Opera w Sydney

Trudno oprzeć się pokusie, by już pierwszego dnia w Sydeny nie popędzić pod słynną operę. Jej widok na tle skrzącej się w słońcu wody upewnia nas, że oto naprawdę znaleźliśmy się po drugiej stronie globu.
Sydney opera. Znakomity projekt Duńczyka

Zza Government House wyłania się biały budynek Sydney Opera House, bez którego trudno wyobrazić sobie dzisiaj Sydney. Po opuszczeniu terenu Ogrodów Botanicznych wejdziemy na ścieżkę biegnącą przed głównym wejściem opery i jej słynnymi, szerokimi schodami. Niemal z każdej strony budynek Sydney Opera mający przypominać wspięte żagle jachtów przecinających zatokę (ponoć jej projektant, Jorn Utzon, inspirował się tak naprawdę świątyniami Majów i cząstkami pomarańczy) wzbudza zachwyt, choć z pewnością nic nie pobije widoku opery z wpływającego do zatoki promu. Widziana z perspektywy mostu jest równie imponująca. Warto także wybrać się na wieczorny spacer w te okolice, by podziwiać pięknie oświetlony budynek opery, niekiedy nazywanej "białym łabędziem Australii" i uznawanej za jeden z cudów świata.

Sydney opera. Zwiedzanie

Operę w Sydney codziennie odwiedza tłum turystów, warto jednak odczekać swoje, by zobaczyć jej wnętrze. Bilety na spektakle mogą kosztować nawet 300 dolarów, a i tak zainteresowanie nimi jest ogromne, dlatego trzeba rezerwować je o wiele wcześniej. Dla większości wycieczka pod opieką przewodnika jest zatem jedyną szansą dostania się do środka. Półtora godzinna wyprawa po zakamarkach opery to wydatek rzędu 150 dolarów, ale można skorzystać z tańszej wersji - The Essential Tour po budynku opery. Warto zarezerwować wcześniej bilety przez internet, nie tylko ze względu na duże zainteresowanie, ale także z powodu niższej ceny ($28). Wycieczki startują co półgodziny od godz. 7.00, więc na pewno uda nam się znaleźć dogodną porę.

Sydney Opera House zajmuje powierzchnię niemal 2 ha i może pomieścić w sumie kilka tysięcy osób. W sali operowej jest bowiem 1547 miejsc, a w koncertowej 2679. Znajdują się tu również największe na świecie organy mechaniczne złożone z 10,5 tys. piszczałek. W środku mieści się sala projekcyjna, studio nagrań, kilka restauracji, barów, sklep z pamiątkami, 60 garderób, a nawet kino. Za operą, pod sąsiednim zestawem "żagli", zlokalizowana jest z kolei jedna z najlepszych (i najdroższych) restauracji w Sydney - Bennelong.

Sydney opera. Spacer wokół gmachu

Chcąc jeszcze nasycić się widokiem Sydney Harbour z rozpostartym nad nią mostem i operą obok, warto przejść kawałek nadbrzeżem w stronę Circular Quay. Wzdłuż promenady znajdziemy zarówno przyjemne ławeczki, jak i ciągnące się butiki z pamiątkami i biżuterią oraz kafejki, w których możemy wypić kawę. W drodze powrotnej mamy do wyboru dwie opcje. Jeśli wolimy już zakończyć zwiedzanie, wystarczy kontynuować spacer promenadą, by dojść do Circular Quay, skąd autobusem czy kolejką dojedziemy do swojego hotelu. Jeśli jednak mamy jeszcze trochę sił, warto wybrać się na przystanek Martin Place, a przy okazji obejrzeć parlament stanowy, Museum of Sydney, bibliotekę i konserwatorium muzyczne - kolejne pamiątki po rządach gubernatora Macquariego.

Więcej informacji na ten temat znajdziesz w przewodniku nowej serii Miasta Marzeń 2 - Sydney



Do kupienia w Kulturalnym Sklepie