Studenci wyruszyli w góry i już nie powrócili. Za tą tragedią kryje się mrożąca krew w żyłach tajemnica

W styczniu 1959 roku dziewięciu studentów wyruszyło na wyprawę w góry Uralu i już z niej nie powrócili. Zginęli tragicznie w niewyjaśnionych do tej pory okolicznościach. Pewnej nocy, prawie nadzy i przerażeni wybiegli ze swoich namiotów. Gdy odnaleziono zamarznięte ciała, nie nosiły one żadnych śladów walki, ale część studentów odniosła przerażające obrażenia, których nikt nie jest w stanie wyjaśnić do dziś.