W pogoni za bykiem

Święto Vaca das Cordas przypada na dzień przed Bożym Ciałem, a Ponte de Lima to jedyne miejsce w Portugalii, gdzie obchodzi się je na pamiątkę przyjęcia chrześcijaństwa
Zwyczaj ten jest jedną z wielu tradycji iberyjskich pochodzących ze starożytnego Egiptu, a przyniesionych na Półwysep Iberyjski przez Fenicjan na kilka wieków przed Chrystusem. Według mitologii egipskiej Jowisz rozwścieczony na Io, matkę jego wybranki, która udaremniła porwanie córki, zamienił ją w krowę i wysłał gza, aby ten bez ustanku ją żądlił. Dopiero gdy Io uciekła do Egiptu, odzyskała ludzką postać. Poślubiła tam boga Ozyrysa. Egipcjanie wznieśli na jej cześć ołtarze poświęcone bogini Izydzie ukazanej w postaci krowy. Symbol ten stał się nieodłącznym atrybutem bogini płodności, czczonej najpierw w Egipcie, potem także w Portugalii. Kościół parafialny w Ponte de Lima wybudowany został podobno w miejscu takiej świątyni, po tym, jak na znak przyjęcia chrześcijaństwa i zerwania z wierzeniami pogańskimi mieszkańcy miasta wlekli przez miasto figurkę wołu, zanim rozbili ją na kawałki.

***

Dziś zamiast figurki mieszkańcy Ponte de Lima prowadzą przez miasto żywego byka, uwiązanego za rogi na kilkumetrowych linach. Rozjuszone zwierzę nie zawsze pokornie poddaje się tradycji, często trzeba za nim gonić lub przed nim uciekać. Święto Vaca das Cordas (krowa na powrozach) cieszy się ogromnym zainteresowaniem mieszkańców całego regionu Minho, którzy tłumnie ściągają do Ponte de Lima. Choć główna zabawa zaczyna się wieczorem, już od godziny 15 wszyscy ustawiają się wzdłuż wąskich uliczek, którymi będzie prowadzony byk. Gra wielopokoleniowy zespół akordeonistów, a potem zaczyna dudnić rytm bębnów paradnej orkiestry. Akustyka wąskich uliczek pomiędzy wysokimi domami pozwala rozbrzmiewać instrumentom ze zdwojoną mocą. Rytmiczny dźwięk bębna wzmaga się przy bramie ogrodu, w którym przetrzymywany jest bohater dzisiejszego święta. Wzrasta napięcie wśród oczekujących, hałas z pewnością potęguje strach byka i mobilizuje go do walki.

Pomruk ulicy zamienia się we wrzawę. Z barów dochodzą opowieści o przygodach i niebezpiecznych sytuacjach ze spotkań z bykiem w poprzednich latach. Zdarzało się, że zwierzę wyrywało się z lin i wpadało w tłum. Wąskie uliczki utrudniają ucieczkę. Fotografie w barach przypominają o eskapadach po murach, oknach, ale też o tragicznych przypadkach poturbowania uczestników obchodów.

Na ulicach pojawia się coraz więcej mężczyzn, którzy dodawszy sobie animuszu młodym winem verde (specjalność północnej Portugalii), gotowi są stanąć oko w oko z "przeciwnikiem". Około 18 po huku strzałów byk wybiega na ulicę. Najpierw przystaje, jakby zdezorientowany widokiem tłumów. Kolejna seria głośnych wybuchów powoduje, że zaczyna pędzić przed siebie. Tędzy mężczyźni trzymający liny starają się prowadzić go wyznaczoną trasą. Na pamiątkę przedchrześcijańskiego rytuału zwierzę ma być doprowadzone do kościoła parafialnego Igreja Matriz i obejść go trzy razy. Podczas drogi dźgane jest ościeniami symbolizującymi żądło mitycznego gza. Długie liny utrudniają panowanie nad bykiem i co chwila zwierzę wpada w tłum otaczający kościelny plac. Następnie podąża na miejską plażę nad rzeką Lima, co symbolizuje ucieczkę mitycznej Io do Egiptu.

Wszyscy puszczają się za bykiem. Nie brakuje śmiałków, którzy w drodze przez miasto ściągają na siebie jego uwagę i biegną tuż obok. Nagle byk zmienia gwałtownie kierunek i wpada w tłum. Ludzie uciekają z piskiem, by po chwili z powrotem za nim podążać. Na plaży nad rzeką Lima tłum tworzy koło z bykiem w środku. Mniej odważni oblegają zabytkowy most z czasów rzymskich, skąd doskonale widać, jak byk rozpędza ludzi w różne strony. Nad miejską plażą unosi się chmura piasku, który osiada na twarzach i ubraniach uczestników rytuału. Po kilku godzinach zwierzę pada ze zmęczenia. Musi jednak zagrać do końca swoją rolę - jako symbol pogańskich wierzeń, które przecież zostały odrzucone, zostaje zarżnięty na miejskiej plaży. Martwego przenoszą do rzeźni, a Portugalczycy wracają do domów, aby przygotować się do obchodów Bożego Ciała. Następnego dnia pójdą w procesji po udekorowanych kwiatami uliczkach.

Do Ponte de Lima najlepiej dojechać z Porto - autostradą A3 1,5 godz., nieco dłuższa, ale znacznie ciekawsza i godna polecenia jest trasa z Porto wzdłuż oceanu do Viana do Castelo drogą nr 13 i z Viana do Castelo na wschód do Ponte de Lima - samochodem ok. 2 godz. Można też dojechać autobusem z Porto, Bragi, Viany do Castelo oraz Barcelos