Kuba - Perła Karaibów w pigułce

Przeciętnemu Polakowi Kuba kojarzy się z Fidelem Castro, cygarami zwijanymi na udach młodych dziewcząt oraz palmami obwieszonymi bananami. Większość z nas nie będzie miała również problemu ze wskazaniem, gdzie na mapie globu znajduje się ta przepiękna wyspa pełna egzotycznych odcieni, zapachów, smaków i doznań. Niestety względy finansowe i geopolityczne sprawiają, że przegrywa ona z Turcją czy Egiptem, stanowiącymi cele popularnych wakacyjnych podróży rodaków.
Kuba - najpiękniejszy zakątek widziany przez człowieka

Odkryta została w 1492 roku przez Krzysztofa Kolumba i już wtedy bez reszty zawładnęła sercem podróżnika. Wiadomo, iż po dopłynięciu do celu, Hiszpan uznał to miejsce za najpiękniejszy zakątek widziany kiedykolwiek ludzkimi oczami. Nic zatem dziwnego, ze kolejne pokolenia podróżników z taką przyjemnością, na nowo poznawały tajemnice Kuby. Każdorazowo docierając do Ameryki Łacińskiej pozostawiały ślady swojej obecności. To na Kubie krzyżowały się szlaki handlowe importerów peruwiańskiego złota, meksykańskiego srebra, kolumbijskich szmaragdów i wenezuelskich pereł. Kuba była największym eksporterem cukru i producentem niezrównanego rumu. Do połowy poprzedniego wieku oczarowani Hawaną turyści bardzo szybko przestawali być tylko turystami: budowali swoje siedziby i fortuny korzystając z naturalnych walorów tego miejsca. Właśnie dlatego po dziś dzień w stolicy Kuby można znaleźć setki okazałych budowli świadczących o dawnej świetności Perły Karaibów.

Rewolucja na Kubie: socjalizm albo śmierć

Niestety wraz z rewolucją 1959 r. zakończyła się era rozkwit Kuby, na rzecz wszechobecnego socjalizmu. Nie sposób wyobrazić sobie współczesnej Hawany bez Fidela Castro, tajnej policji i hasła przewodniego krzyczącego z bilboardów: socjalizm albo śmierć. Wprawdzie wielki brat (czytaj ZSRR) wycofał się na początku lat 90., ale on również pozostawił na Kubie po sobie pamiątkę w postaci architektonicznych dziwolągów przypominających do złudzenia moskiewskie pałace kultury. Dość szybko zszarzało piękno Hawany, sławione w pieśniach i poematach, porównywanej do Wenecji i Paryża, soczyste kolory wyblakły, a rozentuzjazmowani ludzie zatęsknili za znienawidzonym kapitalizmem. Narastający kryzys udało się zażegnać otwierając wyspę dla gości z Zachodu. Stworzono dla nich na Kubie enklawy odremontowanych hoteli i wytwornych restauracji, w których płaci się specjalną, na tę okoliczność spreparowaną walutą. Tamtejsze ceny również są dopasowane do zachodnich portfeli. Wszystko zależy jakimi pieniędzmi człowiek płaci.

Kuba turystyczna, bogata i biedna

W ten sposób, do istniejących już dwóch światów: zwykłych cierpiących biedę ludzi i cieszącej się przywilejami nomenklatury, dołączyli turyści. Wyspa stała się mieszanką niejednokrotnie bardzo zaskakującą: z jednej strony szlaki przeznaczone dla klientów "dewizowych" pachnące nowością, wypełnione wszelkiej maści cwaniakami próbującymi wyciągnąć dolary i euro od przyjezdnych, z drugiej - strzeżone przez policję posiadłości otoczone wysokimi ogrodzeniami, z których codziennie wyjeżdżają luksusowe auta, w końcu z trzeciej, tej dobrze ukrytej przed wzrokiem przypadkowych obserwatorów, bieda, która toczy jak grzyb społeczeństwo Kuby, walące się ruiny przepełnionych domów, głodujące dzieci rodziców bez perspektyw. A jednak duch nie umarł w narodzie. Nadal, słusznie Kubańczycy postrzegani są jako rozśpiewany, roztańczony lud, który mimo dziejowej zawieruchy patrzy z nadzieją w przyszłość, przyciągając jak magnes egzotycznymi zapachami cygar i smakami wyśmienitych alkoholi.

Kuchnia na Kubie - egzotyczna mieszanka

Znawcy Karaibów zachęcają odważniejszych podróżników do porzucenia wytyczonych szlaków na rzecz miejsc mniej znanych, ale niejednokrotnie znacznie ciekawszych. Podobnie jest ze sferą kulinarną. Funkcjonujące od lat na Kubie kawiarnie i rodzinne restauracje serwują dania doskonalone przez pokolenia, mieszankę kuchni z Jamajki, Dominikany, Haiti, Francji, Hiszpanii, Chin, krajów arabskich i Afryki. W zależności od miejsca w którym się znajdziemy, na Kubie trafimy na kuchnię różnych wpływów uwarunkowanych historycznie. W centrum Kuby przeważali afrykańscy niewolnicy, w miastach byli jednak mniejszością. Na plantacjach tytoniu mieszkali głównie niezamożni farmerzy z Wysp Kanaryjskich, na wschodzie - Francuzi i Haitańczycy, na zachodzie - Hiszpanie. Tak wykształciły się zasadnicze nurty kuchni kreolskiej, wschodniej i zachodniej, przenikające się zwłaszcza w Hawanie. Ich wspólnym mianownikiem jest mięso. Niestety dla przeciętnego Kubańczyka jego wysoka cena mocno ogranicza możliwości konsumpcji. Najpopularniejsza jest wieprzowina serwowana przeważnie w postaci cienkich steków, obtoczonych w mące i usmażonych. Potrawy na jej bazie wygrywają popularnością z droższą wołowiną podawaną w gulaszu lub pieczoną, faszerowaną chorizo. Do mięs serwuje się przeważnie lekkie sosy i marynaty na bazie oliwy, czosnku, cebuli, oregano i soku z limonki. Popularne dodatki: oliwki, rodzynki, fasola, papryka i owoce morza można na wschodnim wybrzeżu odnaleźć w puree lub zapiekane w cieście. Smakosze polecają słodką bułkę wypełnioną plastrami pieczonej wieprzowiny z dodatkiem żółtego sera, marynowanych warzyw i musztardy.

Kuba - otwarci mieszkańcy

Turysta zwiedzający kubańskie prowincje może zostać zaskoczony otwartością miejscowej ludności, która w odróżnieniu od mieszkańców miast potrafi bezinteresownie i bardzo serdecznie ugościć obcego, zapraszając go niejednokrotnie do własnych domostw. Nie należy jednak obawiać się takich zachowań, Kubańczycy są po prostu ciekawi przemian zachodzących na świecie, pragną informacji, które nie docierają do nich poprzez media. Większość rodowitych Kubańczyków porozumiewa się w języku angielskim w stopniu umożliwiającym komunikację. Prowadzą skromne gospodarstwa z zabudowaniami bez oszklonych okien. Zapewne wynika to zarówno z gorącego klimatu Karaibów, jak i ceny szkła. Jego miejsce zajmują drewniane żaluzje. Wędrowców nie powinny również zaskakiwać stadka czarnych, karłowatych świnek wałęsających się z pozoru bezpańsko po polach. Ze względu na ukształtowanie terenu większość wyspy jest pustynna, pomijając obszary górzyste na południu i południowym wschodzie Kuby. Tam też dość często w mieszkaniach pożądanym "gościem" jest jaszczurka żywiąca się insektami. Taka żywa łapka na owady siedzi zwykle w kącie i nie stanowi zagrożenia dla człowieka. Przez domowników jest traktowana wręcz jak zwierzątko domowe.

Hawana - hotele, boks i szachy

Ze względu na potencjalne ryzyko wiążące się z samotnymi wędrówkami po bezdrożach Kuby, większość przyjezdnych mieszka jednak w stołecznych hotelach. Usytuowane są one przeważnie blisko najciekawszych zabytków architektonicznych i hal widowiskowych, w których często odbywają się walki bokserskie. Właśnie z boksu i szachów Hawana słynie najbardziej. Jeżeli turysta uważa, że wie, jak posługiwać się laufrem albo wieżą, na placach centrum, w zacienionych miejscach czekają ze swoimi szachownicami przeciwnicy, którzy szybko mu uświadomią, że musi się jeszcze wiele nauczyć.

