Porto w Porto

Żeby dostać się do Vila Nova de Gaia, dzielnicy piwnic z winem porto, trzeba przejść ze starego centrum miasta na drugi brzeg Duoro. Tu czeka eldorado: kilkanaście piwnic armazéns. W prawie każdej minimuzeum tego trunku i przewodnik, który oprowadzi po podziemnych składach z wielkimi beczkami porto. Opowie też, że porto dojrzewa w dolinie Duoro, potem jest ugniatane bosymi stopami w ogromnych kadziach i mieszane z brandy (jedna piąta trunku). Ta domieszka miała dawniej cel praktyczny: w XVIII w., gdy Portugalia za angielską wełnę płaciła winem, zaczęto je dolewać, żeby dobrze znosiło morską podróż. Do Anglii docierało mocniejsze i nieco słodsze. Po takich opowieściach obowiązkowo degustacja i zakupy - mało kto wychodzi z armazéns bez butelki. A potem trzeba usiąść na brzegu rzeki Duoro z widokiem na najstarszą część Porto i wypić prawdziwe porto.