Ryga i Tallin

Wielu naszych rodaków zwiedza Paryż, Londyn, Rzym. Tam być wypada. Któż jednak był w Rydze lub Tallinie? Kto wie, że oba te miasta za Zygmunta Augusta formalnie weszły w skład naszego państwa, a Ryga faktycznie do niego należała przez lat kilkadziesiąt?
Rasowi turyści winni wiedzieć, że stolicę Łotwy i stolice Estonii umieszczono na Liście światowego dziedzictwa kulturalnego i przyrodniczego UNESCO. W odbudowie ryskiej i tallińskiej Starówki pomagało wielu polskich specjalistów.

Tallin posiada śliczne, nastrojowe Stare Miasto. Odizolowane od zgiełku współczesnego centrum, zauroczy każdego, kto przekroczy jego średniowieczne mury i wejdzie w poplątane uliczki. Tallin jest piękny podczas "białych nocy" i w zimowej szacie. Posiada to trudne do zidentyfikowania "coś", co pośród stolic europejskich ma jeszcze tylko Paryż.

Ryga z kolei, chociaż także posiada zabytki średniowiecznej zabudowy, słynie jako stolica europejskiej secesji. Fachowcy naliczyli ok. 130 zachowanych domów. Są różnorodne i intrygujące. To warto zobaczyć, podobnie jak wspaniały ryski skansen oraz Muzeum Motoryzacji z autentycznymi limuzynami Stalina i Breżniewa.

Ryga

"W górę wystrzeliła wieżami kościołów, z wieków

jeszcze średnich żywot swój wywodzących. (...) Dwie epoki

na niej zaciążyły w przeszłości, dwie kultury: niemiecka

i rosyjska wniknąć usiłowały w jej organizm..."

prof. Stanisław Kolbuszewski


Statystycznie trudno spotkać Polaka na ryskiej ulicy, najłatwiej porozumieć się po rosyjsku. Prawdopodobieństwo trafienia na osobę mówiącą biegle po rosyjsku wynosi 1:2. Gorzej gdy w tym języku zagadniemy Łotysza. Możemy nie uzyskać żadnej odpowiedzi. Antagonizm łotewsko - rosyjski jest odczuwalny.

W przeciwieństwie do Tallina można tutaj efektywnie rozmawiać po niemiecku. W Rydze bowiem przebywa sporo turystów niemieckich. Angielskiego używamy w trzeciej kolejności. Język ten zna prawie wyłącznie młode pokolenie.

Z Rygi warto przywieźć słynny czarny balsam (Rigas melnais balzams) - nalewkę ziołową produkowaną od 1752 r., nie mniej znaną czekoladę produkcji wytwórni Laima, wyborne szprotki "na sposób ryski" i wełniane, jednopalczaste rękawice z wzorem ludowym.

Dla smakoszy polecamy kilka dań tradycyjnej kuchni łotewskiej. Na pierwszym miejscu należałoby wymienić nieznany w Polsce szary groch podawany z skwarkami ze słoniny lub boczku. doskonale smakuje z łotewskim piwem. Jest to tradycyjna potrawa noworoczna. Z nocą świętojańska wiąże się następna - speka rausi, czyli pierożki nadziewane najczęściej tłustym boczkiem lub twarogiem. O oszczędności i pomysłowości łotewskich gospodyń świadczy następujący rarytas. Jest to "ciasto" wykonane z rozdrobnionego czarnego chleba z dodatkiem cukru, marmolady, cynamonu i bitej śmietany.

Tallin

"Śliczne to miasto jak skamieniałe, zastygły pląs

najwymyślniejszych kształtów stacza się tarasami

przetkanymi zielenią ku wielkim obszarom nieba

i łaskawego morza..."

Maria Dąbrowska


Nie mniej interesująca jest kuchnia estońska. Jej tradycje związane są z dwoma czynnikami geograficznymi i historycznymi. Czynnik geograficzny - to nadmorskie położenie kraju. Wobec tego kuchnia bogata była w dania rybne. Na szeroką skalę wykorzystywano solone śledzie, później także śledzie wędzone. Czynnik historyczny - to fakt, że rodzima ludność estońska to niegdyś ludność wiejska o małym i średnim stopniu zamożności. Ze zrozumiałych względów musiała to być kuchnia prosta, pożywna, przygotowana z własnych produktów. Powszechnie stosowane mleko surowe i kwaśne oraz produkty mleczne: sery i masło. Spożywano wyłącznie czarny chleb, który do dziś posiada wiele odmian regionalnych, odcienie kolorystycznych i smaków. Jedzono w dużych ilościach kasze, które potem zastąpiono ziemniakami.

Estońską specjalnością jest "czarny pudding", czyli po prostu kaszanka. Typowe dania to także sült, czyli galaretka wieprzowa oraz kama, czyli drobna kasza z rozdrobnionym grochem, zalana kwaśnym mlekiem.