Dokąd jechać w 2015? Najlepsze kierunki wg Lonely Planet

Lwy pod afrykańskim niebem, miasto tak czyste, że aż lśniące, a może rekonstrukcja bitwy, która wpłynęła na losy Europy? Przed Wami najlepsze kierunki Lonely Planet na 2015 - planowanie przyszłorocznych wyjazdów czas zacząć.

Wraz z końcem roku zaczynają się rankingi miejsc, które będą modne w przyszłym. Specjaliści i miłośnicy podróży typują najlepsze państwa, miasta, regiony, miejsca świetne dla rodzin i dla tych, którzy wolą poznawać świat samotnie. Jedne z popularniejszych rankingów przygotowuje wydawnictwo przewodników Lonely Planet.

 

ZOBACZ ZDJĘCIA MIEJSC, KTÓRE WYGRAŁY W RANKINGU LONELY PLANET >>

 

Pisaliśmy już, że w kategorii best value, czyli ceny w stosunku do atrakcyjności i cen, jakie funkcjonowały w danym miejscu wcześniej, wygrała Tunezja - to pustynno-śródziemnomorskie państwo, jeszcze niedawno jedno z popularniejszych na mapie wakacyjnych wyjazdów, ostatnio straciło z powodu niestabilnej sytuacji politycznej. Ale bezpieczeństwo się poprawia, większość państw już wycofała ostrzeżenia przed wyjazdami, a ceny dla zachęty spadły.

Dzisiaj prezentujemy najlepszych z najlepszych - czyli zwycięzców w kilku innych kategoriach.

 

Singapur. Jedno z najmniejszych państw na świecie

 

Za kraj, który wypada dodać do wyjazdowego kalendarza AD 2015 uznano Singapur. W przyszłym roku będzie on świętował Złoty Jubileusz - 50 lat wcześniej proklamował niepodległość. Jest to państwo dość specyficzne: jedno z najmniejszych na świecie, najgęściej zaludnionych i z prawem, które dla wielu przybyszów wydaje się co najmniej dziwne.

 

Singapur jako kierunek docelowy wybiera mało kto: turyści zatrzymują się tu głównie w czasie przesiadki na samolot np. do Australii albo łączą wizytę w nim z odwiedzinami Malezji - autobusy do Kuala Lumpur mkną wygodną autostradą jeden za drugim. Singapur zajmuje koniuszek Półwyspu Malajskiego i leżące wokół, dużo rzadziej zaludnione wyspy.

 

Chociaż serce miasta tworzy architektura postkolonialna, w Singapurze rzucają się w oczy przede wszystkim nowoczesne wieżowce i centra handlowe połączone z egzotyczną zielenią i sterylną czystością, w jakiej egzystują jego dobrze sytuowani obywatele - zarobki są tu bowiem wysokie, a podatki - niskie. W Singapurze słowo „przestępczość” jest praktycznie nieznane, a prawo reguluje niemal wszystko, łącznie z jedzeniem w środkach komunikacji i śmieceniem. Jedno i drugie jest surowo zakazane, a kary dotkliwe, z chłostą włącznie.

 

Na przyszłoroczną rocznicę Singapur przygotował wiele atrakcji i udogodnień - od Narodowej Galerii Sztuki przez wydłużenie i tak długich linii metra po dwa nowe terminale na lotnisku, które zresztą niedawno okrzyknięto najlepszym lotniskiem świata.

 

Namibia. Na luksusowym kempingu


Jeśli jednak podróżujesz z rodziną, po najbardziej niezapomniane wrażenia wybierz się do Afryki, a konkretnie na safari w namibijskim Parku Narodowym Etoszy. To jeden z największych parków narodowych na świecie obejmujący zasięgiem płaską depresję.

 

Chciałoby się powiedzieć, że nie ma tu nic poza księżycowym krajobrazem, ale to nieprawda, bo park słynie z bogactwa zwierząt: samych ptaków jest tu ponad 300 gatunków, łącznie z flamingami królującymi w czasie pory deszczowej, kiedy wysuszone dno pokrywają płytkie laguny. Oprócz nich można tu wypatrzyć słonie, zebry, żyrafy, lwy, hieny czy leopardy, najokazalej prezentujące się nocą przy oświetlonym wodopoju. Przy okazji noce są tu też romantyczne, bo po dniu spędzonym z lornetką w odkrytym samochodzie można się przespać w luksusowym namiocie na luksusowym kempingu. To ostatnimi laty coraz modniejszy typ zakwaterowania, który doczekał się nawet własnej nazwy - glamping (od słów: camping i glamour).

