Nowa Zelandia dla początkujących

Kiedy Peter Jackson kręcił ?Władcę pierścieni?, swoją słynną trylogię o hobbitach, elfach i rycerzach, okazało się, że nie trzeba komputerowo tworzyć fantastycznych scenerii, bo tolkienowskie Śródziemie istnieje naprawdę - to Nowa Zelandia.


Jackson doskonale o tym wiedział, bo stamtąd pochodzi. Ale jeszcze nie tak dawno Nowa Zelandia nie była wcale tak popularnym celem podróży, jakim jest dziś. Przede wszystkim dlatego, że leży bardzo daleko od Europy i obu Ameryk a właściwie daleko od wszystkiego poza Australią. Ta wyspiarska kraina położona na południowo-zachodnim Pacyfiku przez długi czas była odizolowana od "cywilizowanego" świata i dzięki temu zachowały się tu niespotykane gdzie indziej warunki naturalne.

Nowa Zelandia - wyspiarski raj na końcu świata

Większość badaczy jest zdania, że Nowa Zelandia była ostatnim większym fragmentem lądu, który został zasiedlony. Polinezyjczycy dotarli do Północnej Wyspy Nowej Zelandii pomiędzy 800 a 1200 rokiem i stamtąd stopniowo rozprzestrzenili się, zasiedlając coraz większe tereny.

Kiedy w 1769 roku odkrywca Australii, kapitan James Cook, przybił do wschodniego wybrzeża dzisiejszej Wyspy Północnej, jeden z członków załogi zapisał: "Kraina wokół zatoki jest ponad wszelkie opisanie przyjemna, a przy właściwej uprawie byłaby drugim rajem."

Nowa Zelandia - przygoda i różnorodność krajobrazów

Trudno się z nim nie zgodzić. Nowa Zelandia to raj na ziemi, choć nie wszyscy to przyznają - zdecydowanie bardziej spodoba się miłośnikom przygody i nieskażonej przyrody niż amatorom plażowania pod palmą w wersji all inclusicve. Dwie główne wyspy Nowej Zelandii (Północna i Południowa) oraz szereg mniejszych wysp to kraina pełna naturalnego piękna i dziewiczej przyrody. Ośnieżone masywy górskie, ukwiecone alpejskie łąki (tak, tak, alpejskie - w Nowej Zelandii znajdują się Alpy Południowe), krystalicznie czyste polodowcowe jeziora, rwące rzeki, łagodne zielone wzgórza, gejzery, gorące źródła, ogromne połacie wiecznie zielonych lasów, zróżnicowane wybrzeże - to wszystko i jeszcze więcej stanowi o niepowtarzalnym pięknie Nowej Zelandii.

Nowa Zelandia - Wielka Brytania półkuli południowej

Nowa Zelandia wielkością obszaru odpowiada mniej więcej powierzchni Wielkiej Brytanii, ma też podobny, umiarkowany, ciepły i morski klimat i leży na niemal tej samej szerokości geograficznej na półkuli południowej, co wyspy brytyjskie na północnej. To ciekawa zbieżność, zwłaszcza w kontekście kolonialnych losów Nowej Zelandii. Kapitan James Cook przybył tu w 1769 roku, podczas pierwszej ze swoich wielkich wypraw morskich, i to od jego wizyty zaczęła się brytyjska kolonizacja obu wysp. Brytyjczycy zachwycili się Nową Zelandią, nazywając ją Brytanią półkuli południowej, "gdzie Anglosas w naturalny sposób rozkwita", w odróżnieniu od palonej słońcem Australii, gdzie "zamienia się w pozbawionego energii leniwca". Nowa Zelandia została więc zasiedlona niemal wyłącznie przez białych Anglosasów, w efekcie dzisiaj w Nowej Zelandii językiem urzędowym jest angielski (obok maoryskiego), gra się tu w rugby, krykieta, pija earl greya i masowo hoduje owce, a głową państwa oficjalnie jest królowa brytyjska.

Nowa Zelandia - Maorysi i odkrycia geograficzne

Nazwa Nowa Zelandia pochodzi od holenderskiej prowincji Zeeland, bowiem przed Cookiem w XVII wieku do brzegów Nowej Zelandii przybił Holender Abel Tasman. Jednak Tasman nie zszedł na ląd, wysłał tylko kilku marynarzy na zwiady i odpłynął, nie popularyzując odkrycia. Ale ani Tasman ani Cook nie odkryli bezludnych wysp. Tasman zresztą dlatego tak szybko odpłynął, bo, delikatnie mówiąc, nie dogadał się ludnością tubylczą. Maorysi to etnicznie rdzenna ludność Nowej Zelandii. Na tereny Nowej Zelandii przybyli prawdopodobnie z wysp Polinezji ok. 1000- 1200 lat temu. W ich języku kraj ten nazywa się Aoteara, czyli "kraj długiej białej chmury". Przez wieki życia w izolacji od świata Maorysi wykształcili unikatową kulturę, sztukę, rzemiosło, bogatą mitologię i oczywiście odrębny język. Żyjąc przez wiele stuleci na dalekich wyspach Pacyfiku, byli jednym z ostatnich społeczeństw nie mającym kontaktu z pozostałym, coraz szybciej cywilizującym się światem. I właśnie styczność z załogą Abla Tasmana była pierwszym, dość niefortunnym zetknięciem z owym światem, który jednak nie wywarł na tyle dużego wrażenia na żadnej ze stron, by doprowadzić do nawiązania trwałych stosunków. Dopiero wizyta Cooka w XVIII wieku przełamała izolację. Początkowo Maorysi i brytyjscy kolonizatorzy żyli we względnej zgodzie, dopiero w XIX wieku doszło do zbrojnego konfliktu o ziemię, który Maorysi przegrali, za co zapłacili utratą ziemi i marginalizacją swojej kultury. Długo wszystko, co maoryskie uznawane było za mniej cywilizowane i gorsze od tego, co europejskie. Podobno to ruch Indian amerykańskich zainspirował Maorysów do walki o swoje prawa. Zaczęli organizować marsze i demonstracje, aż w końcu rząd ustanowił zapis, na mocy którego Maorysi mogli wnioskować o zwrot ziem i rekompensaty finansowe.

Nowa Zelandia - tajemniczy taniec haka

Obecnie na szczęście obserwuje się renesans kultury i tradycji maoryskiej, a nowozelandzkie władze dokładają starań, żeby odzyskała ona należne jej miejsce w kulturze narodowej. Wyścigi czółen, tradycyjne rzemiosła, tańce, a nawet sztuka tatuowania twarzy przeżywają w Nowej Zelandii rozkwit. Maorysi wykształcili charakterystyczną kulturę wojowniczą, której barwnym przejawem jest taniec haka . Tak opisuje go jeden z marynarzy Cooka: "z regularnymi skokami z lewa na prawo i na odwrót. Potrząsali bronią wykrzywiali usta, wysuwali język i przewracali oczami, pokazując białka. Towarzyszyła temu silna chrapliwa pieśń. Moim zdaniem dodawali sobie w ten sposób odwagi, licząc, że przestraszą wrogów". Taniec haka przetrwał do naszych czasów, a spopularyzowała go nowozelandzka drużyna rugby, która wykonuje go przed każdym meczem.

Nowa Zelandia. Wakacje w Nowej Zelandii

Nowa Zelandia leży dosłownie na drugim końcu świata, więc na podróż na wyspy najlepiej zarezerwować sobie co najmniej parę tygodni i pojeździć wynajętym samochodem lub kamperem po całym kraju, odkrywając jego zniewalające piękno. Trudno zdecydować, które miejsca w Nowej Zelandii należy polecić początkującym - jest tam tyle do zobaczenia! Ale spróbujmy.

Atrakcje Nowej Zelandii: Queenstown - światowa stolica przygody

Mówią, że pojechać do Nowej Zelandii i nie skoczyć na bungee, to jak być w Paryżu i nie zobaczyć wieży Eiffla. Queenstown , miasto na wyspie Południowej w prowincji Otawo, nazywane jest światową stolicą przygody . Pięknie położone w otoczeniu ośnieżonych szczytów górskich jest mekką amatorów sportów ekstremalnych: skoków na bungee, raftingu, paralotniarstwa, lotów balonem czy spadochroniarstwa. Popularne są tu także wycieczki motorówkami. Z głównego molo w Queenstown co godzinę odpływają motorówki różnych przewoźników, które zabierają turystów na wycieczkę przez dziewicze wody jeziora Wakatipu, spokojną rzekę Kawaru, której brzegi gęsto porastają zielone wierzby albo wartką rzekę Shotover, pędzącą pomiędzy poszarpanymi skalistymi brzegami.

Queenstown to również jeden z najlepszych ośrodków narciarstwa na półkuli południowej - stoki na Coronet Peak czy the Remarkables oferują świetne trasy zjazdowe i doskonałą infrastrukturę, trzeba tylko pamiętać, że zima w Nowej Zelandii przypada na zupełnie inne miesiące niż w Europie (czerwiec- wrzesień).

Ale Queenstown to nie tylko spływy, skoki na bungee i inne szaleństwa, to też przemiłe miasto pełne dobrych restauracji, przytulnych kafejek, kin i teatrów. I mimo, że to nie miasta są największą atrakcją Nowej Zelandii, Queenstown naprawdę warto odwiedzić.

Atrakcje Nowej Zelandii: park narodowy Fiordland

Kraj kiwi słynie jednak nie z miast, ale przede wszystkim z przyrody, a tą najlepiej podziwiać w jednym z licznych nowozelandzkich parków narodowych. Największy z nich (i przy okazji największy na świecie), to położony na skraju wyspy Południowej Fiordland National Park. Nie bez powodu wpisano go na listę światowego Dziedzictwa UNESCO - sceneria parku Fiordland zapiera dech w piersiach: strome zbocza górskie, wodospady i zasnute mgłą lasy deszczowe. Zatoki Milford Sound i Doubtfull Sound ze względu na swoją charakterystykę geologiczną (20 kilometrów długości i wysokie strome brzegi) przypominają typowy fiord. Wiele kilometrów tras na szlakach Routeburn i Milford to wymarzone miejsce na spacery i hiking (piesze wycieczki) po górach. Po drodze można podziwiać fiordy, błyszczące w dole jeziora i liczne wodospady. Do parku Fiordland warto wybrać się na kilkudniową wycieczkę z namiotem i sprzętem biwakowym, na przykład robiąc 5-dniowa pętlę wokół jezior Green Lake i Lake Monowai lub 2-3-dniową trasę Routeburn. Atrakcje Nowej Zelandii: Alpy Południowe i Góra Cooka

Góra Cooka leżąca w Alpach Południowych to najwyższy szczyt Nowej Zelandii. Znajduje się tu najdłuższa na świecie trasa narciarska na lodowcu Tasmana i Hookera. Groźne, pokryte śniegiem szczyty przypominają śmiercionośną górę Caradhras, przez którą przedzierała się Drużyna Pierścienia w pierwszej części "Władcy Pierścieni".

To miejsce stworzone dla narciarzy i alpinistów. Organizowane są tu na przykład wyprawy narciarskie na lodowiec Tasmana, a doświadczeni narciarze mogą nawet zabrać się helikopterem na wysokie, dzikie szczyty, żeby stamtąd zjeżdżać. Ale i mniej ekstremalni podróżnicy doświadczą majestatu gór wybierając się na wycieczki górskimi szlakami (szczególnie latem). Można z nich podziwiać "schodzący" z gór lodowiec albo niesamowite, wyraźne odbicie szczytów w tafli jeziora Matheson.

