Namibia - region Kuene. Wyprawa w dziewicze tereny Afryki [EKSKLUZYWNE WYPRAWY]

Natura obdarzyła Kuene jednym z najcenniejszych swych darów - ciszą, która daje możliwość nieograniczonej kontemplacji wolno przesuwających się stad słoni i różnej maści antylop oraz pozwala na spokojną eksploracje księżycowych krajobrazów.
Namibia to kraj zdumiewających kontrastów - wystarczy wspomnieć najstarsza pustynie świata Namib i zestawić ja z bogata fauna w Parku Narodowym Etosza lub ze znakomicie zachowywana architektura bawarska w Swakopmund. Rzadziej odwiedzany, a co najmniej tak samo fascynujący jest także region Kuene. Ten absolutny outback, znany dawniej pod nazwa Kaokoveld, to miejsce odosobnienia pozwalające na całkowity "reset" - psychiczny odpoczynek. Obszar, na którym warunki życia należą do najbardziej ekstremalnych na Ziemi, zadziwia niezwykłym pięknem i fascynuje bogactwem fauny. Natura obdarzyła Kuene jednym z najcenniejszych swych darów - cisza, która daje możliwość nieograniczonej kontemplacji wolno przesuwających się stad słoni i różnej maści antylop oraz pozwala na spokojną eksploracje księżycowych krajobrazów.

Wilderness Safaris to organizacja, która od 28 lat specjalizuje się w przygotowywaniu proekologicznych po bytów i wypraw w dziewicze tereny Afryki, takie jak Kuene. Szczególny nacisk kładzie na edukacje służąca zachowaniu różnorodności biologicznej obszarów już chronionych i tych, które tej ochrony bezwzględnie wymagają. Celem działań edukacyjnych prowadzonych przez Wilderness wśród lokalnej, jak i międzynarodowej społeczności jest zbudowanie w nas przekonania, ze każdy człowiek jest odpowiedzialny za zmiany w środowisku naturalnym, oraz ze gdyby wiedza ta była powszechna, niepotrzebne byłyby oficjalne regulacje.

O krótki wywiad na temat aktywności organizacji Wilderness Safaris w tym rejonie poprosiliśmy Martina Benadie, z wykształcenia finansistę, od wielu już lat, bardziej niż światem cyfr, zafascynowanego dzika przyroda Botswany, Namibii, Zambii czy Malawi.

Milesaway Travel: Martin, co Wilderness może zaoferować turystom mającym zamiar odwiedzić region Kuene?

Martin Benadie: Na usta ciśnie się na pozór prosta i w wielu miejscach na świecie ograna odpowiedz: to najbardziej spektakularne i pozostawiające niezapomniane wrażenia safari na świecie. Stwierdzenie to wymaga niewątpliwie uzasadnienia. Oto i ono. Położony w wysuniętej najbardziej na północny zachód części Namibii, rozległy teren obszaru chronionego Marienfl uss jest miejscem, w którym założyliśmy obóz Serra Cafema. Serra Cafema to rozwiązanie kameralne - jego architektura nawiązuje do lokalnej tradycji zabudowy, wykorzystuje naturalne materiały stosowane tu od wieków przez plemię Himba. Pierwszy z atutów Cafemy to położenie. Porośnięte bujną roślinnością brzegi rzeki Kuene w żaden sposób nie komponują się z podobnym księżycowemu krajobrazem pustyni Namib na południu i panorama pasma górskiego Cafema na północy.

Co robić, aby się nie nudzić? Ten na pierwszy rzut oka niegościnny teren oferuje wiele możliwości aktywnego wypoczynku - to drugi atut tego miejsca. Można eksplorować wszechobecne piaski pustyni Namib dzięki bliskości rzeki upstrzone gdzieniegdzie plamami oaz, można tez odbywać spokojne rejsy łódka po Kuene, obserwując ptactwo wodne i mniej pokojowo nastawione krokodyle. Turyści, którzy mieli okazje zapuścić się w te rejony, często dzielą się z nami swymi doznaniami. Największe wrażenie wywiera na nich przede wszystkim epicka skala przestrzeni. Na drugim miejscu wymieniają bogactwo form życia, które udaje się dostrzec, gdy podejmie się trud bardziej szczegółowej inspekcji. Dużym powodzeniem cieszą się wyprawy... rowerowe lub z użyciem quadów. Urodzeni lokalnie przewodnicy znają teren jak własna kieszeń - to atut numer trzy - chronią go wiec z jeszcze większą starannością, co daje nadzieje na zachowanie kruchych w swej naturze wydm i poddanych erozji skał dla przyszłych pokoleń. Szczególna uwagę zwracają na ochronę

lokalnych okazów fauny i flory. Tym, którzy cenią sobie wyprawy trekkingowe, polecamy niepowtarzalne trasy w górach Cafema; niektóre z nich mogą się zakończyć nieoczekiwana wizyta w wiosce Himba.

Czy Serra Cafema to jedyne miejsce, które polecacie w regionie Kuene?

[MB] Mamy tu jeszcze trzy propozycje: luksusowy Damaraland Camp, Desert Rhino Camp, w którym - co nie jest tajemnica - prawdopodobieństwo zobaczenia czarnego nosorożca jest najwyższe w całej Namibii, oraz Skeleton Coast Camp, miejsce w Parku Narodowym Skeleton Coast, gdzie na obszarze ponad 300 tys. hektarów jesteśmy jedyna organizacja posiadającą zezwolenie na prowadzenie działalności.

