Barcelona. Spacerownik - Sagrada Familia (cz. 2)

Przedstawiamy kolejną propozycję spaceru po stolicy Katalonii - Barcelonie. Trasa spaceru wydaje się krótka, ale nie należy dać się zwieść pozorom. Obejrzenie kościoła Sagrada Familia wraz z wjechaniem na wieże świątyni i wejściem do muzeum w podziemiach pochłania naprawdę dużo czasu. Część 2 trasy
Trasa pochodzi z przewodnika "Barcelona. Miasto, ludzie, książka, film" - kup w Kulturalnym Sklepie

Barcelona. Spacerownik - Sagrada Familia (cz. 1) Czas spaceru: 4 godziny, w tym 3 godziny na kościół Sagrada Familia Passeig de Sant Joan - carrer de Provença - carrer de Napols - Plaça de La Sagrada Familia - carrer de Sardenya - Avinguda de Gaudi - carrer de Corsega - carrer de la Industria



Z Portalu Wiary można wejść do ciągnącego się w prawo fragmentu przyszłego krużganka, który otoczy cały kompleks świątyni. Krótki odcinek, który oglądamy, został zrealizowany przez samego Gaudiego - chciał on pokazać, jak wyobraża sobie dekorację tej części kościoła. W pomieszczeniu, które służy obecnie jako poczekalnia do windy wjeżdżającej na wieże nad Fasadą Bożego Narodzenia, zwraca uwagę wspaniała ornamentyka sklepienia i portalu prowadzącego do środka świątyni. Motywem dominującym w Portal del Rosario są niezliczone różańce i róże. Ponad drzwiami wejściowymi Gaudi umieścił postaci Matki Bożej z Dzieciątkiem i klęczących obok św. Dominika i św. Katarzynę. Niżej, po obu stronach wejścia, stoją posągi przedstawiające królów Dawida i Salomona oraz proroków Izaaka i Jakuba. Szczególnie interesujące są dwie alegorie obrazujące pokusy, na jakie narażony jest człowiek. Po lewej stronie wejścia widnieje postać kobiety, której Szatan wyobrażony w postaci ogromnej ryby podsuwa mieszek z pieniędzmi. Po drugiej stronie diabelski stwór wciska w ręce mężczyzny w okularach okrągłą bombę Orsiniego, narzędzie terroru używane podczas zamachów przez anarchistów, symbol gwałtu i przemocy.

Przejdźmy przez nawę kościoła i wróćmy przed Fasadę Męki Pańskiej. W porównaniu z radosną Fasadą Bożego Narodzenia reprezentuje ona zupełnie inny styl rzeźbiarski i model ekspresji. Gaudi pragnął, by atmosfera tej partii kościoła oddawała cierpienie i smutek towarzyszący śmierci Chrystusa, świadomie zrezygnował więc z motywów dekoracyjnych i maksymalnie uprościł strukturę swego dzieła. Cały portal będący sceną ostatnich dni życia Jezusa został wykonany przez katalońskiego rzeźbiarza Josepa Marię Subirachsa w latach 1954-1969 dokładnie według szkiców i rysunków sporządzonych przez Gaudiego. Podstawowym, rzucającym się w oczy elementem fasady jest sześć gigantycznych pochylonych kolumn przypominających pnie wiekowych drzew. Ponad nimi wznosi się nachylona ukośnie na obie strony galeria wsparta o 18 mniejszych kolumn w kształcie kości. Oglądanie fasady należy zacząć od lewego dolnego rogu, a następnie przejść wzrokiem trasę w kształcie ogromnej litery S, wzdłuż której ukazane zostały wszystkie sceny Drogi Krzyżowej. Rozpocznijmy, jak wspomniałem, od lewego skraju, na którym umieszczone zostało wyobrażenie Ostatniej Wieczerzy. Na prawo widzimy kolejną odsłonę wydarzeń - św. Piotra usiłującego powstrzymać żołnierzy przed pojmaniem Jezusa. Zbrojni mężowie tworzący grupę po lewej mają na głowach charakterystyczne hełmy wzorowane na kształcie kominów dachu Casa Milr. Kolejne dwie postaci, tuż obok głównych wrót wiodących do środka kościoła, to scena ukazująca pocałunek Judasza. Za płaszczem zdrajcy wije się wąż, symbol Szatana. Na osi fasady, nieco wysunięta do przodu, wznosi się kolumna z przywiązanym do niej ubiczowanym Chrystusem. Na znajdujących się z tyłu metalowych odrzwiach bramy umieszczono słowa Ewangelii mówiące o wydarzeniach Wielkiego Tygodnia. Wśród liter można odszukać mały kwadrat magiczny złożony z 16 pól, w którym suma cyfr wszystkich boków i przekątnych wynosi zawsze 33, przypominając wiek Chrystusa w chwili śmierci. Taki sam, choć znacznie większy kwadrat magiczny, jest umieszczony na ścianie za wspomnianymi przed chwilą postaciami Jezusa i Judasza. W górnej części filara rozdzielającego oba skrzydła drzwi widnieje symbol alfy i omegi, pierwszej i ostatniej litery alfabetu greckiego, nawiązujący do początku i do końca Stworzenia.

Po prawej stronie centralnej bramy widzimy scenę, w której Piotr trzykrotnie zapiera się Chrystusa. Siedząca na ziemi zawinięta w płaszcz postać zostaje zidentyfikowana przez trzy niewiasty. Kogut na ścianie przypomina okoliczności zaparcia się apostoła. Następna scena ukazuje "Ecce homo", Chrystusa w koronie z ciernistego krzewu, prezentowanego przez dwóch żołnierzy zgromadzonym tłumom. W ostatniej grupie w dolnej części Fasady Piłat umywa ręce od decyzji o losie skazańca.

Przenieśmy wzrok wyżej. Konny jeździec to Longinus, żołnierz rzymski, który przebił swą włócznią bok Chrystusa wiszącego na krzyżu, a potem, zgodnie z tradycją, nawrócił się na chrześcijaństwo i został jednym z pierwszych męczenników. Następna scena po lewej stronie przedstawia upadek pod krzyżem. Grupa rzeźb na osi fasady reprezentuje św. Weronikę trzymającą w rękach chustę, na której odbiła się umęczona twarz Jezusa. Kobiecie towarzyszą z lewej strony dwie postaci zamaskowanych żołnierzy, a z prawej inne rozpaczające niewiasty. Apostołowi stojącemu po lewej stronie Subirachs nadał rysy Gaudiego. Skrajną lewą sceną na tym poziomie fasady jest przedstawienie momentu, w którym trzy Marie płaczą nad losem Jezusa, a Szymon z Cyreny pomaga mu nieść krzyż.

Ostatnie, najwyższe piętro Fasady Męki Pańskiej zaczyna się po lewej widokiem żołnierzy pochylonych nad stołem, na który rzucają kości, grając o szaty Jezusa. Następna scena zajmuje centralne miejsce na osi fasady. To obraz Ukrzyżowanego, któremu towarzyszą po lewej rozpaczające kobiety. U stóp krzyża leży czaszka symbolizująca śmierć. Po prawej samotna kula księżyca wyobraża noc zapadłą po zamęczeniu Jezusa. Sklepienie niszy ponad krzyżem ma formę zasłony przed najświętszym miejscem Świątyni Jerozolimskiej, która - zgodnie z Ewangelią - rozdarła się w momencie śmierci Syna Bożego. Ostatnią sceną fasady jest umieszczony u góry, po prawej, obraz złożenia ciała Jezusa do grobu. Powyżej nad trójkątnym szczytem wznosi się apoteoza Krzyża Zbawienia, a jeszcze wyżej, na łuku łączącym dwie środkowe wieże, widnieje postać Chrystusa w symbolicznie ukazanej scenie Wniebowstąpienia.

Dla uzupełnienia obrazu dodam w tym miejscu kilka zdań o trzeciej, głównej fasadzie świątyni, która jest nadal obiektem prac dobrze widocznych od strony carrer de Mallorca. Wiadomo, jak ma wyglądać efekt końcowy, budowa biegnie bowiem zgodnie z planami i makietą wykonaną przez Gaudiego. Fasada ma symbolizować historię człowieka i podstawy wiary chrześcijańskiej. Siedem wejść wiodących do środka będzie poświęconych sakramentom świętym, ponad nimi zostaną umieszczone ogromne obłe bryły przypominające chmury, na których znajdą się słowa Credo, czyli chrześcijańskiego wyznania wiary. Ponad nimi będą postaci pierwszych rodziców - Adama i Ewy. Wyżej mają się unosić symbole Arki Przymierza, Arki Noego i Domu w Nazarecie, a najbardziej wyniesione centralne miejsce zajmie Chrystus w majestacie Najwyższego Sędziego.

Dwa fragmenty kompleksu Sagrada Familia, które można obejrzeć na zewnątrz świątyni, także z ulicy, to mury i ściany absydy oraz budynek szkoły od strony carrer de Sardenya. Tylna partia kościoła poświęcona jest Matce Bożej. Nie są nawet zaczęte trzy obiekty, które staną tu w przyszłości - dwie zakrystie na obu końcach kompleksu od strony carrer de Provença i zajmująca miejsce pośrodku Capilla de la Asunción. Trwają natomiast intensywne prace nad kopułą absydy, nad którą będzie się wznosić 120-metrowa Wieża Marii. Warto zwrócić uwagę na intrygujące gargulce oraz ornamenty zwierzęce zdobiące mury i pinakle absydy - kameleony, ogromne ślimaki, węże, żaby i salamandry.

Mały budynek szkoły przeznaczony dla dzieci pracowników budowy został zaprojektowany i sfinansowany przez samego Gaudiego w latach 1908-1909. Prosta konstrukcja wzbudza do dzisiaj zachwyt sinusoidalną formą dachu, wytrzymałą i zarazem pozwalającą na skuteczne odprowadzanie wody deszczowej. Budynek został podpalony przez anarchistów w czasie wojny domowej, obecnie natomiast służy jako mała przestrzeń muzealna, a w przyszłości, gdy będzie tego wymagał postęp prac przy wznoszeniu świątyni, zostanie podobno rozebrany i przeniesiony w inne miejsce. Osoby, które zwiedzają wnętrze Sagrada Familia, mają okazję zobaczyć jedną z najbardziej niezwykłych przestrzeni sakralnych powstałych w ubiegłym stuleciu.

Ogromna świątynia, mierząca 4500 metrów kwadratowych, może pomieścić 14 tysięcy osób. Mimo tak wielkich rozmiarów wnętrze sprawia wrażenie lekkości i delikatności. Efekt ten uzyskał Gaudi dzięki zastosowaniu nowatorskiego typu sklepienia w formie odwróconej paraboloidy, wspartego o odchylone od pionu kolumny. Dzięki przyjętemu rozwiązaniu niepotrzebne okazały się tradycyjne typy wzmocnień ścian, takie jak mury i łuki przyporowe znane z budowli gotyckich. Ciężar sklepienia wzięły na siebie kolumny, które w górnej części rozdzielają się na odnogi podobne do gałęzi drzew. Ostatecznym rezultatem wizjonerskiego projektu Gaudiego są nawy kościoła przypominające ogromny las pełen wielokształtnych pni z węzłami konarów i rozświetlonym sklepieniem zamykającym przestrzeń ponad głowami. Nie sposób, bym zwrócił tu uwagę na wszystkie fascynujące detale wnętrza - ołtarz główny, żyrandole, boczne galerie dla chóru, wspaniałe witraże, schody i posadzki. Wiele źródeł inspiracji i szczegółów projektu można znaleźć, zwiedzając mieszczące się pod nawą główną kościoła obszerne muzeum. Poniżej absydy w neogotyckiej krypcie del Villara znajduje się grób Gaudiego. Wyjątkowych wrażeń dostarcza także wjazd na wieże ponad fasadami Bożego Narodzenia i Męki Pańskiej. Na górę można się dostać dzięki windom (2,50 ), schodzi się na nogach po krętych schodach umieszczonych wewnątrz wież. Jeśli miałbym doradzać, którą fasadę wybrać (każdą obsługuje inna winda, bez możliwości przejścia z jednej na drugą stronę kościoła), to wskazałbym Fasadę Bożego Narodzenia, której detale i punkty widokowe wydają się ciekawsze. Po niedawnym akcie konsekracji świątynia będzie kilka razy w ciągu roku miejscem uroczystości religijnych, które oczywiście będą wyjątkową okazją do zobaczenia dzieła Gaudiego w całym splendorze (oczywiście "całym" w sensie obecnego etapu budowy). Terminy uroczystości są publikowane z wielomiesięcznym wyprzedzeniem na stronie internetowej parafii Sagrada Familia.

Zachęcam do przyjechania pod świątynię wieczorem, po zapadnięciu zmroku. Potężne reflektory oświetlające obie ukończone fasady włączane są o zmierzchu, a wyłączane od listopada do stycznia o 22.00, w lutym, marcu i październiku o 23.00, a między kwietniem a wrześniem o północy. Ton lamp po stronie Fasady Bożego Narodzenia jest żółtawy i ciepły, po stronie Fasady Męki Pańskiej biały i zimny. Światło i cienie czynią z architektury kościoła obraz niesłychanie plastyczny, zupełnie nieporównywalny z efektem, jaki widzimy podczas dnia.

I ostatnia uwaga: wznoszeniu świątyni nadal stale towarzyszą kontrowersje. Nie wszyscy są przekonani, że gigantyczny projekt Gaudiego powinien być dokończony. Wiele osób sądzi, że monumentalna kamienna bryła gotowego kościoła górująca nad miastem przekroczy wszelkie miary estetyczne. Nie są także zachwyceni właściciele mieszkań w domach, które stoją przed budowaną obecnie Fasadą Glorii. Zgodnie z pierwotnym planem urbanistycznym w miejscu tym powinien się znajdować ogromny plac, który otworzy perspektywę na główne wejście do świątyni. Wszystkie znajdujące się tu budynki, wzniesione "tymczasowo" przed kilkudziesięciu laty, za jakiś czas będą musiały zostać rozebrane. Z drugiej strony, nie milkną głosy orędowników Sagrada Familia, którzy protestują przeciwko wytyczeniu tunelu szybkiej linii kolejowej AVE pod carrer de Mallorca, a więc w bezpośrednim sąsiedztwie fundamentów kościoła.

Avinguda de Gaudi

Opuśćmy otoczenie świątyni przez Avinguda de Gaudi przecinającą pod kątem 45 stopni regularną siatkę ulic w tej części miasta. Na samym początku alei zobaczymy okazałą latarnię z kamiennym postumentem i bogato zdobioną górną partią. Została zaprojektowana w 1909 roku przez Pere Falquésa i Urpi i stanęła, wraz z pięcioma identycznymi, na skrzyżowaniu Avinguda Diagonal z Passeig de Grrcia. Gdy miejsce to w 1957 roku musiało zostać przebudowane ze względu na potrzeby ruchu drogowego, latarnie usunięto i przeniesiono do magazynów magistratu. Na Avinguda de Gaud,i trafiły w 1985 roku i świetnie wtopiły się w otoczenie.

Hospital de Santa Creu i Sant Pau

Na skrzyżowaniu z carrer de Cnrsega stoi interesujący budynek w stylu art déco, z charakterystycznymi, półkoliście wykończonymi balkonami na najkrótszej fasadzie. Po przejściu kolejnego odcinka promenady, za skrzyżowaniem z carrer de la Ind´ustria, napotkamy pełną ekspresji rzeźbę "El Bon Temps persegunt la Tempesta" (Dobra Pogoda ścigająca Burzę), dzieło barcelońskiego artysty Apellesa Fenosa odsłonięte w1985 roku.

Perspektywę Avinguda de Gaud´i zamyka wspaniały kompleks budynków Hospital de Santa Creu i Sant Pau (wizyty z przewodnikiem pon.-ndz. od 10 do 13 co 30 min, tel. 933177652, www.santpau.es). Ten największy z barcelońskich szpitali powstał na terenach leżących niegdyś na peryferiach rozbudowującego się miasta i zastąpił "stary" Hospital de Santa Creu w dzielnicy El Raval, który na przełomie XIX i XX wieku po 500 latach funkcjonowania zbliżał się do kresu możliwości dalszej obsługi pacjentów. "Nowy" Hospital wzniesiono dzięki pośmiertnej darowiźnie bankiera Pau Gila i Serra, który w 1892 roku w swym testamencie zapisał na ten cel 4 miliony peset, równoważne ówczesnym 31 tysiącom dolarów. Jedynym życzeniem hojnego ofiarodawcy było nadanie szpitalowi imienia bliskiego mu patrona, Świętego Pawła, co uczyniono, rozszerzając tradycyjną nazwę placówki. Projekt został sporządzony przez czołowego architekta doby modernizmu Lluisa Domcnecha i Montanera i dorównywał rozmachem największym przedsięwzięciom budowlanym tego okresu. Szpital zajął dziewięć typowych barcelońskich kwadratów ulic. Obiekt, który powstał w latach 1905-1930, jest nie tylko wyjątkowej klasy zespołem architektonicznym, ale także świadectwem ówczesnego poziomu opieki lekarskiej i dowodem zdumiewająco nowoczesnej myśli technicznej. Frontowy budynek zamykający Avinguda de Gaudi mieści dyrekcję i administrację placówki. Przed wejściem odsłonięto w 1930 roku pomnik Pau Gila i Serra, fundatora szpitala. Cztery wielkie anioły zdobiące filary bramy to dzieło rzeźbiarza Paua Gargallo. Do trzech postaci wyobrażających cnoty teologiczne - Wiarę, Nadzieję i Miłość - artysta musiał dodać jeszcze jedną, by wypełnić miejsce na ostatnim filarze. Wybrał anioła, który symbolizuje Pracę. Z holu wejściowego, ozdobionego dekoracjami w stylu art nouveau,

jeszcze w 2008 roku wchodziło się do izby przyjęć. Z tyłu, za frontowym gmachem, Domcnech i Montaner zaplanował dwadzieścia siedem secesyjnych pawilonów, z których każdym przeznaczony był dla osób cierpiących na inny rodzaj schorzeń. Każdy z budynków zyskał wspaniałą dekorację rzeźbiarską i ceramiczną. Ich ściany, dachy, wieżyczki i kopuły pokrywa oszałamiająca liczba ornamentów, kolorowych kafelków i fantastycznych motywów ludzkich, roślinnych i zwierzęcych. Czy na pewno dobrze czuli się w tym otoczeniu pacjenci w pawilonie psychiatrii - to pewnie inna sprawa. Wszystkie obiekty zostały połączone siecią podziemnych przejść i korytarzy, cały transport wewnątrzszpitalny był więc chroniony przed zewnętrznymi czynnikami i szkodliwymi wpływami. Na terenie kompleksu wzniesiono także wiele budynków towarzyszących funkcjonowaniu placówki, od sal seminaryjnych po kościół, rzadki przykład secesyjnej architektury sakralnej.

Szpital funkcjonował bez przerw aż do początku XXI wieku, gdy pogarszający się stan techniczny pawilonów zmusił dyrekcję placówki do podjęcia decyzji o przeniesieniu leczenia do nowoczesnych obiektów, które wybudowano w głębi parceli. Dzwonkiem alarmowym było runięcie w 2004 roku kopuły pawilonu ginekologii, która zapadła się do umieszczonej poniżej poczekalni, co z kolei spowodowało zawalenie się tego fragmentu budynku aż do piwnic. O wyjątkowym szczęściu mogły mówić osoby znajdujące się w tym momencie w zrujnowanym pomieszczeniu. Krzesła w okrągłej sali pod kopułą stały tylko pod ścianami i wszyscy, którzy na nich siedzieli, wyszli z wypadku niemal bez szwanku. W chwili, gdy piszę te słowa, w Hospital San Pau trwają prace, które zaadaptują dawne obiekty lekarskie do potrzeb instytucji kulturalnych, które znajdą tu swe siedziby.

Barcelona. Tropy literackie

EDUARDO MENDOZA, "Miasto cudów" u ESTEBAN MARTIN i ANDREU CARRANZA, "Tajemnica Gaudiego" u MERCC RODOREDA, "Kawa" u GEORGE ORWELL, "Hołd dla Katalonii"

POLONIKA Jan Paweł II w deszczu