Turyści wrócili z Alicante zakażeni czikungunią. Okazało się, że przenoszą ją komary

U trójki turystów z Islandii niedługo po powrocie z wakacji w Hiszpanii pojawił się szereg niepokojących objawów. Lekarze stwierdzili, że odpowiada za nie egzotyczny wirus, który przenoszą komary.

Czikungunia to tropikalna choroba, którą przenoszą dwie odmiany komarów - Aedes aegypti (komar egipski) oraz Aedes albopictus (komar tygrysi). Najwięcej przypadków zachorowań na to schorzenie odnotowuje się w Azji i w Afryce. W Europie zdarza się to sporadycznie. Ostatnio jednak wirusem, wywołującym chorobę, zostali zakażeni turyści z Islandii, którzy w drugiej połowie maja spędzali wakacje w hiszpańskim Alicante.

Zaskakująca diagnoza

U trójki turystów zaraz po powrocie z Hiszpanii zaczęły pojawiać się bardzo uciążliwe i niepokojące objawy. Były to m.in. dreszcze, gorączka, silne bóle mięśni i stawów. Symptomy zmusiły ich do konsultacji z lekarzami. Po wykonaniu odpowiednich testów specjalistom udało się postawić diagnozę. Okazało się, że cała trójka została zakażona wirusem czikungunia. 

Informacja wywołała niemałe zaskoczenie w Hiszpanii. To dlatego, że są to pierwsze przypadki zakażenia wirusem w tym kraju. Jak informuje hiszpański dziennik "El Pais", podjęto już kontrolę, która ma na celu sprawdzenie, czy komarów przenoszących chorobę jest więcej i czy istnieje ryzyko kolejnych zachorowań. 

Czym grozi zakażenie?

Czikungunia to choroba, która została po raz pierwszy zdiagnozowana w 1953 roku na terytorium obecnej Tanzanii. Dlatego jej nazwa wywodzi się z tamtejszego lokalnego dialektu i jest prawdopodobnie określeniem stosowanym na dolegliwości związane z bólem stawów.

Początkowo przypadki zachorowań na to schorzenie odnotowywano głównie w Afryce Wschodniej oraz Azji Południowej. Z czasem jednak wykrywano ich coraz więcej w pozostałych rejonach tych dwóch kontynentów. W Europie pierwsze zachorowanie stwierdzono w 2007 roku we włoskim Rimini. Z kolei sześć lat później pierwsze przypadki choroby wykryto w Ameryce Południowej.

Dolegliwości związane z chorobą utrzymują się zazwyczaj przez 12 dni i mogą być bardzo uciążliwe. Leczenie polega z reguły na łagodzeniu bólu. Szacuje się, że śmiercią kończy się jeden przypadek na tysiąc zachorowań. Najbardziej narażone są osoby w podeszłym wieku. Warto także wspomnieć, że nie stworzono jeszcze szczepionki, która chroniłaby przed drobnoustrojami wywołującymi chorobę. 

Więcej na ten temat: wirus Chikungunya - przyczyny, objawy i leczenie zakażenia wirusem chikungunya >>

Zobacz także:

Komentarze (33)
Turyści wrócili z Alicante zakażeni czikungunią. Okazało się, że przenoszą ją komary
Zaloguj się
  • felicjan.dulski

    Oceniono 32 razy 16

    Wszelkie zarazy tropikalne sami rdzenni Europejczycy sobie przyniosą wałęsając się po świecie.
    W dobie ocieplenia klimatu ciekawe choróbska nas czekają.

  • gosc30wawa

    Oceniono 25 razy 9

    Jak nic emigranci z Afryki przynieśli zarazki i pasożyty.

  • starczypl

    Oceniono 11 razy 7

    na piSSlamozę coś macie? zaraża poprzez 500+ i ogólne sprostytuowanie...... dosięga z reguły tępaków, których niestety większość w społeczeństwie, ale i w miarę inteligentnych, tylko szmat z charakteru.....

  • adas_tornado

    Oceniono 15 razy 7

    no to niech PIS ochroni nas przed takimi imigrantami ;-)

  • sigizm

    Oceniono 12 razy 4

    no, zaczyna się, teraz wybieraj albo węgiel i afrykańskie komary, albo ekolog klimatyczny na prezydenta, albo PiS i pandemia klimatyczna, albo życie

  • freejazzy

    Oceniono 34 razy 2

    Zajrzałem na strony Frondy, żeby sprawdzić czy ta czikungunia to też nie czasem wina LGBT i gender. Ale chyba panowie redahtorzy zaspali albo byli akurat zajęci uprawianiem swojej tradycyjnej rodziny bo nic o nowym wirusie tam nie przeczytałem.

  • wusu

    Oceniono 5 razy 1

    trzeba przed komarami uciekac na polnoc,

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX