Bielsko-Biała

Wiedeńscy architekci budowali tu kamienice, hotele, teatr i dworzec, na którym zatrzymywał się Orient Express. Bielsko-Biała to także brama do Beskidów...
Przez lata były to dwie miejscowości: Bielsko i Biała. Starsze i bogatsze Bielsko miało wielkomiejskie ambicje, prowincjonalna Biała pozostawała w jego cieniu. Dzieliła je rzeka Biała - od 1457 r. przez stulecia granica państwa, potem granica Śląska i Małopolski.

Bielsko-Biała powstała 1 stycznia 1951 r., kiedy to obydwie miejscowości połączono. Tysiące turystów przejeżdżają tędy w drodze w Beskidy, tylko nieliczni zatrzymują się na dłużej. A szkoda... W 200-tysięcznej "Stolicy Środkowej Europy" (od Warszawy, Wiednia, Bratysławy, Budapesztu i Pragi dzieli miasto 300-400 km) jest co zwiedzać.

***

Wystarczy zrobić tysiąc kroków, by przejść główny handlowy deptak - ulicę 11-Listopada (z mostem na rzece Białej; tablica tuż obok informuje, że to miejsce historyczne). Zaczęła powstawać ok. XVIII w. To z jej powodu przez lata Bielsko-Białą nazywano Małym Wiedniem. Spójrzmy choćby na neorenesansowy hotel Prezydent nieopodal okazałych schodów, które prowadzą na deptak z głównej ulicy 3 Maja. Powstał w 1892 r. według projektu znanego bielskiego architekta Karola Korna. Nazwano go Keiserhof (Cesarski dwór) - jego pomysłodawcą i fundatorem był cesarz Franciszek Józef. Wciąż można tu wynająć pokój i smacznie zjeść w hotelowej restauracji.

Choć deptak wyłożony jest brukiem (tak zalecił konserwator), na którym łatwo się potknąć, spacerując koniecznie rozglądajmy się na boki - wokół pełno zabytkowych kamienic. Przed wojną mieściły się w nich eleganckie kawiarnie i sklepy. To tutaj w cukierni Eugeniusza Frankla słynny przedwojenny aktor Mieczysław Cybulski (1903-1984, m.in. książę Odrowąż w "Wiernej rzece") spotykał się na kawie ze swoją ukochaną, baronówną Czecz. Tu kupowało się buty Baty, delikatne sukna słynnych w całej Europie (od XVII w.) bielskich włókienników i frykasy z najdalszych zakątków świata.

Koniecznie trzeba zajrzeć na ulicę Targową (biegnie obok przylegającego do deptaka placu Wojska Polskiego). Stoi tu narożna, secesyjna kamienica Pod Żabami - portal wieńczy rzeźba przedstawiająca ucztujące żaby w kolorowych frakach i spodniach. Zresztą cała fasada tej bajkowej kamienicy jest bardzo kolorowa i bogato zdobiona.

Mający ponad sto lat hotel Pod Orłem (ul. 11 Listopada 46) zwano Bristolem Południa. Jego fasadę pokrywają neobarokowe ozdoby, m.in. ładne medaliony z orłami. Zachował się częściowo wystrój klatki schodowej i westybulu z przełomu XIX i XX w., a na pierwszym piętrze - piękna sala redutowa z żeliwnymi arkadami (podejmowano tu m.in. cesarza Franciszka Józefa, Józefa Piłsudskiego i Ignacego Jana Paderewskiego). Dziś hotel jest siedzibą firm, na parterze mieści się elegancki pasaż handlowy.

Na końcu deptaka, u zbiegu Lwowskiej i 11 Listopada, stoi Dwór Thomkego, zaznaczony na mapie Białej już w 1803 r. - pełnił wtedy rolę domu wysyłkowego. Pięknie odnowiony, stał się siedzibą Kredyt Banku.

Koniecznie trzeba zobaczyć wciąż czynny, XIX-wieczny dworzec kolejowy. Nadal wygląda tak samo jak tuż po zbudowaniu (1889-90). Raz w tygodniu zatrzymywał się tu Orient Express łączący Paryż ze Stambułem. Kilka lat temu podczas prac konserwatorskich odkryto w głównej hali piękne polichromie stylizowane na pompejańskie ceramiki. Są na nich ornamenty roślinne, groteski, arabeski (w całości je odrestaurowano).

Wielbicielom architektury z pewnością spodoba się także Teatr Polski (ul. 1 Maja) z 1890 r. projektu wiedeńskiego architekta Emila Rittera von Foerstera, wzorowany na budowlach Wiednia i Budapesztu. Odnowione wnętrze wygląda jak sto lat temu. Na suficie ozdobionym stylowym żyrandolem odkryto polichromie z motywami roślinnymi, ściany i podłogi w kuluarach pokrywa bordowa wykładzina. Przed teatrem stoi podświetlana replika XIX-wiecznej fontanny z brązu. Na środku dużej misy stoi amorek z pucharem w dłoni. Oryginał w 1895 r. ofiarował miastu Karl Freiher von Schwarz, budowniczy pierwszego w Białej wodociągu; zaginął w latach 50. XX w.

