Sześć ciekawych, ale mniej znanych miejsc wakacyjnych w Polsce

Jak morze, to tylko Sopot lub Kołobrzeg, a jak góry, to jedynie Zakopane? Twierdzącej odpowiedzi na to pytanie na pewno nie udzielą ci, którzy marzą o spokojnych wakacjach, bez tabunów turystów pędzących promenadami lub ustawiających się w kolejkach do wejścia na szczyt. Ale z tym koniec. Mamy aż sześć propozycji mniej znanych lub niedocenianych miejsc na wakacje w Polsce. Nie tylko w Tatrach i nad Bałtykiem.

Górsko

Od Bałtyku jednak zaczniemy, bo nad morze Polacy uwielbiają jeździć. Pora udowodnić, że są tam miejsca, które z czystym sumieniem można nazwać oazami spokoju. Taką miejscowością jest Górsko, wioska położona przy popularnej trasie, która łączy Ustkę z Jarosławcem. Wieś leży w odległości kilku kilometrów do plaży. Ale nie takiej zwyczajnej. W związku z tym, że Górsko sąsiaduje z poligonem wojskowym, dostęp do plaży jest ograniczony. Właściciele gospodarstw agroturystycznych w sezonie wakacyjnym mogą starać się o przepustki, dzięki którym ich goście mają dostęp do morza. Dokładny terminarz ustala wojsko, zwykle jest to pierwszy miesiąc wakacji. I właśnie to sprawia, że tamtejsza plaża należy do najbardziej kameralnych nad Bałtykiem.

Plażowanie na dzikiej plaży nie jest jednak jedynym sposobem na spędzanie tam czasu. W pobliżu znajdują się jeziora Marszewo i Wicko, można pojeździć konno, a w związku z tym, że wytyczone zostały tam też szlaki piesze i rowerowe, nadmorskie tereny można przemierzać także na rowerze lub podczas pieszych wędrówek. Niedaleko znajduje się także wieś Swołowo, czyli stolica „Krainy w Kratę”. To świadectwo czasów średniowiecza w najczystszej postaci – zachowało się tam kilkadziesiąt budynków w niezmienionym układzie przestrzennym charakterystycznym dla tamtego okresu, czyli na planie tzw. owalnicy. Są one typowymi przykładami XIX-wiecznego budownictwa szkieletowego. Stąd nazwa „Kraina w Kratę”.

Lasy Janowskie

Nie są niewielkim laskiem, który w godzinę można przejść wzdłuż i wszerz. W rzeczywistości to olbrzymi obszar leśny rozciągający się na granicy dwóch województw – podkarpackiego i lubelskiego, na terenie Puszczy Solskiej, w pobliżu Janowa Podlaskiego. Aby chronić ten niezwykle wartościowy obszar, w 1984 roku utworzono Park Krajobrazy Lasy Janowskie.

A walory przyrodnicze tego miejsca rzeczywiście są wybitne. Najważniejszym z nich jest naturalny charakter Lasów Janowskich, co przekłada się na bogactwo fauny i flory. Siedliska zwierząt przekształcone w niewielkim stopniu, zachowany drzewostan, reprezentacja ponad 130 rzadkich roślin i dziesiątki gatunków objętych ochroną – wszystko to sprawia, że Lasy Janowskie są perłą regionu. Dość powiedzieć, że to jeden z nielicznych terenów w Polsce, na których wciąż występuje głuszec – ptak skrajnie zagrożony wyginięciem.

Dla osób pasjonujących się ornitologią Lasy Janowskie są jak ziemia obiecana. Poza wspomnianym głuszcem, zamieszkiwane są one m.in. przez żurawie, bociany czarne, bieliki, orliki krzykliwe czy rybołowy. Ostoją wielu gatunków są też malownicze stawy w okolicach Momotów. Można zaobserwować tam m.in. śmieszki.

W Szklarni, wsi położonej w sąsiedztwie lasów, założona została z kolei ostoja konika biłgorajskiego. Ich przodkami są dzikie tarpany, więc koniki, podobnie jak one, cały rok spędzają na powietrzu – pozwala im na to wysoka wytrzymałość na niską temperaturę. Zwierzęta dokarmiane są tylko zimą. Ich niski wzrost, a także spokojne i łagodne usposobienie sprawiają, że mogą być wykorzystywane do rekreacji lub hipoterapii.

Lasy zapisały też ważną kartę w burzliwej historii naszego kraju. Chroniło się w nich wiele oddziałów partyzanckich i powstańczych, a 14 czerwca 1944 roku odbyła się bitwa na Porytowym Wzgórzu. Starły się w niej wojska III Rzeszy z partyzantami polskimi i radzieckimi, a bitwa została uznana za największą bitwę partyzancką na ziemiach polskich.

Walory przyrodnicze Lasów Janowskich sprawiają, że jest to także teren atrakcyjny dla piechurów i rowerzystów. Wytyczone tam trasy piesze i rowerowe, a na rzece Bukowej często można spotkać kajakarzy. Nawet zimą aktywni turyści znajdą tam coś dla siebie – tereny dobrze nadają się do uprawiania narciarstwa biegowego.

Góry Bystrzyckie

Góry BystrzyckieGóry Bystrzyckie fot. domena publiczna

W górach szukacie przede wszystkim ciszy i spokoju? Góry Bystrzyckie są więc dla was. To jedno z najmniej popularnych wśród turystów pasm w Sudetach. Razem z Górami Orlickimi, z którymi sąsiadują, są prawdopodobnie także jednymi z najbardziej odludnych terenów na tym obszarze.

Góry Bystrzyckie są propozycją dla wytrawnych piechurów, którzy pragną przemierzyć każdy górski zakątek naszego kraju, poznać każdy kamień na szlaku, zapamiętać miejsca nieznane przeciętnemu turyście. Pasmo w większości porośnięte jest lasami, a w jego północno-zachodniej części znajduje się rezerwat przyrody Torfowisko pod Zieleńcem charakteryzujący się bagienną szatą roślinną. Góry Bystrzyckie to również atrakcyjne tereny do uprawiania kolarstwa górskiego.

Po drodze zróbcie przystanek w Bystrzycy Kłodzkiej. Miasto leży w odległości 15 kilometrów od granicy z Czechami. Najlepiej zwiedzać je błądząc licznymi, krętymi uliczkami. W związku z tym, że miasto praktycznie nie ucierpiało podczas działań I i II wojny światowej, jego układ urbanistyczny z czasów średniowiecza zachował się wraz z murami obronnymi (i trzema wieżami: Rycerską, Bramy Kłodzkiej i basztą Bramy Wodnej) i znaczną częścią starej zabudowy.

Bystrzyca Kłodzka to jedyne w Polsce miasto, w którym otwarte zostało muzeum filumenistyczne, czyli poświęcone przedmiotom służącym do rozniecania ognia.

Pruszcz Gdański i okolice

Pruszcz Gdański FaktoriaPruszcz Gdański Faktoria fot. Shutterstock

Gdańsk tak, ale Pruszcz Gdański? Kto by pomyślał? Od Gdańska dzieli go zaledwie 10 kilometrów, położony jest na styku Żuław Gdańskich i Pojezierza Kaszubskiego. Jeżeli więc akurat będziecie spędzać urlop w okolicy i poczujecie, że nadeszła pora na ucieczkę w spokojniejszy zakątek, zajrzyjcie do Pruszcza.

Miejscowość słynie przede wszystkim ze zrekonstruowanej faktorii (dawnej placówki handlowej) i szlaku bursztynowego, które znajdowały się na terenach obecnego Pruszcza od I do V wieku naszej ery. Przeprowadzone badania archeologiczne dowiodły, że faktoria położona była na końcu północnego odcinka szlaku, który łączył basen Morza Śródziemnego z ziemiami na południu Bałtyku, i stanowiła jeden z ważniejszych ośrodków handlowych nad Morzem Bałtyckim.

W zrekonstruowanej faktorii turyści mogą dowiedzieć się, jak wyglądało codziennie życie przed blisko 2 tysiącami lat. W skład osady wchodzą Chata Wodza, Hala Targowa, w której można bliżej obcować z archeologią podczas organizowanych tam spotkań i warsztatów, a także Chata Kowala (zaaranżowane domostwo z tamtych czasów) i Chata Bursztyniarza (warsztat rzemieślnika), w których umieszczono bursztynowe eksponaty i zabytki archeologiczne.

To, czym chwali się faktoria w Pruszczu, to tzw. żywa archeologia. Oznacza to, że nie tylko będziecie mogli zobaczyć relikty przeszłości, ale też na własnej skórze przekonać się, jak żyli ludzie zamieszkujący te tereny tysiące lat temu. Na chwilę zostaniecie garncarzami i własnoręcznie wykonacie gliniane naczynie, wcielicie się w rolę łucznika i zgłębicie tajniki obróbki bursztynu.

W samym Pruszczu warto zobaczyć również zespół cukrowni z XIX wieku, której wieloletnim dyrektorem był lekarz Hermann Wiedemann. W jej skład wchodzą m.in. willa dyrektora, magazyn cukru, kotłownia, suszarnia, budynek filtracji, pakownia i kuźnia.

Na uwagę zasługuje też kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, który powstał w XIV wieku i którego historia jest wyjątkowo burzliwa. W XV wieku dwukrotnie spłonął, w XVI ucierpiał w czasie walk Batorego z Gdańskiem. Później przez wiele lat zarządzali nim protestanci, a w 1801 roku jako jeden z niewielu budynków ocalał z pożaru miejscowości. Wojska napoleońskie również przechowywały w nim proch. W czasie działań II wojny światowej nie uległ większym zniszczeniom.

Okolice Pruszcza to z kolei zagłębie szlaków pieszych i rowerowych. Można wybrać się na przejażdżkę rowerową szlakiem „Trzech Jezior” położonych na terenie gminy Przywidz: Przywidzkiego Małego, Połęczyńskiego i jeziora Głęboczko; pojechać leśnymi duktami szlakiem „Wzgórz Przywidzkich”, czyli najwyższych wzniesień gminy, przemierzyć szlak od obwodnicy pod szczyt Wieżycy, którego urozmaicenie pozwala na uprawianie nie tylko turystyki rowerowej, ale też pieszej, konnej i kajakowej, a bardziej doświadczeni kolarze mogą sprawdzić swoje umiejętności na trasie „Dolina Reknicy”, który cechuje się dużymi różnicami w wysokości terenu.

Do spędzania czasu wolnego w otoczeniu dzikiej przyrody zachęcają też liczne rezerwaty („Wyspa na Jeziorze Przywidz”, „Jar rzeki Reknicy”, „Dolina rzeki Kłodawy”, „Bursztynowa Góra”) i obszary chronionego krajobrazu (Przywidzki, Otomiński, Żuław Gdańskich, Doliny Wietcisy i Doliny Raduni) rozciągające się na obszarze całego powiatu gdańskiego.

Katowice

Nikiszowiec KatowiceNikiszowiec Katowice fot. Shutterstock

O Katowicach na pewno nie można powiedzieć, że są nieznane, ale że niedoceniane – jak najbardziej. Gdy myślimy o Śląsku, przed oczami ukazują nam się dymiące kominy i fabryki będące stoją ciężkiego przemysłu. Przyszła pora, aby odczarować to miasto.

Stolica województwa śląskiego to dobra propozycja dla tych, którzy nie mogą pozwolić sobie na dłuższy urlop. Kilka dni w Katowicach wystarczy, aby przekonać się, że miasto jest zupełnie inne, niż można sobie wyobrazić.

Przede wszystkim trzeba podkreślić, że jest bardzo zielone. Ponad połowę terytorium Katowic stanowią bowiem parki i lasy. W granicach miasta znajduje się m.in. rezerwat przyrody „Ochojec”, który leży w dzielnicy o tej samej nazwie. Drugim rezerwatem wyznaczonym na obszarze miasta jest „Las Murckowski”, który chroni pozostałości dawnej Puszczy Śląskiej.

Muzeum Śląskie brzmi nudno? Podobno nie ocenia się po pozorach, a to miejsce jest tego najlepszym przykładem. Placówka może pochwalić się bardzo ciekawymi wystawami stałymi. Jedna z nich, „Światło historii. Górny Śląsk na przestrzeni dziejów”, ma charakter multimedialny i w przystępny oraz interesujący sposób prezentuje dzieje regionu. Wystawa została zorganizowana w miejscu dawnej kopalni Katowice, wchodzi się na nią przez zrekonstruowaną na podstawie zdjęć z lat 80. XX wieku bramę. Ekspozycja w mistrzowski sposób obrazuje klimat dawnych lat i przenosi zwiedzających do przeszłości. Zaaranżowane zostały na niej wnętrza domów, pałacu, w którym pojawiła się zdobycz ówczesnego przemysłu, jaką była maszyna parowa, odtworzono także ulice tamtych lat.

Grzechem byłoby przemilczenie istnienia tak wspaniałych miejsc jak Nikiszowiec i Giszowiec. Pierwsze z nich to górnicze osiedle, które jest częścią Szlaku Zabytków Techniki wytyczonego w Katowicach. W 2011 roku zostało uznane za Pomnik Historii, a także za jeden z Siedmiu Nowych Cudów Polski. Powstawało w latach 1908-1919 oraz 1920-1924. Zaprojektowali je bracia Georg i Emil Zilmann. Uwagę zwraca jego charakterystyczny układ. Składa się ono bowiem z bloków wybudowanych z czerwonej cegły i ułożonych w czworoboki z wewnętrznymi dziedzińcami. Budynkom warto przyjrzeć się z bliska, zauważy się wtedy ciekawe zdobienia i detale.

Z kolei Giszowiec to starszy brat Nikiszowca. Osiedle dla robotników kopalni „Giesche” i ich rodzin powstawało w latach 1907-1910. Architekturą i układem urbanistycznym zdecydowanie wyróżniało się spośród ówczesnych osiedli robotniczych, jego architekci wzorowali się na idei miasta-ogrodu. Wybudowano tam więc domy wielorodzinne, które swoim wyglądem nawiązywały do typowych, górnośląskich chat. Obecnie stara, unikatowa zabudowa Giszowca objęta jest opieką konserwatorską i stanowi jedną z najciekawszych atrakcji turystycznych miasta.

W czasie wakacyjnych wypraw warto zadbać o dostęp do najlepszej sieci komórkowej. Przy wyborze operatora ważne jest sprawdzenie zarówno opinii ekspertów, jak i użytkowników. Czwarty rok z rzędu w badaniach jakości sieci wygrywa T-Mobile.
Ma najlepszą jakość połączeń i transmisji danych. Badanie przeprowadzane jest przez niezależną firmę P3 communications GmbH. Ponadto, ten operator ma również najszybszy Internet mobilny w Polsce według rankingu SpeedTest.pl, gdzie prędkość Internetu testowana jest przez użytkowników.

Więcej informacji na stronie partnera

Komentarze (21)
Sześć ciekawych, ale mniej znanych miejsc wakacyjnych w Polsce
Zaloguj się
  • qbasz

    Oceniono 19 razy 15

    Zapraszam również na wycieczkę szlakiem polskich kombinatów chemicznych..

  • jakobhorner

    Oceniono 15 razy 13

    Pruszcz Gdański to żart... ktoś to musiał sponsorować, bo nie wierzę żeby redaktor wpadł na podobną głupotę bez wziątka.

  • met_ol

    Oceniono 10 razy 10

    Auto pisząc coś takiego - nie zapoznał się nawet z mapą Polski. Nie wiedziałem, że Janów Podlaski (koło Białej Podlaskiej) graniczy z podkarpaciem. To w takim razie Lublin jest "na Słowacji". Są dwa Janowy - LUBELSKI i Podlaski. Lasy janowskie - to Janów Lubelski. A jeżeli coś - to zapraszam na Podlaski przełom Bugu. Sławatycze - Gnojno- (albo Serpelice) - jest co podziwiać. Teren absolutnie dziewiczy.

  • clamcay

    Oceniono 10 razy 6

    a jak komuś naprawdę brakuje mocnych wrażeń to proponuję odwiedzić wspomniany Giszowiec zimą, kiedy to z kominów każdego z tych uroczych domeczków lecą kłęby czarnego dymu. Wtedy miasto-ogród ukazuje się w pełnej krasie. Warte każdych piniędzy!

  • volongoto41

    Oceniono 5 razy 5

    Ja bym zaproponował do zwiedzania wysypiska na których doszło do pożarów, aby naocznie zobaczyć czy wszystko się spaliło zgodnie z przepisami...

  • gosc_z_krakowa

    Oceniono 7 razy 5

    A Radom? - a Sosnowiec? ...

  • epik73

    Oceniono 3 razy 3

    Katowic to prawdziwy kurort :)

  • rave8

    Oceniono 7 razy 3

    Górsko - osada jest położona 4km od morza - czyli około 1h spacerem. Prawie 2h tracimy na dojście do morza i z powrotem. W naszej strefie klimatycznej (deszczowe lato) to tragedia. Widzisz okno pogodowe, idziesz na pół godzinki nad Bałtyk popływać. Wszystko powyżej 1,5km mija się z celem. Płacisz za morze, a jesteś kilka km od morza. Oczywiście można biegać, uprawiać nordic walking ,rozkoszować się pięknymi spacerami, ale nie oszukujmy się , celem jest morze. Ja kocham pływać i przed śniadaniem z 20 minut pływania robią się 2 godziny straty czasu. Więc polecanie takich miejsc jest tak samo logiczne jak przekonanie że Szczecin nad morzem leży . Są miejsca mało zatłoczone nad Bałtykiem leżące w promieniu max do 2km. Górsko jest kiepskim przykładem. Nie jest to osada nadmorska.

  • 3guziec

    Oceniono 5 razy 3

    a Blachownia ślaska?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX