Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie Helu

Mieszkańcy Helu mogą sprzedawać i kupować nieruchomości bez zgody dowódcy Marynarki Wojennej
Helanie mogą też budować sklepy i otrzymać spadek po zmarłym bez biegania do MW po zgodę. Taki dokument byłby potrzebny, gdyby weszła w życie ustawa, która uznała część Półwyspu Helskiego za "obszar szczególnie ważny dla obrony kraju". Władze Helu od kilku lat walczyły o to, by wojsko nie decydowało o ich życiu. Od 1951 roku obowiązywał dekret, który wymagał zgody dowódcy garnizonu na zameldowanie w Helu czy przebywanie w tej miejscowości.

W 2000 roku radni Helu wystąpili do Trybunału Konstytucyjnego o uznanie dekretu za niezgodny z prawem. Rok później TK tak orzekł i dał posłom czas na uporządkowanie przepisów.

Posłowie napisali ustawę, a helanie złapali się za głowy. - Na sprzedaż mieszkań, wynajem sklepu czy budowę domku musielibyśmy występować o zgodę do dowódcy Marynarki Wojennej - mówi Mirosław Wądołowski, burmistrz Helu.

Burmistrz postanowił wykorzystać obecność w mieście Aleksandra Kwaśniewskiego. Prezydent RP co roku wypoczywa w ośrodku prezydenckim Mewa w Helu. Na przełomie lipca i sierpnia głowa państwa dowodzi z otoczonego morzem z trzech stron kawałka Polski. - Byliśmy u prezydenta i prosiliśmy, by nie podpisywał ustawy - mówi burmistrz.

Prezydent nie podpisał i jeszcze zaskarżył ją do Trybunału Konstytucyjnego.

Wczoraj TK ogłosił wyrok: - Zagwarantowanie bezpieczeństwa jest konieczne przez państwo, a w niektórych przypadkach przez obywateli - mówił sędzia Andrzej Mączyński, wiceprezes TK. - Ale nie może być tak, że przez ten obowiązek naruszane są prawa mieszkańców Helu. Sędziowie zakwestionowali przede wszystkim przepisy o konieczności uzyskania zgody dowódcy Marynarki Wojennej na kupno czy wynajem nieruchomości, a także otrzymania spadku po zmarłym. Cała ustawa helska trafiła wczoraj do kosza.

- Przez półtora roku, kiedy czekaliśmy na nowe przepisy ,nic się w Helu nie wydarzyło - mówił po wyroku uradowany burmistrz Helu Mirosław Wądołowski. - Nikt nie naruszył zasad obronności kraju.

W Trybunale prezydenta reprezentowała szefowa kancelarii Jolanta Szymanek-Deresz.

Zapytaliśmy, czy prezydent wstawił się za Helem, bo sam tam wypoczywa?

- Nie, prezydent uznał, że ograniczenia co do sprzedawania czy kupowania są nadmiernie uciążliwe i na dodatek uzależnione od decyzji wojskowych - mówiła. - Wyrok to powód do satysfakcji.