Dziesiątki kilometrów tras rowerowych, lasy, łąki i stawy. W tym miejscu każdy będzie czuł się dobrze

Nazywany jest Rowerową Stolicą Dolnego Śląska. To właśnie tutaj powinniście przyjechać, jeśli jesteście pasjonatami przemierzania Polski na dwóch kółkach. I wszystko jedno, czy wolicie długie rowerowe wyprawy, czy krótkie przejażdżki. W Miliczu niczego wam nie zabraknie.

Słowem wstępu - Milicz?

Moje aktualne życie rozciąga się tak naprawdę pomiędzy dwiema miejscowościami: Wrocławiem - stolicą Dolnego Śląska, w którym studiuję i pracuję, oraz moim rodzinnym miastem Miliczem, do którego staram się w miarę regularnie wracać i gdzie z pedałowania czerpię największą radość.

Jest to miasto powiatowe z 11,5 tys. mieszkańców. Przepływa przez nie rzeka Barycz, od której swoją nazwę wzięła cała rozciągająca się tu kraina - Dolina Baryczy. Miejsce to jest znane przede wszystkim z największego w Europie ośrodka hodowli karpia. Zatem możecie być niemal pewni, że jeśli ryba ta gości u was na wigilijnym stole, nawet jeśli kupiona (czy raczej „wywalczona”) w Lidlu, jest od nas! Ten kompleks hodowlany jest również największym rezerwatem przyrodniczym w Polsce i bardzo cennym w Europie ośrodkiem ornitologicznym - amatorzy podglądania będą mieli na co popatrzeć!

Milicz może pochwalić się piękną okolicąMilicz może pochwalić się piękną okolicą Filip Waroczyk

Dlaczego Milicz?

Zdecydowałem, że napiszę przewodnik rowerowy po Miliczu, a szczególnie jego okolicach. Z jednej strony może się wydawać, że ze względu na rozmiar tego miasta to ciężkie zadanie, ponieważ Milicz nie ma aż tak rozwiniętej infrastruktury w odróżnieniu od większych miast, nie posiada również zbyt atrakcyjnego rynku rowerowego.

Z drugiej jednak strony (a raczej wielu „drugich stron”) - Milicz jest nazywany Rowerową Stolicą Dolnego Śląska, a gmina sama określa się (również na oficjalnych stronach) jako przyjazna rowerzystom. Rowery można tu zobaczyć na każdym kroku! W piękne, słoneczne weekendy widać przede wszystkim kolejki obciążonych rowerami samochodów z rejestracjami z Wrocławia, Poznania czy nawet Warszawy. Niech ostatnim (tylko na teraz) argumentem przemawiającym za słusznością wyboru Milicza na swój cel rowerowej wyprawy będzie fakt, że po wpisaniu tego kierunku na Booking.com, ukazuje się nam informacja, że są trzy powody, by odwiedzić to miasto: przyroda, jazda na rowerze i sielskie krajobrazy. Dowiedzmy się zatem więcej na temat tego miejsca.

Tak jak wspomniałem, Milicz leży w Dolinie Baryczy, co sprawia, że zazwyczaj dokądkolwiek by się nie wyjeżdżało z jego obszarów, będzie pod górkę. Generalnie ukształtowanie terenu nie wymaga tu od rowerzystów wielkiego wysiłku. Poruszając się po większości ścieżek, głównie w obrębie tego niższego terenu, będziemy jechać raczej po płaskiej powierzchni. Jednak dzięki temu charakterystycznemu położeniu, w wielu miejscach, na różnych trasach, będzie istniała możliwość uzupełnienia ich sobie mniejszym lub większym podjazdem.

Milicz i jego okolice w liczbach to:

*ponad 500 oznakowanych ścieżek rowerowych

Ze względu na stosunkowo niewielki ruch samochodowy, można również dodatkowo poruszać się po wielu drogach lokalnych, trasach leśnych, polnych, szlakami konnymi, drogami pomiędzy wioskami.

