Moskwa - pierścieniem Bulwarów

Stolica Rosji to nie tylko Kreml, plac Czerwony i mauzoleum Lenina. Tuż obok jest inna, fascynująca Moskwa
Trzeba oczywiście stanąć w kolejce do mauzoleum Lenina i zrobić sobie zdjęcie na placu Czerwonym. Nie można ominąć placu Soborowego ani wielkiej dzwonnicy Iwana Wielkiego na szczycie Kremla. Warto przejść się Arbatem, najsłynniejszym deptakiem miasta, i pospacerować po placu Teatralnym obok wielkiej siedziby teatru Bolszoj oraz zerknąć na sięgającą nieba wieżę telewizji Ostankino.

A potem najlepiej zejść z utartych szlaków.

Spotkanie z Diabłem

Dookoła centrum miasta, zaledwie kilka kilometrów od placu Czerwonego i Kremla, ciągnie się Pierścień Bulwarów (Bulwarnoje Kolco), w większości wybudowanych na miejscu zburzonych murów obronnych Moskwy. Otaczają go skwery, parki, ciekawe zaułki.

Na jednym z takich skwerów, ze stawem zamieniającym się zimą w lodowisko, przy ul. Małaja Bronnaja (odchodzącej od ul. Bolszaja Sadowaja) zaczęła się najsłynniejsza opowieść o Moskwie. To legendarne Patriarsze Prudy (Stawy Patriarsze), miejsce, w którym w powieści Michaiła Bułhakowa "Mistrz i Małgorzata" poeci Berlioz i Bezdomny zasiedli na ławce "twarzą do stawów i plecami do Bronnej". Dosiadł się do nich tajemniczy przybysz w szarym garniturze - Woland, czyli Diabeł we własnej osobie Znawcy twórczości Bułhakowa wciąż się spierają, na której ławce. W grę wchodzą te wzdłuż Bronnej z widokiem na słynny kiosk, w którym sprzedawano popijany przez Berlioza i Bezdomnego "ciepły napój morelowy z obfitą żółtą pianką". Dziś w kiosku można kupić też hot dogi, a na większy posiłek zaprasza widoczna stąd knajpka Małgorzata.

O dziwo jednak, na Patriarszych Prudach nie ma ani pomnika Bułhakowa, ani żadnego z bohaterów jego powieści. Radziecka władza, zdecydowanie nielubiąca pisarza, na wszelki wypadek zajęła miejsce przy stawach, wystawiając kilkuczęściowy pomnik bajkopisarza Iwana Kryłowa i postaci z jego bajek.

Fatalne mieszkanie

Na ślady Bułhakowa trafimy też przecznicę dalej - mieszkał w domu przy ul. Bolszaja Sadowaja 10. Na ścianie, obok niepozornej bramy, przypomina o tym równie niepozorna tabliczka: "W tej kamienicy w latach 1921-24 mieszkał i pracował pisarz Michaił Afanasjewicz Bułhakow. Tu toczyła się akcja powieści » Mistrz i Małgorzata «".

Skręćmy w tę bramę. Jest tutaj malutkie muzeum pisarza, ale nie w lokalu nr 50, w którym mieszkał. Bułhakow nienawidził (z wzajemnością) swoich sąsiadów, a lokum pod nr 50 opisał później w "Mistrzu i Małgorzacie" jako "fatalne mieszkanie". Sąsiedzi nawet po śmierci pisarza nie dają mu spokoju - po ich protestach muzeum trzeba było przenieść do sąsiedniej klatki schodowej (czynne wtorek-niedziela, 15-20, wstęp bezpłatny). To bardzo klimatyczne miejsce, w którym zgromadzono pamiątki, książki, zdjęcia i rękopisy. Zobaczymy też projekt pomnika pisarza i bohaterów jego książki. Na progu wita gości piękny czarny kot Behemot - łudząco przypominający swego imiennika z "Mistrza i Małgorzaty". Jeden kącik poświęcono na "kototerapię", gdzie wiszą portrety Behemota narysowane przez dzieci z podwarszawskiego Józefowa. W każdą niedzielę muzeum organizuje spacery po Bułhakowowskiej Moskwie (100 rubli).

Najstarszy, także McDonald's

Ze Stawów Patriarszych ulicą Małaja Bronnaja dojdziemy do Bulwaru Twerskiego, najstarszego w Moskwie (początek przy skrzyżowaniu ulic Bolszaja Bronnaja i Twerska). Nazwę zawdzięcza położeniu obok jednej z głównych arterii w centrum stolicy Rosji. Drzewa (najpierw posadzono brzozy, potem zamieniono je na lipy) i eleganckie alejki pojawiły się na nim już latem 1796 r. z zarządzenia Katarzyny II. Gdy po zwycięskiej wojnie z Napoleonem na bulwarze pojawiły się fontanny, mostki i kawiarnie, Twerski stał się ulubionym miejscem spacerów moskwian. Do dziś niewiele stracił z tej popularności. Dookoła fontanny jest dużo ogródków z piwem i dobrym jedzeniem z grilla, a na początku bulwaru rozsiadł się najstarszy w Moskwie McDonald's.

Dom Gribojedowa

Spacerując lewą stroną Twerskiego Bulwaru, zwróćmy uwagę na dom nr 23, za którym w głębi zaułka widać starutką cerkiew Ioana Bogosłowa (Apostoła Jana) z 1620 r., z dzwonnicą dobudowaną w XVIII w. Po niemal trzystu latach spokojnej egzystencji świątyni, w 1914 r. w sąsiedniej kamienicy otwarto teatr. Przez kolejne pół wieku obie placówki - religijna i rozrywkowa - zaciekle ze sobą walczyły. Raz zamykano teatr, raz cerkiew. Pokój nastał dopiero w 1950 r., gdy na tylnej ścianie teatru namalowano drzewa, tak żeby okolice cerkwi wyglądały spokojnie i pobożnie. Dziś w domu nr 23 mieści się Teatr im. Puszkina.

Nieco dalej odkryjemy jeszcze jeden ślad "Mistrza i Małgorzaty" schowany za bramą i ogrodem. To ten sam Dom Literatów, który Michaił Bułhakow ochrzcił domem Gribojedowa. W pałacyku z XVIII wieku urodził się w 1812 r. pisarz Aleksander Hercen (pałac należał do jego wujka). W 1920 r. posiadłość znacjonalizowano i oddano organizacji pisarzy - do dziś mieści się tu Instytut Literatury. Na podwórku w oficynie znajdziemy malutką księgarnię, w której można kupić rzadkie niskonakładowe wydania książek najlepszych rosyjskich autorów.

Pechowy ślub

Idąc dalej Twerskim Bulwarem, dojdziemy do placu Nikitskich Worot (Bramy Nikitskiej) u zbiegu ulic Bolszaja i Małaja Nikitskaja. W XIV w. szła tędy droga z Nowogrodu Wielkiego do Moskwy. Stała tu wtedy cerkiew św. Nikity, która na końcu XVI w. rozrosła się w kobiecy Monastyr Nikitski (stąd nazwa ulicy). Dziś na miejscu monastyru stoi jedna z elektrowni napędzających moskiewskie metro.

Za to kilka kroków obok, przy ul. Bolszaja Nikitskaja 36, zobaczymy cerkiew Bolszogo Wozniesienija (Wniebowstąpienia). Początkowo drewniana, w 1695 r. przebudowano ją na kamienną, zaś obecny budynek powstał w 1798 r. Właśnie w tej cerkwi w 1831 r. odbył się ślub poety Aleksandra Puszkina z Natalią Gonczarową. Podczas ceremonii pan młody przypadkiem upuścił na podłogę krzyż. Co gorsza, zaraz potem spadła na ziemię jedna z obrączek - złe znaki! Sześć lat później poeta zginął w pojedynku...

