Rejs po Papui-Nowej Gwinei. Pięciogwiazdkowa ekspedycja

Pozornie nie ma tu światowej sławy zabytków i atrakcji, które by ją wyróżniały i zachęcały rzesze turystów do przyjazdu. W rzeczywistości Papua-Nowa Gwinea przyciąga podróżników j swoją lokalną kulturą i czystą przyrodą. Luksusowy statek Orion Expedition zabiera tam wymagających poszukiwaczy przygód.
Czy istnieje sprawdzony przepis na prawdziwie ekskluzywną ekspedycję? Przede wszystkim potrzebne jest wyjątkowe i najlepiej nieprzebyte miejsce wyprawy. W poszukiwaniu inspiracji wystarczy sięgnąć do kart historii. Na początku XX stulecia antropolog Bronisław Malinowski udał się na Wyspy Trobriandzkie położone u wybrzeży Nowej Gwinei w poszukiwaniu unikalnej i pierwotnej kultury. Badania przyniosły mu światową sławę oraz stały się przyczynkiem do dalszej fascynacji ludami Melanezji. Do dziś Papua pozostaje jednym z najbardziej dziewiczych regionów świata i wciąż niewiele osób decyduje się na podróż śladami polskiego naukowca. Nie bez przyczyny. Brak infrastruktury komunikacyjnej utrudnia przemieszczanie się, a hotele tego rejonu uchodzą za mało komfortowe. Czy jest tam w takim razie miejsce na ekskluzywność? Nasz przepis trzeba w tym wypadku uzupełnić o nowatorskie rozwiązanie prosto z australijskich portów, skąd wyrusza pływający pięciogwiazdkowy resort. Od 2004 roku luksusowy statek Orion Expedition zabiera wymagających poszukiwaczy przygód na unikalne programy rejsów bez konieczności rezygnowania z hotelowych wygód. Michael Corbett opowiedział nam więcej o podróżach statkami Orion.

Milesaway Travel: Dlaczego jednym z głównych kierunków podróży oferowanych przez Orion jest właśnie Papua-Nowa Gwinea?

Michael Corbett: Z jednej strony to nasz australijski sąsiad, z którym łączy nas bliskość geograficzna. Z drugiej to nawet dla nas bardzo egzotyczny region. Chcieliśmy zaproponować klientom coś naprawdę szczególnego, a nasz statek pozwala na komfortową podróż w praktycznie dowolne miejsce. Jednakże tych wyjątkowych miejsc na Ziemi mamy coraz mniej. Papua to ciągle dziewicza kraina, nie zdominowana przez globalną cywilizację. Pozornie nie ma tu światowej sławy zabytków i atrakcji, które by ją wyróżniały i zachęcały rzesze turystów do przyjazdu. W rzeczywistości przyciąga podróżników jak magnez swoją lokalną kulturą i czystą przyrodą. W Orion Expeditions przywiązujemy dużą uwagę do tego, aby pozostawić ją nienaruszoną. Nasz statek został zaprojektowany zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju, poczynając od zużycia paliw i akumulację odpadów po recycling tzw. szarej wody. W planowaniu programów na stałym lądzie spotykamy się bezpośrednio z miejscową ludnością, przedstawicielami plemion i wiosek, rozmawiając o autentycznej współpracy i ich potrzebach. Na przykład nawiązaliśmy bliskie partnerstwo z mieszkańcami wioski Watam. W miejscu, gdzie nie ma dróg, a pieniądze posiadają małą wartość, tym, co możemy zaoferować, są moskitiery, lekarstwa na malarię i pomoc naszego lekarza czy też materiały edukacyjne dla dzieci. Zależy nam na zachowaniu prawdziwej różnorodności. Papuaska kultura jest niezwykle bogata i nie chcemy jej naruszać, nawet jeśli nie zawsze ją w pełni rozumiemy.

Jacy są mieszkańcy Papui-Nowej Gwinei?

[MC] Im bardziej znam Papuasów, tym mniej o nich wiem. Nie sposób jednoznacznie określić, jacy są, ponieważ każdą tezę można uzasadnić. Nawet w kwestii języków nie da się niczego przewidzieć. Urzędowy angielski społeczność lokalna uprościła do formy pidgin english. Każde plemię ma jednak swój własny język lokalny. Na Nowej Gwinei żyje około 5 milionów ludzi podzielonych na wiele plemion i klanów. Stwierdzono na tej wyspie ok. 700-800 języków. Znam wioskę, w której kobiety i mężczyźni posługują się dwoma różnymi narzeczami! To prawdziwy fenomen. Nie mam pojęcia, jak się dogadują, ale podobno żyją zgodnie. Dogłębne badanie tematu pozostawmy naukowcom. My nazywamy Papuę a land of unexpected (ang. kraina niespodziewanego) i pozwalamy, aby nas za każdym razem zaskakiwała.

Przygotowanie wypraw w te tereny nie było z pewnością łatwe.

