Lizbona. Życie nocne

Lizbończycy uwielbiają zabawę. Wychodzi się nie tylko podczas weekendu, lokale tętnią życiem także w ciągu tygodnia, a szaleństwo trwa do białego rana.
Wieczorami wszystkie uliczki i zaułki Bairro Alto są tak zatłoczone, że chcąc przejść, trzeba się przeciskać przez rozgadany wieloetniczny tłum. Sprzyjająca pogoda, brak ograniczeń spożywania alkoholu w miejscach publicznych oraz rozrywkowa natura Portugalczyków przyczyniają się do niezapomnianego klimatu lizbońskiej nocy. Spośród nieprzebranej liczby barów, klubów i dyskotek każdy wybierze cos dla siebie. By zaprzedać dusze Bairro Alto, trzeba zapuścić się w labirynt uliczek, zmieniając bezustannie lokale, rozmawiać z ludźmi i próbować płynnych specjalności baru. Najlepiej zacząć od ginjinhii w Ginginha das Gáveas, spróbować mojito w Mezcalu, caipirinii w barze Óka, absyntu w podziemiach Perfil i stawiającej na nogi ponta pé na cona przyrządzanej według sekretnej receptury przez Done Alice w Arroz Doce.

Warto zajrzeć do jednej z licznych casas de fado, które szacownym wystrojem i rzewnymi dźwiękami zapraszają, by spokojnie przekąsić coś z kuchni portugalskiej i posłuchać smętnych pieśni. W gorącej latynoskiej Tasca Tequila Bar można potańczyć przy rytmach meksykańskich, a w Janela d'Atalaia przy muzyce brazylijskiej. Kto zgłodnieje, idzie do piekarni na Rua de Rosa - nawet w nocy dostanie się tam wyśmienity pao com chouriço, i to prosto z pieca!

W wieczory, kiedy Sporting lub Benfika rozgrywają mecze, Bairro Alto rozbrzmiewa okrzykami wszechobecnych kibiców, którzy świętują na ulicach niezależnie od wyniku. Przy wjeździe na teren Docas de AlcCntara znajduje się słynący ze specjalnie selekcjonowanej muzyki chill out orientalny Buddha Bar. Dalej przy nadbrzeżu ciągną się lokale urządzone w bliźniaczo do siebie podobnych magazynach doków. Styl tam panuje jednolity, wiec zmian lokali prawie się nie zauważa. Miedzy odwiedzinami w klubach przyjemnie będzie zaczerpnąć świeżego powietrza, bo widoki na marinę żeglarską i most 25 de Abril nocą są niezapomniane.

Santos, dzielnica o designerskich konotacjach, zaspokoi nawet klubowiczów o najbardziej wybrednych gustach. Odnajdą tu wszystko, co nowe, świeże i trendy, wystarczy wizyta w ekstrawaganckich lokalach przy Rua das Janelas Verdes. Na nienasyconych czekają później liczne dyskoteki, m.in. położone w sąsiedztwie Kremlin i Plateau oraz nieco oddalone Kapital i Karma Café przy Av. 24 de Julho.

Wisienka na torcie jest dyskoteka Lux, założona przez Johna Malkovicha i Manuela Reisa; natychmiast po otwarciu stała się hitem i odebrała palmę pierwszeństwa Frágilowi. Ściągnęła do Lizbony takie gwiazdy, jak Catherine Deneuve, Prince, REM, wabiąc famą niezwykłej eklektycznej przestrzeni, wykreowanej z pomieszania stylów aż po granice kiczu. W Lux koniecznie trzeba zatańczyć na tarasie z pięknym widokiem na Tag, należy jednak uprzednio zwrócić uwagę na odpowiednie dobranie stroju, by nie zostać bezceremonialnie odprawionym sprzed drzwi przez krytycznego selekcjonera.

Miłośnicy jazzu powinni się wybrać do zawsze zatłoczonej piwnicy Hot Clube de Portugal przy Praça da Alegria oraz do Onda Jazz Bar w Arco de Jesus, niewielkim przejściu w starych murach miejskich Alfamy niedaleko Campo das Cebolas. Po całonocnym szaleństwie miło będzie posilić się w czynnej od świtu kawiarni przy Mercado da Ribeira, serwującej pyszna kawę i wypieki, obserwując, jak słonce wstaje, a Lizbona budzi się niespiesznie.

Więcej informacji na ten temat znajdziesz w przewodniku nowej serii Miasta Marzeń - Lizbona

Do kupienia w Kulturalnym Sklepie