W środku stepu lśni złotem i przepychem. Astana, stolica na miarę czasów, która powstała w ciągu 10 lat

Stolica Kazachstanu wygląda monumentalnie: ulice są szerokie, chodniki eleganckie, w niebo strzelają nowoczesne budynki lśniące szkłem, złotem i zaskakujące kształtami. Jest nowocześnie, czysto, bogato i niezwykle. Zwłaszcza,, że ponad tysiąc kilometrów wokół rozciąga się półpustynny step, płaski, pusty i trawiasty, na którym tylko z rzadka można się natknąć na jakieś prowincjonalne miasteczko. I jeszcze ten zabójczy klimat - temperatury spadające do minus 40 st. C zimą i rosnące do ponad 30 st. C.
Jak doszło do zbudowania Astany?

Nursułtan Nazarbajew, prezydent stepowego kraju siedzącego na bogatych złożach gazu i ropy, postanowił, że potrzebuje odpowiedniej siedziby i oprawy. Za petrodolary ściągnął do kraju najlepszych architektów. W ciągu dekady ze stepu wyrosła prawdziwa perełka. Nadano jej nazwę Astana - po kazachsku "stolica".

Nazarbajew nie tylko wyłożył na nią kilkanaście milionów dolarów, ale też odtworzył historię. W książce "W środku Euroazji" wyłuszcza, że Astana wcale nie powstała od zera, bo ten teren ludzie zamieszkiwali już w starożytności. Niedawne odkrycia archeologów potwierdzają, że rzeczywiście w tym miejscu istniał prehistoryczny gród Bozon, który przez kolejne stulecia był politycznym i religijnym centrum wielkiej stepowej krainy ciągnącej się tysiącami kilometrów w sercu Eurazji.

Bulwar Nurzhol/ Fot. Shutterstock

Na rysunkach i zdjęciach dokumentujących dalsze dzieje tego miejsca widnieją kolejno: jurty, kominy i Lenin. Bo zanim Astana została Astaną, jej nazwa i losy zmieniały się kilka razy. Ale po kolei. Najpierw była Akmoła - biała ("ak" znaczy właśnie biały) warownia rozkwitła na trasie, którą przemierzały karawany wędrujące Jedwabnym Szlakiem. Być można nazwano ją tak, bo stała na białym wapiennym wzgórzu; inne źródła wspominają, że była twierdzą zbudowaną z wapiennego kamienia z widoczną z daleka wysoką kopułą przypominającą jurtę. Na początku XIX w. Rosjanie wznieśli tu fortecę Akmolińsk; osada dość szybko otrzymała prawa miejskie, stała się centrum administracyjnym i handlowym, a w ciągu 30 lat jej populacja wzrosła trzykrotnie - do 6 tys. mieszkańców.

Kolejny etap w życiu miasta nastąpił w latach 60. XX wieku, kiedy mianowano je centrum tzw. Ziem Dziewiczych - stepu, który miał zostać zamieniony w pszeniczne łany, nadając mu przy okazji odpowiedniejszą nazwę: Celinograd, czyli miasto na ugorze. Kiedy Kazachstan odzyskał niepodległość, na mapę wróciła Akmoła, a dwa lata później postanowiono, że zostanie ona stolicą.

Skąd ta nobilitacja? Z potrzeby czegoś położonego bardziej centralnie i z większymi możliwościami, bo ówczesna stolica Ałma Aty nie dość, że znajdowała się na dalekim południu tego rozległego państwa, nie miała warunków do rozbudowy. A nowy kraj potrzebował nowego symbolu na miarę XXI w. Szukając odpowiedniego miejsca władze brały pod uwagę kilkadziesiąt czynników, a za Akmołą przemówiły m.in. jej duży obszar, centralne położenie, potencjał demograficzny i infrastruktura transportowa. W 1997 r. Akmoła została stolicą, w następnym - Astaną.

Astana. Tu kwitną nie tylko kwiaty

Najbardziej charakterystyczny obrazek z miasta wygląda tak: w centralnym punkcie stoi pałac prezydencki zwieńczony błękitną kopułą ze złotą iglicą wskazującą słońce, po bokach prowadzącego do niego reprezentacyjnego ukwieconego bulwaru Nurzhol są dwie złote wieże, a w tle widać wieżę białą, rozcapierzoną, zwieńczoną złotą kulą.

Pałac prezydencki Ak Orda jest centralnym punktem Astany; zbudowano go z rozmachem w trzy lata. Jego fasadę pokrywa biały marmur, kolejne kondygnacje mają minimum pięć metrów wysokości, a całość 80-metrowej (z iglicą) budowli wieńczy podtrzymujący kulę złoty orzeł. Wokół rozciągają się bulwary i ogrody pokryte wzorzystymi dywanami kwiatów. Rozkwitają tu jednak nie tylko kwiaty żywe, ale i mury - z ogrodów wyrasta Kazachska Opera Narodowa, błękitna budowla o obłych ścianach przypominających nachodzące na siebie płatki kwiatów. Kryją one jedną z największych na świecie sal operowych, mieszczącą 3,5 tys. widzów.

Niedaleko pałacu, na drugim brzegu rzeki Inszym, stoi Piramida Pokoju i Pojednania - zbudowana na Kongres Liderów Religii Światowych w 2009 r. Zaprojektowana przez Normana Fostera 60-metrowa szklana piramida jest dedykowana najstarszej światowej religii, czyli kultowi słońca, w założeniu nie zawiera symboli żadnych religii współczesnych, ma być miejscem ich pojednania i kolejnych spotkań.

Wieża Bajterek/ Fot. Shutterstock

Jednak najbardziej charakterystyczną budowlą Astany jest wieża Bajterek - ta ze złotą kulą na szczycie. Wzrasta w niebo na wysokość 105 metrów i ma symbolizować legendarne drzewo życia: topolę, w gałęziach której ptak Samouk złożył swoje jajo. Wedle pradawnych wierzeń ludów tureckich powstało z niego słońce. To cudo również zaprojektował Foster; w złotej kuli - jaju umieścił dwupoziomowy taras widokowy, z którego rozciąga się panorama Astany. Dla uczczenia roku 1997, w którym została ona stolicą, taras znajduje się na wysokości 97 metrów. Na wyższym poziomie jest ozdobny cokół, a na nim pozłacany odcisk prawej dłoni prezydenta Nazarbajewa. Podobno ma moc spełniania życzeń - trzeba włożyć dłoń i je pomyśleć

W lipcu 2010 r. prezydent obchodził 70. urodziny. Uczczono je jak wszystko z rozmachem: uroczyste otwarcie Chan Szatyr (dosł. namiot chana) uświetnił koncert Andrei Bocelli oraz prezydenci i koronowane głowy na widowni. Ten przykryty przezroczystym tworzywem namiot mogący pomieścić 10 stadionów piłkarskich jest gigantycznym centrum rozrywkowo-handlowym. W środku, oprócz sklepów, znajdują się m.in. sztuczna rzeka, plaża i pole golfowe.

Komentarze (39)
W środku stepu lśni złotem i przepychem. Astana, stolica na miarę czasów, która powstała w ciągu 10 lat
Zaloguj się
  • aprox99

    Oceniono 169 razy 153

    wyłożył na nią kilkanaście milionów dolarów???Coś tania ta stolica.Ah żeby tak u nas...

  • Rashid Lopatin

    Oceniono 70 razy 70

    Rzeka nad którą leży Astana nazywa się Iszym (nie Inszym-jak w tekście), mityczny ptak to Samruk (nie Samouk), drzewo z legend to Bajterek (nie - topola), wydatki na realizację wizji japońskiego urbanisty (lub jak chcą inni Prezydenta Nazarbajewa) to MILIARDY dolarów.
    Nieścisłości w tekście można byłoby wyliczać jeszcze długo, ale cóż papier jest cierpliwy - czytelnicy mniej...

  • marych

    Oceniono 71 razy 57

    jak widać sprowadził najlepszych architektów nagradzanych w Polsce Makabryłą roku.

  • black.blue

    Oceniono 115 razy 49

    "wyłożył na nią kilkanaście milionów dolarów" - u nas by nie wystarczyło na linię tramwajową.

    Prezydentka Łodzi wypieprzyła 800 mln złotych, czyli jakieś 250 mln USD na przebudowę kilku skrzyżowań (na odcinku około 1km) i remont linii tramwajowej, paraliżując miasto na 3 lata. Nazywa się to szumnie "budową trasy WZ", która de facto została zbudowana w latach 1974-78 i ma długość prawie 9 km. Przy czym zamiast 5 pasów ruchu w każdą stronę będą 2 w wąwozie i pas dojazdowy (jeden!) do najbardziej uczęszczanych obiektów (kino, hotel, galeria łódzka, biurowce etc.) Wjazd i wyjazd z wąwozu będzie tylko na jego końcach. Zatem do dyspozycji w ścisłym centrum pozostaje jeden pas ruchu poszatkowany skrzyżowaniami, przejściami dla pieszych (zlikwidowane zostają przejścia podziemne) i DDRami.
    A poza tym wąwóz ma być objęty odcinkowym pomiarem prędkości. Nic to, że kończy się przed skrzyżowaniem, na którym zawsze były korki na 5 pasach. Teraz w 2-pasmowym wąwozie będziemy ponoć śmigać aż miło.

    A w Astanie "ulice są szerokie, chodniki eleganckie, w niebo strzelają nowoczesne budynki" - oj, chciałoby się takiego wizjonera za prezydenta, zamiast tej partyjniackiej sitwy..

  • zet_over

    Oceniono 52 razy 48

    nie oszukujmy się... z architektury i koncepcji miasta można wnioskować, ze kosmici wylądowali :) miasto sobie zbudowali i będą z niego zarządzać planetą... ciekawe dlaczego wybrali Kazachstan?, jednak trzeba mieć wiedzę i kosmiczny rozmach... żeby takie miasto w 10 lat zbudować, w byłej republice sowieckiej (bez kosmitów) to by się nie udało.

  • tysiacletni

    Oceniono 25 razy 25

    Miałem okazję być w Astanie w zimie. Było -30 stopni z silnym wiatrem. Bardzo trudno było zwiedzać, ale się udało, to dosyć nieduży teren.

    Było to 4 lata temu i wtedy wiele z tych biurowców stało pustych, a do innych z tego co nam mówiono, lokowano administrację państwową. Ciekawe czy jakieś światowe firmy (oprócz naftowych) tam zainwestowały.

  • wolny.kan.gur

    Oceniono 58 razy 22

    Typowy twór typowego środkowo azjatyckiego postsowieckiego dyktatora.
    Kilka szklanych wieżowców, mega kiczowate wywalone pałace władzy oraz sowieckie blokowiska i walące się obskurne budynki wokoło.
    Tak samo wyglądają lub wkrótce będą wyglądały stolice innych lokalnych reżimów.
    A mieszkańcy tych rajów klepią słodką biedę i muszą żyć z nielegalnych zajęć. Mafia kwitnie a la uczciwych nie ma żadnych perspektyw - muszą wyjeżdżać. Można powiedzieć PO ma się czym inspirować.

  • wawiak80

    Oceniono 48 razy 22

    Ja tu na tych fotkach w ogóle nie widze miasta a jedynie luźna zabudowe bez przerzeji i kontekstu. Miasto gdzie wiezowce stoją po środku niczego z okalającymi parkingami to nie miasto a jedynie kopia małych miast USA

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX