Tunezja. Spacerkiem po medynie

Soussa ma kolor piasku od budowli wyciosanych z żółtych kamiennych bloków
Dowiozło nas tu - błyskawicznie - metró, kolejka łącząca lotnisko Monastir i Soussę. Jest koniec grudnia. Idziemy zaułkami do hotelu Paris - bielone ściany, niebieskie okna i drzwi. Hotel ma kształt kwadratu i wspaniały taras, który zajmuje cały dach. Pełno tu kaktusów, krzaczastych pelargonii i bugenwilli. Suszy się pranie. Antyczne mury okalające medynę są na wyciągnięcie ręki!

***

Nazajutrz po długiej wędrówce wzdłuż murów z połowy IX w. - świetnie zachowane, mają ponad 2 km i 8 m wysokości - odnajdujemy prywatne muzeum Dar Essid przy rue du Remparts Nord 65 (wstęp 2 dinary). To dom zamożnego XIX-wiecznego urzędnika ze znakomicie zachowanym wyposażeniem. Wiedzie doń wspaniała łukowata brama ozdobiona wzorzystymi kafelkami. Tuż za progiem, w sieni, niziutkie ławeczki z mnóstwem małych poduszek, na środku żarzy się żelazny piecyk na węgiel drzewny. Dom, jeden z najstarszych w Soussie, powstał w 928 r. (data jest wykuta nad jednym z portali wewnętrznego dziedzińca). Są tu osobne pokoje dla dwóch żon, rzeźbione łoża z kotarami, toaletki i podnóżki. Mnóstwo luster i komódek, imponująca kolekcja butelek na pachnidła. Wszędzie poduszki, kilimy i dywaniki. Zachwyciła nas mikroskopijna kuchenka z tygielkami do parzenia kawy i herbaty oraz olbrzymia kuchnia pełna okopconych kotłów, wielkich patelni, stągwi i mis do przyrządzania kuskusu. We wnęce wykafelkowana studnia - jesteśmy w Tunezji, królestwie kafelków!

Ale najlepsze dopiero przed nami: łazienka z wanną-niecką z bloków marmuru na postumencie (woda ścieka do niej kamiennym kanalikiem). A obok - pisuar z czasów rzymskich! (działa, co sprawdzamy ukradkiem). Z tej łazienki nie chce się wychodzić. Ale kusi taras-kawiarnia na dachu z widokiem na medynę. Widać stąd Wielki Meczet z 851 r. ze wspaniałym dziedzińcem i ufortyfikowany muzułmański klasztor (ribat) z końca VIII w.

***

Pora na kazbę - to dawna twierdza częściowo przerobiona na muzeum archeologiczne pełne cudownych rzymskich mozaik (najlepsza w kraju kolekcja po tuniskim Bardo) i z dwoma świetnie zachowanymi grobami punickimi. Miło spacerować po rozległym dziedzińcu z resztkami rzymskich kolumn i posągów, wśród palm i kwitnących pelargonii.

Kolejny cel dzisiejszego dnia - cysterna Sofra z X w. niestety jest w remoncie. Oglądamy więc wspaniały gmach muzeum Kalaout el Kouba z XI/XII w. Ponoć w dziwnej budowli z wielką kopułą pokrytą zygzakowatym wzorem odbywały się kiedyś przyjęcia.

***

Za dnia medyna zamienia się w wielki suk. Po wąziutkich uliczkach pełnych straganów i sklepików niewiele większych od przekupniów można błądzić bez końca (sprzedawcy nie są zbyt nachalni). Sektory: tkanin, dywanów, ceramiki, pachnideł, stolarzy, kowali, szewców, farbiarzy...

Jest targ warzywno-rybno-mięsny w wielkiej, beczkowo sklepionej hali. Zachwyciły mnie dorodne karczochy (w życiu takich nie widziałam!), olbrzymi koper włoski, naręcza pietruszki i szpinaku, stosy liści babki, góry oliwek, mnóstwo gatunków daktyli. Kopce przypraw w soczystych kolorach, kręcący w nosie zapach...

No właśnie, zapach chleba zwabia nas do piekarni po płaskie placki posypane czarnym sezamem. Odtąd zawsze już będziemy kupować taki chleb, jeszcze gorący, i pogryzać z oliwkami czy pomidorami.

Co jakiś czas wstępujemy na pyszną kawę z mlekiem albo na miętową herbatę. Herbaciarnie to ostre kolory, niskie ławeczki i stołki, mnóstwo dywaników i poduszek, a w kącie stosy wodnych fajek (siedzą tu sami mężczyźni, ale jako cudzoziemki jesteśmy na specjalnych prawach). Można siedzieć i siedzieć, obserwując jak toczy się tu życie. Czasami ma się wrażenie, że niewiele się zmieniło od stuleci.

Pociągi, choć całkiem niezłe, jeżdżą dość rzadko, no i mało jest linii. Najszybciej i najwygodniej poruszać się po kraju dalekobieżnymi taksówkami louages [czyt. luaż - red.] - renault lub peugeoty zabierają pięć osób i czasem trzeba trochę poczekać, aż zbierze się komplet. 1 dinar = 2,2 zł

W sieci

Tourism Tunisia

Africa Guide

Tunezja między morzem i pustynią

Tunezja