Wnieśli sparaliżowaną Annę na Mnicha w Tatrach. "Spełniamy marzenia. Cudowna ekipa"

W niedzielę grupa ratowników Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz pracowników Tatrzańskiego Parku Narodowego wniosła na szczyt Mnicha sparaliżowaną Annę Król. Zdjęcia z akcji błyskawicznie obiegły media.

"Bardzo nietypowy wspaniały dzień. Spełniamy marzenia. Cudowna ekipa. TOPR TPN" - napisał na Facebooku jeden z toprowców, Sebastian Szadkowski, który brał udział w akcji. Zamieścił też zdjęcia z wnoszenia sparaliżowanej kobiety na szczyt.

Tą kobietą jest Anna Król, która, jak czytamy w serwisie Tatromaniak, jest wielką miłośniczką gór i taterniczką. W wieku 25 lat doznała jednak rozległego udaru mózgu. W wyniku paraliżu kobieta nie mogła już samodzielnie zdobywać górskich szczytów.

Dlatego grupa ratowników TOPR i pracowników TPN postanowiła pomóc jej nadal spełniać marzenia. Zorganizowali akcję wniesienia Anny na Mnicha. Na opublikowanych zdjęciach widać, że część trasy kobieta była niesiona na noszach, a później na plecach jednej z osób, które uczestniczyły w tej niezwykłej wspinaczce.

Choć Mnich (2068 m n.p.m.) nie jest najwyższym wśród tatrzańskich szczytów, to jednak wcale nie tak łatwo się na niego dostać. Prowadzi na niego bowiem kilka tras, ale każda z nich jest trasą wspinaczkową, czyli wymaga użycia lin. Po przeszkoleniu wspinaczkowym powinna sobie z tym jednak poradzić większość sprawnych fizycznie turystów. Nagrodą za wejście na szczyt będzie przepiękny widok na Morskie Oko.

Komentarze (15)
Wnieśli sparaliżowaną Annę na Mnicha w Tatrach. "Spełniamy marzenia. Cudowna ekipa"
Zaloguj się
  • harnas2001

    Oceniono 21 razy 11

    Wiecej takich info a nie tylko o pseudo gwaiazdach,celebrytach z zenujacych seriali czy naszych wazelina nawilzonych politykow

  • natiter

    Oceniono 21 razy 9

    Wielkie brawa dla całej ekipy za wielkie serce!

  • mikwa

    Oceniono 4 razy 4

    Jedna uwaga. Wejście na Mnicha "jest trasą wpinaczkową, czyli wymaga użycia lin". Otóż nie wymaga użycia lin, a mimo to jest już trasą wspinaczkową. Liny (w każdym razie na Mnichu) służą tylko do asekuracji. Wielu wspinaczy wchodzi na Mnicha samodzielnie, bez asekuracji a więc i bez lin.

  • vinc.pl

    Oceniono 16 razy 2

    ... zuchy ;)
    .
    ... i tak warto żyć ...>->-> #DUMA #PL !!!

  • pczar

    Oceniono 1 raz 1

    ... no to teraz tylko na Everest!

  • kowal75

    Oceniono 15 razy 1

    Serce rośnie !

  • ax-les-thermes

    0

    W Pirenejach (Ariege) jest podobnie jak Mnich (2068m) wygladajacy szczyt, Pic de la Madelon (2120m) rowniez wiszacy nad jeziorem ale dostepny tylko dla alpinistow.

  • szuwarek75

    Oceniono 18 razy 0

    Idiotyczny pomysł, przepraszam... ale zastanówcie się teraz, jak wyglądałyby komentarze, gdyby jednemu z ratowników coś się stało, lub gdyby tę kobietę po prostu upuścili. No a gdyby gdzieś stało się coś turyście a ratownicy byliby zajęci wnoszeniem na plecach kobietę tylko po to, aby spełnić jej widzimisię?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX