Sopot: gdzie, jak i co

Jak dojechać

Najlepiej pociągiem (dworzec jest tak brudny i śmierdzący, że trzeba uciekać stąd jak najszybciej). Na pobliskim postoju taksówek cenę radzę umówić przed kursem.

Kto przyjeżdża samochodem, latem może mieć problemy z zaparkowaniem - miejsc jest niewiele. Na parkingach strzeżonych doba 20-35 zł. Od tego roku obowiązują parkomaty.

Gdzie spać

Gościom lepiej uposażonym polecam willę Sedan w cichej uliczce Pułaskiego, blisko "Monciaka", z dobrą restauracją; pokój 150-250 zł od osoby, poza sezonem taniej. W hotelach, np. Haffner czy Rezydent, drogo i snobistycznie: jedynka 480-490 zł, dwójka 610 zł. Nocleg w Grand Hotelu lepiej rezerwować wcześniej: jedynka 365 zł, dwójka 430 zł (można się rozczarować, bo pokoje wymagają renowacji).

"U baby" (pełno ich stoi latem przy wyjściu z dworca) pokój od 40 zł; ryzyk-fizyk: albo trafimy do miłego domu, albo w sam środek bałaganu.

Pełno małych hotelików i pensjonatów. Najlepiej pytać w Informacji Turystycznej i Uzdrowiskowej, ul. Dworcowa 4, tel. (58) 550 37 83, lub za pomocą programu Gadu-Gadu: 695 98 82, e-mail: cit@sopot.pl. Warto poszukać w internecie, ale uwaga! - można się naciąć.

Gdzie jeść

Kto chce zjeść szybko, niedrogo (ok. 7 zł danie) i smacznie, powinien iść na kebab, haszu lub hubbę do baru u dołu "Monciaka", róg Królowej Jadwigi. Smacznie jest w Spatifie, Pinokiu (pośrodku "Monciaka"), można się najeść w Krzywym Domku (makarony, ryby, kuchnia żydowska).

Obowiązkowa wizyta w barze Przystań niedaleko Muzeum Sopotu - smacznie, ceny umiarkowane (ok. 30 zł za rybę z frytkami), ale koszmarne kolejki. Lepiej pójść do sąsiedniej tawerny Rybaki. Też dobrze dają jeść, a komu dopisze szczęście, dostanie miejsce na samej górze z fantastycznym widokiem na morze.

Jeśli chcę, żeby moi goście się zabawili, zabieram ich do Daily Blues Cafe przy ul. Władysława IV - muzyka na żywo, tanie piwo.