SPA podróże po Polsce, wszystko co musisz wiedzieć

Masz już dość zimy? Zbrzydły ci mróz, plucha i szaruga? Jest na to sposób - by odzyskać chęć do życia, wystarczy dobry masaż, aromatyczna kąpiel w płatkach róż lub relaksujący zabieg. Zafunduj sobie wyjazdowy weekend w spa lub uatrakcyjnij zimowy urlop kilkoma zabiegami.
Odkąd pamiętam, moje życie związane jest z podróżami. Zawsze pozytywnie na mnie oddziałują. Są swoistą ucieczką od codziennej rutyny, gonitwy i nieustannego stresu, których efektem jest przemęczenie fizyczne i psychiczne. Podróże potrafią naładować akumulatory i przywrócić równowagę. Niedawno jednak przekonałam się, że dopiero połączenie podróży i spa jest tym, co daje energię na wiele miesięcy. Jedno z drugim doskonale się uzupełnia - pobyt w spa może być dodatkową atrakcją wyjazdu albo jego głównym celem. Kąpiel w basenie termalnym to znakomite zakończenie dnia spędzonego na stoku narciarskim. A masaż stóp lub całego ciała po dniu trekkingu czy miejskiego zwiedzania sprawi, że szybko staniemy na nogi, gotowi do kolejnych podbojów.

Nie mówiąc już o tym, że spa również może być podróżą - podróżą w świat niezwykłych doznań. Nie trzeba kupować biletu lotniczego na koniec świata, żeby znaleźć się w objęciach tradycji tajskich, indyjskich, indonezyjskich czy japońskich. W spa to Japonia, Indie, Tajlandia czy wyspa Bali przyjeżdżają do nas pod postacią egzotycznych zabiegów albo terapeutów importowanych z różnych rejonów świata.

Tekst pochodzi z nowego numeru magazynu



Zdrowie dzięki wodzie

Spa tłumaczy się jako sanus per aquam, czyli zdrowie przez wodę (lub dzięki wodzie). Wielu wywodzi tę nazwę od belgijskiego miasta Spa założonego w XIV w. i słynącego z leczniczych źródeł. W języku angielskim po raz pierwszy słowa "spa" użył w 1569 r. Timothy Bright, określając w ten sposób założone nieco wcześniej uzdrowisko Harrogate w hrabstwie North Yorkshire.

Oczywiście samo leczenie wodą znane było już znacznie wcześniej. Udokumentowana historia wodnych zabiegów sięga tysiące lat wstecz. Już starożytni Egipcjanie czy Asyryjczycy stosowali wody mineralne w celach leczniczych. Rzymianie słynęli ze swego zamiłowania do kąpieli, najpierw w gorących źródłach, a potem w wywodzących się z nich publicznych łaźniach, saunach i termach, w których spędzali istotną część życia społecznego i towarzyskiego. Przykładając do nich miarę współczesną - były one takimi centrami rekreacji, mieszczącymi nawet 3 tys. osób. Oprócz term i basenów działały w nich stadiony, biblioteki, sale gier, a nawet bufety.

Średniowieczna dominacja Kościoła spowodowała spadek popularności łaźni, gdyż kojarzyły się one z miejscami rozpusty, a nawet pogańskiego kultu. W tym czasie najczystszym miejscem w Europie była Hiszpania znajdująca się pod panowaniem Arabów (w islamie dbałość o higienę osobistą stanowiła bardzo ważny nakaz religijny).

Naznaczony złotem i przepychem barok nie należał do higienicznych epok, a nadmierny kontakt z wodą uważano wówczas za niegodny cywilizowanego człowieka. Szybko przyniosło to efekty w postaci częstych chorób i epidemii. W XVIII i XIX w. nastąpił więc gwałtowny powrót schorowanych europejskich społeczeństw "do wód". W tym czasie powstały słynne uzdrowiska, jak Bath, Karlsbad czy Baden-Baden, a w Polsce: Rabka-Zdrój, Krynica-Zdrój, Duszniki-Zdrój, Ciechocinek czy Nałęczów, które funkcjonują do dziś.

Spa kontra stres

Dzisiejsze spa to już nie tylko woda, lecz także przebogata rozmaitość innych zabiegów: odmładzających, wyszczuplających, regenerujących, odtruwających, relaksujących i upiększających. To także filozofia i styl życia, harmonia między ciałem, duchem a umysłem. Współczesne spa stało się synonimem luksusu i holistycznej, czyli kompleksowej troski o samopoczucie człowieka - zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Ciało wpływa na stan duszy i odwrotnie. Dotyk, kosmetyki, muzyka, kolory, zapachy - wszystko to odgrywa w spa istotną rolę i oddziałuje na nastrój.

W parze ze spa najczęściej występuje tajemniczy wellness, czyli wszystko, czym ludzie się otaczają, co robią i konsumują, żeby czuć się dobrze. Pojęcie "wellness" stworzył (z dwóch angielskich słów: fitness i wellbeing - dobrobyt lub well-being - dobre samopoczucie) oraz rozpropagował amerykański lekarz dr Halbert Dunn w 1959 r. Początkowo był to dynamicznie rozwijający się ruch fitness, który sprawił, że ludzie zaczęli dbać o atrakcyjny wygląd i dobrą kondycję, stające się powoli synonimem sukcesu. Dzisiaj wellness kojarzy się ze zdrowym trybem życia (obejmującym ćwiczenia fizyczne, relaks i odpowiednią dietę) oraz uwzględnia różnorodne potrzeby człowieka: psychologiczne, emocjonalne, intelektualne, towarzyskie, finansowe i fizyczne.

Polacy w spa

W Polsce moda na spa zatacza coraz szersze kręgi. Dotyczy to zarówno hoteli, jak i tzw. day spa zlokalizowanych w miastach. Społeczeństwo jest bardziej świadome i coraz częściej dba o zdrowy styl życia. Poza tym generalnie jest coraz starsze, a kulejąca służba zdrowia wymaga większego nacisku na profilaktykę niż leczenie.

Z ubiegłorocznych badań przeprowadzonych przez Klekotki Sento Spa wynika, że ze spa korzystają głównie osoby w wieku 35-44 lat, przy czym mężczyźni równie chętnie jak kobiety. Różne są jednak powody, które ich do tego skłaniają. Dla 42 proc. klientów najważniejsze są relaks i regeneracja, choć dla kobiet czynnik ten jest ważniejszy (50 proc.) niż dla mężczyzn (36 proc.). Panie pragną podczas zabiegów wyciszenia (21 proc.), a po nich - efektów w postaci poprawy urody (13 proc.). To drugie dla panów nie ma żadnego znaczenia. Za to 22 proc. z nich uważa, że hotel spa to doskonałe miejsce na wspólny wyjazd ze znajomymi, a 18 proc. oczekuje od obsługi porad na temat zdrowia i urody.

Spa to jeden z najskuteczniejszych, a przede wszystkim najprzyjemniejszych sposobów na ucieczkę od codziennego stresu i zgiełku. Nawet krótki, weekendowy pobyt w hotelu spa czy dwugodzinny zabieg w day spa są w stanie zdziałać cuda. Warto spróbować, by samemu się o tym przekonać.

Spa to świetne lekarstwo na stres/ fot. Shutterstock