Jak podróżować z laptopem samolotem lub pociągiem? 6 dobrych zasad, których nauczyłam się na własnych błędach

Nie wyobrażam sobie dalekiej podróży bez laptopa. Chociaż dzisiaj większość rzeczy w internecie można już zrobić za pomocą smartfona, w pewnych sprawach laptop wciąż pozostaje niezastąpiony (do oglądania filmów, pisania tekstów, zrzucania zdjęć z aparatu itd.). Nie zawsze moje podróże z laptopem kończyły się dobrze, ale nie była to wina laptopa, tylko moja - nieodpowiednio go traktowałam. Ponieważ takie błędy kosztują, lepiej zawczasu wiedzieć, czego nie robić.

Błąd 1: Laptopa włożę do bagażu rejestrowanego, bo ciężki

Nigdy przenigdy tego nie rób. Ja zrobiłam raz i chociaż nikt mi go nie ukradł, to laptop tak się zagrzał w luku (leciałam do Azji), że zdołałam go uruchomić dopiero cztery tygodnie później, po powrocie do domu (tak, wiem, była to klasyczna złośliwość przedmiotów martwych). Tylko się nadźwigałam nieprzydatnego - jak się okazało - sprzętu, a chodziło przecież o to, żeby się nie przemęczać.

Na laptopa uwięzionego w walizce czeka wiele niebezpieczeństw: bagaż może zostać zgubiony, rozbebeszony i okradziony (Szyfry? Kłódeczki? Phi!), a nawet jeśli uda się tego uniknąć, pracownicy lotnisk raczej nie obejdą się z nim jak z pudełkiem kryształowych kieliszków. Twoja walizka, a w niej laptop, będzie rzucana z wysokości, przygniatana kilogramami innych walizek, wywracana do góry nogami i będzie mokła na deszczu. Widzisz to oczami wyobraźni? To dobrze.

Błąd 2: Gdzie mój laptop? A, tu jest

Nie chcesz stracić swojego laptopa w podróży? Nie spuszczaj z niego oka nawet na chwilę (czytaj: po prostu zawsze miej go blisko). Zdziwisz się, ile laptopów ginie podczas kontroli bezpieczeństwa - wtedy, gdy musisz go wyjąć z torby i pokazać pracownikowi, że to prawdziwy, działający sprzęt, a nie atrapa, w której trzymasz bombę lub narkotyki. Laptop już dawno jest - albo już go nie ma - po drugiej stronie punktu kontroli, a Ty dopiero czekasz na swoją kolej, by przejść przez bramkę bezpieczeństwa. Zawsze czekaj do ostatniej chwili z umieszczeniem laptopa na taśmie, bo nie wiesz, czy podczas przechodzenie przez bramkę nie będą czekały Cię jakieś trudności (choćby konieczność zdjęcia butów).

W samolocie laptopa lepiej nie wkładać też do schowka nad głową (ryzyko wypadnięcia w razie nagłego otwarcia się schowków, kradzieży i podróżowania w towarzystwie szklanych butelek z alkoholem, które mogą się rozbić). Trzymaj go na kolanach, a kiedy nie używasz - pod siedzeniem.

Jeśli z laptopem podróżujesz samochodem, nigdy nie zostawiaj go na siedzeniu pasażera, nawet jeśli chcesz tylko zatankować lub kupić sobie hot-doga na stacji. Trzymaj go w bagażniku, pod siedzeniem, albo chociaż przykryj kurtką. A samochód powinien być przez cały czas zamknięty.

Błąd 3: Laptop, szminka, brudne majtki - wszystko w jednym miejscu

Przewożenie laptopa w zwykłym plecaku, torebce, a już zwłaszcza pod pachą, to proszenie się o kłopoty. Równie kiepskim pomysłem jest trzymanie go w chaosie innych przedmiotów. Szczególnie gdy wszystkim precjozom towarzyszą splątane kable. Podróż to wpychanie bagażu w ciasne miejsca, przekładanie, potrącanie, pośpiech. Specjalny plecak lub torba na laptopa ma osobną komorę na komputer i przegródki na kable i inne akcesoria, dzięki którym laptop jest izolowany i unika wgnieceń i zarysowań.
Nawet jeśli podróżujesz tylko z bagażem podręcznym i dozwolona jest jedna sztuka, wiele regularnych linii lotniczych pozwala zabrać laptopa osobno, bez dodatkowych opłat. Czasem nie ma wyjścia - linia dopuszcza jeden (słownie: jeden) bagaż podręczny, więc także laptop musi się w nim znaleźć. Wtedy także rozwiązaniem jest plecak z osobną przegródką (np. z pianki), gdzie laptop będzie odseparowany od reszty przedmiotów, łatwo będzie go też szybko wyjąć i umieścić z powrotem w razie potrzeby.
I jeszcze praktyczna uwaga odnośnie torby (lub plecaka) - lepiej wybierać takie bez logo i nie wskazujące jednoznacznie na cenną zawartość. Torba na laptopa udająca najzwyklejszą torbę to mniejsza pokusa dla złodzieja.

Błąd 4: Laptop zawsze włączony

Mój laptop długo się uruchamia i strasznie mnie to denerwuje. Mimo wszystko podczas transportu zawsze powinien być całkowicie wyłączony. Hibernacja, uśpienie to nie to samo. Wyłączając komputer, nie narazisz go na uszkodzenia np. podczas gwałtownego przenoszenia lub na to, że uśpiony nagle się włączy, wiatraczki zaczną pracować w torbie i laptop się w niej zagotuje (ciepło to wróg numer jeden laptopa, dlatego tyle się trąbi o tym, by nie trzymać go na kolanach).

Czy powinnam wspominać o tym, że pokrywa laptopa w chwili, gdy go nie używasz, powinna być zawsze dokładnie zamknięta? Zamykanie pokrywy chroni przed uszkodzeniem ekranu i/lub zalaniem klawiatury (np. serwowaną w samolocie lub pociągu kawą), poza tym w takiej formie laptop po prostu wygodniej mocno trzymać. Nie przenoś swojego cennego laptopa otwartego, nawet gdy do przejścia masz pięć metrów (lotniskowa podłoga bywa śliska i twarda, żeby zaproponować tylko jeden czarny scenariusz). Zawsze odłączaj też wszystkie kable i słuchawki (bardzo łatwo się w nie zaplątać) oraz wtyczki USB (te z kolei łatwo złamać). Może bzdura, może uznasz, że przesadzam, bo udało się przecież 500 razy. Ale 501. raz może być pechowy.

Błąd 5: Ja lubię upały na wakacjach, więc mój laptop też

Pisałam już o tym, że laptopy nienawidzą gorąca. Nadmiar ciepła skraca ich żywotność, niszczy płytę główną, może doprowadzić do wielu awarii. Zatykanie otworów wentylacyjnych laptopa to prosta droga do tego, by go usmażyć. Trzymanie laptopa w chłodzie to w pierwszej kolejności dbanie o to, by dobrze działała jego wentylacja, więc zwłaszcza przed podróżą warto ją wyczyścić (w serwisie lub można spróbować samodzielnie, wiarygodne instrukcje znajdziesz na stronach komputerowych).

Gdy laptop nagrzeje się (lub bardzo oziębi) od warunków zewnętrznych, zanim go uruchomisz, poczekaj aż wróci do temperatury pokojowej.

Błąd 6: Wszystko, co ważne, było tylko w tym jednym miejscu...

Zawsze może się zdarzyć, że mimo zadbania o ty, by laptop podróżował wygodnie, stabilnie, w chłodzie i pod Twoim czujnym spojrzeniem, któregoś pięknego dnia padnie na amen lub zostanie ukradziony. Wtedy zaczyna się prawdziwy dramat, bo sprzęt można odkupić, ale zawartości już nie. Pamiątkowe zdjęcia, dokumenty, hasła dostępu, zeznania podatkowe z ubiegłych lat, prawie skończona praca magisterska - ludzie tracili nie takie rzeczy. W dodatku na własne życzenie, bo cenne dane zawsze powinny mieć swoje kopie - przechowywane bezpieczne na dysku zewnętrznym w domu, w chmurze itd.

Rób regularny backup i - na litość boską - nie trzymaj w laptopie rzeczy, które mogą sprawić, że ktoś np. bez problemu włamie się do Twojego konta w banku lub przejmie Twoją tożsamość i po latach dowiesz się o tym, że masz kredyt (w takich praktykach pomaga złodziejom chociażby brak hasła do uruchomienia działania systemu, zapisywanie haseł dostępu do przeróżnych kont w pamięci przeglądarek, trzymanie na dysku twardym wrażliwych, poufnych danych itd.). Hasło do laptopa powinno być trudne do rozszyfrowania, ale nawet wtedy uważaj, co w nim trzymasz. Laptop to rzecz wyjątkowo osobista, a to może stać się dużym problemem, gdy wpadnie w niepowołane ręce.

O laptopie napisaliśmy już chyba wszystko. Ale przecież nie tylko sprzęt zabierasz w podróż. Wśród niezbędnych rzeczy na pewno znajduje się kosmetyczka. A spakowanie jej też nie zawsze jest łatwym zadaniem. Z naszego wideo dowiesz się, jak to zrobić, żeby nic się nie rozlało i nie uszkodziło.

Zobacz wideo

Mam nadzieję, że wystraszyłam Cię na tyle, że każda Twoja kolejna podróż z laptopem będzie bezpieczna. Nie chodzi przecież o to, by zostawiać go w domu, w podróży na pewno się przyda. Udanych wyjazdów!