[MC] Z tego miejsca muszę podkreślić, iż w naszym programie wypraw na 2011 rok znajdują się miejsca, w których nie była nawet nasza załoga! To będzie prawdziwie dziewicza ekspedycja. Oczywiście bardzo dokładnie przygotowujemy się do odkrywania tego kraju. Zwiedzanie na własną rękę nie wchodzi w grę - to dziki i niebezpieczny rejon. W trakcie całego rejsu towarzyszą nam doświadczeni podróżnicy i naukowcy, posiadający wiedzę w takich dziedzinach jak biologia, botanika, antropologia i historia. Darrin Bennett od trzech lat prowadzi nasze statki w kierunku Papui-Nowej Gwinei, Wysp Salomona, Zachodniego Timoru, Indonezji i Tasmanii. Wcześniej przez 15 lat zajmował się ochroną parków narodowych na Terytoriach Północnych. Innym naszym ekspertem na pokładzie jest Michael Fogg, który nie tylko posiada akademickie wykształcenie w dziedzinie biologii morskiej, ale również ma wieloletnie doświadczenie marynistyczne. Każdego dnia przedstawia naszym gościom plan wyprawy na brzeg oraz podsumowuje to, czego doświadczyli do tej pory. W zależności od programu wyprawy kompletujemy odrębny zespół. Cała załoga liczy 75 osób i obsługuje rejs dla maksymalnie 100 osób. Jesteśmy przekonani, iż tylko spersonalizowany serwis może gwarantować sukces naszych wypraw.

Konkurencyjne statki rejsowe rzadko wybierają takie kierunki jak Papua.

[MC] Tak naprawdę największe statki rejsowe nie są dla nas konkurencją. Funkcjonują na innym rynku. Nie zapewniają tylu wrażeń z podróży. Są zbyt duże, aby móc wpływać w zatoki i w nurty rzek. Orion od początku miał być statkiem zaprojektowanym na potrzeby tego typu wypraw. Powstał w 2003 roku na specjalne zamówienie w uznanych stoczniach Cassens w Emden i został uznany przez Berlitz Cruise Guide za nr 2 w rankingu najlepszych statków rejsowych. Jest dostatecznie duży, aby zapewnić najwyższy komfort, a równocześnie na tyle kompaktowy, aby mógł wpływać na zatoki i rafy. Wyprawy w kierunku lądu rozpoczynamy praktycznie codziennie rano. Tylko raz cumujemy w prawdziwym porcie. W pozostałych przypadkach dziesięć specjalnych pontonów motorowych Zodiac zabiera gości na brzeg. Dalej poruszamy się często pieszo lub płyniemy tradycyjnymi drewnianymi łódkami w głąb lądu. Nawet nasi najbardziej wymagający goście przemieniają się w prawdziwych odkrywców. Na pokładzie Oriona często korzystają z zabiegów spa, jacuzzi oraz wybierają tylko najlepsze wina. Przy brzegu odważnie zeskakują na brzeg z drewnianych łodzi, nie boją się brnąć po kolana w wodzie czy też wspinać się po zboczu wulkanu. To bardzo inspirujące. Nasi klienci pomimo przywiązania do wysokiego standardu są bardzo aktywni.

W jakich miejscach zatrzymuje się Orion podczas rejsu po Papui-Nowej Gwinei?

[MC] W pierwszej kolejności odwiedzamy portowe miasto Rabaul, które w 1994 roku zostało prawie w całości zniszczone przez erupcję wulkanu. Na miejscu proponujemy przeprawę drewnianymi łódkami przez zatokę, po czym wspinaczkę na zbocza ciągle aktywnego sejsmicznie Tavurvur. Uwaga - ostania erupcja miała miejsce w 2009 r. Nigdy nie wiadomo, kiedy wulkan wyrzuci z siebie kolejną wielokilometrową porcję popiołu!

Brzmi dość niebezpiecznie! Takie emocje towarzyszą Wam podczas całego rejsu?

[MC] Później jest trochę spokojniej. Statek zatrzymuje się u ujścia największej rzeki na Nowej Gwinei - Sepik. Tam, w niewielkiej wiosce Watam, poznajemy papuaską kulturę i lokalną kuchnię. Odwiedzamy też wioskę Madang, w której odbywa się ważny targ plemienia Bilbil. To szansa na zakupienie niezwykłych pamiątek z podróży. Nie omijamy jaskiń pełnych nietoperzy w Alotau czy też dzikich plaż Wysp Trobriandzkich. W różnych lokalizacjach proponujemy takie atrakcje jak nurkowanie, łowienie ryb, kajakarstwo czy piesze wyprawy w głąb dżungli.

Podobno wybrzeże Nowej Gwinei to świetne miejsce do nurkowania?