Wymienić można takie oznakowane ścieżki i trasy rowerowe jak:

- Rowerowy Szlak Doliny Baryczy (pomarańczowy) - 95 km

- Szlakiem Stawów Milickich (niebieski) - 27 km

- Trzebnicka Pętla Rowerowa (czerwony) - 57 km

- Międzynarodowy Szlak Rowerowy Bałtyk-Adriatyk R9 (Szlak Bursztynowy), w sieci EuroVelo - 17 km

- Szlak „W Dolinę Baryczy” (czarny) - 80 km

- Trasa Groblą Stawową - 2 km - krótki odcinek, który z łatwością wkomponujemy w dłuższą trasę, przy okazji oglądając wspaniałe stawy, rozmaitą roślinność i unikalne gatunki ptactwa.

*ponad 20 km ścieżek edukacyjnych

20,3 km popularnej ścieżki rowerowej trasą dawnej kolejki wąskotorowej, przy której znajduje się wiele niezwykłych widoków, elementów architektury kolejkowej (wiaty, przystanki, fragmenty torów i prawdziwe wagony) oraz wiele przystanków. Wśród nich jest osiem w stronę Grabownicy, na których, za pomocą telefonu komórkowego, posłuchamy ciekawych informacji dzięki przewodnikowi mobilnemu.

Okolice MiliczaOkolice Milicza Filip Waroczyk

Dzięki temu, że w 2012 roku władze Milicza otworzyły tę trasę, która z roku na rok cieszy się jeszcze większą popularnością, inne miasta, takie jak Trzebnica, Żmigród, Wrocław, podjęły inicjatywę i stworzyły własne fragmenty i oznakowane ścieżki rowerowe trasą dawnej wąskotorówki. Połączenie wszystkich odcinków planowane było na wiosnę 2019. Po ich ukończeniu możliwy będzie bezpośredni dojazd rowerem z Wrocławia do Trzebnicy, Żmigrodu i Milicza, co oznacza kilkaset kilometrów oznakowanej drogi rowerowej.

Milicz zachwyca trasami rowerowymiMilicz zachwyca trasami rowerowymi Filip Waroczyk

Jak dostaniemy się do Milicza?

Do Rowerowej Stolicy Dolnego Śląska możemy dostać się samochodem, pakując rowery na bagażnik. Milicz jest położony ok. 60 km od Wrocławia, na trasie Wrocław-Poznań, krajowej 15 i 11. Z Wrocławia dostaniemy się tam, jadąc drogą ekspresową S5 do Trzebnicy i potem do Milicza (ok. 1-1,5 godz. jazdy). Z Warszawy (335 km) - autostradą A2, a potem drogą ekspresową S8 aż pod Syców, skąd 45 km prosto do gminy przyjaznej rowerzystom (ok. 3,5 godz. jazdy). 

W przypadku bliżej położonych miejscowości możemy również nie rezygnować z dostania się do Milicza rowerem, czemu sprzyja ogrom leśnych szlaków i dróg lokalnych. Istnieje również alternatywa w postaci przyjechania tutaj autobusem z Wrocławia, Poznania czy Ostrowa Wielkopolskiego oraz uruchomioną niedawno ponownie koleją.

Gdzie się zatrzymać i skąd wypożyczyć rower?

Milicz oraz jego okolice oferują bazę kilkunastu gospodarstw agroturystycznych i hoteli. Wśród moich propozycji mogę wymienić:

- Hotel i restaurację "W Starym Młynie". Obiekt powstał po zmodernizowaniu młyna zbudowanego w 1800 roku. W środku możemy zobaczyć drewniane zdobienia z lokalnych olch, skorzystać z 10-pokojowego pensjonatu, restauracji i baru. Oferowana kuchnia oparta jest przede wszystkim na regionalnych produktach i rybach, za których przyrządzenie restauracja otrzymała wiele nagród.

- Hotel NATURUM i Gospoda "8 ryb". Oprócz możliwości organizowania tutaj konferencji oraz dysponowania 44 wygodnymi miejscami w pokojach z łazienkami o wysokim standardzie, ośrodek ten oferuje atrakcje edukacyjne, takie jak: płuczka ryb, staw pokazowy, muzeum tradycji rybactwa. Wędkarze od maja do września mają możliwość skorzystania z wielostanowiskowego (50) łowiska, a ci turyści, którzy nie łowią, mogą w zamian wybrać się na FotoSafari-Birdwatching.

