Wyspy Kanaryjskie - Lanzarote. Rajska wyspa z piekła rodem

Bardziej niż jakiekolwiek miejsce na ziemi Lanzarote przypomina księżyc. Wszystko jest tu inne: góry - czerwone, jeziorka - zielone, plaże - czarne, a domy - białe. W ogródkach uprawia się kaktusy, a na polach - szminkę.
Najpierw będzie o raju: na Lanzarote powietrze jest rześkie i czyste, słońce świeci 330 dni w roku, a łagodny klimat ze średnimi temperaturami 25 stopni powoduje, że - podobnie jak pozostałe z Wysp Kanaryjskich - nazywa się go "wieczną wiosną". Na owiewanych przyjemnym wiaterkiem plażach upału nie uświadczy się nawet w środku lata, za to nawet w listopadzie, kiedy w Polsce rozpoczną się ponure jesienne chłody, tam będzie można wskoczyć do ciepłej wody. Na dodatek na miejscu łatwo o zakwaterowanie, w sklepach jest tanio, bo całe Kanary są strefą bezcłową, w restauracjach dają smacznie jeść, na miejscu wytwarzają wyśmienite wino, a mieszkańcy są uśmiechnięci i życzliwi turystom. Patrząc na nich i ich otoczenie trudno się dziwić, że dawno temu położone na końcu znanego wówczas świata wyspy nazywano "szczęśliwymi". Wedle podań i mitów miały być pozostałościami po legendarnej, zniszczonej przez kataklizm Atlantydzie. Po serii powodzi, trzęsień ziemi i wybuchów wulkanów zamieniła się ona w trzynaście wysp i wysepek, z których ludzie zamieszkali siedem. Najstarszą w całym archipelagu, położoną zaledwie 100 km od afrykańskiego wybrzeża Lanzarote, niemal w całości pokrywają lawa i popioły. Chociaż zdrowy rozsądek podpowiada, że turyści nie powinni tu mieć czego szukać, wyspa oferuje im wszystko, czego potrzeba do wypoczynku. Wybrzeża to albo plaże - o piasku wedle gustu białym, czarnym czy mieszanym - albo monumentalne klify z widokiem na ocean.

Lanzarote kurorty, wycieczki

Dwa najważniejsze, położone po obu stronach stołecznego Arrecife kurorty - Costa Tequise i większe Puerto del Carmen - tętnią życiem od rana do późnej nocy; pełne tu gwarnych deptaków, małych kafejek, kuszących tanimi kosmetykami i trunkami sklepów, a przede wszystkim - przechodzących jedna w drugą plaż, na przejście których potrzeba dobrych kilku godzin. Ci, którym trzeba wrażeń bardziej egzotycznych, mogą się wybrać np. na położoną na krańcu wyspy, otoczoną wulkanicznymi skałami rajską plażę Papagayo albo do El Golfo, gdzie pod pomarańczowo-czerwonymi skałami, na diabelsko czarnej plaży, znajduje się jeziorko o przedziwnym szmaragdowozielonym kolorze. Najpiękniejsze klify rozciągają się na północy wyspy, a najlepszy widok rozciąga się z przeszklonego punktu widokowego Mirador del Rio położonego na skale wiszącej między oceanem i niebem: po lewej jest gigantyczna szachownica "pól" z solą, czyli basenów, z których naturalnie odparowuje z wody morskiej sól, w dole - poszarpany klif i błękitny ocean, a po drugiej stronie słynącej z morskich kipieli i delfinów cieśniny Rio - pomarańczowa plama wysepki Graciosa. To największa i jedyna zamieszkała z pięciu wysp mikroskopijnego archipelagu Chinijo, na którą z Lanzarote można dopłynąć w pół godziny. Nawet krótki wypad na nią jest jak prawdziwa wyprawa do nieodkrytego raju: na ciągnących się po horyzont pokrytych drobnym białym piaskiem plażach trudno wypatrzeć innego człowieka, za to stojąc pod wulkanicznymi, opadającymi wprost do morza skałami, można dostać oczopląsu od kolorów - woda jest intensywnie błękitna, a wyrzeźbione przez nią kaniony - biało-żółto-pomarańczowo-rdzawo-czerwono-bordowo-różowe.

Lanzarote - żywioł przyczajony pod ziemią

Swoją drugą, piekielną twarz, Lanzarote zawdzięcza serii wybuchów wulkanów: plując ogniem przez kilka kolejnych lat zamieniły ją z sielskiej wyspy szczęśliwości w pokrytą popiołami pustynię. Licząca sobie zaledwie 20 km szerokości i 60 km długości wysepka jest jednym z najbardziej niezwykłych miejsc na ziemi - doliczono się na niej aż 300 wulkanicznych stożków. Większe ich zagęszczenie bywa tylko na Hawajach.

Choć piekielny charakter Lanzarote czuć na każdym kroku, siły wulkanicznego żywiołu najlepiej można doświadczyć w parku Timanfaya. Rozpoczął się nieoczekiwanie 1 września 1730 r. "Nagle otworzyła się ziemia, a z jej wnętrza wyrosła ogromna okrągła góra, z której przez 19 dni wydostawały się płomienie. Towarzyszyły im ogromne ilości lapilli, pyłów i popiołów, które pokryły całą okolicę" - zanotował wspomnienie o owym wieczorze ksiądz z niedalekiej parafii w Yaizie. Przez sześć lat ziemię rozrywały kolejne wybuchy, a zza pyłów na niebie nie widać było słońca. Wioska Timanafaya, na terenie której rozegrał się kataklizm, przestała istnieć. Na szczęście lawa wypływała dość powoli, dzięki czemu wszyscy mieszkańcy się ewakuowali: połowa z nich wyemigrowała, reszta - przeniosła się w inne części wyspy. Dzieła zniszczenie dokonały już nie tak intensywne wybuchy z 1824 r. Po nich wulkany zasnęły (dziś czynny jest tylko jeden). Ale czy na pewno?

Sercem księżycowego krajobrazu Timanfayi są Góry Ogniste - hałdy o przedziwnych kształtach i intensywnych pomarańczowo-czerwonych kolorach. Można je oglądać jedynie z okien turystycznych autobusów, za którymi jak okiem sięgnąć ciągną się kolejne kratery, różnokolorowe pola lawy, zastygłe tunele i kaniony, łachy wulkanicznego piachu, ogromne pomarańczowe stożki. Jeszcze dziwniejszy spektakl odbywa się na szczycie wulkanu Islote del Hilario, gdzie autobusy kończą swoją trasę: pracownicy parku wrzucają długimi widłami do wykutego w ziemi niezbyt głębokiego otworu suche krzaki albo wlewają w schowane w niej rury wiadra wody szybko od nich uciekając. Chwila oczekiwania i - krzaki same zajmują się ogniem, a z ziemi buchają gorące gejzery. Temperatury w tym przedziwnym miejscu są wyjątkowe: 10 cm pod powierzchnią ziemi sięgają 140 st. C, a 6 metrów niżej - aż 400 st. C. Dlaczego tak się dzieje, nie wiadomo, ale zdaniem niektórych naukowców pod ziemią wciąż znajduje się gorąca, płynna magma. Niedowiarki mogą odczuć to na własnej skórze. Dosłownie: podniesione z ziemi drobne kamyki są gorące tak, że mało kto je dłużej utrzyma. Płynące z wnętrza ziemi gorąco wykorzystano tu również w bardziej praktyczny sposób: w zbudowanej z czarnej jak smoła cegły restauracji El Diablo znajduje się głęboka pusta studnia, a na niej grill, na którym skwierczą ogrzewane wulkanem skrzydełka. To dzieło Cesara Manrique - miejscowego malarza, rzeźbiarza, ekologa i architekta, który dbał, żeby Lanzarote nie stało się jednym z kolejnych skomercjalizowanych kurortów. Niektórzy mówią nawet, że wyspa swój wygląd na równi co wulkanom zawdzięcza jemu.

Lanzarote - krajobraz wyspy

Rękę Manrique' widać na każdym na kroku: zaprojektował drogowskazy, rzeźby, budynki, ogrody, a nawet jaskinie. Doprowadził do zakazu stawiania wysokich budowli zastępując je jedynie tradycyjnymi białymi budynkami. Sam zamieszkał na środku lawowego pola adaptując na dom wulkaniczne jaskinie. Oprócz El Diablo jednymi z jego najbardziej znanych dzieł, łączących architekturę z naturą, są Jameos del Aqua i Ogród Kaktusów. Jameos to kilkukilometrowy ciąg podziemnych korytarzy, tuneli i jaskiń zamienionych w kawiarenki, restauracje, sale taneczne i koncertowe, czy po prostu groty z naturalnymi jeziorkami. Ukryty w potężnej niecce dawnego kamieniołomu Jardin de Cactus bardziej niż jakikolwiek ogród przypomina wnętrze wulkanu; kiedy się jednak dojdzie do niego labiryntem wykutych w lawie korytarzy, trafi się na imponującą kolekcję 10 tys. kaktusów z całego świata.