[MC] Bezsprzecznie najlepsze! Czyste wody, spokój i wspaniałe podwodne krajobrazy. Jest tutaj o wiele więcej gatunków ryb niż w Morzu Czerwonym czy na Karaibach. Już kilka metrów od plaży możemy obserwować wspaniałe rafy, są też wraki statków z czasów II wojny światowej. Proponujemy nurkowanie w okolicach Tufi, gdzie pod wodą znalazły się zatopione okręty oraz bombowiec B17. Okolice Madang i Milne Bay należą do równie zachwycających. Tylko uwaga na rekiny!

Co czeka nas po aktywnym dniu na brzegu na pokładzie Oriona?

[MC] Orion przede wszystkim urzeka swoją przytulnością oraz zapewnia maksimum prywatności. To cechy wyróżniające go spośród innych statków rejsowych. Możliwość zakwaterowania nieco ponad 100 gości daje poczucie ekskluzywności. Wszystkie apartamenty oferują widok na ocean, mają część wypoczynkową oraz wykończone marmurem łazienki. Zapewniamy dostęp do internetu, telewizor z płaskim ekranem, odtwarzacz DVD/CD. Do wyboru jest kilka kategorii pokojów i apartamentów. Największe Owner Suite i Balcony Suite mają prywatne balkony. Natomiast Deluxe i Junior Suite mają średnią powierzchnię ok. 23 m2 i oferują przestronne wnętrza i duże okna. Standardowe pokoje zapewniają przestrzeń 17 m2. Wszystko oczywiście nowocześnie urządzone dla wygody naszych gości. Posiłki serwowane są w eleganckiej restauracji lub na pokładzie pod otwartym niebem. Lounge bar wyposażony jest w panoramiczny półokrągły taras. Inne udogodnienia na pokładzie to np. spa (masaże i kuracje) z siłownią i sauną, jacuzzi oraz taras do opalania. Dostępny jest również firmowy butik oraz salon piękności. Miłośników książek zaprasza nasza biblioteka, a w lektorium odbywają się wykłady oraz spotkania z naszymi podróżnikami-ekspertami.

Trzeba przyznać, że przywiązujecie wagę do walorów edukacyjnych swoich wypraw.

[MC] Rejs ma być przede wszystkim przyjemnością, a liczne atrakcje emocjonującą przygodą. Nasi klienci są jednak bardzo wymagający i zwiedzili już wiele zakątków świata wszelakimi środkami transportu. Starami się wyjść naprzeciw ich wysokim oczekiwaniom i ciągle zaskakiwać. Jeden program rejsu po Papui-Nowej Gwinei ułożyliśmy jako szkołę fotograficzną. Wyruszamy 3 kwietnia 2011 roku na wielkie warsztaty fotograficzne w towarzystwie mistrzów obiektywu. Nick Rains oraz Peter Eastway, związani z magazynem Australian Geographic, poprowadzą wykłady na pokładzie statku, aby przygotować uczestników na zabawę z aparatem w terenie. Dzika przyroda i wspaniałe krajobrazy są doskonałymi obiektami ćwiczeń. Papua to zresztą jedno z najbardziej fotogenicznych miejsc na ziemi. Będziemy próbować uchwycić to piękno o świcie i o zmierzchu. Zarówno przy pełnym słońcu, jak i w ciemnościach. Zespół doświadczonych fotografów poprowadzi adeptów tej sztuki od obsługi aparatu po druk zdjęć. Zapowiada się ekscytujący rejs.

Słyszałem, że Orion Expeditions czeka wzmocnienie floty?

[MC] Dokładnie tak! W maju 2011 r. nasz nowy statek, Orion II, wyruszy w podróż na całkowicie nowe trasy. Głównym obszarem rejsów będzie Azja Południowo-Wschodnia, z szeregiem wypraw zawierających w swoich programach Wietnam, Tajlandię, Kambodżę, Indonezję, Borneo, Morze Japońskie aż po rosyjski Daleki Wschód. Orion I pozostaje na wodach Australii i Oceanii z nieustannie rozbudowywaną ofertą rejsów w nieznane. Otwieramy się na nowe kierunki, ponieważ ok. 30% klientów ponownie wyrusza z nami w podróż. Znam parę, która była z nami ponad 20 razy oraz kilka osób, które wyruszyły w ponad 10 rejsów z Orion. Osobiście miałem przyjemność być na 6 wyprawach. Każda z nich była dla mnie niesamowitym przeżyciem i z niecierpliwością czekam na nasze nowe trasy.

Z Michaelem Corbett, dyrektorem PR w Orion Expedition Cruises rozmawiał Robert Posłajko.

INFO ZONE:

Orion Expedition Cruises działa od 2004 roku, oferując luksusowe rejsy statkiem Orion po wodach Australii i Oceanii. Od 2011 roku oferta firmy rozszerza się na obszary Morza Japońskiego, rosyjskie wybrzeże, Wietnam, Kambodżę i Tajlandię.

Cena rejsu po Papui-Nowej Gwinei (12dni / 11nocy) to 7645 USD za osobę w podstawowej kabinie na dolnym pokładzie; 10550 USD w Junior Suite i 16150 USD za osobę w Owners Suite.