Rewolucyjny eksperyment Discovery: kupili Boeinga 727 i rozbili na pustyni. W imię nauki

Crash testy samochodów wydają się zabawą dla grzecznych chłopców w porównaniu z tym, co zrobiło Discovery. Cztery międzynarodowe komisje do badań wypadków lotniczych, piloci z elitarnej jednostki myśliwców, ponad 200 żołnierzy ratowników, lata badań i przygotowań przy użyciu najnowocześniejszego sprzętu - wszystko po to, by w kontrolowany sposób rozbić samolot i dzięki temu zwiększyć bezpieczeństwo podniebnych podróży. Żadna telewizja nie zrobiła wcześniej takiego eksperymentu.
Crash test samolotu wg Discovery - pierwsi po NASA

27 kwietnia 2012 roku zakupiony przez Discovery Channel samolot pasażerski Boeing 727 wyruszył z meksykańskiego lotniska Mexicali, by już nigdy nie wrócić w jednym kawałku. Celem tego lotu było przeprowadzenie w pełni kontrolowanej katastrofy lotniczej i zebranie danych, jakich nie można uzyskać podczas symulacji laboratoryjnych ani nawet z zapisów czarnych skrzynek. Wcześniej takie crash testy robiła tylko NASA. Eksperyment ma pomóc w zapewnieniu w przyszłości większego bezpieczeństwa podczas lotów. Dzięki zapisom z 19 kamer umieszczonych wewnątrz samolotu oraz dwóm kamerom nagrywającym zdarzenie ze śmigłowców, naukowcy mogli - po raz pierwszy z taką dokładnością - przyjrzeć się temu, co dzieje się z samolotem, pasażerami i załogą podczas zderzenia z ziemią.

Porażający eksperyment

- Ten eksperyment to coś, czego nie da się doświadczyć w laboratorium - komentuje jeden z członków ekipy badawczej dr Tom Barth, ekspert ds. czynników przetrwania i inżynier współpracujący z Krajową Radą Bezpieczeństwa Transportu w Stanach Zjednoczonych. Jak dr Barth mówił później w licznych wywiadach dla amerykańskich mediów, efekt eksperymentu Discovery był porażający. W momencie uderzenia o pustynię dziób samolotu oderwał się od reszty samolotu i został niemal kompletnie zmiażdżony przez masywny kadłub.

Czy katastrofę lotniczą da się przeżyć?

Sama katastrofa to był dopiero początek prac. Analizy i badania zebranych materiałów są zadaniem ekspertów na wiele kolejnych miesięcy. Wstępne wnioski można jednak poznać dzięki materiałowi nakręconemu dla Discovery Channel. Które miejsca w samolocie są najbezpieczniejsze, jaką pozycję należy przyjąć podczas awaryjnego lądowania, by dać sobie jak największą szansę na przeżycie? Dzięki manekinom i licznym kamerom, można to sprawdzić na własne oczy.



Ostatni lot Boeinga 727 zobaczysz w programie "Ciekawość: katastrofa lotnicza" już 18 października o godz. 22.00 na Discovery Channel.

Kolejne emisje: wtorek 6 listopada o godz. 21.00 i niedzielę 11 listopada o godz. 18.00. na Discovery Channel

Komentarze (128)
Rewolucyjny eksperyment Discovery: kupili Boeinga 727 i rozbili na pustyni. W imię nauki
Zaloguj się
  • Gość: Waldek

    Oceniono 142 razy 122

    Extra !!! Takich programów brakuje w TVP, który realizuje misje na poziomie klipów z DISCO POLO.

    A propos: niech nasi WSZYSCY eksperci od katastrofy Smoleńskiej dokładnie obejrzą ten program - może się czegoś nauczą, bo TU-154 to nieudana kopia Boeniga 727...

  • ajsrod

    Oceniono 74 razy 30

    Łeee... Też mi sensacja. Nasze wojskowe debeściaki co chwila tak rozwalają samoloty.

  • Gość: lotcik

    Oceniono 44 razy 26

    Kawał dobrej roboty, na pewno obejrzę. Jednak nieprawdą jest, że to jedyne takie testy po NASA. Boeing robił trzy takie testy w latach 70', 80' i 90' ubiegłego wieku. Podobne testy zrobił dwa razy Embraer, ale tam samoloty są trochę mniejsze. Wszystkie testy były robione po katastrofach lotniczych w Stanach, jako forma obrony podczas procesów sądowych (opłaca się rozbić taki samolot, bo najwyższe odszkodowanie, jakie musiał wypłacić Boeing to było ponad 900 mln $). Najbezpieczniejszym miejscem w samolocie są siedzenia na wysokości skrzydeł - tam konstrukcja jest 3 razy mocniejsza niż np za dziobem.
    Jednak trzeba jasno powiedzieć, że test Discovery nie wprowadzi żadnej rewolucji, bo:
    "pierwsze primo" każda kraksa jest inna - zupełnie inaczej zachowa się samolot w zderzeniu z pustynią, inaczej w zderzeniu z powierzchnią morza, a jeszcze inaczej w zderzeniu z zagajnikiem, czy domkami pod miastem. Działają zupełnie inne siły i inne s zniszczenia.
    "drugie primo" firmy lotnicze nie wprowadzą zmian konstrukcyjnych, bo zasady bezpieczeństwa nie są brane pod uwagę podczas projektowania samolotów. Jeśli producenci samolotów przegrywają procesy w sądach, to z powodu awarii podwozia, sterów czy urządzeń pomiarowych, a nie z powodu nietrwałości konstrukcji. Wyprodukowanie samolotu odpornego na zderzenie, jeśli to w ogóle fizycznie możliwe (dającego szansę większości pasażerów na przeżycie) kosztowałoby setki miliardów (tak, nie pomyliłem się) dolców, a wtedy przelot z Wawy do Niujorka kosztowałby ze sto tysięcy dolców. Nie można zapominać, że samolot pędzi z prędkością setek kilometrów na godzinę i waży dziesiątki ton. Żeby amortyzował uderzenie musiałby mieć gigantyczne strefy zgniotu i musiałby być zrobiony ze znacznie trwalszych materiałów niż aluminium, a więc też pewnie znacznie cięższych. Pewnie wyglądałby jak Zepplin :)

  • Gość: senseiek

    Oceniono 14 razy 14

    Kazdy samolot ktory wychodzi ze sluzby powinien byc tak rozwalany, z pelnym rejestrowaniem wszystkiego...

  • falcor_atreyu

    Oceniono 36 razy 14

    Bardzo ciekawy eksperyment, z przyjemnością zasiądę jutro przed telewizorem i obejrzę premierę na Discovery. Na chacie z ekspertem na Facebooku Discovery też może być interesująca dyskusja.

  • Gość: andel

    Oceniono 14 razy 10

    "Pierwszy crash test samolotu w historii." Kłamstwo w pierwszym zdaniu. Wystarczy na youtube wejść, żeby zobaczyć takie próby [z kamerami w środku] z lat 60-tych. Zatrudniajcie ludzi, którzy choć minimum wiedzy o świecie mają, i których wiedza nie nie ogranicza się do modnych lokali, problemów squatersów itp.

  • polskirozlamacz

    Oceniono 11 razy 9

    Do bani ten eksperyment. Trzeba było go tak ustawić, żeby spadł brzuchem do góry.

  • Gość: takitamsobie

    Oceniono 6 razy 4

    http://www.youtube.com/watch?v=cnGGvX6gRro

    Już dawno można zobaczyć to cudo

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX