Casablanca. Miasto kontrastów, wyjątkowych zabytków i filmowych skojarzeń [MAROKO]

Nazwa ta jest chyba najbardziej magiczną spośród wszystkich marokańskich imion miast. Kojarzy się z północnoafrykańską egzotyką, potajemnymi schadzkami szpiegów ze słynnego obrazu filmowego z Humphreyem Bogartem i olśniewająco białą zabudową. Rzeczywistość potwierdza trafność tych skojarzeń: miasto jest egzotyczne, a architektura naprawdę w przeważającej większości śnieżnobiała. Tylko szpiedzy tu nie pasują, bo film od początku do końca powstał w Hollywood.
Sama nazwa Casablanca, krócej Casa, stała się tak popularna, że nawet miejscowi wolą ją niż arabskie Ad Dar al Bajda. Miasto jest pełne kontrastów. Obok nowoczesnego ville nouvelle rozciąga się tradycyjna medyna, w której życie płynie znacznie wolniej. Swoistym melanżem nowoczesności i tradycji jest tzw. nowa medyna - dzielnica wzniesiona przez Franczów, w której obecnie króluje drobne rzemiosło i handel. Wbrew temu, co widać w centrum, dużym problemem jest nękająca Casablancę skrajna bieda.

Spacer po centrum Casablanki to świetna okazja, by poznać ar-chitekturę kolonialną wzniesioną przez Francuzów oraz wspó-czesną marokańską, wzorowaną na budownictwie tradycyjnym. Inspiracją dla tej pierwszej była urocza europejska secesja oraz prostszy i bardziej "uporządkowany" styl art déco z charakterystycznymi kutymi balkonami, reliefami na ścianach frontowych i bogato zdobionymi fryzami. Medyna, choć nie tak efektowna jak starówki miast w głębi lądu, jest dość przyjemna i z reguły wolna od faux guides (fr. "fałszywi przewodnicy"). Sam meczet Hasana II to niezwykła atrakcja - warto przyjechać do Casablanki tylko po to, by zobaczyć właśnie tę świątynię.

Maroko Casablanca - ville nouvelle

<>Maroko Casablanca. Place des Nations Unies i boulevard Mohammed V. Przygodę z Casablancą dobrze jest rozpocząć na Place des Nations Unies, na pograniczu medyny i ville nouvelle. Mimo zaciemniającego obraz ruchu i gwaru, warto rzucić okiem na zabudowę placu. Zachodnią stronę zdominował nowoczesny hotel Hyatt Regency. W hotelowym, drogim barze Casablanca można zobaczyć zdjęcia i kupić pamiątki związane ze słynnym filmem Michaela Curtiza, z kreacjami Humphreya Bogarta i Ingrid Bergman. Znacznie ładniejszy jest jednak hotel Excelsior z południowo wschodniej strony placu. Wyróżniają go delikatne mauretańskie zdobienia.

Bodaj najważniejsza ulica w Casablance to boulevard Mohammed V. Swoje siedziby mają tu m.in. banki i dobre sklepy. Zachowało się też kilka budynków z czasów protektoratu, m.in. dom z pięknym białym szczytem naprzeciw wylotu rue Mohammed el Quorri. Uliczka ta prowadzi do kina Rialto (1930) ulokowanego w narożnym budynku w stylu art déco. Wracając na boulevard Mohammed V i skręcając w prawo, po chwili dojdzie się do kilku innych pięknych budynków sprzed II wojny światowej. Największe wrażenie robi narożny budynek poczty, ze wspaniałymi, delikatnymi zdobieniami.

Marche Central zasługuje na chwilę uwagi, nie tyle ze względu na architekturę (całkiem ładną), co specyficzny nastrój. Handluje się tu przeróżnymi towarami, chociaż głównie spożywczymi. Można trafić na stoiska np. z żółwiami leniwie przesuwającymi się w koszach i pochłaniającymi sałatę. Wokół również stoją białe budynki z czasów protektoratu. Prócz pojedynczych budynków Francuzi stworzyli odbiegające od bulwaru pasaże handlowe. W tych samych czasach podobne powstały w Paryżu, przy Champs Elysees.

Maroko Casablanca - medyna

Najstarsza część Casablanki leży między oceanem a współczesnym centrum. Panuje tu dość przyjazna atmosfera, choć daleko jej do klimatu rabackiej medyny. Dzielnica stanowi idealne wprowadzenie do wielkich medyn w głębi lądu. Dziś trudno w to uwierzyć, ale jeszcze sto lat temu była to cała Casablanca - żyło tu zaledwie kilka tysięcy ludzi. Efektem burzliwych dziejów (w tym trzęsienia ziemi w 1755 r.) jest stosunkowo młoda zabudowa - pochodzi bowiem z XIX w. Mniej więcej o 300 lat starsze są fortyfikacje otaczające medynę.

Zachowały się dwie oryginalne bramy wejściowe: Bab al Dżadid oraz Bab Marrakesz. Tę drugą można znaleźć po zachodniej stronie, przy boulevard Tahar El Alaoui. Wchodząc do medyny przez któreś z wejść znajdujących się w sąsiedztwie wieży zegarowej, stanie się na niewielkim trójkątnym placyku Jamaa Souk (arab. Suk al Dżami). Jego nazwa oznacza targ meczetowy. I faktycznie, na obrzeżach stoi meczecik z zielonkawym minaretem. Jest tak mały, że podczas modłów wierni rozkładają dywany na sąsiadującej z nim ulicy.

Ta część medyny to jej komercyjne centrum. Codzienie odbywa się tu targ, jest też mnóstwo punktów usługowych i sklepów z rozmaitymi towarami, również pamiątkami dla turystów. Przed 10.00 większość obiektów jest jeszcze zamknięta. Im dalej na północ, tym mniej tłoczno, a zapuszczone uliczki zdają się coraz bardziej nastrojowe.

Skręcając w okolicy meczetu w prawo, na północny wschód i podążając dalej w tym kierunku, dojdzie się do ostatniego zachowanego elementu fortyfikacji, bastionu Skala. Zbudowano go w XVIII w. za panowania Sidi Muhammada Ibn Abd Allaha. Militarny charakter obiektu podkreślają stojące na tarasie armaty wycelowane w wybrzeże i park poniżej murów. Dziś przy bastionie mieści się jedna z najbardziej nastrojowych restauracji Casablanki, La Sqala.

Maroko Casablanca - meczet Hasana II

Paryż ma wieżę Eiffla, Warszawa Pałac Kultury, a Casablanca - meczet Hasana II. Przez długie lata zarzucano Casablance brak wyraźnego symbolu, rozpoznawalnego i utożsamianego z Casablancą. Zmienił to król Hasan II, który podczas swojego urodzinowego przemówienia w 1980 r. zasygnalizował rozpoczęcie budowy świątyni na miarę Casablanki. Prace trwały od lata 1986 r. do lata 1993 r. Niezwykła jest już sama lokalizacja meczetu - między lądem a oceanem, częściowo na sztucznej wyspie (12 ha). Zgodnie z życzeniem króla, wierni modlący sie w świątyni znajdują się na styku trzech najważniejszych żywiołów: ziemi, wody i powietrza. Ideę tę potraktowano na tyle dosłownie, że w niektórych miejscach meczetu, tuż pod przeszkloną podłogą widać fale uderzające o kamienie, a pejzaż nieba jako alegorii powietrza odsłania otwierany dach. Dzięki takiemu rozwiązaniu świątynia w Casablance to chyba jedyny na świecie meczet kabriolet. Specjalny mechanizm otwiera i zamyka dach w niespełna trzy minuty.

* Casablanca - meczet Hasana II: wnętrza można zwiedzać wyłącznie z przewodnikiem (wejścia sb.-czw. 9.00, 10.00, 11.00 i 14.00, pt. o 14.00; 120 Dh/60 Dh.)

Zaprojektowanie tej niezwykłej budowli powierzono architektowi Michelowi Pinseau. Francuz stworzył drugi co do wielkości meczet świata, zaraz po słynnej świątyni w Mekce. Wnętrze może gromadzić 25 tys. wiernych, a kolejne 80 tys. zmieści wielki dziedziniec. Jak z dumą podkreślają miejscowi, w głównej sali modłów bez trudu zmieściłaby się rzymska Bazylika św. Piotra. Niezwykły minaret ma 210 m wysokości i jest najwyższą religijną budowlą na świecie - żaden kościół nie ma tak wysokiej wieży. Minaret wzniesiono w typowych proporcjach zaczerpniętych z architektury doby Almohadów: stosunek szerokości do wysokości wynosi 1:5. Warto przyjrzeć się misternym rzeźbieniom na poszczególnych ścianach - dojrzeć można m.in. almohadzki motyw dardż wa ktarf (arab. "policzek i ramię"), przypominający nieco kwiat lilii. Poniżej kopuły minaret obiega fryz wyłożony płytkami zulajdż. Po zmroku ze szczytu świątyni wysyłana jest wiązka laserowa w kierunku Mekki. Widać ją z odległości około 30 km.

Meczet Hasana II to jedna z niewielu świątyń w Maroku dostępna także dla niemuzułanów. Wnętrza można zwiedzać wyłącznie z przewodnikiem. Możliwe jest oprowadzanie po francusku, angielsku i hiszpańsku. Obowiązuje skromny ubiór i oczywiście należy zdjąć buty.

Niemniejszą atrakcją jest obejście świątyni na zewnątrz i przyjrzenie się jej niezwykle bogatym zdobieniom. Wzrok przyciagają wspaniałe fontanny udekorowane kaflami zulajdż z tradycyjną ornamentyką. Duże wrażenie wywierają liczne drzwi z brązu, okolone marmurowymi portalami, z wplecionym gdzieniegdzie onyksem. Ściany galerii przed meczetem w niektórych miejscach pokrywają koronkowe rzeźbienia w kamieniu. Dojrzeć tu można m.in. tradycyjny motyw dardż wa ktarf, taki jak na minarecie.

Maroko Casablanca - Quartier Habous

Prócz tradycyjnej medyny, w Casablance jest też nowa medyna, zwana Quartier Habous - sztuczny twór wzniesiony przez Francuzów w latach 30. ubiegłego wieku. Celem budowniczych było stworzenie miejsc do zamieszkania dla przybywających do miasta imigrantów z prowincji. Już w tamtych czasach zaczynało brakować dla nich miejsca i powstawały pierwsze bidonvilles. Na południowy wschód od centrum zbudowano wyidealizowaną medynę, z wąskimi ulicami i rozplanowaniem takim jak w starych arabskich miastach. Są tu arkady, w których można prowadzić handel, łukowe bramy niczym w medynie Fezu, hammam i meczet na centralnym placu. Dzielnica do dziś pełni swoją funkcję i nie jest - wbrew zarzutom niektórych - sterylną i pozbawioną autentyczności wersją medyny. Można tu znaleźć zarówno sklepy z pamiątkami dla turystów, jak i punkty usługowe przeznaczone wyłącznie dla miejscowych.

Na obrzeżach kwartału, od strony miasta wznosi się najciekawszy budynek w tych okolicach, pałac Mahakma du Pacha (zwiedzanie tylko z przewodnikiem po wcześniejszym zgłoszeniu w informacji turystycznej; czasem strażnik zgadza się wpuścić na dziedzińce). Monumentalny budynek wygląda na wiekowy, tymczasem powstał w 1952 r. Mieści się tu siedziba władz jednego z dystryktów Casablanki. Budowla jest znakomitym przykładem dawnej architektury marokańskiej. Ma jeden duży dziedziniec i dwa mniejsze, z przepychem zdobione stiukami, niczym medresy w Meknesie albo Sali.

Naprzeciw pałacu zgrupowane są sklepy z pamiątkami. Ceny są tu najwyższe w dzielnicy, a sprzedawcy szczególnie natarczywi. Dalej ciągnie się ulica z ładnymi łukowymi przejściami, doprowadzająca do centralnego placu z meczetem.

Skręcając na placu w prawo, po chwili dochodzi się do wiaduktu przerzuconego wysoko nad torami kolejowymi. Ulica za nim prowadzi dalej, do kolejnego placu, na którym odbywa się targ mięsny - miejsce ciekawe, choć nie dla wrażliwych. Na stoiskach można znaleźć płaty mięsa z rozmaitych zwierząt: wielbłądów, owiec, kóz itd. Sprzedawane są też różne części zwierzęce, jak np. wielbłądzie głowy. Chociaż warunkom sanitarnym daleko do norm europejskich, mięso jest zwykle świeże. W sąsiedztwie targowiska znajdują się zadaszone jadłodajnie, bardzo popularne wśród miejscowych. Niezwykły jest już sam proces przygotowywania posiłku. Aby coś zjeść, najpierw wybiera się odpowiedni kawałek mięsa na jednym ze stoisk, potem przynosi do jadłodajni, w której obsługa przyrządza go na grillu.

Maroko Casablanca - co jeszcze zobaczyć w Casablance

W Casablance znajduje się jedyne w krajach muzułmańskich Muzeum Żydowskie. Prezentowana jest tu długa historia żydowskiej społeczności Maroka, od czasów rzymskich aż do uzyskania niepodległości w połowie minionego wieku. Kiedy Maroko stało się niezależnym państwem, Żydzi masowo emigrowali w obawie przed prześladowaniami. Negatywne nastawienie miejscowych brało się w dużej mierze z konfliktów na Bliskim Wschodzie - Marokańczycy sympatyzowali oczywiście z muzułmańskimi sojusznikami: Palestyńczykami, Egipcjanami i Syryjczykami.

W niedawno odnowionym muzeum zgromadzono ponad 1500 przedmiotów kultu religijnego (głównie ze srebra), etnograficznych, starych dokumentów i zdjęć, m.in. żydowskich dzielnic (mallahów).

Na wzgórzu na zachód od centrum rozciąga się bogata dzielnica Anfa. Już w latach 30. XX w. zaczęły tu powstawać wspaniałe wille otoczone tropikalną zielenią. Stoją tu rezydencje z pięknymi ogrodami, a szerokie bulwary okalają rzędy palm. Najbardziej luksusowe wille należą do szejków z Arabii Saudyjskiej. Anfa to też długa historia: to właśnie tu w VII w. powstało berberyjskie państwo, które dało początek lokalnemu osadnictwu. Również tutaj, grubo ponad tysiąc lat później, w hotelu d'Anfa, doszło do spotkania Winstona Churchilla i Franklina D. Roosevelta (1943). Premier Wielkiej Brytanii i prezydent USA uzgodnili wówczas termin lądowania wojsk alianckich w Normandii. Niemcom, którzy wiedzieli o planowanym spotkaniu, nie udało się mu zapobiec. Byli przekonani, że odbędzie się ono w Białym Domu w Waszyngtonie. Zmyliła ich nazwa miasta (casa blanca = "biały dom"). Co ciekawe, w tym samym tygodniu w Los Angeles miała miejsce premiera filmu Casablanca. Z pewnością ten polityczny zbieg okoliczności przyczynił się do takiej popularności obrazu.

Miejscem w Casablance, w którym się bywa, jest nadmorska dzielnica Ajn Diab, ponad 3 km na zachód od centrum. Ciągnie się w kierunku zachodnim od wysokiej latarni morskiej Al-Hank (1916), dobrze widocznej z okolic meczetu Hasana II. Są tu atlantyckie plaże, latem, ze względu na bliskość wielkiego miasta, niezwykle zatłoczone. Infrastruktura turystyczna jest bardzo dobrze rozwinięta (według niektórych - aż za bardzo), z licznymi restauracjami i klubami, nastawionymi raczej na bogatszą klientelę. Niemal wszystkie mieszczą się przy głównej promenadzie, boulevard de la Corniche.

Komentarze (5)
Casablanca. Miasto kontrastów, wyjątkowych zabytków i filmowych skojarzeń [MAROKO]
Zaloguj się
  • Izabela B.

    Oceniono 3 razy -3

    Dwa tygodnie temu wróciłam z Maroka i Casablanca (podrozenadgryzione.pl/casablanca-meczet-hasana-ii ) okazała się być jedynym miastem, w którym nie czułam się bezpiecznie. Jeżeli ktoś ma wybór, to ja bym Casablankę skreśliła z listy miejsc do zobaczenia - nawet Wielki Meczet nie nie przekonuje.

  • yokoono23

    Oceniono 5 razy -3

    Po co jechać do Maroko i narażać się na niebezpieczeństwa.Żeby zobaczyć takie wnętrze Swiątyni wystarczy pojechać do Lichenia koło Konina.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX