Polska z roweru, siodła albo kajaka. Parę propozycji na aktywny weekend w Polsce

Można się relaksować spędzając weekend na leżaku i wstając tylko na posiłki. Ale może lepiej się ruszyć - a dzięki temu poznać ciekawe miejsca. Na szczęście tych Polsce nie brakuje.
Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock

Trójmiasto inaczej

Raj dla rowerzystów

Wybierając się nad polskie morze warto wiedzieć, że przydać się może nie tylko krem z filtrem i kostium kąpielowy, ale także - rowerowy kask. Trójmiasto to raj dla rowerzystów. Dróg rowerowych, którymi można przejechać bezkolizyjnie po kilkanaście, nawet kilkadziesiąt kilometrów, jest dużo, a nowych tras wciąż przybywa. Niepowtarzalna i nie do podrobienia jest słynna nadmorska promenada. Dla zwykłych cyklistów, przyzwyczajonych do mniej lub bardziej udanych miejskich dróg rowerowych, taka wycieczka może być szokiem. Trasa rozpoczyna się w Brzeźnie, ciągnie przez Sopot, a kończy w Gdyni. A przejażdżka na odcinku kilkunastu kilometrów to prawdziwa przyjemność.

Droga? To marzenie cyklisty. Czerwony asfalt równy jak stół - z jednej strony zielono od drzew, z drugiej co jakiś czas zza krzewów wyłania się morze przy kolejnych zejściach na plażę. Cała droga dla nas, dla pieszych jest równoległa trasa, oddzielona od tej rowerowej trawnikiem. Co jakiś czas obie trasy przecina przejście dla pieszych - wyraźne znaki poziome ostrzegają jeżdżących, aby ustąpili pierwszeństwa, są też ła-godne garby, które skutecznie zachęcają, żebyśmy zwolnili. Bezpieczeństwa na trasie pilnują też sami jeżdżący. Są nawet zadaszone parkingi dla rowerów - na przykład ten przy molo w Brzeźnie. Infrastruktura dla amatorów dwóch kółek jest dobrze rozwinięta. Na przykład w Gdańsku Żabiance przy promenadzie można skorzystać z usług polowego serwisu rowerowego. Jest szansa na poważniejsze naprawy, przegląd, albo napompowanie koła (to usługa, za którą trzeba zapłacić ok. 2 złotych).

W Jelitkowie asfalt się kończy. Tu człowiek przyzwyczajony do luksusu może się nieco zmartwić. Za to zamiast krzaków i drzew po lewej stronie są restauracje i można zjeść posiłek w miłym otoczeniu. A rower zostawić bezpiecznie przy stojaku. Przy promenadzie rowerzyści zachwycali się ognistopomarańczowymi stojakami uformowanymi na kształt męskich i damskich sylwetek. Im bliżej Sopotu, tym mniej na drodze rowerowej miejsca. Niepostrzeżenie rozszerza się strefa dla pieszych, a zwęża ta dla jeżdżących. Nie oddziela jej już trawnik, tylko ciemniejsza linia z kostki. Na deptaku przy molo droga uprzywilejowana się kończy, ale za deptakiem można ruszyć - wygodną, oznakowaną drogą - aż do Gdyni. Wśród drzew ciągnie się szeroka trasa dla pieszych i oddzielna droga dla rowerów. A w pobliżu wije się i skręca asfaltowy szlak specjalnie dla rolkarzy!

Jeśli komuś znudzi się trasa przy plaży, może wybrać się na przykład z Sopotu szlakiem Doliny Oliwskie (24 km, przejazd trwa ok. 3-4 godzin) albo Sopocką Pętelką (22 km, 3-4 godziny jazdy, a na trasie m.in. hala Ergo Arena i Katedra Oliwska).

Przez Polskę konno/ Fot. CC BY-SA 2.0/ Przemysław Kozuch/ Flickr.com Przez Polskę konno/ Fot. CC BY-SA 2.0/ Przemysław Kozuch/ Flickr.com Przez Polskę konno/ Fot. CC BY-SA 2.0/ Przemysław Kozuch/ Flickr.com

W siodle i na sianie

W siodle przez kraj

Ci, którzy pewnie czują się w siodle i wyrośli już z jazdy po padoku, mogą skusić się na dłuższy weekend w siodle. W Polsce nie brakuje malowniczych szlaków, które pozwolą odprężyć się, odpocząć i poznać, co to przygoda. Najdłuższa trasa górska to Transbeskidzki Szlak Konny, który liczy 400 kilometrów. Rozpoczyna się w Brennej, w Beskidzie Śląskim, a później ciągnie przez Beskid Żywiecki, Podhale, Pieniny aż do Wołosatymia w Bieszczadach. Przejechanie tej trasy trwa około dwóch tygodni.

Jeśli ktoś woli krótsze przejażdżki, może wybrać się na Wybrzeże - do nadleśnictwa Choczewo. Przygotowano tam aż 130 kilometrów jednodniowych tras o różnym poziomie trudności. Można je połączyć, tak aby w nadleśnictwie spędzić kilka dni w siodle i poznawać nowe zakątki - nie tylko lasy, ale także plaże. Szlak oznaczony jest wymalowanymi na drzewach czerwonymi podkowami.

Z kolei Sudecki Szlak Konny nazywany jest przez znawców jednym z trudniejszych, jeśli nie najtrudniejszym, szlakiem w kraju. Wiedzie przez kamieniste górskie ścieżki i ciekawe miejscowości. Rozpoczyna się w miejscowości Stójków koło Lądka Zdroju, prowadzi przez Bystrzycę Kłodzką, Duszniki Zdrój, Wambierzyce i Bukówkę. Po drodze można zwiedzić na przykład Ogród Bajek w Międzygórzu, Dworek Chopina i Muzeum Papiernictwa w Dusznikach, albo pustelnię i zabytkowy kościółek na Górze Św. Anny w Nowej Rudzie (jest tam nawet zabytkowe schronisko z bazą noclegową). Sudecki Szlak Konny to wyzwanie, z którego można się cieszyć nawet kilkanaście dni.

Najdłuższym szlakiem konnym w Europie chwali się województwo Łódzkie. Łódzki Szlak Konny ma ponad dwa tysiące kilometrów tras. Początkowo został zaprojektowany jako trasa o długości ponad 1800 km, podzielona na dwie pętle: zewnętrzną składającą się z 45 odcinków o długości ponad 1400 kilometrów, i wewnętrzną z 12 odcinkami mierzącymi ponad 350 kilometrów. Lokalne ośrodki jazdy konnej wyznaczyły kolejne 200 km drogi. Na trasie znajdują się m.in. Pałac w Walewicach, Zespół Pałacowy w Nieborowie oraz Klasztor Cystersów w Sulejowie. Szlak prowadzi przez siedem parków krajobrazowych, a także przez wiele ośrodków jeździeckich, gdzie znajdzie się schronienie nawet dla bardziej wymagających turystów. Ci ostatni będą mieli do dyspozycji bazę noclegową na poziomie trzygwiazdkowego hotelu, a spragnieni bliższych kontaktów z przyrodą mogą wybrać... nocleg na sianie.

Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock

Kajaki bliżej i dalej

A może weekend z kajakiem?

Spływy kajakowe cieszą się coraz większą popularnością i wcale nie trzeba jechać na Mazury, żeby cieszyć się tą formą aktywności. Większych umiejętności wymagają od kajakarzy wartkie górskie rzeki, ale nawet amatorzy - ubrani w odpowiednie kamizelki - mogą wsiadać do kajaków na spokojniejszych wodach w całej Polsce. Cisza, spokój, słońce, uderzenie wioseł o wodę. W takich warunkach można zapomnieć, że gdzieś daleko stoją biurka, komputery i trzeba ciężko pracować.

Jeden z popularniejszych szlaków kajakowych to ten Czarną Hańczą - od miejscowości Bryzgla na jeziorze Wigry do Augustowa. Nie jest trudny, za to pozwala cieszyć się przyrodą i odpoczywać. Prowadzi przez Puszczę Augustowską, trwa ok. 6 dni.

Amatorów mocniejszych wrażeń i wysiłku fizycznego może skusić biegnąca przez Mazowsze rzeka Rawka. Spływ rozpoczyna się w Rawie Mazowieckiej, może potrwać do sześciu dni. Od kajakarzy wymaga tężyzny fizycznej, Rawka to rzeka trudna, dzika, o urozmaiconych brzegach. Trzeba się przedzierać przez chaszcze i przenosić kajaki. Przygoda - zapewniona.

Miłośników dzikiej przyrody zachwyci pewnie spływ Biebrzą, która płynie leniwie i pozwala turyście zachwycać się dzikimi rozlewiskami, bagnami i ptakami, których wokół Biebrzy mieszka blisko 300 gatunków.