Kuba - zwiedzanie Hawany

Do poznania centrum miasta wystarczy jednodniowy spacer, jednak by zobaczyć więcej, choćby plaże białe od drobnego piasku, omiatane falami lazurowego oceanu, trzeba skorzystać z transportu. Nie można być w Hawanie i nie przejechać się guagua - największym i najbardziej niewygodnym autobusem świata. Przypomina on bardziej wagon kolejowy niż nasze Solarisy. Ze względu na specyfikę jest to transportowa opcja dla zuchwałych. Można również skorzystać z amerykańskich krążowników szos zwanych colectivos, które pełnią rolę minibusów. Mają sztywno wytyczone trasy i przeważnie wypełnione są do granic możliwości. Pewnie dlatego oba środki transportu kosztują grosze. Podobnie jak bicitaxi - taksówki rowerowe i mototaxi - taksówki motocyklowe. Te jednak mają zasięg ograniczony wyłącznie do centrum miasta. Dla turystów spragnionych luksusu czeka tak naprawdę tylko kilka państwowych sieci taksówkowych, w których opłaty są dopasowane do kieszeni zamożnej klienteli zza oceanu, co niestety przeważnie nie idzie w parze ze standardem do którego w Europie przywykliśmy.

Hawana - plaże i bulwar Malecon

Po plażowym lenistwie spod znaku langusty czas zmierzyć się z kilkukilometrowym nadmorskim bulwarem Malecon. Miejscowi twierdzą, że noc w Hawanie bez wizyty na nim, to noc stracona. Jest to właściwie jedyne miejsce gdzie światy turystów i tubylców mogą się bezkarnie przenikać. Tu najlepiej rozmawia się ze zwykłymi ludźmi, z nimi się tańczy, śpiewa, pije i nie tylko. Można zaryzykować opinię, że kto akurat nie rozmawia, ten się całuje. Również taniec z Kubańczykiem czy Kubanką jest doznaniem niezwykłym, bowiem sposobu poruszania się, gibkości i wyczucia rytmu Europejczycy mogą im tylko zazdrościć. Kubańczycy, jak sami mówią, mają taniec w sobie.

Kuba - cygara

Opisując Hawanę nie sposób przemilczeć jeszcze jednego tematu, stanowiący w istocie symbol Kuby: przemysłu tytoniowego. Warto zajrzeć do którejś z manufaktur tytoniowych i podpatrzeć, jak powstają słynne kubańskie cygara. W większości system pracy nie zmienił się od czasów ich założenia przeszło 200 lat temu. Robotnicy siedzą w wielkich halach niczym uczniowie w klasie, a na stole przed każdym z nich leżą brązowe liście. Cygara są ręcznie zwijane i pakowane do drewnianych pudełek. Jednak kiedy oprowadzający wycieczkę przewodnik nie widzi, zwijający, ładujący, pakujący, przenoszący, czyli dosłownie każdy pracownik fabryki szeptem proponują kupno cygar. Ceny są wówczas o połowę niższe niż w znajdującym się na paterze sklepie firmowym. No i niestety, kubańskie cygara zwijane są raczej przez starszych mężczyzn, niż młode, piękne kobiety tyle w temacie plotek.

***

Oglądaj program "Nieustraszony podróżnik" na kanale Travel Channel

Poznaj sławnych Nowozelandczyków, którzy podjęli wyzwanie podróżowania po mało uczęszczanych szlakach - od rzek Papui Nowej-Gwinei po egzotyczne zakątki Birmy. Zobacz, jak komediowy aktor Oscar Kightley twierdził, że nie nadaje się do tego programu, bo nigdy nawet nie spał w namiocie, ale w końcu połknął bakcyla i dał się jednak namówić na wyprawę. "Nieustraszony podróżnik" odzieram celebrytów z ich wykreowanych, eleganckich wizerunków, aby pokazać buzujące pod nimi wielkie emocje, strach i ludzkie uczucia.