Starożytna Grecja na wynajem. Pomysł na kryzys absurdem?

Chcesz wynająć sobie na dobę grecki Akropol? Teraz to możliwe - za jedyne 1600 euro dziennie. Wynajmowanie zabytkowych obiektów na wyłączność to grecki pomysł na zmniejszenie dziury budżetowej. A co z turystami? I czy turyści nie przynoszą Grecji znacznie większych dochodów?
Starożytna Grecja na wynajem

Strajki w Grecji przeciwko przedsięwzięciom oszczędnościowym rządu, mającym zmniejszyć grecki kryzys, nie ustają. Kolejny podjęty został w zeszły wtorek i doprowadził do wstrzymania ruchu metra w Atenach - podała PAP. Rząd Grecji szuka więc także takich rozwiązań, które nie uderzą aż tak bardzo po kieszeni greckich obywateli.

Greckie Ministerstwo Kultury poinformowało ostatnio o nowym, nietypowym sposobie na zmniejszenie dziury budżetowej. Jest nim... krótkoterminowe wynajmowanie greckich obiektów zabytkowych (m.in. Akropolu) na wyłączność - podaje francuska agencja prasowa AFP. Akropol ateński jest wapiennym wzgórzem położonym na wysokości 157 m n.p.m. Obiekt ten jest jednym z najważniejszych zabytków starożytnej Grecji i widnieje na słynnej liście światowego dziedzictwa UNESCO.

Nowy grecki pomysł na kryzys obywateli Grecji co prawda bezpośrednio nie dotyka, ale turystów już tak.

Starożytna Grecja na wynajem za jedynie 1600 euro dziennie

Jak podaje AFP, możliwe jest wynajęcie Akropolu za jedyne 1600 euro (w przybliżeniu 6780 zł) za dzień. Okazuje się, że zainteresowanych takim wynajmem zawsze było wiele, jednak dotychczas oficjalnie nie było takiej możliwości. W ostatnich dziesięcioleciach niewiele osób mogło skorzystać z Akropolu w celach komercyjnym, np. w celu realizacji sesji zdjęciowej, czy nakręceniu filmu (niekoniecznie o starożytnej Grecji). Udało się to między innymi reżyserowi Francisowi F. Coppoli, ale jego przypadek zaliczany jest do wyjątków.

Starożytna Grecja na wynajem - co z turystami?

Skoro Akropol może wynająć sobie na wyłączność niemal każdy (oczywiście ten, kogo na to stać), turyści nie będą mieli dostępu do zwiedzenia wapiennego wzgórza - na czas wynajmu będzie ono zamknięte dla zwiedzających.

To oburzające, ale też dziwne. Akropol odwiedza rocznie około 3 milionów turystów , czyli średnio 8 220 turystów dziennie, a wejście na wzgórze kosztuje od 6 (bilet ulgowy) do 12 euro (bilet normalny). Nawet zakładając, że połowa turystów odwiedzających Akropol kupuje bilet ulgowy, daje to dzienny przychód na poziomie 73 000 euro. Absurd? Możliwe, że Ministerstwo Kultury nie podało wszystkich, dodatkowych kosztów wynajmu. Na daną chwilę nie ma więcej informacji na ten temat.

Starożytna Grecja na wynajem - nie tylko starożytna

Ciekawostką jest, że w zeszłym roku toczyła się dyskusja wokół sprzedaży wysp greckich, takich jak Rodos czy Mykonos. Do takiego rozwiązania, które również mogło podratować grecki budżet, zachęcała grecki rząd niemiecka bulwarówka "Bild", a następnie zagraniczni politycy. Ówczesny premier Grecji wykluczył jednak sprzedaż wysp tłumacząc, iż greckie wyspy są dziedzictwem narodowym, które pod żadnym warunkiem nie może zostać wystawione na sprzedaż. Nawet nie w przypadku kryzysu gospodarczego państwa.

Rząd podkreśla tymczasem, że zmiany są konieczne, aby pogrążony w kryzysie zadłużenia kraj mógł nadal korzystać z międzynarodowej pomocy - pisze wyborcza.biz. Skoro zmiany są koniecznie, a Grecja udostępnia swoje zabytki do celów komercyjnych, kto wie, jakie będą jej kolejne kroki. Może i wakacje na Rodos za jakiś czas przestaną być greckimi wakacjami...