Pozostałe propozycje to:

- trzygwiazdkowy Hotel Libero

- Agroturystyka Lawendowa Ścieżka

- Hotel "Kaskada"

- Dworek pod herbem

Przyjazd do Milicza bez własnych rowerów nie będzie problemem. Na miejscu można liczyć na ofertę kilku obiektów umożliwiających ich wypożyczenie, np.:

- CET NATURUM

- Pływalnia "Milicka Fala"

- Dolnośląska Kraina Rowerowa

- Kąpielisko Karłów

- Zalew Milicki

Stacja w MiliczuStacja w Miliczu Filip Waroczyk

Gdyby niestety zdarzyła się nam jakaś awaria, w Miliczu znajduje się kilka serwisów, wśród nich między innymi sklep i serwis rowerowy „Zielona Droga” na ul. Zielonej, którego nigdy nie testowałem, lecz słyszałem pozytywne opinie, oraz sklep i (przede wszystkim) serwis rowerowy pana Jarka Figury na ul. Wałowej (przy milickim Rynku), który szczerze i serdecznie polecam. Prowadzony jest przez doświadczonego, życzliwego i znającego się na tym kawałku chleba fachowca.

Jakie trasy, poza tymi oznaczonymi, eksplorować i jakie inne aktywności można połączyć z rowerem?

Wspaniałe w tym miejscu jest tak naprawdę to, że niezależnie jaki kolor (szlaku oczywiście) lubimy i w który z leśnych duktów pozwolimy sobie zbłądzić, zawsze dojedziemy do interesującego, malowniczego miejsca. Sieć różnych ścieżek i dróg pozwala nam łączyć wiele osobnych pomysłów, a także tworzyć własne unikalne konwencje wypraw rowerowych w tym regionie. Sam tworzę wiele własnych tras, z których, jako zapalony od dzieciństwa kolarz-amator, regularnie korzystam. Zatem czasem wystarczy popytać lokalnych rowerzystów lub puścić wodze fantazji i dać się ponieść instynktowi.

Trasy rowerowe biegną często wśród lasówTrasy rowerowe biegną często wśród lasów Filip Waroczyk

Ponieważ wspomniałem wcześniej wiele oznakowanych tras, chciałbym wspomnieć o jednej od siebie. Jest to bardzo niedługa pętla - lekko ponad 20 km, ale za to świetna do „nadbudowywania” i dodawania swoich pomysłów. Lubię tę trasę też ze względu na to, że w zależności, w którą stronę pojedziemy, poziom jej pokonania będzie się znacząco różnił. Dzieje się to przez wspomniane wcześniej charakterystyczne ukształtowanie terenu, przez które, wybierając się na ten fragment w jedną stronę, będziemy musieli pokonać parę większych (jedno dość wymagające) wzniesień. Jadąc natomiast w drugą stronę, praktycznie nie odczujemy lekkich podjazdów, za to będziemy mogli łapać powietrze w usta i bić swoje rekordy prędkości na dłuższych zjazdach. Trasę te polecam rowerom górskim i trekkingowym, ze względu na leśne odcinki i piaskowe fragmenty.

Przebieg tej trasy wskazuję w kierunku, w jakim polecam ją każdemu, kto próbuje po raz pierwszy (czyli wariant drugi - spokojniejszy):

1. Wyjeżdżamy z Milicza ścieżką rowerową, kierując się na Trzebnicę i Wrocław. Jedziemy nią aż do jej końca, kiedy przed nami ukaże się fragment lasku. Następnie skręcamy w lewo w asfaltową drogę i jedziemy nią aż do szerokiej, szutrowej drogi, która ukaże nam się między drzewami po prawej stronie. Skręcamy w tę drogę i dojeżdżamy do pięknego, zabytkowego kościółka p.w. św. Anny.

2. Następnie mijamy kościółek i przejeżdżamy na drugą stronę asfaltowej drogi. Dalej trzymamy się cały czas polnej ścieżki, na której się znaleźliśmy. Będziemy jechać wzdłuż pola, po czym wjedziemy na chwilę do lasu, po prawej miniemy piaskowy zjazd i, zjeżdżając przed siebie, zostawimy drzewa w tyle. Przy odrobinie szczęścia (przy końcu lasku) po lewej stronie zobaczymy sarny korzystające ze specjalnie zbudowanego dla nich paśnika.

3. Wjeżdżamy do wioski Miłochowice i podążamy cały czas tutejszym chodnikiem (uwaga na wysokie krawężniki przy końcach chodnika). Przejeżdżamy przez całą wieś, by przy jej widocznym końcu (chodnik również się kończy) trzeba skręcić w lewo w szutrową drogę. Jedziemy nią cały czas prosto, dwa razy mijając po drodze odbijające w prawo drogi.

Dojeżdżamy do trzeciego skrzyżowania i skręcamy w prawo (na rogu znajduje się dom). Trzymamy się cały czas ścieżki, po której jedziemy, w miarę możliwości jadąc cały czas prosto, aż dojedziemy nią do przecinającej szerokiej, piaskowej drogi. Skręcamy w nią w lewo, jedziemy chwilę i mijając po prawej zabudowania, skręcamy w prawo w dojazd pożarowy.

Od tej pory jedziemy cały czas tą samą drogą, trzymając się zielonych oznaczeń na drzewach. Po drodze mijamy po prawej i lewej stronie ogrodzenia upraw leśnych. W końcu wyjeżdżamy z lasu na asfalt i kierujemy się w prawo.

4. Przecinamy ruchliwą szosę (ostrożnie!), najlepiej schodząc z rowerów. Dalej jedziemy kawałeczek asfaltowym podjazdem, by po lewej zaobserwować parking leśny z tablicą informacyjną. Jesteśmy na największym wzniesieniu w okolicach Milicza - wzgórzu św. Joanny, które znajduje się w rezerwacie (o nazwie również od tej patronki). Tutaj możemy skierować się za parking i po chwili jazdy ścieżką - na rozwidleniu - skręcić w prawo. Wjeżdżamy (jak długo damy radę) na wzniesienie, na którego szczycie znajduje się Wieża Odyniec (klucze do niej znajdują się w Nadleśnictwie Milicz).

5. Po chwili odpoczynku zjeżdżamy z powrotem ostrożnie na dół. Wyjeżdżamy z parkingu tym razem w lewo.I tutaj zaczyna się prawdziwa zabawa! Pamiętajmy o zachowaniu ostrożności, gdyż w tym miejscu rozpoczyna się długi zjazd z całego wzniesienia. Mimo że wcześniej na tyle nie odczuliśmy towarzyszących nam podjazdów, teraz możemy zaobserwować, z czym przyszłoby się nam zmierzyć, gdybyśmy na tę trasę wybrali się w drugą stronę.

6. Po pokonaniu całego zjazdu, podjeżdżamy pod lekkie wzniesienie i zaczynamy drugi zjazd, tym razem przez wioskę Postolin (choć zazwyczaj jest tu bardzo spokojnie, uwaga na dzieci i biegające psy). Po chwili zjeżdżania jedziemy dalej, po swojej lewej stronie mijając park edukacyjny (zachęcam do zajrzenia do środka) i przy końcu jego płotu dojeżdżamy do skrzyżowania, na którym skręcamy w prawo - w zabytkową, kamienną drogę (żeby nie wytrząsnęło nam tak łańcuchów i zębów, proponuję zjeżdżać którąś z bocznych ścieżek). Po prawej stronie mijamy drewniany kościółek pw. Chrystusa Króla.

Kościół pw. Chrystusa Króla w PostolinieKościół pw. Chrystusa Króla w Postolinie Filip Waroczyk

7. Zaraz po zjechaniu w dół skręcamy w lewo w leśną drogę z kamieni. Jedziemy nią prosto, na niewielkich rozwidleniach skręcając w prawo, aż dotrzemy do wąskiego, piaskowego pasa. Jest to ścieżka rowerowa trasą dawnej wąskotorówki.

Kierujemy się w prawo. Teraz generalnie będziemy cały czas trzymać się tej ścieżki, przejeżdżając przez kilka wsi, mijając kilka pól, lasków i zabudowań kolejowych (wiat, przystanków, tablic, szlabanów), aż dojedziemy do jej końca w Miliczu, gdzie będziemy mogli obejrzeć stojącą tam z dwoma wagonami prawdziwą kolejkę.

Przebieg jednej z tras w MiliczuPrzebieg jednej z tras w Miliczu Filip Waroczyk

Tutaj dobiega końca ta nie za długa trasa, lecz jak wspomniałem, da się ją świetnie rozszerzać i urozmaicać o dodatkowe odcinki i fragmenty.

Tereny idealne dla rowerzystów w Miliczu i okolicyTereny idealne dla rowerzystów w Miliczu i okolicy Filip Waroczyk

Tereny idealne dla rowerzystów w Miliczu i okolicyTereny idealne dla rowerzystów w Miliczu i okolicy Filip Waroczyk


W Miliczu i okolicach istnieje również bardzo bogata baza wypożyczalni kajakowych oraz inne rozmaite oferty sportowe (kryte pływalnie, basen sezonowy, kąpielisko zalewowe, korty tenisowe, boiska do piłki nożnej, siatkówki, koszykówki), które z łatwością włączymy w aktywne spędzenie czasu w Miliczu.

Warto wspomnieć również o możliwości obserwowania niezliczonych gatunków oryginalnego ptactwa (wspominany wcześniej ogromny rezerwat), dlatego w wielu przewodnikach i informacji turystycznej znajdziemy poradę, aby zabrać ze sobą lornetkę i aparat. W obserwacji szczególnie pomagają wieże i punkty obserwacyjne oraz czatownie - jest ich razem kilkanaście. Pomiędzy Stawnem a Nowym Grodziskiem biegnie jedna z najciekawszych grobli (wspomniana wcześniej), która jest przystosowana do ruchu turystycznego.

Przebieg trasy rowerowej w MiliczuPrzebieg trasy rowerowej w Miliczu Filip Waroczyk

Przebieg trasy rowerowej w MiliczuPrzebieg trasy rowerowej w Miliczu Filip Waroczyk

Przebieg trasy rowerowej w MiliczuPrzebieg trasy rowerowej w Miliczu Filip Waroczyk

Milicz ma się czym pochwalić również w sferze kulinarnej. Znajduje się tu wiele restauracji, które oferują przede wszystkim kuchnię opartą na lokalnych produktach, w tym szczególnie rybach.

Poniżej kilka moich propozycji:

- Restauracja Teo w Cieszkowie. Położona nad ładnym stawem, stosunkowo nowa restauracja prowadzona przez wspaniałych właścicieli, którzy serwują równie wspaniałe ryby. Mogę polecić je z całego... żołądka?

- Restauracja Grabownica. Da się ją umieścić idealnie na trasie naszej wycieczki po ścieżce śladami wąskotorówki, także głodni nie będziemy! Bardzo smacznie przyrządzone, lokalne ryby.

- Restauracja "Parkowa"

- Restauracja i Pensjonat Hubertówka

- Smażalnia ryb, Zajazd "U BARTKA". W weekendy zazwyczaj jest tu mnóstwo gości, co mówi samo za siebie. Ci, którym bardzo zależy, powinni jednak dać radę znaleźć miejsce. Zajazd zlokalizowany w drodze na niezwykle malowniczą groblę, którą z łatwością włączymy w dłuższą trasę. Istnieje tu również możliwość łowienia ryb.

- Restauracja "Czas na Rybkę"

 Jeśli złapie nas ochota bardziej na coś szybko przyrządzonego, niekoniecznie lokalnego, czy po prostu chcielibyśmy wypić kawę i zjeść ciasto, to również możemy skorzystać z oferty innych lokali, jak np.:

- Pizzeria "Miliczjada" - w miarę niedawno otwarta i zbierająca wiele pochwał.

- "Chilli Mili" - oryginalny fastfood, w dobrym wydaniu.

- Kawiarnia "Familijna" - przytulny lokal, w którym napijemy się dobrej kawy i zjemy wspaniałe ciasta. Jest to jeden z kilkudziesięciu punktów bardzo dużej, prężnie rozwijającej się na Dolnym Śląsku piekarni „Familijnej” pochodzącej właśnie z Doliny Baryczy.

- Lody Naturalne "Sznajder" - w dobie przytłaczających swoją ilością budek i lokali z rzekomo naturalnymi lodami, te produkty naprawdę pozostają zupełnie wolne od sztucznych dodatków, co można poczuć w ich unikalnym, orzeźwiającym smaku.

Rowerowe rajdy i imprezy

W Miliczu odbywają się również regularne i różnorakie rajdy i imprezy bezpośrednio związane z jazdą na rowerze. Są to między innymi:

- Rajd Rowerowy Śladami Ryszarda Szurkowskiego - z cyklu tej imprezy odbyło się już kilkanaście rajdów rowerowych, a ich nazwa wzięła się od jednego z najwybitniejszych kolarzy w historii naszego kraju, Ryszarda Szurkowskiego (dwukrotny wicemistrz olimpijski, czterokrotny medalista mistrzostw świata, kilkukrotny zwycięzca Wyścigu Pokoju, trzykrotny mistrz świata amatorów i dwunastokrotny mistrz Polski), którego powinien znać każdy miłośnik dwóch kółek. Nie jest to przypadek, ponieważ ten wielki sportowiec urodził się i mieszka w Świebodowie - wiosce położonej 9 km od Milicza, a sam rajd organizowany jest w Krośnicach. Mnie Ryszarda Szurkowskiego udało się spotkać co najmniej kilka razy na różnych wyprawach rowerowych, ponieważ jego zamiłowanie do tej dyscypliny nie gaśnie aż do teraz (mimo skończenia 73 lat). Sama możliwość wzięcia udziału w tej imprezie oraz zobaczenie i spotkanie mistrza jest niesamowitym przeżyciem i przyjemnością!

- Rowerowe Rajdy Niepodległościowe

- Międzynarodowy Wyścig Kolarski Grand Prix Doliny Baryczy

- Milicki Wyścig Rowerowy o Puchar Burmistrza Gminy Milicz

- Rajd Rowerowy z cyklu Rajdy dla Frajdy

I wiele innych, lokalnych imprez.

Atrakcje, zabytki – co zwiedzić?

W Miliczu dobrze będą czuli się także ci, którzy wolą spędzać czas mniej aktywnie. Odnosząc się do tematu kolejki wąskotorowej, w Krośnicach, wiosce położonej niedaleko Milicza (10 km), została odtworzona jej krótka trasa, po której porusza się prawdziwa kolejka, którą można się przejechać. 

Milicz słynie między innymi ze Stawów MilickichMilicz słynie między innymi ze Stawów Milickich Filip Waroczyk

W Miliczu i okolicach znajduje się również wiele zabytkowych obiektów sakralnych. W samym mieście są trzy kościoły, wszystkie warte zobaczenia, w tym jeden szczególnie - tzw. „kościół łaski” (jeden z sześciu), obecnie kościół katolicki p.w. św. Andrzeja Boboli (przez mieszkańców zwany „dużym kościołem”). We wsi Trzebicko, położonej ok. 15 km za Miliczem, znajduje się zabytkowy, drewniany kościół pw. św. Macieja z XVII w. Oprócz tego w Rowerowej Stolicy Dolnego Śląska można również zobaczyć ruiny zamku obronnego z XIV wieku oraz kompleks zabytkowego pałacu klasycystycznego z XVIII w., położony w rozległym parku utrzymanym w stylu angielskim, a także zwiedzić rynek, który znajduje się w zachowanym średniowiecznym układzie miasta zbliżonym do owalu - z ulicami zbiegającymi się przy dawnych bramach miejskich (w tym jednej dobrze utrzymanej).

Dawna brama miejska w MiliczuDawna brama miejska w Miliczu Filip Waroczyk

Czy warto tu przyjechać?

Myślę, że nie muszę już odpowiadać na to pytanie. Milicz jest wspaniałą odskocznią od zgiełku większych miast i jeśli planujemy odpocząć i przy okazji chcielibyśmy to połączyć z aktywnym spędzeniem czasu, pedałując, Milicz jest świetnym kierunkiem, by tę rowerową pasję (lecz nie tylko!) realizować. Dzięki temu, że jest to niewielka miejscowość, otoczona ogromnymi obszarami lasów, łąk, pól i stawów, każdy może znaleźć miejsce dla siebie.

Publikacja jest nagrodą w konkursie na przewodnik rowerowy zorganizowanym przez markę rowerową Antymateria.