., głównie ze wschodniej Europy.

Co krok szlifiernie, zakłady jubilerskie, hurtownie precjozów, rzeczoznawcy i ubezpieczyciele. W sercu dzielnicy działa muzeum diamentów - Provinciaal Diamantmuseum. Z interesującej ekspozycji dowiemy się, jak powstają, jak są wydobywane i obrabiane. Dowiemy się również, że tylko 20 proc. kamieni nadaje się do przeróbki jubilerskiej i że największe diamenty świata to Cullinan (3106 karatów), Excelsior (995,2) i Prezydent (726,6 ). Cullinan, znaleziony w 1905 r. w kopalni Premier Mine pod Pretorią w RPA, został później podzielony na 105 brylantów (w trakcie szlifowania utracono aż 65 proc. pierwotnej masy), z których największy - Wielka Gwiazda Afryki, zwana też Cullinan I - liczy 530 karatów, a swoim kształtem przypomina gruszkę. Bardzo ciekawy jest dział poświęcony historii poszukiwań diamentów (dużo starych zdjęć) oraz ten, który przedstawia ich rodzaje. W każdą sobotę odbywają się tu pokazy szlifowania, ale w tym celu lepiej wybrać się na ulicę Pelikaan Straat, gdzie znajduje się najsłynniejsza szlifiernia.

Antwerpii dole i niedole

Choć zakole Skaldy było zamieszkiwane już na przełomie II i III w., nazwa Antwerpia pojawiła się dopiero w VII w., kiedy powstała tu zbrojna forteca strzegąca pobliskiej osady. Od 1291 r. ma prawa miejskie. Istniał tu już wtedy spory port morski, a targowiska i bazary przyciągały rzesze kupców i handlarzy, którzy przyczynili się do jej rozwoju. W ciągu trzech stuleci znacznie Antwerpii wzrosło na tyle, że stała się najważniejszym i najbogatszym miastem handlowym Europy Zachodniej. W 1531 r. założono tu pierwszą na świecie giełdę, a wypływające stąd statki docierały z towarem w najdalsze zakątki globu. W tym okresie liczyła ponad 100 tys. mieszkańców. W drugiej połowie XVI w. walki pomiędzy protestantami i katolikami przyczyniły się do upadku Antwerpii. W 1585 r. zajął ją hiszpański król Filip II Habsburg, narzucając katolicyzm. W odwecie władcy protestanckich Niderlandów Północnych zablokowali Skaldę, odcinając miasto od świata. Antwerpia przeżyła niesłychany regres. Liczba mieszkańców w ciągu kilku lat spadła o 60 proc., port i targowiska opustoszały. Mimo ekonomicznego kryzysu kwitła kultura - prócz Rubensa działali tu m.in. Antoon van Dyck i Jacob Jordaens, a w 1663 r. powstała Akademia Sztuk Pięknych. Aż do połowy XIX w. Antwerpia była prowincjonalnym miasteczkiem. Sytuacja zmieniła się w 1863 r., wraz z odblokowaniem Skaldy, gdy ożył port. Przed I wojną światową miasto stało się najważniejszym ośrodkiem w regionie. W 1920 r. odbyły się tu letnie igrzyska olimpijskie. Prosperity na kilka lat zahamowała okupacja niemiecka podczas II wojny.

Dziś to drugie (po Brukseli) miasto Belgii i największy port w kraju, a drugi w Europie (po Rotterdamie). Liczy blisko pół miliona mieszkańców i wraz z pobliskimi miejscowościami - Berchem, Berendrecht-Zandvliet-Lillo, Borgerhout, Deurne, Ekeren, Hoboken, Merksem, Wilrijk - tworzy potężną aglomerację przemysłową. Jest tez ważnym ośrodkiem kulturalnym (w 1993 r. Europejska Stolica Kultury) i turystycznym, a obecność wielu szkół wyższych - dwa uniwersytety, Akademia Sztuk Pięknych, Konserwatorium Królewskie, Instytut Medycyny Tropikalnej i Akademia Morska - sprawia, że zajmuje jedno z czołowych miejsc na mapie europejskich miast akademickich.

W sieci

http://www.belgia.org/Antwerpia.php

http://www.antwerpen.be

http://www.visitbelgium.com/antwerp.htm

http://www.trabel.com/antwerp.htm

http://www.antwerpiapolska.be