Od niedawna te złowróżbne wydarzenia upamiętnia nie tylko legenda, ale też altanka-fontanna z figurami Puszkina i Gonczarowej w środku, postawiona przy Nikitskich Worotach w 1999 r., w dwusetną rocznicę urodzin poety.

Od pałacu do cyrku

Naprzeciwko cerkwi Bolszogo Wozniesienija stoi modernistyczny pałacyk Riabuszyńskiego (ul. Małaja Nikitskaja 6/2) wybudowany w latach 1902-06 przez architekta Fiodora Szekiela na zlecenie fabrykanta Pawła Riabuszyńskiego. Ten miły budyneczek bardziej niż do Moskwy pasuje do swoich odpowiedników w Paryżu lub Brukseli. Wprawdzie zleceniodawca w nim nie zamieszkał (podczas rewolucji 1905 r. musiał wyjechać z Rosji), lecz za to w latach 30. XX w. żył tu słynny pisarz Maksym Gorki. Dziś w pałacyku mieści się jego muzeum (uwaga: zamknięte w każdy ostatni czwartek miesiąca).

Na sąsiadujący z Twerskim Bulwar Strastnoj warto zajrzeć przede wszystkim ze względu na pomniki kompozytora Siergieja Rachmaninowa i słynnego barda Władimira Wysockiego. Pod pomnikiem tego ostatniego rzadko pojawiają się kwiaty. Zdaniem fanów artysty, kamienny bard przypomina każdego, tylko nie samego siebie. Dlatego wierni i wciąż liczni miłośnicy Wysockiego wolą się wybrać na jego grób na Cmentarzu Wagańkowskim, który tonie w świeżych kwiatach przez cały rok.

Nieco dalej, na Bulwarze Cwietnoj (Kolorowy), rozłożył się najsłynniejszy rosyjski cyrk o nieco przydługiej nazwie Cyrk na Cwietnom Bulwarie im. Jurija Nikulina (http://www.circusnikulin.ru/eng ). Jest to oficjalna, stała siedziba najstarszego cyrku Moskwy, który w tym samym miejscu działa nieprzerwanie od 1880 r. Przedstawienia (wspaniałe!) odbywają się przez cały rok (bilet 100-950 rubli, ok. 10-95 zł). Przed cyrkiem jest plac z fontanną, w której bawią się kamienni klauni.

Czyste czy brudne?

Ciekawym miejscem jest również Czistoprudnyj Bulwar z dużym stawem, na którym mieszkają łabędzie. Moskwianie nazywają go po prostu Czistyje Prudy (Czyste Stawy). Jeziorko istniało w tym miejscu dużo wcześniej niż bulwar i w XVII w. na pewno nie było czyste. Do stawu, zwanego wówczas Poganym, wyrzucano resztki z pobliskiej rzeźni. Na szczęście w 1703 r. rzeźnię przeniesiono w inne miejsce, staw oczyszczono i zmieniono mu nazwę. Czistoprudnyj Bulwar, najszerszy w Moskwie - 135 m! - pojawił się tu w latach 30. XIX w. Przy wejściu w 1959 r. postawiono pomnik pisarza Aleksandra Gribojedowa.

Na prawo od Czistych Prudów, w małym zaułku Archangielskim, zobaczymy niezwykłą cerkiew Archangieła Gawriiła (Archanioła Gabriela), częściej zwaną Basztą Mieńszykowa (na cześć jej budowniczego), która powstała w latach 1705-07. Początkowo wieńczyła ją dzwonnica z wysokim szpicem i figurą lecącego archanioła Gabriela na czubku. Ten niezwykły dla cerkiewnej architektury kształt wziął się stąd, że Aleksander Mieńszykow chciał zbudować świątynię wyższą od kremlowskiej dzwonnicy Iwana Wielkiego. W 1723 r. w szpic uderzył piorun, wieża się spaliła, a 50 dzwonów spadło i zawaliło dach świątyni. Po tej katastrofie kopułę odremontowano w dzisiejszym kształcie.

Lenin i spółka

Kto był w Moskwie kilkanaście lat temu, zauważy wielkie zmiany. Zniknęły niemal wszystkie monumentalne pomniki - pamiątki komunizmu. Nie zostały zniszczone. Znajdziemy je w innej części miasta, w niezwykłym parku-muzeum nad rzeką Moskwą obok Nowej Galerii Tretiakowskiej na ul. Krymskij Wał (metro Oktiabrskaja, wejście naprzeciwko parku Gorkiego). Park Rzeźb koniecznie trzeba zobaczyć. Stoją w nim porzucone figury Leninów, Stalinów, Dzierżyńskich, Breżniewów i innych komunistycznych idoli. A obok nich - współczesne rzeźby artystyczne i prace studentów plastyków.

W przejściu podziemnym pomiędzy parkami Rzeźb i Gorkiego znaleźli spokojne miejsce malarze, którzy wystawiają tu swoje obrazy. Są też reprodukcje propagandowych radzieckich plakatów - wszystko na sprzedaż za niewielkie sumy.

Piotr Bardzo Wielki

Z Parku Rzeźb doskonale widać wznoszący się nad rzeką i całą Moskwą nowy symbol miasta - zbudowany pod koniec lat 90. XX w. gigantyczny pomnik cara Piotra I autorstwa znanego w Rosji rzeźbiarza Zuraba Cerietieliego. Monument jest tak olbrzymi (94,5 m), że widać go z każdego miejsca w centrum. Ale nie tylko z tego powodu mieszkańcy Moskwy go nie cierpią - przecież Piotr I nienawidził tego miasta i to właśnie on przeniósł stolicę do Sankt Petersburga! Kilka razy próbowano wysadzić go w powietrze, więc dziś jest strzeżony przez całą dobę.

Zza bardzo wielkiego Piotra ledwie widać najnowszą, największą cerkiew stolicy i główną świątynię całej Rosji - Chram Christa Spasitiela (Katedrę Chrystusa Zbawiciela). Biała świątynia nad brzegiem rzeki jest siedzibą patriarchy Moskwy i Wszechrusi Aleksija II i największą dumą obecnego mera Moskwy Jurija Łużkowa. Istniejąca w tym miejscu od 1883 r. cerkiew została rozebrana w czasach komunizmu - Stalin chciał tu postawić 315-metrowy drapacz chmur. Wybudowano nawet fundamenty, ale budowy monstrum na szczęście zaniechano.

Przez prawie pół wieku w fundamentach działały gigantyczne baseny miejskie. Na 850-lecie Moskwy w 1997 r. odbudowano starą katedrę. W środku znajduje się muzeum poświęcone historii świątyni i prawosławia oraz wystawa starych ikon (zwiedzanie codziennie 10-17).

Arbat Stary i Nowy

Kiedy stojąc pod Katedrą Chrystusa Zbawiciela, odwrócimy się do niej plecami, zobaczymy przed sobą Gogolewskij Bulwar (Bulwar Gogola). Dojdziemy nim w miejsce, które z pewnością nie należy do nieznanych i nieodkrytych rejonów Moskwy - Stary Arbat. Słynny deptak zawsze jest pełen ulicznych sprzedawców, malarzy i turystów. A na końcu Bulwaru Gogolewskiego stoi pomnik (a jakże!) Mikołaja Gogola, przy którym zaczyna się też Nowy Arbat.

Ta zbudowana w epoce komunizmu szeroka i wcale niepiękna ulica jest siedzibą kasyn. Ich kolorowe fasady błyszczą po obu stronach arterii, ukrywając jeszcze jedno - hazardowe - oblicze dzisiejszej Moskwy. Jeśli jednak nie mamy przy sobie okrągłej sumki do stracenia, tej Moskwy lepiej nie zwiedzajmy