Bory Tucholskie - wycieczki po Polsce

Od Kujaw po Kaszuby rozciąga się najokazalsza w Europie Środkowej fabryka tlenu - Bory Tucholskie. Tu wiosna zaczyna się wcześnie. Szukaliśmy jej na rowerach, penetrując urokliwe zakątki tego regionu
Bory Tucholskie. Około północy mijamy pogrążone we śnie Chojnice. Kawałek za miastem szosa znika w przepełnionym nocnymi mgłami borze, który przez najbliższy weekend stanie się naszym domem i zarazem wiernym towarzyszem wędrówki.

Leśną przygodę inaugurujemy biwakiem na "półdzikim" polu namiotowym w okolicach Swornegaci - wsi, która może poszczycić się wyjątkowo atrakcyjną lokalizacją. Na północ stąd rozciąga się Zaborski Park Krajobrazowy, a na południe - wytyczony z jego części - Park Narodowy "Bory Tucholskie". Oba objęły swym zasięgiem to, co najbardziej charakterystyczne i bezcenne w krajobrazie tej części kraju - oryginalny klimat południowych Kaszub i nieprzebrane wręcz bogactwo flory i fauny.

Bory Tucholskie - wycieczki po Polsce

Bory Tucholskie. I to ta fauna właśnie przywołuje nas do życia już we wczesnych godzinach rannych. Chciałoby się pospać dłużej, ale skrzydlata brać robi taką wrzawę, że jest to niemożliwe. Okolica tętni życiem. Tu z furią stuka dzięcioł, tam krzyczą sójki, a z jeszcze innej strony dolatuje chóralny klangor żurawi. Wszystko to oznajmia, że oto wiosna idzie!

Przekonanie to jednak słabnie nieco we mnie po wyjściu ze śpiwora i wystawieniu nosa przed namiot. Poranek przedostatniej soboty marca jest wyjątkowo rześki, żeby nie powiedzieć: lodowaty, niesie jednak zapowiedź pięknego, słonecznego dnia. Lustro pobliskiego jeziora Łąckiego nosi jeszcze na sobie piętno zimy, bo w przeważającej części pokryte jest lodem, a między drzewami, po północnej, cienistej stronie pni, widać resztki śniegu.

Otaczający nas dostojny bór sosnowy wabi jednak niezwykle intensywną zielenią i świeżością. W jego ściółce dominują kobierce wiecznie zielonych łodyżek borówki czernicy, a miejscami mchy. Gdzieniegdzie rosną jałowce, które, podobnie jak sosny czy świerki, nie zrzucają igieł. Żeby nie to lodowisko na jeziorze, mógłbym nawet zapomnieć, że to dopiero zaranie wiosny. W innych miejscach, na przykład w górach czy lasach liściastych wiosna przychodzi zdecydowanie później.

I dlatego właśnie nasz sezon turystyczny otwieramy co roku na ziemi zaborskiej. Powodów, by tutaj zagościć, jest znacznie więcej. Bo wcale nie jest tak, że Bory Tucholskie są monotonne, płaskie i pozbawione atrakcji - jak kiedyś usłyszałem od znajomych. Właśnie różnorodność tego terenu najbardziej mnie zaskoczyła. Ale to, co tutaj najpiękniejsze - śródleśne uroczyska, unikalne w skali kraju jeziora lobeliowe, rezerwaty pośród torfowisk i bagien czy drzewa pomnikowe - skrywa się daleko od szosy i głównych szlaków i trzeba się trochę natrudzić, by do tych skarbów dotrzeć. A najlepiej do tego celu nadaje się rower, gdyż obszar potencjalnej eksploracji jest znaczny, a kapitalne ścieżki prowadzące do sekretnych zakątków niosą obietnicę bardzo urozmaiconej jazdy.

Bory Tucholskie - wielki las

Bory Tucholskie. Tym razem kierujemy się na południe, w stronę Drzewicza, i dalej nad jezioro Dybrzyk. To dla nas nieznane tereny, gdyż dotychczas penetrowaliśmy obszary na północ od naszej bazy, na półwyspie. W Zaborskim Parku Krajobrazowym nęcił nas malowniczy szlak biegnący wzdłuż ciągu jezior, które ułożyły się niczym ogniwa łańcuszka. Na mapie od razu rzuca się to w oczy. Odkryliśmy wówczas, że najlepiej trzymać się wąskich ścieżek, które, trawersując strome zbocza, biegną tuż nad samą wodą, w najbardziej atrakcyjnych przyrodniczo i krajobrazowo fragmentach boru.

Pamiętajcie tylko, że nie każdy rower zniesie trudy takiej przeprawy. Najlepszy będzie model górski wyposażony w szerokie opony, które poradzą sobie na pokrytym igliwiem podłożu i wystających korzeniach. Bo wcale nie będzie płasko! Widać, że przetaczał się tędy lodowiec. Przerzutki i amortyzacja przedniego koła - mile widziane.

Z początku pedałujemy dość prostą drogą o dwóch śladach, taką, jakich wiele na terenie Borów Tucholskich. Dookoła w leśnym krajobrazie niby wciąż te same monokultury sosnowe, a jednak coś się zmienia. Posadzony przez człowieka las zdaje się tutaj wtórnie dziczeć, tak jakby nikt go nie pielęgnował. Niechybnie znajdujemy się już po stronie parku narodowego. Z ciekawością przyglądam się tym przyrodniczym niuansom. Samoodnawiające się bory sosnowe, a także charakterystyczne dla ubogich gleb Równiny Charzykowskiej suche siedliska chrobotkowe to dla mnie zupełna nowość.

W pewnym momencie prowadzący nas niebieski szlak niespodziewanie zmienia się w wąski, ledwie widoczny ślad wydeptany w ściółce. Nie każdy cyklista miałby ochotę zapuszczać się w takie chaszcze, lecz dla nas jest to właśnie istota rowerowej eksploracji. To nic, że ścieżka ucieka poza granice parku, który zamierzaliśmy zwiedzać. Za chwilę do niego wrócimy, a na razie, skuszeni przygodą, dajemy się porwać niesfornej dróżce na jeden ślad. Szybko przekonujemy się, że to jedna z tych opcji dla wytrwałych, które prowadzą przez najspokojniejsze zakątki kniei. Co rusz trzeba przeskakiwać przez zwalony pień albo chować twarz przed smagającymi gałęziami. Gdy szlak zanadto zbliża się do brzegu jeziora, trzeba uważać, żeby nie wpaść do... bobrzej nory. W tej cichej enklawie bobry mają istny raj, co doskonale widać po efektach ich pracy. W czasie postojów wsłuchujemy się w tętno budzącej się do życia przyrody. Gdy będziemy dyskretni, może wyląduje obok czapla albo przeleci nad głową bielik?

Bory Tucholskie - Struga Siedmiu Jezior

Bory Tucholskie. Trzymamy się oznaczeń niebieskiego szlaku, by po kilku kilometrach przeprawy w niezamieszkanym terenie wynurzyć się z zielonej głębi nieopodal wsi Męcikał. Ponieważ przed nami miła powtórka z rozrywki, czyli borowania ciąg dalszy, zaglądamy na moment do spożywczaka, by uzupełnić zapasy. Trzeba korzystać, bo nieczęsto zdarza się tu jakaś osada.

Tym razem na teren parku wjeżdżamy od strony wschodniej. Czerwony szlak prowadzi nas prosto do jego największej atrakcji, jaką jest Struga Siedmiu Jezior. Niezliczone korony drzew tworzą tu piękne, zielone ramy dookoła spokojnych wód jeziornych. A z pozycji rowerowego siodełka możemy ową strugę - czyli delikatną nitkę strumienia - nie tylko zobaczyć, lecz także usłyszeć. W takim miejscu warto zrobić mały odpoczynek i posłuchać, o czym szumi las i co odpowiada mu szemrząca woda. Nie sądziłem, że znajdziemy tu takie urocze miejsca. Przed sezonem urlopowo-wakacyjnym we wnętrzu wielkich borów jest tak spokojnie, że bez przeszkód można oddawać się kontemplacji, lecząc umysł i ciało. Po długiej zimie odnajdziemy tutaj koncentrat świeżości w postaci intensywnej zieleni i żywicznego aromatu zmieszanego z wilgotnym powietrzem znad jezior. To trzeba poczuć.

Zresztą zabierzcie rower i sami tu przyjedźcie. Zapewniam, że warto. Nas tak odurzyła wiosenna aura borów, że tydzień po naszej pierwszej wizycie znów się tam zjawiliśmy. Znów był biwak i znów było tajemnych ścieżek odkrywanie.

Bory Tucholskie - ciekawe miejsca

Chojnice - z rozbudowanym systemem fortyfikacyjnym - pamiątką po władaniu krzyżackim.

Charzykowy - wieś położona nad brzegami Jeziora Charzykowskiego. Idealne miejsce do uprawiania rozmaitych sportów wodnych.

Swornegacie - piękna i malownicza wieś turystyczno-wypoczynkowa. Leży pomiędzy dwoma dużymi jeziorami: Karsińskim i Witoczno.

Tuchola - ze Starym Miastem z układem przestrzennym z przełomu XIII i XIV wieku, Muzeum Borów Tucholskich oraz fragmentami zachowanych murów miejskich.

Woziwoda - jedna z najstarszych ścieżek przyrodniczych w Borach Tucholskich. To tutaj znajduje się słynny nawet poza granicami naszego kraju Rezerwat Cisów Staropolskich im. Leona Wyczółkowskiego.

Kamienne Kręgi w Odrach - niepowtarzalny rezerwat archeologiczno-przyrodniczy. Miejsce tajemnicze.

Akwedukt w Fojutowie - największe "skrzyżowanie" rzek w Polsce (Czerskiej Strugi i Wielkiego Kanału Brdy).

Uroczysko "Piekiełko" - jedno z najbardziej cenionych miejsc przez turystów. Położone nad rzeką Brdą, nieopodal Tucholi. W pobliskim nadleśnictwie Świt rośnie kilka 700-letnich dębów.

Bagno Grzybna i Czapli Wierch - rezerwaty przyrody.

Bory Tucholskie - dojazd, informacje praktyczne

Bory Tucholskie. Dojazd

Dość duże stacje kolejowe znajdują się w Chojnicach i w Tucholi. Do pozostałych miejscowości dojedziemy samochodem. Sporym ułatwieniem są linie autobusowe chojnickiej komunikacji miejskiej.

Bory Tucholskie. Przydatne adresy

Park Narodowy "Bory Tucholskie" Charzykowy, ul. Długa 33, tel. 52 39 88 397

Zaborski Park Krajobrazowy, Charzykowy, ul. Turystyczna 10, tel. 52 396 09 64

Muzeum Borów Tucholskich, Tuchola, ul. Podgórna 3, tel. 52 334 21 89

Bory Tucholskie. Więcej informacji

www.borytucholskie.pl

park.borytucholskie.info

***

Tekst ukazał się w magazynie "Witaj w Podróży" (nr 28 luty/marzec 2012) pod tytułem "Wiosenne borowanie"

CZYTAJ WIĘCEJ O:

Polska wycieczki