Atrakcje Nowej Zelandii: wieloryby w Kaikoura

Na wschodnim wybrzeżu Południowej Wyspy znajduje się miasto Kaikoura. Według wielu podróżników Kaikoura to najlepsze miejsce na świecie do oglądania wielorybów. Majestatyczne kaszaloty pływają w tutejszych wodach przez cały rok. Można je podziwiać ze statków wycieczkowych, mniejszych łodzi, a nawet wykupić specjalną wycieczkę samolotem, żeby z lotu ptaka patrzeć na te wspaniałe, łagodne stworzenia w ich naturalnym środowisku. Wokół Kaikoura można też spotkać rzadkie gatunki delfinów, albatrosa królewskiego i wylegujące się na skałach foki. Organizowane są sesje pływania tuż obok delfinów i fok. Ale nie samymi ssakami morskimi Kaikoura żyje. Nad wybrzeżem wznosi się masyw górski Kaikoura Ranges. Jak prawie wszędzie w Nowej Zelandii, i tutaj nie brakuje górskich i morskich atrakcji dla aktywnych: trekking, wspinaczka, rafting, kajaki i nurkowanie to tylko niektóre z nich.

Atrakcje Nowej Zelandii: białe plaże Abel Tasman National Park

Na północnym krańcu Wyspy Południowej znajduje się z kolei najmniejszy park narodowy Nowej Zelandii - Abel Tasman National Park, słynący z białych plaż nad nieskazitelnie czystymi wodami morza Tasmana. Brzegi parku opływają wody zatoki Golden Bay i zatoki Tasmana. Od strony lądu rejon ten porasta egzotyczny las deszczowy i słynne drzewa herbaciane Manuka o pięknych białych kwiatach. Od ponad 500 lat wybrzeża te, obecnie chronione i nie zasiedlone, zamieszkiwane były przez Maorysów. To tutaj w 1642 roku przybił do brzegu pierwszy Europejczyk, jaki kiedykolwiek zobaczył te ziemie - Holender, Abel Tasman. Maorysi widząc wielki statek z wydętymi białymi żaglami zastanawiali się zapewne, czy to wielki ptak, czy może coś, co przybyło ze świata duchów. Pobyt Tasmana skończył się niewielką, ale krwawą potyczką, w której zginęło czterech marynarzy. Statki szybko odpłynęły i aż do przybycia kapitana Cooka ponad 100 lat później nikt nie niepokoił maoryskich mieszkańców tych ziem.

Doskonałym sposobem zwiedzenia parku Tasmana jest wędrówka szlakiem Abel Tasman Walk - pokonanie go zajmuje od 3 d 5 dni, oczywiście z noclegami po drodze. Można tez korzystać z taksówek morskich, które wysadzą turystę na dowolnie wybranej plaży. Bardziej aktywni mają do dyspozycji kajaki morskie, którymi można zwiedzić okolice i dotrzeć do odleglejszych zakątków.

Atrakcje Nowej Zelandii: Rotorua - kultura maoryska i cuda geotermalne

Przenieśmy się teraz na Wyspę Północną do miasta Rotorua, które jest najważniejszym ośrodkiem kultury maoryskiej w Nowej Zelandii. Maorysi przez lata byli traktowani w Nowej Zelandii jak obywatele drugiej kategorii, wierzono nawet, że należy ich całkiem zasymilować. Dopiero wiek XX przyniósł zrozumienie i poszanowanie ich praw do własnej unikalnej kultury. Nie można zapominać, że to Maorysi, a nie Europejczycy byli pierwszymi mieszkańcami tych ziem. Dlatego odwiedzając Nową Zelandię naprawdę szkoda ominąć to centrum kultury maoryskiej, gdzie znajduje się jedyny na świecie maoryski teatr.

Rotorua słynie także ze zjawisk geotermalnych: gejzerów, gorących źródeł, źródeł błotnych i wulkanów. W mieście unosi się charakterystyczna para i zapach siarkowodoru. Tajemniczy rezerwat Whakarewarewa można zwiedzić z przewodnikiem, który pokaże nam najciekawsze gejzery, wodospady i niesamowite niebieskie i zielone jeziora otoczone paprociami. Dla zainteresowanych zwierzętami obowiązkowa jest wycieczka do Rainbow Springs lub Paradise Valley Springs - to fantastyczne parki przyrodnicze, gdzie w wulkanicznej scenerii można zobaczyć ptaki kiwi i weka oraz wiele innych egzotycznych zwierząt zamieszkujących Nową Zelandię. W okolicznych jeziorach natomiast podobno świetnie biorą pstrągi.

Atrakcje Nowej Zelandii: The Bay of Islands - fantastyczna Zatoka Wysp

The Bay of Islands, czyli Zatoka Wysp to punkt absolutnie obowiązkowy podczas pobytu w Nowej Zelandii. Zatoka jest jedną z największych wędkarskich, żeglarskich i turystycznych atrakcji Wyspy Północnej, a znana jest z tego, że znajdują się w niej aż 144 wyspy. Są tu więc liczne piaszczyste plaże, subtropikalny klimat, a błękit nieba jest podobno drugi na świecie pod względem intensywności (zaraz po Rio de Janeiro). Tu również można spotkać wieloryby i delfiny, a także pingwiny oraz marliny, wielkie ryby o nosach (a właściwie górnych szczękach) długości szpady. To właśnie z marlinem walczył stary człowiek w najbardziej znanym opowiadaniu Hemingwaya i to dla tych ryb wiele osób przyjeżdża do Bay of Islands. To miejsce wymarzone dla wędkarzy, miłośników przyrody morskiej, żeglowania, ale także dla tych, którzy chcą po prostu odpocząć w rajskiej scenerii na piaszczystej plaży albo pograć w golfa na jednej z porośniętych trawą wysepek.

Atrakcje Nowej Zelandii: półwysep Coromandel

Półwysep Coromandel jest położony na Wyspie Północnej w rejonie Waikato. Jest to jedno z najchętniej odwiedzanych miejsc w Nowej Zelandii. Pokryty jest wzgórzami i w dużej części porośnięty subtropikalnymi lasami deszczowymi. Pośród wielu pięknych plaż jedna jest zupełnie unikatowa: "hot water beach" to plaża, pod którą, dosłownie płynie rzeka gorącej wody. Popularne jest kopanie sobie własnego ciepłego basenu na plaży, w którym można się taplać i wygrzewać do woli. Nie niszczy to plaży - przypływ wyrównuje później wszystkie dziury. Okolica porośnięta jest lasami tropikalnymi pełnymi paproci, z których niektóre dorastają do 20 metrów wysokości - można poczuć się jak w prehistorycznym lesie albo przynajmniej na planie filmu Jurrasic Park. Nad plażą natomiast rozciągają się klify porośnięte drzewami Pohutukawa o fantastycznych kształtach i intensywnych karminowych kwiatach. Atrakcją są też wspaniałe wulkaniczne formacje skalne wzdłuż wybrzeża. Można je zwiedzać podczas jednej z wielu oferowanych wycieczek łodziami lub w wypożyczonym kajaku, ale chyba najlepiej wybrać się na tzw. wodne safari, łodzią ze szklanym dnem. Można podczas niego podziwiać i to co nad wodą - skały, morze, pingwiny, roślinność brzegową - i to, co pod nią - ryby, delfiny i podwodne formacje skalne.

•  Wszystkie cytaty pochodzą z książki Błękitne przestrzenie Tony'ego Horwitza