Słowacja: kąpiel na śniegu

W słowackich Tatrach kuszą baseny geotermalne
Nie ma to jak basen z gorącą wodą i masażyk - zwierza mi się narciarz z Białegostoku spotkany w saunie aquaparku Tatralandia. - Nie wyobrażam sobie innego zakończenia dnia na stoku. Dlatego przyjeżdżam na Słowację.

Jest połowa grudnia. Na nizinach zacina deszcz, a w górach pyszna zima. Zostawiam plecak w Holiday Village (osiedle bungalowów) i pędzę, a właściwie brnę po kolana w śniegu do aquaparku. Z daleka widzę plątaninę kolorowych rur do zjeżdżania i obłok pary unoszący się nad basenami. Tatralandia koło Liptowskiego Mikulasza to największy aquapark na Słowacji z dziewięcioma basenami (sześć całorocznych, trzy sezonowe), 21 zjeżdżalniami (najdłuższa Anakonda ma prawie 150 m) i 16 saunami. Źródła leczniczej wody o temperaturze ponad 60 st. biją z głębokości 2,5 tys. m (ochładzana jest do 24-39). Z basenów można podziwiać Tatry Zachodnie, ale dzisiaj nici z widoków - z ołowianych chmur sypie śnieg, no i zaraz będzie ciemno.

Przy wejściu dostaję "zegarek" z elektronicznym chipem do otwierania bramek, raz-dwa upycham ubrania w szafce i wskakuję do pierwszego basenu. Gorąco jak w wannie! Nie przeszkadza nawet zawiewający spod daszku ostry wiatr. Po kolei próbuję wszystkich atrakcji: podwodnych masaży, natrysków, biczów wodnych, sztucznego deszczu... Woda jest jednak bardzo ciepła i nie da się w niej długo wysiedzieć. Przenoszę się do basenu pod chmurką. Tu dopiero jest zabawa! Nad głowami wirują wielkie płatki śniegu, a kilku śmiałków, wrzeszcząc wniebogłosy, tarza się w białym puchu, by za chwilę z impetem wpaść do ciepłej wody. Na twarzach zachwyt. Nie ma rady, myślę, na śnieg! Zbieram się przez kilka minut, wreszcie wyskakuję. Zdobywam się tylko na krótki bieg, ale już za drugim razem ochoczo nacieram się śniegiem. Wrażenia rzeczywiście niezapomniane (m.in. przyjemne szczypanie skóry).

Ale czas goni, wracam jeszcze na kilka minut do pierwszego basenu na "ruszt" (metalowe dysze, z których tryska woda) i schodzę do podziemi, do Tatra-Therm-Vital - królestwa saun. Do wyboru suche, parowe, solne, aromatyczne, a obok baseny chłodzące, jacuzzi, lecznicze inhalacje, brodziki.

Kto ma dość basenów, może powspinać się na sztucznej ściance, poboksować na ringu, zagrać w kosza, piłkę nożną, paintballa, tenisa stołowego albo przekąsić coś w barze.



Wstęp na baseny: 3 godziny 350 koron, cały dzień 450, zniżki dla grup, dzieci, studentów, emerytów, tańsze karnety na 5 i 10 wejść, http://www.tatralandia.sk. Najlepiej zatrzymać się w Holiday Village: 4-osobowy domek z kuchnią 2870 koron, ze wstępem do aquaparku 3270, http://www.hvt.sk. Do najbliższego ośrodka narciarskiego Jasna pod Chopokiem dowozi bezpłatny skibus, http://www.jasna.sk. Warto wybrać się do Liptowskiego Mikulasza (http://www.lmikulas.sk) albo do wspaniałej Demianowskiej Jaskini Wolności z podświetlonymi stalaktytami i stalagmitami, godzinny spacer - 150 koron, zniżki dla dzieci i studentów, http://www.ssj.sk.



Orawice to niewielka miejscowość wypoczynkowa na skraju Kotliny Orawickiej, z piękną panoramą Tatr na południu. W centrum dwa cieplicowe baseny na wolnym powietrzu. Kąpieli można zażywać przez cały rok. Lecznicza woda ma temperaturę 56 st., zimą ochładzana jest do 36-38, latem do 32-35. W 2005 r. otwarto w Orawicach drugie kąpielisko termalne - Meander Park pięknie położony wśród porośniętych gęstym lasem stoków. Przepadamy w nim na kilka godzin.

Dużo śniegu, temperatura ok. minus 5 st. - doskonała pogoda na kąpiel. W środku prawie sami rodacy. - 99 proc. naszych klientów to Polacy - mówi menedżer Paweł Pyż. Nic dziwnego, z granicy w Chyżnem do Orawic jest zaledwie 28 km, z Krakowa - 124, w sam raz na jednodniową wyprawę.

Meander Park, choć mniejszy od Tatralandii, bardziej przypadł mi do gustu. Są tu dwa baseny podzielone na część krytą i otwartą (512 i 80 m kw., w większym można swobodnie popływać) z leczniczą sodowo-wapienno-magnezowo-siarkową wodą o temperaturze 35-38 st., do tego zjeżdżalnia, jacuzzi i rzędy wygodnych leżaków. Jeśli zgłodniejemy, na oszklonej galeryjce jest bar szybkiej obsługi (płaci się za pomocą "zegarka" z chipem).

W basenach moc atrakcji: masujące natryski, działka i grzybki wodne, leżaki do kąpieli perełkowych... Jedni leczą w wodzie korzonki i zbolałe stawy, inni wolą gonitwy, akrobacje i obrzucanie się śnieżkami (przy żywiołowym aplauzie publiczności).

Na koniec robimy sobie pamiątkowe zdjęcie w kostiumach kąpielowych na śniegu.



Wstęp na baseny: 3,5 godziny - 290 koron, cały dzień - 430, zniżki dla dzieci od 6 do 14 lat (do lat 6 wstęp za darmo) i emerytów, tańsze karnety. Przy basenach działa wyciąg krzesełkowy (2 trasy - 1100-metrowa dla średnio zaawansowanych i 1350-metrowa łatwiejsza). Jest też szkółka narciarska z polskimi instruktorami, wypożyczalnia sprzętu, sklep narciarski oraz kameralny pensjonat (nocować można również w schroniskach i prywatnych kwaterach w Orawicach). Inne ośrodki narciarskie w okolicy to Roháce i Zverovka-Spálená. Warto wybrać się do skansenu wsi orawskiej w Zubercu albo do Zamku Orawskiego wzniesionego na wapiennej skale 112 m nad rzeką Orawą, http://www.meanderpark.sk.