Praga - Trakt Królewski. Kultowe miejsca i zabytki w 2 godziny [PRAGA KROK PO KROKU]

Jeżeli masz tylko chwilę, by zobaczyć Pragę, nie rezygnuj z niej. Z nowym przewodnikiem Marka Pernala kultowe praskie miejsca i zabytki zwiedzisz w niecałe dwie godziny. Wycieczka, choć krótka, będzie bardzo dokładna, bo autor przeczesuje niemal każdy zakątek Starego Miasta, podążając trasą królewskich orszaków koronacyjnych.
Praga. Trasa wycieczki i polecane obiekty

Czas spaceru: 1,5 godziny

* Plac Republiki > Brama Prochowa > ul. Celetná

* Rynek starego Miasta, Staromestske namesti

* plac Franza Kafki > Mały Rynek > ul. Karlova

* ul. Husova > ul. Karlova

Gwiazdki oznaczają stopień atrakcyjności miejsca/obiektu: * można, ** warto, *** trzeba, **** koniecznie

Praga Stare Miasto. Odradzam i polecam w Pradze

Odradzam jedzenie czegokolwiek na Trakcie Królewskim. Wszystko jest tu znacznie droższe, obsługa wolniejsza, a oszustwa częstsze niż w lokalach oddalonych raptem o dwie przecznice na północ lub południe. Robię wyjątek dla trzech miejsc, które są w jakiś sposób unikatowe. W Domu Miejskim polecałbym Restaurację Francuską i kawiarnię na parterze lub ogromną Restaurację Pilzneńską w podziemiach. Poza wyjątkowymi walorami estetycznymi, o których wspominam, opisując budynek, trzywspomniane lokale oferują także bogate wrażenia kulinarne. Piwa - Pilzner i Velkopopovické - niestety, jedne z najdroższych w Pradze.

W Grand Café Orient na pierwszym piętrze Domu Pod Czarną Matką Bożą niedawno starannie odtworzono niektóre oryginalne detale kubistycznego wyposażenia, m.in. bar, kanapy i żyrandole. To jedyny lokal z takim wystrojem w Pradze. I jeszcze jedna rekomendacja, tym razem tylko dla tych, którzy odwiedzają Pragę w okolicach świąt Bożego Narodzenia. Na Rynku Starego Miasta trwa wówczas sławny przedświąteczny jarmark, impreza adresowana do dzieci i turystów. Nie namawiam do kupna czegokolwiek, ale radzę spróbować w mroźnej atmosferze, jak smakuje sławny czeski grog, sprzedawany na kubkiwlicznych kramach. Dla tych, którzy trafili tu w innej porze roku albo lubią poeksperymentować w domu - podaję przepis na cztery osoby: 1 litr słabej herbaty, 6 łyżek cukru, 0,5 litra rumu, kilka goździków, kawałek cynamonu. Skarmelizować cukier w garnuszku razemz goździkami i cynamonem, dodać rum i niemal doprowadzić do wrzenia. Zalać gorącą herbatą. Pić powoli. Oddychać głęboko.

Wpisuję Zlateho Tygra na listę tych rekomendacji, bo to przecież jedno z najsławniejszych miejsc na mapie "hrabalowskiej" (i nie tylko) Pragi. Więc zajrzeć należy. Ale admiratorem Tygra nie jestem - wolnych miejsc nie ma prawie nigdy, a jeśli już zdobyliśmy dostęp do stołu to wrzawa, jaka tu panuje, uniemożliwi wszelką rozmowę. No, ale może ktoś to lubi. Piwo - oczywiście Pilzner. A nieodłączny dodatek - pivni syr.

Praga. Trasa I: Trakt Królewski (część staromiejska)

Rozpocznijmy zwiedzanie Pragi od trasy, której należy dać pierwszeństwo przed innymi wycieczkami, szczególnie wtedy, gdy zatrzymujemy się w stolicy Czech na krótko i musimy zdecydować, co wybrać z bogactwa atrakcji, jakie oferuje miasto.

Moja rada brzmi: spacer Traktem Królewskim, bez wątpienia! Czterokilometrowy szlak przecinający niemal całe Stare Miasto i Małą Stronę zasługuje na takie wyróżnienie nie tylko z powodu wielkiego skupienia zabytków i pamiątek - bo miejsc takich w Pradze nie brakuje - ale ze względu na wyjątkową rolę, jaką odgrywał w historii Czech i jego stolicy: był scenerią orszaków koronacyjnych królów Czech.

Utrwalona tradycją trasa ważnych państwowych uroczystości zaczynała się w okolicach dzisiejszego Placu Republiki, gdzie w końcu XIV wieku wzniesiony został pałac królewski. Orszak koronacyjny ruszał potem przez Stare Miasto, mijał jego Rynek i wchodził w ulicę Karlovą, zmierzając w kierunku placu Krzyżowców i brzegu Wełtawy. Tu przez staromiejską Wieżę Mostową wkraczał na most zwany dzisiaj Mostem Karola, a ongiś Praskim lub Kamiennym, i docierał na położoną na przeciwległym brzegu rzeki Małą Stronę. Przechodził ulicą Mostecką do Rynku Małej Strony, a potem piął się w górę ulicami Nerudovą i Uvoz (a od XVII wieku skrótem przez nową ulicę Ke Hradu) aż na plac zamkowy (Hradcanske Namesti) i przez dziedzińce Hradu do katedry. Pierwszym królem Czech, który przed koronacją przemierzył ze swym orszakiem trasę, jaką zamierzamy teraz powtórzyć, był w roku 1438 Albrecht II Habsburg. W ciągu następnych czterech wieków uczyniło to 18 kolejnych monarchów.

Praga na zdjęciach. Zobacz galerię zdjęć z Pragi



Praga. Spacer Traktem Królewski [TRASA WYCIECZKI]

Rozpocznijmy nasz spacer Traktem Królewskim - nieco paradoksalnie - od obiektu, który nie należy wcale do zabytków sławnej trasy koronacyjnej.

[KROK PIERWSZY] Dom Miejski ***, nazywany także oficjalnie Miejskim Domem Reprezentacyjnym, z praska także "reprezen akem", albo jeszcze krócej - "repre". Rozległy budynek ze wspaniałą fasadą dominującą nad południową częścią placu Republiki, czyli namisti Republiky (dotrzemy tu metrem, żółtą linią B), powstał raptem sto lat temu (1912 r.) i jest znacznie młodszy niż większość budowli, które napotkamy na Starym Mieście. Wzniesiono go jednak w miejscu, które zdecydowanie do szlaku należało, ba - stanowiło punkt wyjścia wspomnianych wcześniej uroczystych procesji koronacyjnych. Mowa o pałacu królewskim, który stał tu od końca XIV wieku aż po schyłek wieku XIX (po opuszczeniu rezydencji przez Władysława Jagiellończyka kolejni królowie już do niego nie powrócili. Pałac pełnił różne funkcje, aż w końcu podupadł). Po rozebraniu go, na opróżnionym placu wybudowano w latach 1906-1911 Dom Miejski.

Obecni dum miał być w założeniu świadectwem siły czeskiej kultury narodowej, dowodem aspiracji społeczeństwa, które w II połowie XIX wieku odczuwało coraz silniej potrzebę poluzowania austriackiej dominacji. Nie bez powodów siedzibą Domu miało być miejsce po dawnej rezydencji królów Czech! Wpracach nad realizacją budowli, którą okrzyknięto potem perłą architektury secesyjnej, wzięli udział wszyscy czołowi artyści kraju, wśród nich malarze Alfons Mucha, Max Svabinsky i Mikolas Ales oraz rzeźbiarze Josef Vaclav Myslbek, Bohumil Kafka i Ladislav Saloun. Uczestnictwo w tym patriotycznym przedsięwzięciu stało się sprawą prestiżu i potwierdzeniem przynależności do grona najwyżej cenionych twórców. Poziomowi pracy artystycznej odpowiadała niespotykana w owych czasach struktura techniczna budynku - 28 wind, zdalnie sterowany system klimatyzacji, poczta pneumatyczna, centralny odkurzacz i nowoczesna centrala telefoniczna, a także zachwycający wynalazek - linoleumna podłogach!

Stańmy przed wejściem głównym, by ocenić cały przepych fasady przypominającej niektórym monumentalną architekturę paryskich Grand Palais i Petit Palais. W półkolistym szczycie umieszczona jest mozaika ukazująca Apoteozę Pragi, dzieło Karla Spillara, otoczona napisem głoszącym w polskim przekładzie "Powodzenia, Prago! Sprzeciwiaj się złu czasu, tak jak oparłaś się wszelkim burzom!". Po obu stronach mozaiki stoją rzeźby Ladislava Salouna: Upadek - po lewej i Wskrzeszenie Narodu - po prawej. Drzwi wejściowe kryją się pod baldachimem, jaki tworzy balkon salonu Burmistrza na pierwszym piętrze.



Mozaika ukazująca Apoteozę Pragi / fot. Marek Pernal

Wnętrza Domu Miejskiego ** zasługują na wizytę, nawet najkrótszą. Najprostszym sposobem jest odwiedzenie któregoś z lokali gastronomicznych zachowujących od stu lat swój oryginalny wystrój. Jeśli dysponujemy skromnymi funduszami - zejdźmy do podziemi, gdzie mieści się ogromna Plzenska Restaurace, w której przez gwar obcojęzycznych głosów przebija czasem dźwięk kilkuosobowej czeskiej kapeli. Posiadaczy nieco zasobniejszej kieszeni ugości kawiarnia na parterze, po lewej stronie od wejścia. Osoby z grubszym portfelem skuszą się może na wizytę w Restauracji Francuskiej po prawej stronie westybulu. Do każdego z tych wnętrz można oczywiście wejść i rzucić okiem, nie siadając przy stoliku i nie wydając ani korony. Nawet parę spojrzeń pozwoli dostrzec mnóstwo malowideł, ornamentów, boazerii, ceramiki i setki detali upiększających ściany, stropy, schody i balustrady. Jeszcze większe bogactwo zdobień znajdziemy na górnych piętrach budynku. Te jednak można obejrzeć jedynie z przewodnikiem.

Wizyty są organizowane zazwyczaj raz dziennie, w godzinach południowych. Harmonogram należy sprawdzić na stronie internetowej Domu: http://www.obecnidum.cz/web/cs/turistickeprohlidky (wst. płatny 290/240 Ke, bilety można kupić tylko w dniu zwiedzania). Innym sposobem zobaczenia wnętrz na pierwszym piętrze jest udział w wieczornym koncercie w największym pomieszczeniu budynku, wspaniałej Sali Smetany (Smetanová Sin) na 2 tysiące widzów, ozdobionej pięknymi żyrandolami, malowidłami i stiukami. Tych, którzy znajdą się w środku, zachęcam, by zwrócili także uwagę na bogate dekoracje balkonówi na dwie paradne loże znajdujące się tuż przy scenie. Ta po lewej jest tradycyjnie przeznaczona dla prezydenta państwa, ta po prawej - dla burmistrza Pragi. W sali odbywają się - oprócz koncertów - także inne uroczystości, a nawet bale taneczne. Na pierwszym piętrze Domu Miejskiego można także obejrzeć pięć wspaniałych pomieszczeń recepcyjnych pełnych secesyjnych obrazów, rzeźb i witraży. Najbogatszą dekoracją szczyci się centralny salon Burmistrza z malowidłami ściennymi Alfonsa Muchy.



Praga. Kawiarnia na parterze / fot. Marek Pernal

[KROK DRUGI] Po wyjściu z budynku skierujmy kroki w prawo. Tuż obok Domu Miejskiego, połączona z nim neogotycką arkadą, wznosi się Brama Prochowa (Prasna brana) **. Jej budowę zaczął w połowie XV wieku Matej Rejsek, który uwiecznił swe nazwisko w inskrypcji pod gzymsem okna na pierwszym piętrze. Miała uświetniać stojący obok pałac królewski, ale gdy Władysław Jagiellończyk przeniósł swą rezydencję na drugą stronę Wełtawy, na Hrad, okazały projekt przestał budzić zainteresowanie i nie został ukończony. We wnętrzach urządzono skład prochu, co dało bramie nazwę. Dzisiejszy wygląd budowli jest efektem prac architektów i rzeźbiarzy czeskich z końca XIX i początków XX wieku. Obok postaci Madonny, Chrystusa, świętych i aniołów ze złotymi skrzydłami dostrzeżemy na wysokości pierwszego piętra siedzące figury władców Czech Premysla Otakara II i Karola IV. Osoby obdarzone dobrym wzrokiem (i stosowną wyobraźnią) domyślą się, jakim pasjom oddają się młodzieńcy i dziewczyny poniżej królewskich wizerunków.

Przejdźmy pod łukiem bramy i rzućmy okiem na fasadę i od tej strony. Na obu narożach budynku, na wysokości około czterech metrów, zobaczymy dwie XV-wieczne twarze mężczyzn, którym wyrastają z ust gałązki roślin. To "zieloni ludzie", zagadkowe postaci symbolizujące pierwotne związki człowieka z naturą, które pojawiają się w wielu średniowiecznych (i późniejszych) budowlach i ornamentach na terenie całej Europy. Kolejnego tajemniczego człowieka z gałązkami w ustach zobaczymy jeszcze w trakcie tego spaceru.

[KROK TRZECI] Kontynuujmy nasz spacer zaczynającą się w tym miejscu ulicą Celetną. Po prawej mijamy Pałac Pachtów , barokową budowlę z jasnymi, boniowanymi ścianami i bramą. Budynek służy celom biurowym, ale można zajrzeć do holu wejściowego i rzucić okiem na okazałą klatkę schodową.



Praga. Pałac Pachtów / fot. Marek Pernal

Naprzeciwko, na narożniku Celetnej i Ovocneho trhu, czyli Targu Owocowego, stoi Nowa Mennica * zajmująca teren, na którym w średniowieczu wznosił się pałac czeskich królowych. Budynek odegrał dramatyczną rolę w czasie rewolucji 1848 roku. Pod jego oknami doszło 12 czerwca do pierwszego starcia praskich powstańców z oddziałami wojsk rządowych generała Alfreda Windischgrätza, który miał tu swą rezydencję. Spójrzmy na okna pierwszego piętra. Na odgłos strzelaniny stanęła w nich żona generała, księżna Eleonora ze Schwarzenbergów, która przyglądała się walczącym tak długo, aż trafiła ją śmiertelnie zbłąkana kula. Po drugiej stronie Celetnej mijamy budynek z seledynową fasadą noszący numer 29/588. To dom Pod Złotym Aniołem, barokowa budowla, wktórej na przełomie XVIII i XIX wieku urządzono jeden z najwykwintniejszych hoteli w Pradze. Zatrzymywały się w nim liczne koronowane głowy, monarchowie duńscy, greccy, sascy i hanowerscy.

[KROK CZWARTY] Jedną stronę niewielkiego placyku, jaki tworzy się u zbiegu Celetnej i Ovocného trhu, zajmuje budynek różniący się stylistycznie od otoczenia: pięciopiętrowy dom z mansardowymi oknami w dachu, fasadą z charakterystyczną geometrią otworów okiennych i kolumnami z graniastymi kapitelami, które wspierają balkon pierwszego piętra. Dom Pod Czarną Matką Bożą ** jest pierwszym i jednym z najważniejszych przykładów architektury kubistycznej w Pradze. Nazwa pochodzi od niewielkiej barokowej figuryczarnej Madonny z Dzieciątkiem, umieszczonej za złotą kratą na narożu budynku. Rzeźba jest pozostałością po stojącej tu niegdyś starszej budowli. Dom u Cerne Matky Bozi jest dziełem Josefa Gocara, prekursora kubizmu i znakomitego architekta czeskiego początków XX wieku. Poza fasadą nie zachowały się, niestety, żadne oryginalne elementy wnętrza. Warto jednak zajrzeć do mieszczącej się na pierwszym piętrze Grand Café Orient, w której niedawno pieczołowicie odtworzono niektóre detale wyposażenia z lat 1911-1912 zaprojektowane przez Gocara.



Praga. Dom Pod Czarną Madonną / Fot. Marek Pernal

[KROK PIĄTY] Wejdźmy w Celetną. Po prawej ręce pod numerem 21/593 miniemy klasycystyczny budynek Pod Czerwonym Orłem ozdobiony nad wejściem znakiem dwugłowego cesarskiego ptaka, trzymającego w obu szponach miecz i berło. Kilka kroków dalej, po przeciwnej stronie ulicy, natkniemy się na dom nr 30/567 Pod Czeskim Orłem (w oryginalnej nazwie ptak jest rodzaju żeńskiego, ale po polsku "orlica" brzmi jakoś nieszczególnie, więc zostawiam "orła"), z fasadą z elementami secesyjnymi. Rozległy budynek nr 17/595 zwany Menhartovsky Palac, z dwoma portalami, z których tylko lewy jest oryginalnym zabytkiem z czasów baroku, to dzisiaj siedziba Teatru przy Celetnej. Dwa budynki po lewej stronie - U Kindlów (U Kindlu) pod numerem 22/563 i sąsiedni Pałac Buquoy pod numerem 20/562 - mają gotyckie fundamenty i klasycystyczno-barokowe fasady. Tak jak wiele innych domów przy Celetnej należą do Uniwersytetu Karola i służą jako mieszkania i pokoje gościnne profesorom uczelni. W domu pod numerem 22/563 działa od lat odgrywająca ważną rolę w praskim życiu towarzyskim restauracja o wdzięcznej nazwie Pod Sępem.

[KROK SZÓSTY] Profesorowie i wykładowcy Uniwersytetu Karola zamieszkują także stojący naprzeciwko Millesimovsky Palac nr 13/597 z okazałym kartuszem herbowym nad barokowym portalem głównego wejścia i położony po drugiej stronie ulicy klasycystyczny budynek nr 16/560 noszący miano Stokhaus lub U Nozicku. Idąc dalej, dotrzemy po kilkunastu metrach do pałacu Hrzanu z Harasova *** pod numerem 12/558. To jeden z najcenniejszych architektonicznie budynków przy Celetnej. Na romańskich i gotyckich fundamentach wzniesiono tu w I połowie XVIII wieku okazały trzypiętrowy pałac według projektu Giovanniego Battisty Alliprandiego, jednego z najwybitniejszych architektów czasów baroku w Czechach. Dom po prawej stronie pałacu Hrzanskiego - noszący numer 10/557 Pod Białym Pawiem - ma oczywiście stosowny kartusz nad środkowym oknem pierwszego piętra. Dom Pod Czarnym Słońcem, nr 8/556, sąsiadujący z poprzednim, ma swój znak umieszczony nad bramą wjazdową po prawej stronie.

Celetna tworzy w tym miejscu mały trójkątny placyk. Jeden z jego boków zajmuje XIX-wieczny trzypiętrowy dom Pod Grzebieniem, nr 7/600, nieźle wkomponowany w otaczającą barokową zabudowę. Na drugim boku trójkąta stoi od 1365 plebania kościoła Panny Marii przed Tynem. Przez bramę budynku parafialnego prowadzi boczne wejście do świątyni - skorzystajmy z niego, jeśli okaże się, że zamknięta jest brama od strony Rynku Starego Miasta, dokąd zmierzamy.

Ostatni z zabytków, na który chciałbym zwrócić uwagę przy Celetnej, to Dom Sixtów **, barokowa budowla z różową fasadą, ozdobiona na gzymsie dachu figurami habsburskich władców. Właściciel Domujan Theodor Sixt z Ottendorfu opowiedział się w 1618 roku po stronie czeskich panów i mieszczan, którzy wypowiedzieli posłuszeństwo cesarzowi, co stało się bezpośrednią przyczyną wybuchu wojny trzydziestoletniej. Po zwycięstwie Habsburga, cudem uniknąwszy szubienicy, musiał oddać majątek przedstawicielowi tryumfatorów, Filipowi Fabriciusowi, dworskiemu sekretarzowi, którego w pierwszym dniu powstania zbuntowani Czesi wyrzucili z okna praskiego Hradu.

Z Domem Sixtów sąsiaduje po prawej neorenesansowy Dom Storchów **, którego fasadę zdobi piękne secesyjne malowidło przedstawiające św. Wacława na koniu. Budynek powstał w 1896 roku po zburzeniu stojących tu wcześniej gotyckiej i barokowej kamienicy. W sąsiednim domu Pod Jednorożcem Berta Fantova, praska Pani de Stael, prowadziła przed I wojną światową sławny salon, w którym schodziła się elita intelektualna stolicy Czech. Max Brod wiódł tu z Kafką dyskusje literackie, młody fizyk, profesor niemieckiego uniwersytetu w Pradze Albert Einstein mówił o swoich najnowszych odkryciach dotyczących teorii względności, grawitacji, termodynamiki i fizyki kwantowej i grywał na skrzypcach sonatę Mozarta (Brod towarzyszył mu na fortepianie).

Praga - Rynek Starego Miasta

[KROK SIÓDMY] Obróćmy wzrok na Rynek Starego Miasta, zwany popularnie "Staromákiem" ****. To jeden z najpiękniejszych placów Pragi, historyczne centrum tej części miasta, skupisko cennych zabytków architektury i miejsce będące w przeszłości świadkiem wydarzeń o wyjątkowym znaczeniu dla historii kraju i narodu czeskiego. Jedno z nich rozegrało się w części rynku leżącej tuż przed nami. Spróbujmy wyobrazić sobie obiekt, którego dzisiaj już nie ma - 14-metrową kolumnę z 2-metrową figurą Matki Bożej. Monument poświęcony Niepokalanej został wzniesiony w tym miejscu na polecenie Ferdynanda III w 1650 roku, krótko po zakończeniu wojny trzydziestoletniej. Intencją habsburskiego władcy było wyrażenie wdzięczności Matce Bożej za obronę Pragi przed Szwedami w 1648 roku. W społecznym odbiorze pomnik stał się jednak w pierwszym rzędzie demonstracją tryumfu katolicyzmu nad tradycjami husyckimi. W 1918 roku został obalony przez tłum zbuntowanych prażan pod wodzą pisarza Franta Sauera. Jedyne materialne ślady po kolumnie na Rynku dostrzeżemy na chodniku, wśród granitowych kostek, jakimi wybrukowany jest plac. Kolumna Marii Panny pełniła przez lata rolę wielkiego zegara słonecznego.

Przejdźmy zatem kilkanaście kroków w kierunku środka Rynku i poszukajmy wmurowanego w ziemię długiego granitowego pasma z cienką metalową listwą opatrzoną na końcu dwujęzycznym napisem POLEDNIK, PODLE NEHOZ BYL V MINULOSTI RIZEN PRAZSKY CAS, czyli: Południk, według którego określano w przeszłości czas praski. W 1990 roku, po upadku ustroju komunistycznego, pojawił się pomysł odtworzenia kolumny w dawnym kształcie. Inicjatorzy projektu wmurowali w bruk Rynku kolejną tablicę, głoszącą w czterech językach: "W tym miejscu stała i znowu stanie kolumna Marii Panny". Podjęto liczne prace przygotowawcze, wykonano kopię zniszczonego obelisku i replikę figury Madonny (można ją zobaczyć przy południowym wejściu do kościoła Panny Marii przed Tynem). Cały projekt wzbudził jednak - oględnie mówiąc - mieszane uczucia i o jego realizacji już się od pewnego czasu nie mówi. A ze wspomnianej tablicy ktoś odłupał słowa "i znowu stanie"

[KROK ÓSMY] Obejdźmy Staromak w kierunku odwrotnym do ruchu wskazówek zegara. U wylotu ulicy Celetnej, wznosi się po prawej Dom Troków ** , zwany także domem Pod Białym Jednorożcem. Warto rzucić okiem na żebrowe gotyckie sklepienie podcieni od strony Rynku.



Praga. Sklepienie w Domu Troków / fot. Marek Pernal

Tuż obok, z lewej strony, stoi budynek dawnej Szkoły Tyńskiej **, zwieńczony parą symetrycznych renesansowych szczytów przypominających niektórym dwie ułożone obok siebie dłonie. Zajrzyjmy do gotyckich podcieni budynku. Uważni Czytelnicy odnajdą na jednym ze zworników sklepienia zapowiedzianego wcześniej kolejnego "zielonego człowieka"! Przez bramę w podcieniach możemy przejść na malutki placyk prowadzący przed główny, zachodni portal Tynskeho chramu, jak popularnie zwykło się nazywać kościół Panny Marii przed Tynem ***. Jeśli brama jest zamknięta, to spróbujmy dostać się do świątyni od strony plebanii przy ulicy Celetnej. Kościół rozpoczęto wznosić w II połowe XIV wieku na miejscu starszej, romańskiej świątyni. Wielka trzynanowa bazylika stała się w naturalny sposób najważniejszym kościołem Starego Miasta. W swojej burzliwej historii przechodziła z rąk husytów do rąk katolików i odwrotnie. Tym pierwszym służyła do początków XVII wieku. W 1623 roku, wkrótce po klęsce czeskich reformatorów w bitwie pod Białą Górą, świątynia dostała się jezuitom.

Wnętrze kościoła jest wspaniałym zbiorem dzieł sztuki sakralnej, w głównej mierzewczesno barokowej. Zobaczymy tu między innymi kolekcję obrazów Karela Skrety, uważanego za najwybitniejszego malarza czeskiego doby baroku. Warto zwrócić uwagę na Wniebowzięcie Panny Marii i Świętą Trójcę, dwa korespondujące ze sobą dzieła umieszczone w centralnym ołtarzu. Barokowe organy z 1673 roku są najstarszym tego typu instrumentem w Pradze. Wśród licznych zabytków z epok wcześniejszych, gotyckich i renesansowych, szczególną wartość artystyczną mają: kamienny baldachim z XV wieku po lewej stronie nawy głównej, ulokowana vis-a-vis bogato zdobiona kamienna ambona oraz stojąca w absydzie po prawej stronie prezbiterium najstarsza w Pradze cynowa chrzcielnica z 1414 roku. Tuż obok, na filarze, wmurowana została płyta nagrobna * nadwornego astronoma cesarza Rudolfa II, sławnego Duńczyka Tychona Brahe, wielkiego odkrywcy komet i zasad mechaniki nieba, bliskiego współpracownika Jana Keplera.

Po wyjściu z kościoła obejrzyjmy jeszcze z zewnątrz północny portal świątyni. Prowadzi do niego wąski zaułek znajdujący się za Szkołą Tyńską. Wejście jest ozdobione tympanonem **, wspaniałym przykładem sztuki gotyckiej w Czechach. Ogromna półokrągła płaskorzeźba ukazuje scenę Ukrzyżowania - w centrum, biczowania Chrystusa - po lewej i koronowania cierniem - po prawej.

Praga na zdjęciach. Zobacz galerię zdjęć z Pragi



[KROK DZIEWIĄTY] Wróćmy na Rynek. Dom stojący na rogu wspomnianego wyżej zaułka zwie się Pod Kamiennym Dzwonem **. Budowla z charakterystycznym klinowym dachem i pięknie zdobionymi otworami okiennymi jest cennym przykładem świeckiej architektury gotyckiej. Nie przesadzają ci, którzy określają ją mianem pałacu. Powstała zapewne już w XIII wieku, później przebudowano ją na rezydencję króla Jana Luksemburczyka i jego żony Eliski Przemysłówny. Dzisiejszy kształt budynku prażanie i turyści mogą podziwiać dopiero od zakończenia prac restauratorskich w 1987 roku. Umieszczony na narożu kamienny dzwon, od którego pochodzi nazwa budynku, powstał na początku XV wieku. Wewnątrz domu mieszczą się obecnie sale koncertowe i wystawowe Galerii Miasta Stołecznego Pragi.

Stojący obok okazały gmach, zajmujący niemal połowę wschodniej pierzei Rynku, to Palac Golz-Kinskych ***. Jedna z najefektowniejszych praskich budowli czasów baroku powstała w latach 1755-1765 według projektu włoskiego architekta Anselma Martina Lurago. W II połowie XVIII wieku pałac należał do księżnej Marii Teresy Poniatowskiej, matki księcia Józefa Poniatowskiego, który właśnie tu spędził pierwszych kilkanaście lat swego życia. Także tutaj w 1843 roku urodziła się Bertha Sophia Felicita Kinsky von Suttner, austriacka pisarka i dziennikarka, inicjatorka ruchów pacyfistycznych, która w 1905 roku została pierwszą kobietą laureatką Pokojowej Nagrody Nobla.

Na przełomie XIX i XX wieku na parterze pałacu mieścił się sklep, w którym pomagał swemu ojcu w handlu młody Franz Kafka, a na górnej kondygnacji było niemieckie gimnazjum, do którego przyszły pisarz uczęszczał. W1919 roku niemal całe pierwsze piętro Pałacu Golz-Kinskich zajęło poselstwo Rzeczypospolitej Polskiej - i działało w tym miejscu aż do 1934 roku. W lutym 1948 roku z balkonu pałacu Klement Gottwald ogłosił tłumom zgromadzonym na Rynku, że prezydent Benes przyjął dymisję rządu - co stało się jednym z najważniejszych epizodów tzw. zwycięskiego Lutego, kilkudniowych wydarzeń, które doprowadziły do przejęcia pełni władzy przez partię komunistyczną.

Centralne miejsce Rynku zajmuje monumentalny pomnik Jana Husa **. Filozof i kaznodzieja, kodyfikator języka czeskiego i rektor praskiego uniwersytetu, wpisał się na zawsze w dzieje powszechne jako jeden z wielkich reformatorów Kościoła katolickiego. Na przełomie XIV i XV wieku podjął krytykę symonii i niegodnego, pełnego rozwiązłości i chciwości sposobu życia kleru. Pomysł upamiętnienia jednej z najwybitniejszych postaci w historii Czech zrodził się w 1900 roku. Rzeźbę ukończono w1915 roku, w pięćsetną rocznicę męczeńskiej śmierci Husa. Wzbudziła tyleż zachwytów, ile protestów. Zwolennicy wskazywali na wysmakowaną, secesyjną linię pomnika i jego patriotyczną symbolikę. Przeciwnicy, głównie z kręgów katolickich, kwaśno komentowali przypomnienie w centralnym miejscu Pragi postaci potępionej przez Kościół i oficjalnie uznawanej za heretyka. Dziś pomnik zrósł się w publicznej świadomości na stałe ze swym otoczeniem i trudno sobie wyobrazić Rynek bez brązowych postaci Husa i jego bojowników.

Na północnej pierzei Rynku zburzono pod koniec XIX wieku niemal wszystkie domy, jakie stały wcześniej w tym miejscu. Jedynym śladem dawnej zabudowy jest dawny klasztor Minimitów stojący w lejowatym ujściu ulicy Dlouhej (pod numerem 7/930), pochodzący z II połowy XVII wieku. Tuż obok, po lewej, w miejscu trzech zburzonych do fundamentów barokowych domów, wznoszą się dwa okazałe budynki. Gmach z prawej strony, z żółtawą fasadą, odznacza się wspaniałym portalem wejściowym ozdobionym wielkich rozmiarów herbem Pragi.



Praga - herb Pragi / fot. Marek Pernal

Ostatni z budynków po tej stronie Rynku to neobarokowa kamienica czynszowa na rogu ulicy Paryskiej, wzniesiona w latach 1895-1897 po rozebraniu stojących tu wcześniej zabytkowych XVII-wiecznych domów. Wspominam o tym mało charakterystycznym obiekcie dlatego, że spędził w nim swe ostatnie lata życia Franz Kafka. Po mieszkaniu pisarza nie ma jednak śladu.

[KROK DZIESIĄTY] Przechodząc na drugą stronę ulicy Paryskiej, rzućmy okiem w jej perspektywę, na widniejącą w oddali ogromną, graniastą konstrukcję z betonu. To cokół pomnika Józefa Stalina wzniesiony w 1955 roku. Monument rozebrano dopiero 7 lat później. Na jego miejscu ustawiono w 1991 roku wielki ruchomy metronom symbolizujący upływ czasu.

Po drugiej stronie Paryskiej stajemy przed jedną znajpiękniejszych świątyń barokowej Pragi, kościołem św. Mikołaja *** (otw. pn.-niedz. 10.00-16.00). Okazała budowla powstała w latach 1732-1737. Wcześniej stał tu niewielki, średniowieczny kościół, przy którym w XVII wieku ojcowie benedyktyni wznieśli swój klasztor. Świątynia nie służyła zbyt długo celom sakralnym. W 1787 roku cesarz Józef II, realizując program reform wyznaniowych, skasował klasztor (zburzono go w1898 roku); kościół został przekazany miastu, które urządziło w nim najpierw magazyn, potem archiwum, a jeszcze później salę koncertową. Do swych pierwotnych funkcji powrócił w 1871 roku, gdy wynajęto go Rosyjskiemu Kościołowi Prawosławnemu. Od 1920 roku świątynia służy po dziś dzień Czechosłowackiemu Kościołowi Husyckiemu.

Kościół jest oryginalnie orientowany. Wewnątrz możemy zobaczyć freski sławnego Bawarczyka - Cosmasa Damiana Asama ze scenami z życia patrona kościoła, św. Mikołaja z Tolentino. Najokazalszym obiektem przykuwającym wzrok wszystkich wchodzących jest imponujący żyrandol w kształcie korony, wykonany z rżniętych czeskich kryształów i ważący 1400 kilogramów. Został podarowany świątyni w roku 1880 - a więc w okresie, gdy pełniła rolę cerkwi prawosławnej - przez cara Mikołaja II.

Gdy zajrzymy za róg kościoła po lewej od wejścia, trafimy na mały plac noszący imię Franza Kafki. Dom pod nr 3 przylegający do ściany świątyni ma ładny barokowy portal. To jedyna pozostałość po budynku dawnej prałatury benedyktynów, który stał kiedyś w tym miejscu i w którym urodził się w 1883 roku Kafka.

[KROK JEDENASTY] Ostatni obiekt, do jakiego zbliżamy się, obchodząc Rynek, to Ratusz Starego Miasta ***. Dziś składa się nań potężna, 70-metrowa wieża oraz przylegający do niej ciąg zabytkowych budynków tworzących południową fasadę. Wygląd budynku od strony Rynku uległ w minionym stuleciu znacznym zmianom. Na pustym placu, jaki dzisiaj rozciąga się pomiędzy wieżą ratusza a kościołem św. Mikołaja, w 1848-1945 stała wielka, trzypiętrowa budowla wzniesiona przez Pavla Sprengera w stylu neogotyckim. We wnętrzu mieściły się biura miejskich urzędników, na które nie było miejsca w starej, średniowiecznej części ratusza. Neogotyckie skrzydło Sprengera zostało podpalone przez Niemców 8 maja 1945 roku. Zniszczeniu uległ nie tylko budynek i część wieży, ale także przechowywane w nim bogate archiwa miejskie. Po wojnie na pustym placu przez całe lata był jedynie wydeptany trawnik, później urządzono skwer i posadzono drzewa. O zburzonej w 1945 roku części ratusza przypomina wąska (ma szerokość tylko jednego okna), bordowa fasada przylegająca do części średniowiecznej, jedyny zachowany fragment budynku Sprengera. W czasie pożaru wywołanego przez Niemców spłonęła także perła architektury gotyckiej - kaplica mieszcząca się na pierwszym piętrze wieży. Z ulicy możemy podziwiać jej wspaniały wykusz * pochodzący sprzed 1381 roku. Na chodniku przed wykuszem i zachowaną resztką budynku Sprengera wmurowano dwadzieścia siedem krzyży z białego kamienia. Są pamiątką po jednym z najdramatyczniejszych wydarzeń w historii Królestwa Czeskiego. Przypominają dokonaną w tym miejscu egzekucję dwudziestu siedmiu czeskich możnowładców, szlachciców i mieszczan, którzy stanęli na szafocie po klęsce protestantów w bitwie na Białej Górze w 1620 roku. Ciała skazanych poćwiartowano i rozesłano po wszystkich krańcach kraju, a głowy umieszczono na staromiejskiej Wieży Mostowej, gdzie tkwiły w żelaznych koszach na widoku publicznym przez następne dziesięć lat.

Praga - Praski zegar astropnomiczny

[KROK DWUNASTY] Przejdźmy za róg wieży, gdzie ujrzymy największą atrakcję ratusza - Orloj, olbrzymi zegar astronomiczny, którego nazwa pochodzi od zniekształconego łacińskiego słowa "horo logium", oznaczającego zegar właśnie. Nie sposób go przegapić, zawsze stoi pod nim grupka ludzi, która w okolicach każdej pełnej godziny zmienia się w spory tłum widzów.



Praga. Elementy praskiego zegara astronomicznego

Orloj został zbudowany przez zegarmistrza Mikulasa z Kadane w 1410 roku. W następnym stuleciu skomplikowany mechanizm zmieniano i udoskonalano, ale na przełomie XV i XVI wieku zegar pozbawiony fachowej opieki stanął. Nie działał tak długo, że w latach 80. XVIII wieku władze miasta rozważały nawet sprzedanie nieczynnej konstrukcji na złom. Przywrócono go do dawnej świetności dopiero w II połowie XIX wieku, w okresie czeskiego odrodzenia narodowego, gdy uznano, że jako pamiątka dawnych czasów może stać się narzędziem wspierającym ducha czeskiego patriotyzmu. Podczas restauracji średniowiecznego mechanizmu wykonano nowe rzeźby i figury zdobiące zegar, w tym także ruchome drewniane postaci dwunastu apostołów. Uroczysta inauguracja odnowionego zabytku odbyła się we wrześniu 1866 roku. Orloj działał potem bez przerw do tragicznego 8 maja 1945 roku, gdy Niemcy podpalili budynek ratusza. Powojenna restauracja mechanizmu i ruchomych ozdób trwała trzy lata. Orloj z nowymi figurami apostołów ruszył w lipcu 1948 roku.

Trzy partie zegara tworzą harmonijną całość. Pierwsza to dekoracja rzeźbiarska umieszczona w górnej partii Orloja i na jego bocznych obramowaniach. Druga to centralnie położony ogromny zegar astronomiczny. Trzecia to ulokowane najniżej równie wielkie, okrągłe kalendarium.

Ruchomy spektakl odgrywa się o każdej pełnej godzinie, ale wyłącznie od świtu do zmierzchu. Pierwszy znak daje Śmierć - kościotrup na prawym filarze. W tej chwili stojący obok Turek, symbolizujący Rozpustę, zaczyna kręcić głową. Poruszają się także dwie figury stojące na przeciwległym filarze - Próżność przegląda się w lustrze, a Chciwiec podnosi nieco rękę z mieszkiem pieniędzy. Jednocześnie w dwóch okienkach w górnej części zegara zaczynają się pojawiać figury apostołów. Pierwsza para to św Jakub (po lewej) i św. Piotr (po prawej), druga kolejno: św. Andrzej i św. Mateusz, trzecia - św. Juda Tadeusz i św. Filip, czwarta - św. Tomasz i św. Paweł, piąta - św. Jan i św. Szymon, szósta - św. Barnaba i św. Bartłomiej.

Figury pojawiają się w okienku nie dłużej niż na sekundę, więc trzeba się dobrze wpatrywać, by zobaczyć wszystkie szczegóły. Cały niezwykle skomplikowany mechanizm, poruszający kilka odrębnych części czasomierza, jest bardzo prezyzyjny. Zegar spieszy się lub spóźnia maksymalnie 3 sekuny na tydzień. Jedynym napędem są tradycyjne obciązniki o wadze 80 kilogramów.

Najniższa partia Orloja to okrągła tarcza z całorocznym kalendarium, namalowana w 1865 przez Josefa Manesa. Dzisiaj widzimy przed sobą jej nieco późniejszą kopię. W samym centrum widnieje średniowieczny herb Starego Miasta. Wokół niego rozlokowano znaki zodiaku. Na samym dole cały zegar podpierają dwie postaci średniowiecznych kamieniarzy. Być może są to podobizny wykonawców Orloja.

Praga na zdjęciach. Zobacz galerię zdjęć z Pragi



[KROK TRZYNASTY] Przenieśmy wzrok na budynki po lewej stronie od zegara. To pięć odrębnych niegdyś domów mieszczańskich, które w przeciągu wieków stały się stopniowo siedzibą ratusza najpierw Starego Miasta, potem zaś całej Pragi. Najstarszą siedzibą rajców był obiekt stojący najbliżej wieży (dom Volflina). W jego górnej partii umieszczono herby Starego Miasta (trzy wieże na murze z otwartą bramą) oraz Królestwa Czeskiego (srebrny lew z koroną na głowie i podwójnym ogonem). W połowie XIV wieku na prawo od budynku zaczęto wznosić wieżę, która stała się dominantą całego rynku. Ukończono ją w 1364 roku. Rozciąga się z niej rewelacyjny widok * na całe Stare Miasto.

Wróćmy wzrokiem na poziom ulicy. Ostatnim z ciągu budynków tworzących kompleks ratusza jest od 1896 roku stojący prostopadle do pozostałych dom Pod Minutą ** z pięknym renesansowym sgraffito na całej fasadzie. Wspaniałe czarno-białe rysunki ukazują sceny biblijne i alegoryczne, a narożnik zdobi rzeźba kamiennego lwa. W budynku mieszkał wlatach 1889-1896 Franz Kafka. Intrygująca nazwa domu pochodzi od mieszczącego się tu w XIX wieku sklepiku z tytoniem i papierosami, które paliły się tylko przez chwilę, przez minutę.

