Tajlandia - Bangkok, Ajuttia, Ko Samui i Phuket

Wyobraźcie sobie miejsce, w którym wyraźnie określone są wdzięk, tolerancja i ideały estetyki. Oto Tajlandia.
Bangkok - nieopisany chaos Tajlandii Zdecydowanie nie jest to miasto dziki śliwek ani aniołów, a raczej nieopisanego chaosu, z którego niczym wyspy ze wzburzonego morza wyłaniają się okazałe pałace. Słowo Bangkok po tajsku oznacza Miasto Dzikich Śliwek. Na samym początku Bangkok był plątaniną kanałów i ścieżek wydeptanych przez słonie. Kiedy kołowe pojazdy silnikowe okazały się bardziej wydajnym środkiem transportu niż łodzie, stare drogi wodne po prostu zasypano albo ukryto pod brukowanymi jezdniami. Od czasu zakończenia II wojny światowej liczba mieszkańców wzrosła niemal dziesięciokrotnie. Dzisiaj w stolicy i na jej obrzeżach żyje co szósty obywatel kraju. Wszelkiego rodzaju wzrost Bangkoku wydaje się nieokiełznany, a wrażenie to potęgują uliczne korki, w których każdy niemal bez przerwy grzęźnie. Na pierwszy rzut oka metropolia wraz z dalekimi przedmieściami, licząca ponad 15 mln mieszkańców, jawi się jako bezładna mieszanina nowego ze starym, egzotycznego z pospolitym, a wszystko to kłębi się, rozrzucone po chybił trafił, w olbrzymim miejskim kotle. Jeśli dostrzegamy, że brakuje tu jakiegoś logicznego porządku, mamy rację, bo niczego takiego nigdy tu nie było, z wyjątkiem Ratatnakosin - centrum miasta, w którym królowie wznosili pałace. Tajlandczycy uwielbiają samochody, a kraj nazywają Detroit Azji. By jakoś rozładować nieuchronnie tworzące się wielkie korki, wokół stolicy zbudowano liczne szosy ekspresowe. Mimo tego udogodnienia po Bangkoku na dłuższą metę najlepiej przemieszczać się nadziemną kolejką, oddana do użytku w 1999 r. Jednocześnie funkcjonuje metro otwarte w 2004 r. i wciąż jest rozbudowane.

Ajuttia Ajuttia, leżąca na północ od Bangkoku również nad rzeką Menam, była stolicą kraju przez 400 lat. I nadal jest dumna ze swych dziejów. Nawet jeżeli ktoś nie słyszał o dawnym znaczeniu i wielkiej przeszłości Ajutti, na pewno nie pozostanie obojętny wobec piękna i majestatu miasta, które 33 władców budowało i uświetniało przez ponad 400 lat. Na podstawie oglądanych dziś ruin łatwo docenisz geniusz królów, którzy założyli to nadzywczajne miasto. Usytuowana 85 km na północ od Bangkoku, zajmowała miejsce u zbiegu trzech rzek: Chao Phraya, Pa Sak i Lopburi. By stworzyć wyspę, inzynierowie musieli przekopać kanał przecinający zakole Menamu. Sztuczne kanały posłużyły tez jako ulice, przy których wzniesiono pałace i świątynie. Aby dotrzeć do miasta tak jak podróżnicy w XVII w., trzeba wybrać się w górę rzeki z Bangkoku. Przyjemny rejs proponuje kilka luksusowych łodzi. Będąc już w Ajutti, warto okrążyć wyspę wynajętą łódką - przystań mieści się blisko pałacu Chan Kasem. W ten sposób można z grubsza poznać całe miasto, a także wygodnie dostać się do bardziej odosobnionych miejsc na stałym lądzie. Mimo tego, co twierdzą niektóre biura podróży w Bangkoku, w okolicy Ajutti na nocleg zaprasza kilka czystych, niedrogich chińskich hoteli.

Ko Samui Zawołanych podóżników nie trzeba szczególnie przekonywać o urokach Ko Samui. Kiedyś przyciągała tylko plecakowych włóczęgów, teraz jest kurortem o międzynarodowej sławie. Zdarza się, że podczas pobytu w Tajlandii spotkamy zasiedziałych tutaj obcokrajowców lub podeszłych wiekiem turystów, którzy z nostalgią wspomianją Ko Samui, jaką odkryli wiele, wiele lat temu. Obozowali pod gwiazdami na mięciuteńkim piasku plaży Chaweng, penertowali raafy koralowe , nurkując z łodzi rybackich, posilali się tym samym prostym jedzeniem z kokosowych orzechów co miejscowi rolnicy. Tamtej wyspy już dawno nie ma. Obecnie na Ko Samui ląduje ok. 3 mln turystów. Przygotowano dla nich luksusowe hotele, eleganckie restauracje, nowoczesne lotnisko, łatwy transport oraz mnóstwo rozmaitych atrakcji. Jednak pomimo wszelkich udogodnień liczący 250 km2 archipelag w znacznej mierze zachował swe pierwotne piękno. W głębi wysp nadal kryją się kokosowe zagajniki i lesiste wzgórza. Inaczej niż na pełnej wysokościowców wyspie Phuket, na Samui nie wolno stawiać budowli wyższych niż palmy.

Phuket Na długo zanim rozbłysła gwiazda Ko Samui, z najlepszych turystycznych plaż w Tajlandii słynął Phuket. W przeciwieństwie do Pattayi, do której przylgnęła zła opinia, Phuket zachował tropikalny urok. Nadzwyczajne piękno wyspy odsuwa w cień nawet jej znakomite plaże. Urokliwy krajobraz współtworzą malownicze wioski, zagajniki kokosowe, plantacje drzew, plantacje drzew gumowych i kępy kwiatów polnych przytulonych do skał. W morzu niepowtarzalnym pięknem urzeka bujne życie raf koralowych. Wszystkie te uroki mogą być jednak zdradzieckie. W porze wiania monsunów, od maja do października, silny wiatr i wysoka fala sprawiają czasem, że pływanie staje się niebezpieczne. Wschodni brzeg wyspy tworzą głównie skaliste mielizny, muliste płycizny i zarośla mangrowe. Prawie wszystkie porządne plaże ciągną się wzdłuż zachodniego brzegu.