W Damaraland Camp czeka na nas ciekawe doświadczenie. Jego okolice to jedno z dwóch miejsc występowania na Ziemi pustynnych słoni. Choć genetycznie nie różnią się one od swych braci z terenów obfitujących w wodę, to w rzeczywistości, z uwagi na pustynne obszary, na których przyszło im żyć, wykazały wysokie zdolności adaptacyjne. Pija mniej, jedzą mniej, a w poszukiwaniu pożywienia potrafią przemierzyć do 70 km dziennie! W konsekwencji, co nie dziwi naukowców badających ich zachowania, maja bardziej wysmukłe... nogi! Jeszcze kilka lat temu te majestatyczne stworzenia traktowane były przez plemię Damara jak realne zagrożenie dla życia i skromnego dobytku lokalnych nomadów. Pracownikom Wilderness Safaris i miejscowej społeczności udało się jednak zbudować relacje, które umożliwiły wdrożenie programu edukacyjnego pozwalającego na podniesienie poziomu wiedzy o zwyczajach tych olbrzymów, oraz pokazały ludowi Damara korzyści płynące z ekoturyzmu. W obecnej chwili można śmiało powiedzieć, ze pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem istnieje tu doskonała symbioza. Dodatkowa zaleta położenia Damaraland Camp jest możliwość podziwiania znajdujących się w pobliżu światowej sławy malowideł naściennych z Twyfelfontein (obecnie wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO). W 2005 roku organizacja WTTC Tourism for Tomorrow Conservation przyznała Damaraland Camp nagrodę za proekologiczny projekt zabudowy tego unikalnego miejsca.

Nazwa Desert Rhino Camp mówi sama za siebie? - to obóz dla nosorożców ?

[MB] W Afryce, a szczególnie w Namibii, wbrew temu, co pokazują popularnonaukowe stacje telewizyjne, nosorożec nie jest zwykła codziennością. Okolice naszego obozu to jednak miejsce, gdzie istnieje wysokie prawdopodobieństwo wytropienia tego samotnika. 450 tys. hektarów obszaru Palmwag to powierzchnia, która posłużyła restytucji gatunku czarnego nosorożca w Damaralandzie. Udało się to dzięki staraniom organizacji pozarządowej Save the Rhino Trust. Kto wie, czy nie największym sukcesem Blythe Loutit, jednej z członkiń założycielek organizacji, był program edukacyjny, dzięki któremu niedawni kłusownicy zostali zaangażowani jako tropiciele i, zamiast zabijać, zajmują się monitorowaniem aktywności tych rzadkich stworzeń oraz edukacja lokalnej społeczności. Organizacja SRT współpracuje ścisle z Desert Rhino Camp, co stwarza naszym gościom możliwość udziału w pracach obserwatorów i pozwala na tropienie zwierząt w buszu pieszo! Ponadto wielu członków lokalnych plemion, którzy ukończyli program edukacyjny, zostało zaangażowanych bezpośrednio przez Wilderness jako tropiciele i przewodnicy. Posiadają oni obszerna wiedze nie tylko na temat zwyczajów nosorożców czy działań służących zachowaniu gatunku, ale mogą również opowiadać na temat zdumiewających zdolności adaptacyjnych innych uczestników lokalnego ekosystemu.

Wybrzeze Szkieletów kojarzy się nam z wrakami statków i "wysuszającym" Namibię od zachodu zimnym Pradem Benguelskim. Nie brzmi zbyt zachęcająco!

[MB] Utwierdzę Cię w tym przekonaniu - na pierwszy rzut oka nie jest to gościnny teren. Gdyby było inaczej, gęstość zaludnienia byłaby na pewno większa! A tymczasem na 300 tys. hektarów nietkniętej dziczy możemy przyjąć zaledwie 12 gości. Dwadzieścia piec tysięcy hektarów na jednego gościa to nomen omen prawdziwe morze samotności! Skeleton Coast Camp to chyba najbardziej odosobnione miejsce w Afryce. To tyle "złego", co można powiedzieć o tym "pustkowiu". Powodów, dla których należy odwiedzić to miejsce, jest bez liku. Czekają tu na nas absolutnie zjawiskowe krajobrazy, linia brzegowa z wielotysięcznymi koloniami fok, wypłowiałymi od słońca kośćmi wielorybów i wrakami zagubionych we mgle statków-widm. Zaskakująca ilość źródeł świeżej wody i mglisty efekt porannego zderzenia gorącej Afryki z zimnym Atlantykiem dają znakomite podłoże do rozwoju bogatej fauny, począwszy od drapieżników takich jak hiena czy zaadaptowany do warunków pustynnych lew, po ich ofiary w postaci antylopy springbok, oryxa, zebry górskiej czy żyrafy. Niedostępność tego miejsca stwarza jeszcze jedna zaletę: Skeleton Coast Camp jest osiągalny jedynie drogą lotniczą - dodatkowa atrakcja jest wiec możliwość oglądania Namibii z powietrza! Jak widać, region Kuene trudno zaszufladkować. Nie jest również możliwe "zaliczenie go" przy okazji typowej turystycznej wyprawy, której celem jest dotarcie do kilku krajów po południowej stronie równika. To cel sam w sobie - miejsce obserwacji możliwości adaptacyjnych fauny i flory w najbardziej ekstremalnych warunkach, jakie można znaleźć na Ziemi.

Wilderness Safaris to jeden z najbardziej ekskluzywnych operatorów w zakresie proekologicznej turystyki w krajach takich jak Namibia, Botswana, Zambia, Zimbabwe,

Malawi czy RPA.

Z Martinem Benadie rozmawiał Janusz Gałka.