Budynki tworzące przeciwległą stronę placu to niemal bez wyjątku zabytkowe obiekty o gotyckim rodowodzie, które w przeciągu wieków zmieniały wielokrotnie swój wygląd. Ich dzisiejszy kształt pochodzi najczęściej z końca XVIII wieku. Kilka spaliło się w końcowej fazie praskiego powstania w maju 1945 roku (podobnie jak stojący naprzeciwko ratusz), zostały jednak po wojnie starannie odrestaurowane.

[KROK CZTERNATY] Mijając po lewej stronie rozległy dom nr 11/459 Pod Błękitnym Jeleniem wychodzimy na niewielki trójkątny plac zwany Małym Rynkiem. Zdobi go wyjątkowo piękna studnia otoczona renesansową kutą kratą. Prażanie twierdzą, że bywała tu kiedyś najlepsza woda w całej Pradze. Sąsiadujący ze studnią budynek ** o barwie ochry (nr 3/142), z neorenesansowym szczytem i stylizowanym napisem "V.j.Rott" nad oknami pierwszego piętra był niegdyś największym i najnowocześniejszym w Pradze sklepem z artykułami żelaznymi.

[KROK PIĘTNASTY] Opuśćmy Mary Rynek, przechodząc koło trzech wąskich kamieniczek o romańskim i gotyckim rodowodzie, przebudowanych w XVIII i XIX wieku w stylu barokowym i klasycystycznym - budynków Pod złotą Lilią (nr 12/458), Pod złotą Koroną (nr 13/457) i Pod Czarnym Konikiem (nr 14/456). Tuż za węgłem placu, w budynku po prawej stronie mieści się Instytut Polski w Pradze, gdzie warto zajrzeć, bo w pięknych gotyckich wnętrzach i na uroczym małym patio odbywają się świetne imprezy kulturalne - koncerty, wystawy, projekcje i spotkania literackie.

[KROK SZESNASTY] Wkraczamy na ulicę Karlovą, ostatni fragment Traktu Królewskiego po stronie staromiejskiej. Jeśli mam być szczery, to jest to najmniej przyjemny fragment spaceru. W wąskiej uliczce kłębi się niemal cały dzień zwarty tłum turystów, a oferta większości niezliczonych sklepików z produkowanymi w Chinach pamiątkami zadaje gwałt poczuciu estetyki. Ale taka widać natura tego miejsca. W pobliżu, przy Husovej 17, mieści się Pivnica U Zlatého Tygra **. Już w XIX wieku gromadziła się tam elita ówczesnego życia kulturalnego kraju. W czasach współczesnych najsławniejszym bywalcem Zlateho Tygra był bez wątpienia Bohumil Hrabal mający tu swój stały ulubiony stół (w głębi, koło wejścia do kuchni).



Piwnica U Zlateho Tygra / fot. Marek Pernal

Wróćmy na Karlovą i kontynuujmy nasz spacer Traktem Królewskim. Mijając po drodze kolejne barokowe fasady domów kryjące za sobą gotyckie i renesansowe mury, docieramy po kilkudziesięciu metrach do niewielkiego placyku powstałego u zbiegu ulic Karlovej i Seminarskiej. Stoi tu jeden z najciekawszych, a zarazem najstarszych budynków Starego Miasta. Dom Przy Złotej Studni **. Ma fundamenty i sutereny z przełomu XII i XIII wieku. Obecnie w domu mieści się luksusowy hotel i restauracja. Atutem tej ostatniej jest wspaniały taras na czwartym piętrze, z którego roztacza się widok na dachy i wieże całej okolicy. Po przeciwnej stronie szerszej nieco w tym miejscu Karlovej zaczyna się ciąg obiektów, które stanowiły w przeszłości jezuickie "miasto" na terenie Pragi - sławne Klementinum. W miejscu, gdzie Karlova znowu się zwęża, stoi po lewej stronie wyróżniający się bordową fasadą dom Pod Złotym Wężem, co łatwo zauważamy, patrząc na narożnik budynku. W XIX wieku jeden z ówczesnych właścicieli, arabski (niektórzy twierdzą, że armeński) kupiec Deodatus Dajamanus, podobno oferował w tym miejscu przechodniom pierwszą w Pradze kawę. Idąc dalej, mijamy po kilkudziesięciu metrach po prawej okazały portyk z kutymi kratami i dwiema bramami. Ta z prawej to wejście do kościoła św. Klemensa, który dał w XVIII wieku nazwę całemu wspomnianemu wcześniej zespołowi jezuickich obiektów. Największe szanse na zobaczenie wnętrza mamy w niedziele, gdy odbywają się tu regularne nabożeństwa o godz. 8.30 i o godz. 10.00. Lewa brama portyku prowadzi do Kaplicy włoskiej Wniebowzięcia Marii Panny. Powstała w ostatnim dziesięcioleciu XVI wieku jako miejsce kultu przeznaczone dla mieszkających wPradze Włochów.

[KROK SIEDEMNASTY] Ostatni na Karlovej gmach to ogromny Pałac Colloredów-Mansfeldów **. Budowla otwiera się na ulicę imponującym portalem sięgającym drugiego piętra, z czteropolowym herbem posiadacza zwieńczonym książęcą mitrą. Do barokowego budynku przyłączono wpołowie XIX wieku sąsiedni dom. W jego bramie wykonano przejazd, którym do dzisiaj przepychają się samochody i tramwaje jadące nabrzeżem. Ostrożnie, to jedno z najniebezpieczniejszych skrzyżowań na terenie zabytkowej Pragi! W pałacu Colloredów przez kilka lat mieściła się okropna wystawa średniowiecznych narzędzi tortur, sławiona w wielu przewodnikach. Obecnie trwają przygotowania do generalnego remontu budynku. Codziennie, poza poniedziałkiem, można w godzinach 10.00-18.00 obejrzeć puste i zaniedbane, ale wciąż piękne pałacowe salony i pokoje (60/30 Ke). Mało kto o tym wie i mało kto tu zagląda, a szkoda!

Tekst pochodzi ze spacerownika historycznego: Praga. Miasto Magiczne



Spacerownik w promocyjnej cenie kupisz w Kulturalnym Sklepie.

A żeby kupić go w formie e-booka, zajrzyj tutaj.