Megality na Malcie. Miasta kobiet

Malta. Niewykluczone, że 5 tys. lat temu rządziły tu kobiety. Nie znały wojen, lubiły się stroić i stworzyły wspaniałą kulturę i sztukę w czasach, gdy nikomu nawet się nie śniło o egipskich piramidach
Malta ma wszystko, czego oczekuje przybysz z Północy: słońce, ciepłe morze, dobre jedzenie. Większość turystów spędza na gorących plażach tydzień lub dwa, nie wiedząc, że tuż obok mają wyjątkową okazję na spotkanie z dawno zaginionym, niezwykłym światem. Wystarczy przejechać kilka kilometrów autobusem lub wynajętym samochodem, aby wprost z gwarnego kurortu dotrzeć do starożytnego miasta kobiet.

***

Niezależnie od tego, czy rzeczywiście było to społeczeństwo matriarchalne, pozostawiło po sobie niezwykłe skupisko megalitycznych świątyń, dzieł sztuki, ozdób, rzemiosła. Takiej ilości starożytnych budowli nie odnaleziono nigdzie indziej na świecie. Są starsze od Stonehenge i przynajmniej równie wspaniałe i tajemnicze. Na całej wyspie oraz na mniejszej Gozo odnaleziono 23 megalityczne ruiny. Archeolodzy przypuszczają, że jest ich więcej, ale na niektórych rozwinęły się kultury znacznie późniejsze. Największe i najbardziej znane są cztery: Ggantija, Mnajdra, Hagar Qim i Tarxien. Wszystkie powstały pomiędzy 3600 a 2500 rokiem p.n.e. Potem budowniczowie znikli z Malty równie nagle, jak się na niej pojawili. Budowle popadły w ruinę i przez tysiąclecia nie budziły zainteresowania kolejnych zdobywców wyspy.

Jako pierwszą odkryto Ggantiję w 1897 r. Jednak znalazcy kamiennych bloków ani przez chwilę nie przypuszczali, z czym mają do czynienia. Sądzili, że odkryli jakieś mało znaczące rzymskie ruiny, a w najlepszym razie pozostałości po Fenicjanach. Należne miejsce w historii ludzkości Ggantija otrzymała dopiero w latach 20. XX w., kiedy to jej właściwy wiek wprawił archeologów w zdumienie. Zaraz potem odnaleziono kolejne ruiny. Pierwsza odnaleziona megalityczna świątynia znajduje się na Gozo (z Malty kursują promy przez całą dobę, w ciągu dnia co 45 min, bilet 2 liry maltańskie, czyli ok. 18 zł, 0,5 lira dla dzieci do lat 12). Z portu do świątyni można dojechać autobusami 64 i 65 (wejście na teren wykopalisk do 16.30, bilet ok. 15 zł).

Pozostałe trzy największe świątynie znajdują się na Malcie.

***

Najlepiej zacząć od obejrzenia Mnajdry i Hagar Qim - obie leżą na skalistym klifie południowego wybrzeża wyspy w odległości 600 m od siebie (autobusy linii 35, 38 i 138). Trzecia, Tarxien, jest położona niedaleko naturalnego portu Malty na północno-wschodnim wybrzeżu w pobliżu Trzech Miast: Vittoriosy, Senglei i Caspieny (wejście na teren poszczególnych świątyń 15-20 zł, tylko do godz.16.30).

Wszystkie budowle są zbudowane na planie zbliżonym do koniczyny i otoczone potężnymi murami - niektóre mają ponad 3 m wysokości. Do pomieszczeń prowadzą znakomicie zachowane portyki z potężnymi kamiennymi blokami w nadprożach. Kiedy przestępuje się kamienny próg, przechodzi pod ważącym kilka ton, wypalonym słońcem, wygładzonym przez wiatr megalitem, trudno zachować obojętność. Ludzie, którzy to wszystko wymyślili i zbudowali, chodzili po ziemi, zanim powstał Stary Testament, a egipscy faraonowie koczowali w namiotach na pustyni.

W zdumienie wprawia fakt, że mamy do czynienia z prawdziwą architekturą, a nie z przypadkowo zebranymi kamiennymi głazami. Portale w Hagar Qim tworzą doskonałą perspektywę, wpisując kolejne kamienne obramowania w poprzednie. W Ggantiji wyszlifowane kamienne nadproża tworzą niesamowity kontrast z otaczającymi je porowatymi ścianami. Wreszcie Tarxien, uważany za najmłodszy i reprezentujący najdoskonalszy okres Świątynnej Kultury Malty. Większość detali, obramień licznych wnęk, postumentów otrzymała bardzo wysublimowaną dekorację ornamentalną o motywach roślinnych i geometrycznych. Z podobnie dojrzałym stylem mamy do czynienia tysiąc lat później w dziełach pałacowej kultury minojskiej na Krecie.

Zastanawiająca jest odmienność tej kultury od zdecydowanej większości znanych nam cywilizacji starożytnych i neolitycznych. Wiele wskazuje na to, że twórcy świątyń z Malty nie prowadzili wojen - nigdzie nie znaleziono niczego, co mogłoby służyć do walki lub obrony. Świątynie są, co prawda, otoczone murami, ale nie są to mury obronne. Nic też nie wskazuje na to, aby ci spokojni ludzie składali krwawe ofiary. Cisza, spokój, sztuka i architektura.

***

Feministki okrzyknęły Kulturę Świątynną z Malty kolebką matriarchatu i społeczeństwem doskonałym, w którym panowała harmonia, nikt nie był wywyższany i nikt nie był potępiany. Nie znaleziono grobów, które mogłyby świadczyć o szczególnej pozycji spoczywających w nich osób. Nie było królów ani przywódców. Można by sądzić, że była to starożytna era wodnika.

Można w to wierzyć lub nie, ale na poparcie tej feministycznej tezy są jeszcze liczne kamienne i ceramiczne figurki. Znaleziono je przede wszystkim w Tarxien, skąd pochodzi zachowana dolna część ogromnego kobiecego posągu, oraz w Hagar Qin, gdzie odkryto niezwykłą "Wenus z Malty". Najsłynniejszy posążek z terakoty - śpiącą postać kobiecą - znaleziono w mniejszej świątyni w Hal Saflieni. Aby zobaczyć oryginały, trzeba odwiedzić Muzeum Archeologiczne w La Valetcie (czynne 7 dni w tygodniu od 9-17, bilet ok. 10 zł). I z pewnością warto to zrobić, bo tak zdumiewających rzeźb nie stworzyła żadna inna kultura. Wszystkie mają obfite (nawet nadobfite) kształty, ale zarazem są kwintesencją wdzięku i kobiecości. Czyżby był to świat pełen szczęśliwych, tłustych kobiet? W dodatku w większości miały zdrowe zęby, o czym świadczą znalezione szczątki.

Jest jeszcze jeden argument za tezą o rządach kobiet - we wszystkich świątyniach znaleziono mnóstwo wyrafinowanych strojów, dodatków, biżuterii, a nawet guzików. Neolityczne kobiety nie ubierały się w bezkształtne wory - znały plisy, skosy, fałdy i falbany. Szczególnie dbały o fryzury - były finezyjnie upinane, zdobione muszlami i kamieniami.

***

Kultura Świątynna zajmowała się też sprawami znacznie poważniejszymi od mody. Świątynia w Mnajdra to prawdopodobnie najstarszy znany kamienny kalendarz. Potężny portal był tak umieszczony, że wpadające przez niego do środka słońce oświetlało specyficzne miejsca w okresie zrównania dnia z nocą oraz w najdłuższym i najkrótszym dniu roku (podobne funkcje spełniał krąg w Stonehenge, ale powstał ponad pół tysiąca lat później).

Bardzo niewiele wiemy na temat przeznaczenia niezwykłych budowli sprzed 5-6 tys. lat. Uważa się, że były świątyniami, ponieważ w ich budowę włożono wiele energii i wyobraźni (ludzie zazwyczaj nie traktowali z taką powagą zwykłych domów). Domyślamy się, że świątynie nie były dostępne dla wszystkich - za mało w nich miejsca na pomieszczenie większej liczby osób. Wiemy, że mieli specyficzny stosunek do zmarłych. Odnaleziono kilka indywidualnych grobów ze szczątkami osób niczym się nie wyróżniających, ale większość mieszkańców była chowana we wspólnych mogiłach. Nie dość na tym - szczątki zmarłych segregowano: oddzielnie chowano czaszki, oddzielnie kości nóg i rąk, oczywiście długo po pogrzebie, kiedy zostały już same kości. Nawet się nie domyślamy, dlaczego budowniczowie świątyń to robili.

Wiele wskazuje na to, że starożytni Maltańczycy czcili Boginię Płodności, dbali o siebie i nie znali wojen. Przybyli na Maltę z Sycylii. Czy dlatego, że chcieli uciec przed bardziej wojowniczymi sąsiadami? Czy zniknięcie Kultury Świątynnej zostało spowodowane barbarzyńskim najazdem na wyrafinowanych artystów? I wreszcie, dlaczego akurat na Malcie - małej wysepce zagubionej między dwoma kontynentami - rozwinęła się ta niezwykła kultura? Prawdy być może nie poznamy nigdy, ale pozostaje wiele miejsca dla wyobraźni.

Od królika do krewetek

•  Duży wybór noclegów - od luksusowych hoteli nad samym morzem (np. St. Paul's Bay - Howard Johnson Mediterranea Hotel - doba ok. 140 zł), poprzez niewielkie hotele w starej części Sliemy (np. Europa Hotel - doba ok. 100 zł), po wille z basenami - ok. 10 tys. zł za tydzień. Warto zarezerwować pobyt kilka tygodni wcześniej lub skorzystać z propozycji biur podróży, które oferują pakiety po umiarkowanych cenach.

•  Maltańskie restauracje proponują morskie przysmaki i swoistą odmianę kuchni włoskiej. Lokalną specjalnością są króliki podawane na wiele sposobów - od kilkunastu złotych za lunch w skromnym barze przy plaży, po kilkaset za kolację z owoców morza i wina w eleganckiej restauracji w modnym kurorcie St. Julian's.

W sieci

http://www.visitmalta.com - Organizacja Turystyczna Malty, hotele, restauracje, wycieczki, zabytki

http://www.heritagemalta.com - oficjalna strona poświęcona dziedzictwu kulturalnemu Malty