Agawy i opuncje można zresztą zobaczyć na wyspie na każdym kroku: wyrastają wprost z czarnego żwiru w przydomowych ogródkach, na miejskich placykach, "rabatkach" wzdłuż dróg czy na wiejskich farmach. Uprawia się na nich czerwony barwnik. Używany do barwienia tkanin, kosmetyków czy campari karmin to wysuszona i pokruszona koszenila, czyli pewien gatunek żerującej na opuncjach mszycy. Dawniej był to główny produkt eksportowy wyspy. Dziś jej znakiem rozpoznawczym jest słodkie wino malvasia wytwarzane z rosnącej wśród popiołów winorośli. Żeby uprawy na popiołach się udały, wystarczy każdy krzaczek posadzić w niecce otoczonej dodatkowo półokrągłym murkiem, co zabezpiecza roślinę przed wiatrem i pomaga jej wchłaniać rosę. Dzięki temu na żwirach Lanzarote udają się nawet pomidory, ziemniaki i melony.

Komentarze (9)
Wyspy Kanaryjskie - Lanzarote. Rajska wyspa z piekła rodem
Zaloguj się
  • Gość: Ja

    Oceniono 14 razy -6

    Jakoś to raczej kiepsko mi wygląda.

  • Gość: maruda

    0

    "Zabłyśnij w kuchni! Dania wegetariańskie - szybkie i smaczne"
    Rewelka zwlaszcza Lanzarote wieczorem.
    Nie rozumiecie. Linkujac dania weg wpadlam tu

  • Gość: Ania

    Oceniono 1 raz 1

    Przepiękna i niezwykła wyspa. Bardzo życzliwi mieszkańcy. Nieziemskie widoki. Nie ma tutaj wysokich hoteli, przeważają białe budynki z zielonymi lub niebieskimi okiennicami. Do zwiedzenia wyspy nie jest potrzebny samochód, komunikacja jest bardzo dobra, musiałam jedynie skorzystać z taxi, aby dotrzeć do El Golfo oraz z lokalnej wycieczki do Timafaya. Polecam!!!

  • emkaeljan

    Oceniono 1 raz 1

    Piękne miejsce! Niby wyspa malutka, ale byliśmy tam 3 tygodnie i nie narzekaliśmy na nudę. Podstawa to wypożyczenie samochodu. Można się zapakować na prom i skoczyć na Fuertę na plażowanie :-)

  • Gość: on

    Oceniono 1 raz 1

    Można i na księżycu. Tak dla różnicy i cena pewnie taka sama.

    http://baryswiata.blogspot.com/2013/07/indonezja-zaginiony-raj-czyli-raja-ampat.html

  • Gość: LiMa

    Oceniono 9 razy 7

    W tym roku byłam. Fantastyczne miejsce do zwiedzania - konieczne jest wypożyczenie samochodu. Jednak zachwalane tutaj kurorty są okropne. Mieszkałam w pobliżu Puerto del Carmen i unikałam tego miejsca jak ognia, właśnie z powodu zatrzęsienia tandetnych sklepików, rozrywek i chińskich pamiątek. Poza tym nie jest to dobra wyspa na plażowanie - plaż jest mało, z czego 30% jest plażami sztucznymi, poza tym wokół wyspy są bardzo silne prądy więc kąpiele nie są bezpieczne. Jeżeli ktoś chce poplażować to polecam wybranie się na wakacje na Fuerteventurę - złoty piasek, dużo uroczych zatoczek. Lanzarote jest wyspą do zwiedzania, dzięki Manrique który dzięki wizji i konsekwencji nie dopuścił do rozbudowy wielkiego przemysłu turystycznego, wyspa dzięki temu ma charakter jakiego się nigdzie nie da znaleźć.
    Dla mnie to jedno z piękniejszych miejsc na Ziemi, dzięki swojej surowości krajobrazu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX