Ystad - śladem Kurta Wallendera

Podróżując trafiam czasem na miejsca mające w sobie to magiczne, przyciągające coś, które sprawia, że natychmiast mogłabym się do nich przeprowadzić. Miejsca, zwiedzanie których połączone jest w mojej głowie ze snuciem alternatywnej historii mojego życia spędzanego w przestrzeni idealnej. Ystad, znakomicie zachowane średniowieczne miasteczko w Skanii jest taką właśnie idyllą, w dodatku położoną w zapierającym dech w piersiach Österlen, południowo-zachodniej części Skanii zwanej szwedzką Prowansją.

To region uwielbiany przez pisarzy i artystów, dziś mieszka w nim między innymi Karl Ove Knausgård. Nic dziwnego, że najsłynniejszy szwedzki autor kryminałów, Henning
Mankell właśnie w Österlen miał w swój letni dom. Dokładnie 10 kilometrów od Ystad.
To w tym malowniczym miasteczku z domkami o szachulcowych, poprzecinanych
ciemnymi belkami ścianach (Ystad jest największym skupiskiem szachulcowych domów
w całej Skandynawii!) na ulicy Mariagatan mieszał komisarz Kurt Wallander.

W Ystad znajduje się najwięcej w całej Skandynawii domów szachulcowychW Ystad znajduje się najwięcej w całej Skandynawii domów szachulcowych Jacek Kadaj

Ten kultowy bohater dwunastu książek Mankella, które zostały przetłumaczone na 44
języki i sprzedały się na świecie w ponad 30 milionach egzemplarzy jest rozwiedzionym
melancholikiem z nadwagą, początkami cukrzycy i nadmiernym pociągiem do alkoholu.
To wyjątkowo zwyczajny i ludzki bohater, a jednocześnie człowiek w pełni oddany
swojej pracy. I chociaż mieszka w miejscu tak czarującym jak Ystad, to świat zbrodni, z
którym ma do czynienia pełen jest poważnych problemów społecznych: niesprawiedliwości, rasizmu i przemocy względem kobiet. Mankell opisuje rozpad
szwedzkiego państwa opiekuńczego i załamanie się ideałów społecznej solidarności.
Zwiedzanie Ystad śladami Wallandera warto rozpocząć od odwiedzenia biura turystycznego, które pojawia się w powieści „Biała lwica”. Znajdziecie w nim wszystkie
informacje, których potrzebujecie, by w pełni nacieszyć się urokami miasteczka, a
większość broszur jest także w języku polskim (w Skanii wyraźnie widać świadome
zabieganie o turystów z naszego kraju). Obok biura znajduje się ulubiona cukiernia
Wallandera, Fridolfs Konditori, w której można wypić poranną kawę i spróbować
ulubionych przez komisarza bułek z cynamonem. Ściany Fridolfs zdobią fotografie z
filmów o Wallanderze. Nakręcono ich ponad czterdzieści, więc cukiernia nie raz
przekształcała się w plan zdjęciowy.

Fridolfs Konditori - ulubiona cukiernia komisarza WallanderaFridolfs Konditori - ulubiona cukiernia komisarza Wallandera Jacek Kadaj

Uważni czytelnicy pamiętają, że Mona i Kurt Wallander brali ślub w Kościele Świętej
Marii na placu Stortorget, odbył się w nim także pogrzeb kolegi z pracy Kurta Wallandera. Z okien wieżyczki na szczycie tej zbudowanej w XIII wieku świątyni przez
prawie całą noc (od godziny 21.15 do 3.00 nad ranem) co kwadrans rozlega się dźwięk
trąbki. Ta wywodząca się z XVII wieku tradycja związana jest z dręczącą kiedyś miasto
plagą pożarów. Trębacz pełnił funkcję strażnika i co 15 minut sygnalizował, że nie śpi. Za zaśnięcie na służbie do XIX wieku groziła kara śmierci!

Filmowy Kurt Wallander i wnętrze posterunku policji w Ystad StudiosFilmowy Kurt Wallander i wnętrze posterunku policji w Ystad Studios Jacek Kadaj

Komisariat policji, w którym pracował Wallander znajdziecie na ulicy Kristianstadsvägen
51, ulubiona restauracja komisarza mieści się w pobliskim Hotelu Continental, który jest
najstarszym hotelem w Szwecji. Mieszkał w nim między innymi August Strindberg, a
także Patti Smith, która też zwiedzała Ystad śladami najsłynniejszego szwedzkiego
policjanta w średnim wieku. Z kolei kilku bohaterów powieściowych (na przykład
odwiedzająca Ystad pracowniczka MSZ z „Psów z Rygi”) zatrzymywała się w hotelu Anno 1793 Sekelgården. Każdy z pokoi tego rustykalnego pensjonatu urządzony jest w
trochę innym stylu. Jest tu także apartament Wallandera z osobnym wejściem do
hotelowego ogrodu. Śniadania w tym hotelu spożywane w bardzo stylowym saloniku nie mają sobie równych. Sporo scen w filmach i serialach o Wallanderze kręcono na
głównym rynku miasta Stortorget, gdzie można podziwiać budynek ratusza i zjeść lunch
w kolejnej z „wallanderowych” restauracji „Upp eller ner” (polecam zupę rybną, jest
genialna!).

W filmowym świecie często wykorzystywano okolicę usytuowanego w samym sercu
miasta dawnego klasztoru franciszkanów, Gråbrödraklostret. W XV wieku był to jeden z
największych zespołów klasztornych w Szwecji, ale wraz z nastaniem reformacji
franciszkanie musieli opuścić miasto, a czteroskrzydłowy budynek został przerobiony na szpital, a potem na przytułek dla bezdomnych przez co uległ dużym zniszczeniom. Do dziś zachowało się z tylko skrzydło wschodnie wraz z przylegającym kościołem S:t Petri.


Znajduje się tu dziś muzeum miejskie, a wokół klasztoru urządzono wyjątkowej
piękności zespół ogrodowy z rosarium, ogrodem ziołowym i uwielbianymi w Szwecji
piwoniami. Naprzeciw klasztoru jest też maleńki staw, w którym nigdy nie brakuje
spragnionych okruchów kaczek i mew. To miejsce obowiązkowe nie tylko dla fanów
Wallandera, ale także dla rodzin podróżujących z dziećmi.
Najnowszą atrakcją dla tych ostatnich oraz dla wszystkich miłośników dziesiątej Muzy
jest otwarte w marcu tego roku muzeum filmu Cineteket. Znajduje się ono na terenie
studia filmowego Ystad Studios, w którym nakręcono dużą część scen szwedzkich i
brytyjskich seriali o Wallanderze, a także szereg scen innych znanych filmów, w tym
kultowego serialu „The Bridge”.

W Ystad Studios powstało m.in. wiele scen kultowego serialu 'The Bridge'W Ystad Studios powstało m.in. wiele scen kultowego serialu 'The Bridge' Jacek Kadaj

W muzeum Cineteket można się sporo dowiedzieć o produkcji filmu, nauczyć sztuki
animacji, przymierzyć stroje Kennetha Branagha grającego Wallandera w serialu BBC,
obejrzeć autentyczną filmową scenografię, między innymi salon Wallandera oraz
wnętrze posterunku policji, a także zasiąść w wygodnym fotelu i obejrzeć szwedzkie i
angielskie ekranizacje cyklu powieściowego Mankella. W muzeum znajduje się też
wzruszający pokój pamięci pisarza, w którym poza jego prywatnymi zdjęciami (na
przykład z teściem, Ingmarem Bergmanem)i kilkoma drobiazgami, można zajrzeć do
tłumaczeń książek o Wallanderze. To naprawdę imponujący zbiór. Na zakończenie warto zjeść lunch w LiteMer - ulubionej restauracji wszystkich ekip filmowych, które pracowały w Ystad Studios. Naprawdę nic dziwnego, że do małego Ystad przyjeżdża cały świat, to miejsce niezwykłe.


Będę tu wracać, Kenneth Branagh podobno też, najchętniej wtedy, gdy na okolicznych
polach zakwitnie na żółto rzepak.


Katarzyna Tubylewicz
Pisarka i tłumaczka literatury szwedzkiej, autorka m.in. reportaży o współczesnej Szwecji „Moraliści. Jak Szwedzi uczą się na błędach i inne historie”


Więcej informacji: www.visitsweden.pl

Komentarze (19)
Ystad - śladem Kurta Wallendera
Zaloguj się
  • Pawel P Bromann

    Oceniono 23 razy 9

    Zawsze zastanawialem sie dlaczego Polskie wsie sa takie paskudne, bez wyrazu, magii, estetyki...Szczegolnie ostatnie lata przniosly chaos - plastiki, styropiany i pasteloza.

  • lol76

    Oceniono 12 razy 8

    Nie mieliscie lepszych zdjec? Ystad jest cudowne a na tych zdjeciach wyglda strasznie.

  • clitoris67

    Oceniono 4 razy 4

    Proszę odwiedzić duńskie Ribe

  • gragos

    Oceniono 5 razy 3

    Szanowna Pani Pisarko i Tłumaczko, Kurt Wallander mieszkał przy ulicy,Mariagatan, a nie na ulicy Mariagatan. Zawód, który Pani uprawia, zobowiązuje do poprawnego posługiwania się językiem polskim, czyż nie?

  • mapago

    Oceniono 2 razy 2

    Ystad 1990r. - youtube.com/watch?v=Ocs3SOuXtL8

  • exursion

    Oceniono 1 raz 1

    Taka mała uwaga, Skania jeszcze w XVII wieku była Duńska.

  • biba1234567

    Oceniono 16 razy -8

    A teraz fala islamskich gwałtów w szwecji nie ma końca. KObiety juz nie mogą sie ubrać jak kobiety...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX