Nie ma jak u gospodarza - agroturystyka w Beskidach

Nakarmią kapuściorką, pokażą dzikie górskie ścieżki i przewiozą na hucule
W Promyczku rosół z gęsiny

Helena Małysz, która prowadzi z mężem Stanisławem gospodarstwo agroturystyczne Promyczek w Brennej, zawsze pyta gości, co chcieliby zjeść na obiad. Tradycyjny kotlet zwykle przegrywa z daniami z królika.

- Kotlet można zjeść w domu, a królik to danie oryginalne. Niektórzy jedzą go u mnie po raz pierwszy w życiu - śmieje się pani Helena.

W ubiegłym roku Promyczek wygrał konkurs Ośrodka Doradztwa Rolniczego (ODR) na najlepsze gospodarstwo agroturystyczne w woj. śląskim. Nie tylko dzięki potrawom z królika. Małyszowie uprawiają 20 ha ziemi, hodują kozy, krowy, barana, gęsi, indyki i kury. Mają konia, który latem ciągnie bryczkę, zimą sanie. Wszystkie potrawy przygotowują z własnych produktów. Na obiad można zjeść rosół z gęsiny, pieczonego indyka czy wędzoną kitę w kapuście (śniadania i kolacje robimy sami, część składników dostaniemy od gospodarzy). W Promyczku podają domowe jajka, mleko i sery. Gospodarze chętnie zorganizują ognisko z udziałem kapeli góralskiej.

43-438 Brenna, ul. Żarnowiec 41, tel. (0-33) 853 67 43, 0-607 327 00. Nocleg 15 zł (przy pobycie kilkunastodniowym), obiad 12 zł

U Jędrusia góry na przełaj

Turysta z Japonii stoi z zamkniętymi oczami na polanie obok drewnianej chałupy na tzw. Starej Łące na zboczach Skrzycznego. Co tam robi? Nasłuchuje głosów ptaków. Jesteśmy w Willi Jędruś, gospodarstwie agroturystycznym Alicji i Andrzeja Ryczków.

- Ptaków jest w pobliżu mnóstwo. Mają tu np. gniazdo myszołowy, można też spotkać kruki - opowiada pani Alicja.

Dom stoi na odludziu. Nie da się tu dotrzeć samochodem, ale Ryczkowie rozwiązali problem. Pan Andrzej zjeżdża po gości stromą leśną drogą swoim oryginalnym samochodem terenowym. Auto nie ma dachu i jedzie się nim jak kolejką górską, co bardzo się wszystkim podoba.

Gospodarze zachęcają do chodzenia po górach na przełaj. Poprowadzą drogami, którymi nikt nie chodzi. W czasie wędrówek można zbierać jagody, grzyby i zioła. A po powrocie zjeść pyszne, domowe dania, np. kapuściorkę, rodzaj słynnej kwasicy, o której śpiewają bracia Golcowie, żurek z suszonymi borowikami czy biały barszcz na serwatce. Dwa lata temu Willa Jędruś wygrała konkurs ODR w kategorii obiektów, dla których agroturystyka jest podstawowym, ale nie jedynym źródłem utrzymania.

43-370 Szczyrk, ul.Cicha 4, tel. (0-33) 817 83 72. Nocleg z pełnym wyżywieniem - 70 zł latem, 85 zł zimą (możliwość negocjacji)

W Wojtatówce zwierzyniec z grillem

Ponad 800 m n.p.m., w sercu Żywieckiego Parku Krajobrazowego mieści się żabnicka Wojtatówka Andrzeja i Elżbiety Krzusów. Gdy pokonamy stromą, krętą drogę, panorama pasma Romanki, Rysianki i Lipowskiej zapiera dech. Kilka lat temu gospodarstwo strawił pożar, ale przy pomocy rodziny i przyjaciół udało się je odbudować. W 2001 r.Wojtatówka została najlepszym gospodarstwem agroturystycznym w województwie śląskim.

Jest tu cały zwierzyniec: krowa, buhaj, kozy, świnie, kury. Krzusowie hodują także hucuły. To dodatkowa atrakcja dla turystów lubiących konne przejażdżki. Można też liczyć na pyszne, domowe jedzenie. - Przygotowujemy je głównie z własnych produktów; wszystkie przetwory pochodzą z naszego gospodarstwa - mówi pani Elżbieta.

Spróbujemy tu kwaśnicy, prażuchy czy klusek na parze z jagodami, a w zadaszonym grillu można upiec prosiaka przy góralskiej muzyce. Są i atrakcje dla turystów przyzwyczajonych do luksusu: basen, plac zabaw dla dzieci, boiska do siatkówki i kosza.

34-361 Żabnica 677, tel. (0-33) 864 28 37. Nocleg z wyżywieniem - 45-55 zł