Choroszcz

Choroszcz, leżąca na przedmieściach Białegostoku, to niewielka miejscowość z dużymi tradycjami. W XVIII w. swoją letnią siedzibę mieli tu Braniccy.
Choroszcz leży przy trasie wiodącej z Warszawy. Z drogi numer 18 trzeba zjechać w prawo. Dojeżdża się do samego pałacu, w którym dziś mieści się interesujące muzeum wnętrz. Zwiedzać go można od wtorku do niedzieli w godz. 10-16. Jeśli drzwi są zamknięte, należy zadzwonić.

Choroszcz - historia

Pałac został wybudowany w XVIII wieku i był letnią rezydencją Jana Klemensa Branickiego. Budowlę wzniesioną pierwotnie na sztucznej wyspie musiano rozebrać, bo podmokły grunt niszczył budynek. Pałac liczył tylko 22 pomieszczenia. Braniccy z licznymi gośćmi zjeżdżali z Białegostoku po czerwcowych imieninach pana domu. Urządzano tu polowania i uroczyście obchodzono imieniny pani domu - Izabelli Branickiej. Gości przyjeżdżało tak wielu, że musiano dobudować pawilony gościnne.

Przebywał tu August III ze swoim dworem, a później Stanisław August Poniatowski spokrewniony z Izabellą.Niestety, Braniccy zmarli bezpotomnie. W roku 1840 rezydencję kupił Christian Moes na potrzeby fabryki włókienniczej. Działania wojenne w 1915 roku zniszczyły pałac. Został on odbudowany w latach 60. w oparciu o XVIII-wieczne rysunki.

Pałac

Na parterze budynku zachowano pierwotny układ. Meble pochodzą z XVIII wieku. Z lewej strony od wejścia znajduje się garderoba pana domu, dalej zaś garderoba pani domu. Niestety, w sypialni nie ma łóżka. Za pokojem pani domu mieści się salon. Dziś znajdują się w nim stoliki i krzesła, natomiast w czasach Branickich były tu tylko wiklinowe krzesła. Na ścianach wiszą portrety przedstawiające gospodarzy i gości.

Na piętrze znajdują się meble z późniejszego okresu, z przełomu XVIII i XIX wieku, a także z wieku XIX. Na szczególną uwagę zasługuje salonik w stylu Chippendale, a w szczególności stolik do gry w karty. Otwiera się on na cztery różne sposoby.

W sali jadalnej znajduje się długi, prostokątny stół, który i dziś może służyć tym, którzy wynajmą pałac, na przykład na zorganizowanie konferencji. Na uwagę zasługuje też pianino z oryginalnymi klawiszami z kości słoniowej oraz wspaniałe XVIII-wieczne afgańskie dywany. Pani oprowadzająca po pałacu zna mnóstwo historii z nim związanych i chętnie dzieli się swoją wiedzą.

Park

Po zwiedzeniu wnętrza rezydencji warto jeszcze odbyć spacer po parku. Uwagę zwracają dwa duże kanały, które łączą się tuż przy sztucznie usypanej górze zwanej Parnasem. Z prawej strony przy wyjściu znajduje się wysepka z płaczącą wierzbą. Ogród w pobliżu pałacu był w stylu francuskim, dalej przechodził w nie uporządkowany las. Dawniej były w nim wodospady i fontanny. Park zmienił się, kiedy powstała tu fabryka, zasypano część kanałów i zasadzono inne gatunki drzew.

Dziś dawnej świetności tego miejsca prawie nie widać. Park jest dość zaniedbany. Nie ma śladu po kapliczce, są natomiast ślady po licznych palonych tu ogniskach. Z lewej strony znajduje się druciana siatka, oddzielająca park od zakładu psychiatrycznego.

Rynek

Choroszcz to jednak nie tylko pałac. Koniecznie trzeba jechać do rynku, aby zobaczyć kościół i klasztor Dominikanów. Ulica łącząca oba krańce miejscowości jest zamknięta, należy więc dojechać do drogi warszawskiej i skręcić w prawo przy następnym zjeździe. Po drugiej stronie ulicy znajduje się hotel.Do rynku jedzie się prosto, z daleka widać wieżę kościoła. Dominikanie zawitali do Choroszczy w XVII wieku. Spłonęły ich dwa kolejne kościoły. Fundatorem murowanego kościoła i klasztoru był Jan Klemens Branicki.