Małopolska - wakacje na trasie Tour de Pologne

Małopolska - na trasie Tour de Pologne. W środku lata kolarze ze światowej czołówki zmierzą się z konkurentami i własną słabością w 69. edycji Tour de Pologne. Trasa wyścigu będzie prowadzić między innymi przez malownicze górskie tereny. Zanim na trasę wyruszą zawodnicy, prześledźmy kolejne etapy.
Mistrz olimpijski z Pekinu Samuel Sánchez powiedział swego czasu, że uwielbia ścigać się w Polsce, mocno podkreślając przy tej okazji piękno naszego kraju. Wrażeń i tym razem nie powinno zabraknąć, gdyż trasa wyścigu prowadzi przez najpiękniejsze tereny południowej Polski, a trzy ostatnie etapy zostaną rozegrane w Małopolsce. Zawodnicy przejadą przez Beskidy, odwiedzą Zakopane, a meta ostatniej, siódmej próby będzie usytuowana na krakowskich Błoniach. Zanim na trasę wyruszą zawodnicy, prześledźmy kolejne etapy. Peleton nas nie goni, więc możemy w spokoju cieszyć się krajobrazem i podziwiać ciekawe obiekty na trasie.

Małopolska - Rabka nie tylko dla dzieci

Pierwszy małopolski etap będzie przebiegał trasą z Rabki-Zdroju do Zakopanego. Wariant kolarski nie prowadzi jednak słynną zakopianką, tylko pokrętnie nieco zapuszcza się w podhalańskie wsie i miasteczka. Punktem startu jest jedno z naszych najsłynniejszych uzdrowisk, którego przyjazny mikroklimat wspomaga kuracje dla najmłodszych. Jego rozkwit przypadł na okres międzywojenny. Z tego czasu zachowały się liczne budynki w stylu modernistycznym. Łatwo je poznać po pozbawionych zbytecznych ozdób fasadach i dużych oknach. Takie są na przykład stara poczta, budynek dworca kolejowego i najcenniejsze wille. Największe natomiast sanatoria pochodzą z lat powojennych i przytłaczałyby pewnie monumentalizmem, gdyby nie otuliła ich litościwie parkowa zieleń. W dolnej części miasta wznosi się drewniany kościół - jeden z tych, które są dumą Małopolski. Występują tu bowiem tak licznie, że mogą z powodzeniem uchodzić za sztandarowe zabytki regionu. Rabczańska świątynia kryje interesujący XVIII-wieczny prospekt organowy, który wciąż służy jako instrument koncertowy, a dźwięki muzyki w modrzewiowej świątyni koją od czasu do czasu dusze słuchaczy.

Zabudowania Rabki i sąsiedniej Chabówki łączą się ze sobą. Jednak miejscowość, która rozwinęła się koło węzłowej stacji kolejowej, jest z gruntu odmienna od uzdrowiska. Jedna linia prowadzi stąd na Podhale i do Zakopanego, druga - podnóżami Beskidów - na zachód do Suchej Beskidzkiej i na wschód do Nowego Sącza. Z transportowej przeszłości uczyniono hit, urządzając tu skansen kolejowy, jeden z największych w kraju. Na pograniczu Rabki i Chabówki otwarto też park rozrywki - Rabkolandię, kuszącą licznymi atrakcjami najmłodszych. Nad Chabówką rozgałęziają się także drogi. Zakopianka pnie się śmiałą serpentyną na grzbiet łączący Gorce z Pasmem Podhalańskim, a prosta nitka szosy pomyka przez Chyżne na Słowację. Pomiędzy nimi doliny rzeki Raby trzyma się najmniej znacząca droga nr 958 prowadząca przez Rokiciny Podhalańskie, Rabę Wyżną i Pieniążkowice do Czarnego Dunajca. I ta nas tym razem interesuje.

Małopolska - Puścizna Rękowiańska

Z Czarnego Dunajca można wprawdzie od razu pojechać do Zakopanego przez pełen drewnianych chat żywy skansen Chochołów, ale nasza trasa zmienia tutaj kierunek i prowadzi ku wschodowi, przez Ludźmierz do Nowego Targu. Znaczna część tego odcinka biegnie ciekawym krajobrazowo, niemal pozbawionym wzniesień dnem Kotliny Orawsko-Podhalańskiej. Gdzieniegdzie wśród łąk pojawiają się czuprynki rachitycznych sosenek i brzózek. Takie laski porastają torfowiska wysokie - przyrodniczy fenomen regionu. Koło Czarnego Dunajca jest bodaj najciekawsze z nich - rozległa Puścizna Rękowiańska, wciąż eksploatowana przez okolicznych mieszkańców. Torf wydobywa się w kwietniu, suszy do lata, a potem w brykietach zwozi do gospodarstw, gdzie wzbogaca ściółkę, służy jako opał i materiał izolacyjny. I tak przynajmniej od 150 lat. Torfowisk w Kotlinie jest 15. Stanowią jeden z największych tego typu kompleksów w Europie. Wybierając się na nie, nie wolno zapomnieć o kaloszach, bo dostępu na czasze torfowisk bronią podmokłe łąki.

Małopolska - Ludźmierz

Ludźmierz nie zachwyci zapewne nikogo murowaną zabudową. To miejscowość mocno związana z legendą cysterskiego klasztoru, założonego w XIII wieku i przeniesionego potem do Szczyrzyca. "Lecz iż od zbiegów często tam przenagabanie miewali mniszy, i przeto na Szczyrzyce się przenieśli" - wyjaśniał w kronice Marcin Bielski. Ludźmierz pozostał jednak jednym z najważniejszych miejsc na mapie Podhala. A to za sprawą XV-wiecznej cudownej figury Matki Boskiej. Przechowywana w miejscowym kościele zasłynęła cudami, zyskując cześć jako Gaździna Podhala. Do sanktuarium ciągną pielgrzymi, a Związek Podhalan założył tu swoją siedzibę. Ludźmierskie tradycje inspirowały poezję Kazimierza Przerwy-Tetmajera, prozę Władysława Orkana i muzykę Jana Kantego Pawluśkiewicza.

Na południe od szosy Czarny Dunajec-Ludźmierz-Nowy Targ, jakby w forpoczcie coraz wyższych wzgórz, kryją się oryginalne wapienne skały należące do pienińskiego pasa skałkowego. Zabarwiona na czerwono Skałka Rogoźnicka słynie ze znakomicie zachowanych górnojurajskich skamieniałości. Niegdyś był tu kamieniołom, teraz jest rezerwat, ale o ciekawe znalezisko nietrudno nawet w rumoszu zaściełającym podnóża eksploatowanych dawniej ścian.

Małopolska - przez Poronin do Bukowiny

Zmieniając za Nowym Targiem kierunek na południowy, będziemy się szybko zbliżać do Tatr. Po zachodniej stronie wyrasta zalesiony Raniszberg, kolejna skała z pienińskiego pasa, na której szczycie na początku XX wieku wzniesiono stalowy krzyż, bardzo podobny do tego z Giewontu, tyle że mniejszy. Uczczono w ten sposób nowy wiek i zbliżającą się 500. rocznicę grunwaldzkiej bitwy. Wieś Szaflary ciągnie się po wschodniej stronie drogi. W ciągu nowych domostw przy głównej ulicy znajduje się stara drewniana chata. To jedyna pozostałość po pożarze z 1933 roku, który strawił doszczętnie 53 chałupy. Cud przypisano malowidłom, jakie pokrywają południową ścianę izby. To rzadkość we włościańskich domach, ale właściciel musiał być bogatym gazdą, skoro przyozdobił wniesioną w 1863 roku chałupę scenami Zaśnięcia Matki Boskiej i Modlitwy Świętego Izydora Oracza.

Biały Dunajec i Poronin mija się zazwyczaj szybko, nie bacząc nawet, że odchodzi stąd droga do Zębu - najwyżej położonej wsi w Polsce, której zabudowania rozsiadły się na wysokości 910-1023 m n.p.m. Podczas pielgrzymki w 1997 roku przejeżdżał tędy - z Krzeptówek do Ludźmierza - Jan Paweł II. Przy drodze wzniesiono wieżyczkę z okolicznościowym napisem: "Witaj Gazdo Świata w miejscu skąd najbliżej do nieba".

Żeby nie było zbyt prosto, trasa wyścigu biegnie z Poronina do Bukowiny przez wioski cieszące się popularnością wśród turystów jeszcze w czasach, gdy nikt kwaterowania u gospodarzy i jedzenia przygotowanych przez nich posiłków nie nazywał agroturystyką. Odcinek ten przywołuje we mnie wspomnienia z dzieciństwa. Wakacje spędzałem w Bukowinie Tatrzańskiej, a autobusy zabierały z przystanków przede wszystkim miejscowych. Konduktorzy gromko wykrzykiwali wtedy nazwy zbliżających się przystanków. Dziwnym trafem w nazwie Stasikówka pierwsza sylaba zazwyczaj więzła krzyczącemu w gardle. Na ten iście kabaretowy moment czekałem z niecierpliwością, a potem śmiałem się do łez...

Szosa wspina się efektowną serpentyną do Bukowiny na Klinie, skąd niezwykle pięknie prezentują się Tatry. Z samą Bukowiną Tatrzańską i jej najbliższymi okolicami kolarze zmierzą się podczas kolejnego etapu, którego start i meta zlokalizowane będą przy hotelu z termami Bukovina. Ten obiekt, podobnie jak termy w pobliskiej Białce, należy do najnowszych przebojów w turystycznej ofercie Podhala. Stanowi też wyzwanie rzucone słowackim kąpieliskom, przez cały rok przyciągającym rzesze turystów z Polski. Dla kolarzy bukowiński etap będzie zdecydowanie najtrudniejszy, bo przewyższenia będą mieć łącznie 4090 metrów, a dystans do pokonania (pięć okrążeń po wyznaczonej pętli) wyniesie 190 kilometrów. Widoki na Tatry i perspektywa relaksującej kąpieli niech im będą osłodą.

Małopolska - u stóp Tatr

Najbliższa Tatrom część piątego etapu też nie będzie łatwa. Drogami przez Brzegi i Łysą Polanę, a dalej wokół Zakopanego aż po Kościelisko. Nader malowniczo, z wyłaniającymi się spoza enklaw lasu fragmentami tatrzańskiego masywu, a czasem zachwycająco szeroką panoramą na cały łańcuch tych dzielonych ze Słowakami, jedynych w Karpatach gór o charakterze alpejskim.

W Łysej Polanie straszą nieco budynki na przejściu granicznym, niepotrzebnym, odkąd nasze kraje znalazły się w strefie Schengen. Życiem tętni natomiast słowacki sklepik z półkami wypełnionymi piwem. Ceny kuszące, a towar sprawdzony - zgodnie z hasłem reklamowym najszlachetniejszego słowackiego trunku: " Zlatý Bažant - najlepšie eo doma máme". Niebieski szlak prowadzi stąd w dolinę Białej Wody, której górne piętra podchodzą pod szczyty Rysów i Gerlachu. Znaki prowadzą przez przełęcz Polski Grzebień na południową stronę Tatr, w Dolinę Wielicką.

Od drogi z Łysej Polany do Zakopanego odchodzi szlak na Wiktorówki, do kolejnego słynnego sanktuarium maryjnego - Matki Boskiej Jaworzyńskiej Królowej Tatr. Prowadzący je dominikanie dostąpili 31 lipca 2011 roku zaszczytu przechowywania relikwii błogosławionego Jana Pawła II. Niemal u wrót Zakopanego, przy zakręcie-serpentynie w Jaszczurówce, wznosi się bodaj najsłynniejszy podtatrzański zabytek - kaplica projektu Stanisława Witkiewicza w stylu zakopiańskim, inspirowanym ciesielskim kunsztem i zdobnictwem podhalańskich górali.

O samym Zakopanem można by opowiadać bez końca. Na szczęście Krupówki - główny, zazwyczaj zatłoczony deptak - są też zagłębiem gastronomicznym, w którym zanurzymy się z rozkoszą po największym nawet wysiłku. Bo tam czekają dania zarówno kuchni tradycyjnej, symbolizowanej przez grillowany oscypek, jak i kosmopolityczne, których kwintesencją jest śledź po góralsku, a do popicia... uśmiech gaździny. Ale o nim nie należy zbyt wiele mówić, lepiej go znaleźć i posmakować samemu.

Małopolska - z Krakowa do Wieliczki

Zakończenie 69. edycji Tour de Pologne będzie mieć miejsce w małopolskiej metropolii - po siódmym etapie, prowadzącym z Krakowa do Wieliczki i z powrotem. Można z powodzeniem nazwać go trasą historycznych skarbów, bo wije się przez krakowskie Stare Miasto, wokół jednego z największych rynków Europy, nad którym rozbrzmiewa hejnał wygrywany na trąbce z wieży kościoła Mariackiego, oraz pod murami Wawelu przeglądającego się w wodach Wisły. I wreszcie przez Wieliczkę z kopalniami soli kamiennej wydobywanej tu od XIII wieku, z wykutymi w głębinach salami i światłem migocącym w kryształach soli.

Metę wyścigu wyznaczono na Błoniach (widok z tych rozległych łąk na Kopiec Kościuszki jest jedną z krakowskich ikon), na scenie masowych imprez: sportowych, rozrywkowych i religijnych. Przez stulecia były to wilgotne łąki, regularnie zalewane wiosną wodami Rudawy. Osuszone na początku XIX wieku stały się areną wielkich wydarzeń. W 1809 roku fetowano na nich defiladą imieniny Napoleona, a zarazem włączenie Krakowa do Księstwa Warszawskiego. Zacierając patriotyczne wspomnienie, car Mikołaj dokonał przeglądu wojsk przed wyruszeniem na buntujące się Węgry. W 1910 roku wystartował stąd pierwszy samolot, który poszybował nad Krakowem, tu też zorganizowano punkt obserwacyjny z okazji pojawienia się komety Halleya. Kilka miesięcy później odbyły się rocznicowe obchody grunwaldzkie, a potem wzniesiono pierwszy w Krakowie stadion sportowy. Nawiązując do tradycji, w 1933 roku Józef Piłsudski kazał na Błoniach zorganizować paradę w rocznicę wiedeńskiej wiktorii Jana III Sobieskiego. W czasach współczesnych odbywały się tu msze święte podczas pielgrzymek papieskich i miały miejsce wielkie koncerty. Bez wątpienia Błonia, jako jedna z największych w Europie łąk w centrum miasta, świetnie się do tego celu nadają.

Małopolska - informacje praktyczne

Tradycje, kultura i turystyka na stronach Małopolskiej Organizacji Turystycznej: www.mot.krakow.pl

Biuletyn Informacji Publicznej "Wrota Małopolski":

www.malopolska.pl

Szlak Architektury Drewnianej: www.drewniana.malopolska.pl

Źródło: "Witaj w Podróży"