Po drugiej stronie ulicy 1 Maja mamy ponadstuletnią Pocztę, wzorowaną na austriackich budynkach - jej charakterystyczną kopułę zdobi (czynny) zegar pocztowy.

***

Miasto szczyci się swoją wielokulturowością. Przed wojną mieszkali tu Polacy, Żydzi i Niemcy (do dziś prężnie działa Gmina Wyznaniowa Żydowska). Warto poświęcić choć jeden dzień na zwiedzenie świątyń i cmentarzy.

Region byłego województwa bielskiego jest największym w Polsce skupiskiem ewangelików (kilkadziesiąt tysięcy) - mieszkają głównie na Śląsku Cieszyńskim, w Wiśle, Ustroniu, Cieszynie. Nauka Marcina Lutra dotarła w te okolice w XVI w. Przetrwali prześladowania w czasach Habsburgów, a w 1782 r. edyktem cesarza Józefa II po 55 latach zakazu uzyskali prawo swobodnego kultu. W tamtym czasie burmistrz Bielska i wszyscy radni byli ewangelikami. Wtedy również powstał tzw. Bielski Syjon - zagospodarowana przez nich część miasta, z kościołem, szkołą, cmentarzem. Dziś to okolice placu Marcina Lutra. Warto zobaczyć kościół Zbawiciela (1782-90, obecny wygląd to efekt przebudowy w drugiej połowie XIX w.) i jedyny w Polsce pomnik Lutra. Wykonał go znany wiedeński rzeźbiarz Franciszek Vogel, odlaną w brązie statuę odsłonięto w 1900 r.

Nieopodal, między ul. Modrzewskiego i Grunwaldzką, znajduje się XIX-wieczny cmentarz ewangelicki - nieczynny, ostatnie pochówki odbyły się kilkadziesiąt lat temu (o otwarcie bramy trzeba poprosić w parafii Zbawiciela). Spoczywają tu m.in.: burmistrzowie Karol Sennewaldt, Moritz Scholz, Henryk Hoffmann, zasłużeni pastorzy Józef Schimko i Karol Schneider, właściciele fabryk i przedsiębiorcy, m.in. Gustaw Josephy i Herman Schneider, a także Teodor Sixt, bankier i działacz społeczny. Niestety, ich nagrobki (z wyjątkiem tego ostatniego) są dość zniszczone.

Ewangelicki kościół przy ul. Staszica zbudowany w latach 1782-88, do dziś zachował pierwotny wygląd. Ogromne wrażenie robi drewniany, wysoki na kilka metrów ołtarz z 1835 r., dzieło krakowskiego rzeźbiarza Joachima Korneckiego, m.in. z postaciami czterech ewangelistów i Okiem Opatrzności. A ponadto zabytkowe lampy, ambona, chrzcielnica i ławki. Do dziś grają organy z 1848 r., wykonane przez Karla Kutlera z Opawy, złożone z 1550 piszczałek oraz ruchomych figur.

Stąd bardzo blisko do barokowego kościoła p.w. Opatrzności Bożej (1760-69) przy placu o tej samej nazwie. W jego wnętrzu zachowało się wiele cennych zabytków, m.in. rokokowa, murowana ambona w kształcie łodzi rybackiej płynącej pod znakiem krzyża i metalowa chrzcielnica ze sceną chrztu Chrystusa w Jordanie. Na plebanii mieszka ksiądz prałat Józef Sanak, legendarny kapelan podbeskidzkiej "Solidarności". To właśnie u niego kardynał Karol Wojtyła spędził kilka ostatnich dni przed wyjazdem na pamiętne konklawe w 1978 r. Na cmentarzu parafialnym przy ul. Żywieckiej pochowany jest Maciej Wojtyła, dziadek późniejszego Papieża. W Szpitalu Ogólnym przy ul. Wyspiańskiego pracował i zmarł (w 1932 r., mając 26 lat) jego brat, dr Edmund Wojtyła, zaraziwszy się od pacjentki szkarlatyną. Szpital nosi jego imię (jest pamiątkowa tablica).

Nieopodal Rynku stoi jedna z najbardziej charakterystycznych budowli w mieście - katedra św. Mikołaja. Powstała w pierwszej połowie XV w., ale na początku minionego stulecia została gruntowanie przebudowana według projektu wiedeńczyka Leopolda Bauera, zyskując neoromańską fasadę i 61-metrową wieżę w stylu włoskiej kampanili. Dziś świątynia to mieszanka stylów. Znajdziemy tu m.in. piękne, secesyjne witraże.

Na obrzeżach miasta są jeszcze dwa inne, godne uwagi obiekty: w Mikuszowicach Krakowskich kościół św. Barbary z 1690 r., jedna z ostatnich drewnianych świątyń w regionie, a w Starym Bielsku gotycki kościół św. Stanisława z drugiej połowy XIV w. z tabernakulum ściennym w kształcie wnęki zamkniętej kratą, tryptykiem ze scenami żywota św. Stanisława (olej na lipowym drewnie) i wspaniałymi polichromiami (m.in. sceny Męki Pańskiej, postaci świętych). Do obydwu kościołów dowiezie nas miejski autobus.

***

Kogo znudziło zwiedzanie zabytków, niech wybierze się na lotnisko w Aleksandrowicach, kilka kilometrów od centrum (jeździ tam kilka miejskich autobusów). W pogodny dzień natkniemy się tu na setki spacerowiczów. Z wybudowanego w latach 30. trawiastego lotniska (miniatura dawnego berlińskiego Tempelhof) startują tylko małe samoloty, ale uważane jest za jeden z najpiękniejszych obiektów w Polsce. Okolica to lotnicze zagłębie Polski, ma tu swoje siedziby kilkanaście firm produkujących szybowce i samoloty. Przy odrobinie szczęścia można zobaczyć start nowoczesnej, podniebnej limuzyny - dwusilnikowa i czteromiejscowa Orka, dzieło bielskiego konstruktora Edwarda Margańskiego, wzbudza zachwyt na targach lotniczych (jest lekka, funkcjonalna i tańsza od samolotów tej klasy). Można też podziwiać budowane przez Janusza Karasiewicza repliki słynnych niemieckich jungmanów.

Latem koniecznie trzeba odwiedzić kąpielisko Panorama przy ul. Konopnickiej. Czynny do dziś basen powstał w 1936 r. W latach 60. Aleksander Ścibor-Rylski nakręcił tu film ze Zbigniewem Cybulskim "Jutro Meksyk".

Obowiązkowym punktem wycieczki jest też kolejka linowa na Szyndzielnię (1028 m n.p.m.) - to ulubione miejsce weekendowego wypoczynku bielszczan (miejski autobus dowiezie nas niemal pod samą dolną stację). Nieopodal jest kilka budek z jedzeniem i piciem, a także źródełko (naturalne, ale obudowane) z wodą o wspaniałym smaku; rodziny z dziećmi niech zajrzą na letni tor saneczkowy tuż obok.

Powyżej górnej stacji kolejki stoi wybudowane końcem XIX w. murowane schronisko (kilkadziesiąt miejsc noclegowych, restauracja z domową kuchnią, skalny ogród) - droga doń zajmuje 10 min. W pół godziny można stąd dotrzeć do schroniska na Klimczoku (gdzie znajdują się też źródła rzeki Białej). My jednak proponujemy wędrówkę zielonym, a potem żółtym szlakiem do urokliwej, porośniętej pięknym lasem Doliny Wapienicy. W 1932 r. na płynącym tędy potoku Wapienica wybudowano sztuczną zaporę. Kąpać się tu nie można (zbiornik wody pitnej), ale można coś zjeść i wypić w stojącym obok stylowym, drewnianym domku z lat 30.

***

Wielbiciele kreskówek muszą się wybrać do Studia Filmów Rysunkowych przy ul. Cieszyńskiej. Tu właśnie powstały najsłynniejsze polskie filmy animowane - m.in. z Bolkiem i Lolkiem czy Reksiem. Dziś w studiu nie rysuje się już klatek filmowych na celuloidzie - powstają w komputerze. Ale podczas zwiedzania zobaczymy, jak to było kiedyś...

Z kolei zamek Sułkowskich pamięta czasy średniowiecza - w XII w. stała tu strażnica. Sam zamek powstał w XIV w., wielokrotnie zmieniał wygląd i właścicieli. Dzisiejsza mieszanka stylów - romanizmu, gotyku i renesansu - to dzieło wiedeńskiego architekta Jana Potzelmeyera z lat 1855-1864. W środku warte odwiedzin muzeum. Zobaczymy tu znaleziska archeologiczne z całego Podbeskidzia, stroje regionalne i piękną, srebrną biżuterię oraz dokumenty na temat Bielska. A ponadto ciekawe zbiory sztuki (pięć tysięcy eksponatów) - od starożytności po współczesność. Nocą zamek jest wspaniale oświetlony. Ostatnio było o nim głośno - spadkobierca dawnych właścicieli zaczął starać się o zwrot posiadłości.

Z zamku bardzo blisko na ulicę Pankiewicza, do prywatnego Muzeum Literatury Tadeusza Modrzejewskiego, który ręcznie przepisuje książki (piórkiem maczanym w tuszu), sam też je ilustruje. Przepisał już ponad sto dzieł, m.in. Sienkiewicza, Mickiewicza i Reymonta, którego jest wielkim wielbicielem.

Dom Przyrodnika przy ul. Bogusławskiego to prywatne muzeum założone ponad 20 lat temu przez nieżyjącego już Stanisława Forysia. Zegarmistrz z zawodu, a z zamiłowania przyrodnik, zebrał jedną z największych w Europie kolekcji spreparowanych motyli i chrząszczy - ponad 20 tys. Są tu również wypchane zwierzęta, ptasie jaja i gniazda oraz żywe okazy, m.in. myszołów, sarna, pustułka i wiele gatunków papug.

***

Bielska Starówka to 150 zabytkowych kamienic w rejonie zamku, placu św. Mikołaja, ulicy Cieszyńskiej. Jednym z najładniejszych miejsce jest Rynek, otoczony barokowo-klasycystycznymi kamienicami (XVII-XVIII w.). Co prawda wciąż przypomina wielki plac budowy, ale ma szansę stać się sercem miasta. Na razie odbudowano jedną z kamienic (swego czasu się zawaliła) i odnowiono elewacje innych, a w zachodniej pierzei odsłonięto podcienia zamurowane po pożarze w 1808 r. Do jesieni płyta Rynku zostanie wyłożona bazaltowymi i granitowymi płytami, wróci pomnik św. Nepomucena, pojawi się replika fontanny z figurą Neptuna, zabytkowej studni i zegara oraz waga solna (wciąż znajduje się pod ziemią). Pojawią się też stylowe ławki i iluminacja. W ciągu kilku lat niemal cała Starówka ma odzyskać blask - częścią kamienic zajmie się miasto, inne trafią w prywatne ręce, pod warunkiem że zostaną wyremontowane.

Kogo nie przerażają wykopy i rusztowania, już teraz powinien się tam wybrać - to zagłębie lokali, w których często odbywają się wernisaże i koncerty. Każda knajpa ma inny klimat i wiernych bywalców, których spotkamy niemal każdego wieczora.

Od Bazyliszka do Pierożka

W Rynku warto wybrać się na piwo do popularnego pubu Bazyliszek bądź obwieszonej obrazami galerii Franciszka Kukioły. W knajpie PRL, w sali dla klasy robotniczej siedzi się przy topornych, szarych stołach, zdobią ją plakaty typu "Milicjant - twój przyjaciel i obrońca"; salę dla VIP-ów zaaranżowano w ostrej czerwieni, z wygodnymi fotelami i kanapami; jest też miejsce dla działaczy podziemia, czyli... więzienna cela z pryczami. Herbaciarnia z kolei kusi aromatem wodnych fajek. Koniecznie trzeba zajrzeć do kultowego, istniejącego "od zawsze" baru Pierożek - kto choć raz zjadł tu obiad, potwierdzi, że takich klusek na parze nie podaje się nigdzie na świecie.

W Delicji na nieodległym placu Chrobrego serwują pyszne, robione na miejscu lody (zestaw smaków taki sam od kilkudziesięciu lat, m.in. bakaliowe, śmietankowe i kakaowe) oraz desery. W narożnej kamienicy naprzeciwko mieści się natomiast utrzymana w wiedeńskim stylu restauracja Patria.

Z noclegami gorzej. Przy drodze na Szczyrk stoi piękny, nowoczesny, czterogwiazdkowy hotel Vienna, ale ceny nie na każdą kieszeń. Dość drogi jest też elegancki Papuga Park Hotel przy drodze do zapory w Wapienicy. Zmotoryzowani mogą zabrać ze sobą przyczepę i przenocować na kempingu Pod Dębowcem, nieopodal kolejki linowej na Szyndzielnię (od paru lat dostaje nagrody w konkursach). Dobrym rozwiązaniem jest też nocleg w odległym o pół godziny jazdy, pięknie położonym Szczyrku - tu wiele noclegów na każdą kieszeń, od prywatnych kwater po luksusowe hotele.

W sieci

http://www.um.bielsko.pl - strona urzędu miejskiego, wszelkie informacje dla turystów (także wirtualny spacer po mieście)

http://www.muzeum.bielsko.pl - muzeum na zamku Sułkowskich

http://www.armiakrakow.fortyfikacje.pl/gl_bielsko.html - bielskie bunkry

http://www.bielitz.pl - galeria Franciszka Kukioły (archiwalne i współczesne zdjęcia miasta)

http://www.bielsko.com.pl

http://www.bielsko.biala.pl