 

Waszyngton. Mieszanka stylów i Biały Dom

 

Najlepsze miasto na rok 2015 niestety również leży daleko i na typowy wypad na weekend raczej się nie nadaje. To słynący z mieszanki stylów w architekturze i hasła „Biały Dom” Waszyngton. To miasto wygrało głównie za sprawą rozbudowanej sieci muzeów - jednym z najważniejszych powodów, dla których warto tam pojechać w 2015 roku jest otwarcie wyjątkowego The National Museum of African American History and Culture. Interesującym i mocnym przeżyciem może być także wizyta w United States Holocaust Memorial Museum. Lonely Planet doceniło także gastronomiczną stronę miasta. Jeden z czołowych kucharzy Ameryki, pochodzący z Hiszpanii Jose Andres otworzył tutaj swoją pierwszą restaurację Jaleo, która w 2013 roku skończyła 20 lat. Waszyngton to także miejsce na zakupy - Georgetown to dzielnica przepełniona sklepami, gdzie znajdziecie wszystko od designerskich ubrań dla dzieci po stragany ze starociami.

 

Najlepszy region. Gallipoli

 

Zdecydowanie łatwiej odwiedzić zwycięzcę w kategorii najlepszy region: to położony w europejskiej części Turcji wąski półwysep Gallipoli oblany z jednej strony wodami Morza Egejskiego, z drugiej - cieśniny Dardanele (w przyszłym roku będzie to dodatkowo o tyle prostsze, że Turcja ogłosiła właśnie zniesienie obowiązku wizowego dla Polaków). Nazwa półwyspu poza granicami Turcji jest raczej mało znana, a jeśli już - to w Australii i Nowej Zelandii.

 

W czasie I wojny światowej połączone siły ententy zamierzające zdobyć Stambuł po wielomiesięcznej kampanii poniosły tu klęskę. Straty były ogromne - po obu stronach zginęło 130 tys. żołnierzy, drugie tylu odniosło rany, a bataliony australijski i nowozelandzki zostały dosłownie przetrzebione. Południową część półwyspu zajmuje poświęcony tamtym wydarzeniom Park Historyczny. Dawne pole bitwy jest dziś spokojnym porośniętym krzewami i sosnowym lasem miejscem pełnym cmentarzy, pomników, ważnych miejsc bitewnych i muzeów.

 

Zgromadzono w nich pokrwawione mundury, menażki, broń i inne rzeczy zebrane z pola walki - w zbiorach starego muzeum niedaleko wsi Kabatepe znalazła się nawet przestrzelona czaszka i wzruszający list młodego ochotnika do matki. Pisał o pięknie półwyspu, dwa dni później nie żył. Nazwa Gallipoli z greki znaczy właśnie: „piękne miasto”. Urokliwy półwysep od zawsze był bramą, którą musieli sforsować ci, którzy chcieli zdobyć Stambuł płynąc z zachodu. Dzisiaj najłatwiej dostać się tu promem z Canakkale leżącego już po stronie azjatyckiej: Dardanele w najwęższym miejscu ma zaledwie 1,5 km.

 

Waterloo. Na marginesie

 

W przyszłym roku od rozpoczęcia kampanii dardanelskiej minie okrągłe 100 lat. Jednak najwyższe podium w kategorii „rocznice specjalne” przypada innemu polu bitewnemu, a mianowicie belgijskiemu Waterloo, gdzie przed 200 laty ostatecznie skapitulował Napoleon Bonaparte. Była to jedna z najważniejszych bitew w historii Europy i świata. Wydarzenia związane z jej rocznicą startują już w lutym (szczegóły: waterloo200.org), a w kwietniu zaczynają trenować grupy rekonstrukcyjne, by w połowie czerwca w dniach kulminacji obchodów jeszcze raz stoczyć bitwę pod Waterloo.


ZOBACZCIE WSZYSTKIE TE MIEJSCA W NASZEJ GALERII >>