Tajlandia - wakacje ze słoniem [EKSKLUZYWNE WYPRAWY]

Organizowane w Tajlandii kursy jazdy na słoniach to niezapomniane doświadczenie. Mają za zadanie nie tylko nauczyć turystę panowania nad tymi pięknymi zwierzętami, ale też pomóc odkryć ich prawdziwą naturę. Jednym z elementów szkolenia są kąpiele w lokalnej rzece Ruak, połączone z szorowaniem cielska słonia. Kursanci uczą się też zasad żywienia słoni i sposobów dbania o ich dobre samopoczucie.
Tajlandia i słonie

Niektórzy ludzie uważają, że próżno szukać szczęścia, można jedynie liczyć na łut szczęścia..., a szczęście zwykle jest zezowate i garbate. To nieprawda. W Północnej Tajlandii, w regionie Złotego Trójkąta, u styku trzech państw: Birmy, Tajlandii i Laosu ludzie wiedzą, że odważnym szczęście sprzyja, wchodzą więc "szczęściu" na głowę i kierują jego kilkutonowym cielskiem, używając przy tym zaledwie kilku słów , a szczęście się do nich uśmiecha. Naprawdę! Widziałam to na własne oczy!

W Tajlandii słonie są symbolem szczęścia i obiektem kultu. Korzenie wierzeń Tajlandczyków wywodzą się z hinduskiej legendy, według której Ganeśa, syn boga Śiwy, urodził się pod nieobecność ojca. Pewnego razu, kiedy matka Ganeśy brała kąpiel, a jej syn strzegł drzwi przed intruzami, niespodziewanie pojawił się bóg Śiwa. Ganeśa odmówił wejścia nieznajomemu, co rozwścieczyło boga tak bardzo, że odrąbał mu głowę. Gdy Śiwa dowiedział się, że Ganeśa był jego synem, zapragnął naprawić wyrządzoną krzywdę. Głowę Ganeśy zastąpił głową pierwszego napotkanego zwierzęcia, a był to słoń. Od tego czasu indyjski patron wyznawców Śiwy przedstawiany jest jako mężczyzna z głową słonia.

Tajlandia - rezerwat słoni

Opanowanie pojazdu bez świateł mijania, wycieraczek i skrzyni biegów, konsumującego setki kilogramów "paliwa" dziennie, którego hamulce działają na słowo honoru jest rzeczą niewątpliwie trudną. W normalnych warunkach brak podstawowych elementów wyposażenia całkowicie dyskwalifikuje pojazd. Nie w przypadku słonia. Jego ogromne uszy spełniają świetnie funkcję autochłodzenia, głowa staje się siedziskiem, a trąba skutecznie zastępuje klakson. Prawdziwy mahout (właściciel i zaklinacz słoni), doskonale wie, jak skłonić słonia do wykonywania określonych czynności.

Słonie to bardzo mądre zwierzęta. Potrafią między sobą porozumiewać się na duże odległości, wytwarzając dźwięki o niskiej częstotliwości, rycząc lub stosując sygnały sejsmiczne - uderzając nogami w ziemię. Informują się w ten sposób o niebezpieczeństwie, konieczności zmiany miejsca pobytu lub po prostu przekazują sobie pozdrowienia. Szybko się uczą, również poleceń mahouta ludziom nauka języka słoni zajmuje niestety więcej czasu.

Luksusowa sieć hoteli Anantara w regionie Chiang Rai, przy współpracy z Tajskim Narodowym Instytutem ds. Słoni stworzyła rezerwat, w którym przebywają całe rodziny słoni. Akcja ta jest wynikiem rządowego programu ochrony słoni, którego zadaniem, oprócz opieki nad tymi zwierzętami, jest ich popularyzacja i zachęcanie tym samym do ekoturystyki. Resort Anantara Golden Triangle przeznaczył 65 hektarów obszarów leśnych z naturalnymi ścieżkami i rzeką, by mogły zamieszkać w nim 32 dorosłe słonie, uratowane z różnych miejsc w Tajlandii, w tym z ulic Bangkoku. To bardzo dobra informacja dla ludzi, którym los słoni nie jest obojętny i którzy chcą z nimi spędzić więcej czasu, np. ucząc się na nich jeździć...

Tajlandia - kurs jazdy na słoniu

Kursy jazdy na słoniach organizowane przez resort Anantara Golden Triangle mają za zadanie nie tylko uczyć panowania nad zwierzęciem, ale i pomóc odkryć ich prawdziwy, "słoniowy" świat. Nieodzownym elementem szkolenia są między innymi kąpiele w lokalnej rzece Ruak połączone z szorowaniem cielska słonia oraz wyjaśnienie zasad żywienia słoni i sposobów dbania o ich dobre samopoczucie. Program ma przybliżyć również styl bycia i język prawdziwego mohouta, tak by wyrażenia jak pai (idź), bean (skręć) czy how (stop), budzące z reguły konsternację na twarzach niewtajemniczonych, stały się zrozumiałe nie tylko dla słoni, ale i dla kursantów. Trzydniowe szkolenie kończy oficjalny egzamin, po którym absolwent otrzymuje certyfikat wykonany uwaga! z papieru wyprodukowanego z odchodów słonia (100% bezzapachowy i bezpieczny), oraz honorowy tytuł mahouta.

Uczestnicy przez cały czas trwania kursu pozostają pod opieką wykwalifikowanych trenerów słoni. Szefem mahoutów jest dyrektor słoni, zwykle anglojęzyczny trener, który poza umiejętnościami mahouta posiada uprawnienia przewodnika turystycznego oraz dysponuje doskonałą wiedzą na temat lokalnej przyrody i społeczności. "Program jest dedykowany ludziom, którzy chcą nawiązać szczególną więź z tymi wspaniałymi ssakami i oczekują czegoś więcej niż tylko dobrej zabawy" mówi John Roberts, dyrektor słoni w resorcie Anantara Golden Triangle. Oczywiście kurs pozostaje rozrywką, ale jego uczestnicy muszą wykazać się także pewnym poświęceniem. Zajęcia o wczesnych porach rannych są tego przykładem. Prawdziwy mahout wstaje ze swym podopiecznym o wschodzie słońca, zajęcia natomiast rozpoczynają się codziennie o 7:00. Pierwszym zadaniem studenta jest przyprowadzenie powierzonego mu słonia z lasu do obozowiska. Jest to moment, w którym mahout odkrywa przed studentem swój świat, tłumaczy, na czym polega jego praca. Po dotarciu do obozu (oczywiście na grzbiecie słonia), następuje czas ablucji, czyli rytualne mycie połączone z zabawą. To jest to, co słonie lubią najbardziej!

Zanim poranne zajęcia dobiegną końca (około 9:00), studenci muszą nauczyć się technik wchodzenia na słonia, którego wysokość w kłębie dochodzi czasami do 3 m. Mahout może podpowiedzieć dwa sposoby: wdrapanie się na kucającego słonia z boku lub na tzw. "żabi skok" (słoń pochyla do przodu głowę, a student wskakuje na nią jak żaba). Tu z kolei największy ubaw mają uczestnicy kursu.

Kiedy student siedzi już na szyi słonia, mahout uczy go podstawowych komend. Potem wszyscy ruszają na powolny spacer po pagórkowatym terenie obozu. Utrzymanie się na słoniu to niezwykle trudne zadanie dla początkującego, zwłaszcza że zwierzę, maszerując powoli po stromych zboczach, zmusza człowieka do mimowolnego kołysania się w rytmie swojego ciała. Dwie godziny przebywania w wysokiej temperaturze i jeszcze wyższej wilgotności sprawiają, że zarówno ludzie, jak i zwierzęta mają ochotę na odpoczynek i posiłek.

"W naszym obozie wszystkie słonie są oswojone i nastawione przyjaźnie do człowieka. Uważam, że powinniśmy uczyć się od nich cierpliwości, zaufania i bezinteresowności, no, chyba że trzymasz akurat banana w ręce, wtedy słoń robi się interesowny" śmieje się John. Słonie kochają jeść, zwłaszcza pędy bambusa, zielone liście drzew, banany i inne owoce. W ciągu jednego dnia słoń potrafi zjeść do 250 kg pokarmu!

Uwielbiają jeszcze jedno zajęcie: kąpiele. Nie zważając na nic, a tym bardziej na siedzącego na nim pasażera, słoń z radością wchodzi do każdej napotkanej rzeki i sadzawki. Kąpiele to codzienny rytuał, na który czekają zarówno słonie, jak i ich opiekunowie. Studenci również biorą w nich czynny udział zaraz po zakończeniu południowej przerwy. Słonie najpierw zanurzają się, następnie, kładąc na boku, pozwalają mahoutom szorować się kamieniami. Pozostanie suchym w trakcie słoniowej kąpieli graniczy wprost z cudem, gdyż słonie chlapią i polewają się nawzajem wodą! Ta zabawa trwa do późnego popołudnia i kończy pierwszy dzień zajęć studentów. Słonie należy jeszcze tylko odprowadzić do bambusowego lasu na nocny odpoczynek.

Tajlandia - egzamin z jazdy na słoniu

W rezerwacie Anantara za zdrowie słoni odpowiada pani weterynarz o imieniu Mor Cherry (po ang. cherry oznacza wisienkę). Słonie lubią ją już za samo imię, a ona kocha je bezwarunkowo jeszcze bardziej. W drugim dniu szkolenia to właśnie Cherry prowadzi zajęcia na temat dbania o dobrą kondycję psychofizyczną słoni, mówi o sposobach leczenia i wykonywaniu badań, takich jak sprawdzenie pulsu, temperatury oraz wagi ciała. Cherry demonstruje także, jak opatrzyć drobne skaleczenie czy zadrapanie na chropowatej i porośniętej gdzieniegdzie grubymi włosami skórze zwierzęcia. Dr Cherry jest bardzo oddana słoniom, spędza w obozie Anantara 15 dni w miesiącu, a w pozostałym czasie przebywa w innym, oddalonym kilka godzin drogi obozie o podobnym profilu.

W trzecim dniu szkolenia nadchodzi moment na sprawdzenie nabytych umiejętności. Uczestnicy wybierają jedną z dwóch opcji, grę w polo lub wyprawę do wioski, w której żony mahoutów hodują jedwabniki i wyrabiają z jedwabiu odzież i ozdoby. Obie zabawy to świetny, ale i wymagający skupienia trening. Mimo że trasa wiedzie przez ruchliwe ulice, studenci prowadzą swych podopiecznych przez całą drogę, oczywiście pod okiem mahouta. "W Chiang Rai nie było żadnego wypadku drogowego z udziałem naszych słoni... przynajmniej do tej pory!" zapewnia żartobliwie Roberts. Po zawodach odbywa się krótki egzamin.

Wystarczy, że spojrzymy na twarze kursantów powracających na szyjach swoich nowych kilkutonowych przyjaciół do obozu, ściskających w garści certyfikaty prawdziwego mahouta, a od razu staje się jasne, dlaczego to właśnie słonie są symbolem szczęścia. Szczęście jest więc możliwe... trzeba mu tylko trochę pomóc!

Tajlandia - Anantara Golden Triangle Resort & Spa

Anantara Golden Triangle Resort & Spa położony jest na grzbiecie górskim z pięknym widokiem na rzekę Mekong i Złoty Trójkąt owiany tajemnicą region na pograniczu Tajlandii, Laosu i Birmy. Ogromnym atutem resortu jest sąsiedztwo Muzeum Opium oraz bliskość malowniczych gór, które przez wieki były dostępne wyłącznie od strony wijącej się jak serpentyna rzeki czy gęstej dżungli pokonywanej na grzebiecie słonia. Dziś do Chiang Rai można dotrzeć drogą powietrzną, z obowiązkową przesiadką w Bangkoku. Odległość resortu od lotniska to zaledwie 60 km.

Anantara Golden Triangle stanowi wymarzone miejsce na wypoczynek. Bogata tradycja Północnej Tajlandii, soczystozielona dżungla, wyjątkowa tajska kuchnia, znakomite spa z bezkresnym basenem oraz rezerwat słoni to tylko niektóre atrakcje resortu. Świetne zaplecze hotelowe, w sumie 77 pokoi typu deluxe i apartamentów Anantara Suite, urządzone zostało w przyjemny dla ciała i ducha sposób. Jedwabne tkaniny, podłogi z drzewa tekowego, dzieła sztuki lokalnych artystów fascynują nie mniej niż widok trzech państw rozpościerający się z prywatnych balkonów hotelowych. Pijąc na nich poranne espresso ma się wrażenie, że Birma i Laos są na wyciągnięcie ręki. Taki widok z pewnością urzeka.

W Anantara funkcjonują dwie restauracje, Sala Mae Nam, serwująca tradycyjną kuchnię tajską oraz Baan Dahlia, specjalizująca się w daniach włoskich. Dodatkowo w restauracji włoskiej mieści się świetnie wyposażona piwnica win.

Na gości Anantara Golden Triange czeka wiele atrakcji. Chiang Rai Spa, czynne od 10:00 do 22:00, oferuje szereg tradycyjnych zabiegów pielęgnacyjno-relaksacyjnych w luksusowych gabinetach z malowniczym widokiem na Birmę. W Spa wykorzystywane są wyłącznie naturalne kosmetyki. Ponadto na terenie resortu znajdują się korty tenisowe, squash, baseny typu infinity. Organizowane są także zajęcia yogi, gotowania oraz kursy jazdy na słoniu.

Nauka jazdy na słoniu - informacje

Anantara Golden Triangle Resort & Spa

Adres: 229 Moo 1, Chiang Saen, Chiang Rai 57150, Tajlandia

Tel.: + 66 53 784084

E-mail: goldentriangle@anantara.com

Internet: www.anantara.com

Ceny różnią się w zależności od wybranego pakietu. Czterodniowy pakiet B&B w pokoju typu deluxe z trzydniową nauką jazdy na słoniu i wejściem do Muzeum Opium od 49 434 THB (1160 EUR), w apartamencie Anantara Suite 64 029 THB (1500 EUR).