Latem na plażę, zimą na narty, a jeziora jak na Mazurach. I wciąż nie ma tam tłoku!

Nad mazurskie jeziora turyści ciągną z całej Polski. A wystarczy nieco zboczyć z trasy, aby trafić do krainy równie pięknej, a znacznie mniej obleganej. Odnajdziecie tam Brodnicę - wrota do najbardziej urokliwych zakątków regionu.

Polska to nie tylko duże, cieszące się popularnością miasta. To także wiele mniejszych miejscowości, które potrafią zachwycić nie mniej niż te najsłynniejsze. Poprosiliśmy ich mieszkańców i osoby, dla których są to miasta rodzinne, by wam o nich opowiedziały. Tak powstał cykl "Stąd jestem", na którego kolejne odcinki zapraszamy was w czwartek co dwa tygodnie.

NAZWA: Brodnica

ISTNIEJE OD: około XIII wieku

LOKALIZACJA: Pojezierze Brodnickie, województwo kujawsko-pomorskie

ZNAKI SZCZEGÓLNE: Ponad 40 jezior, które szczycą się mianem jednych z najczystszych w regionie. Wyspa Skarbów, skrywająca w swojej gęstwinie tajemnice z czasów średniowiecza. Rynek o niespotykanym, trójkątnym kształcie, do którego budowy (jak głosi legenda) przyczynił się sam Bóg.

***

A było to tak... Dawno, dawno temu, gdy Bóg urządzał ziemię, postanowił, że nauczy ludzi budować. Wybrał tych, którzy dobrze radzili sobie z tym fachem i nazwał ich murarzami. Bóg przechadzał się po świecie i przyglądał uważnie odwiedzanym miejscom. Tam, gdzie okolica mu się spodobała, zakreślał czworokąt, a murarze wokół niego budowali miasto.

Gdy jednak trafił nad Drwęcę, krajobraz tak mu się spodobał, że wybrał się na spacer, aby podziwiać ten piękny kawałek ziemi. Wkrótce potem nad rzekę dotarli ludzie, ale Boga próżno było tam szukać. W pobliżu dostrzegli jednak jego kielnię [narzędzie murarskie o trójkątnym lub trapezowym kształcie]. Chwilę zastanawiali się, co może to znaczyć i podjęli decyzję, że zbudują wokół kielni miasto. Tak powstał trójkątny, brodnicki rynek.

Bóg to zobaczył i po rozmowie z Archaniołem Michałem zadecydował, aby ludzie nie przebudowywali rynku. Ten jedyny w swoim rodzaju plac miał być znakiem dla przyszłych mieszkańców miasta, aby nie marnowali ani chwili w życiu.

***

Tak właśnie jest w Brodnicy i jej okolicach. Trzeba z nich czerpać garściami, a jeśli umknie wam choć skrawek, szybko zechcecie tu wrócić. - Dla mnie każda minuta spędzona w tym mieście jest czymś wyjątkowym. Brodnica wytwarza jakąś magiczną energię, która sprawia, że sam pobyt w mieście wywołuje uśmiech na twarzy - przekonuje Mikołaj Witkowski, który w Brodnicy się urodził, wciąż się tam uczy i mieszka. Przyznaje, że choć większość osób do Brodnicy po prostu "wpada" lub jest w niej tylko przejazdem, miasto pozostawia po sobie pozytywne wrażenie.

- Najbardziej zapada im w pamięć zamek krzyżacki - zdradza nasz przewodnik.

XIV-wieczna budowla - niegdyś potężnie ufortyfikowana i goszcząca w swych murach samego komtura - popadła w ruinę. Dziś jednak, dzięki pracom konserwatorskim, wciąż możemy podziwiać jej pozostałości. W odkopanych w XX wieku piwnicach prezentowane są obecnie muzealne wystawy. Ale to prężąca się nad miastem 54-metrowa wieża przypomina o czasach, gdy brodnicki zamek był potężną twierdzą. Jeśli wspinaczka na szczyt wam nie straszna, wejdźcie na wieżę i przekonajcie się, jak pięknie prezentują się z góry Brodnica i jej malownicze okolice. 

Pozostałości zamku krzyżackiego w Brodnicy. 15 lipca każdego roku na wieży podobno pojawia się duch komturaPozostałości zamku krzyżackiego w Brodnicy. 15 lipca każdego roku na wieży podobno pojawia się duch komtura Fot. Wojciech Kardas / Agencja Gazeta

Bądźcie jednak czujni, bo w każdej chwili na waszej drodze może stanąć zjawa krzyżackiego komtura. Gdy Władysław Jagiełło rozgromił armię krzyżacką pod Grunwaldem, kilku z nich udało się przeżyć. Legenda głosi, że wśród nich był m.in. komtur brodnicki. Wracał on z pola walki bardzo długo, cierpiąc z powodu bólu i zadanych ran. Wytrwałość nie pozwoliła mu jednak zrezygnować z dotarcia do zamku. Wjechał do miasta konno, głosząc wieści o krzyżackiej klęsce. Ostatkiem sił zdołał jeszcze wspiąć się na wieżę, gdzie stacjonowały straże i, po dostarczeniu złej nowiny, zmarł. Został pochowany w kaplicy zamkowej.

Od tamtej pory 15 lipca każdego roku jego duch wjeżdża na koniu na wieżę i rozgłasza stamtąd wieść o przegranej pod Grunwaldem. Choć legenda mówi tylko o jednym, konkretnym dniu, lepiej uważajcie - z duchami nigdy nic nie wiadomo.

Z wieży zamkowej w Brodnicy roztacza się widok na miasto i jego okoliceZ wieży zamkowej w Brodnicy roztacza się widok na miasto i jego okolice Shutterstock

Brodnicki rynek o charakterystycznym, trójkątnym kształcieBrodnicki rynek o charakterystycznym, trójkątnym kształcie Shutterstock

W Brodnicy jak na Mazurach

- Można mówić cały czas o brodnickich zabytkach i ciągle wspominać dawne czasy. Oczywiście te zabytki są wspaniałe, ale skupiłbym się bardziej na walorach krajobrazowych naszej Brodnicy - podkreśla Mikołaj. 

A te są nie byle jakie. Brodnica leży na Pojezierzu Brodnickim poprzecinanym aż setką jezior i z pewnością wśród nich nie ma dwóch takich samych. Na jego najcenniejszym obszarze utworzony został Brodnicki Park Krajobrazowy, który obejmuje ponad 40 z nich. Mówi się, że są to jedne z najczystszych jezior w regionie. Zresztą, obszary wodne stanowią prawie 10 procent powierzchni parku, a leśne aż 60. Nic więc dziwnego, że Brodnicki Park Krajobrazowy jest częścią tzw. Zielonych Płuc Polski. Czy może być lepsze miejsce, żeby odetchnąć pełną piersią?

Jezioro Zbiczno w Brodnickim Parku KrajobrazowymJezioro Zbiczno w Brodnickim Parku Krajobrazowym Fot. Wojciech Kardas / Agencja Gazeta

Widok na Brodnicę znad DrwęcyWidok na Brodnicę znad Drwęcy Shutterstock

Mikołaj żartuje, że gdyby miał opowiedzieć o wszystkich walorach przyrodniczych okolicy, musiałby napisać na ten temat obszerną pracę. - Poza tym o jej wyjątkowości trzeba się przekonać na własne oczy. Dlatego tak zachęcam do wybrania się do Brodnickiego Parku Krajobrazowego. Gdybym miał zdecydować, dokąd zabiorę odwiedzających miasto, byłby to albo spacer po pobliskich lasach, albo spływ kajakowy Drwęcą - mówi i dodaje, że to świetna okazja na spotkanie z przyrodą oko w oko. Jednym z atrakcyjniejszych szlaków kajakowych jest też rzeka Skarlanka i połączone nią, niczym wąską wstęgą, jeziora Brodnickiego Parku Krajobrazowego, m.in. Wielkie Partęczyny, Dębno, Robotno, Zbiczno, Strażym i Bachotek.

Spływy spływami, ale przecież trzeba znaleźć odrobinę czasu na słodkie lenistwo. Z pomocą przychodzą ośrodki wypoczynkowe, m.in. nad Wielkimi Partęczynami i Bachotkiem. Pierwsze z nich jest największym jeziorem Pojezierza Brodnickiego. Znajduje się na nim kilka wysp, z czego jedna nazywana jest nieoficjalnie Wielką Syberią - utworzony na niej został rezerwat storczyka obuwika pospolitego. Nad jeziorem lub w jego pobliżu jest wszystko, czego moglibyście potrzebować: plaża, kąpielisko, restauracja, łodzie, kajaki i rowery wodne do wypożyczenia, bardzo dobre warunki do wędkowania, wszystkie rodzaje szlaków turystycznych, które tylko przyjdą wam do głowy oraz stadnina koni.

Bachotek zaś z dumą nosi miano "perły Pojezierza Brodnickiego". Od Brodnicy dzieli je około sześciu kilometrów. Otoczone jest lasami, a w jego krajobrazie odznacza się wyspa nazywana Wyspą Skarbów. Odnajdziecie tam pozostałości średniowiecznego grodu, w którym okoliczni mieszkańcy chronili się przed najeźdźcami. Podobno ukrywano tam przed wrogiem również skarby - niektórzy twierdzą, że wciąż można znaleźć na wyspie ślady, które na to wskazują.

Mimo że jezioro jest mniejsze od Wielkich Partęczyn, na atrakcyjności wcale nie traci. Chcecie tu popływać kajakiem lub żaglówką? Proszę bardzo. A może wolicie wypłynąć na jezioro łodzią tylko w towarzystwie wędki? Lub spróbować windsurfingu? Też nie będzie problemu. Jesteście z dziećmi, które ciągną was na kąpielisko? Trafiliście doskonale. 

Jezioro Bachotek w Brodnickim Parku KrajobrazowymJezioro Bachotek w Brodnickim Parku Krajobrazowym Fot. Wojciech Kardas / Agencja Gazeta

Wyspa Skarbów na BachotkuWyspa Skarbów na Bachotku nadesłane do redakcji

Jezioro w mieście i duch w pałacu

- Czas w Brodnicy najlepiej spędzać na świeżym powietrzu. Jednym z miejsc, które bardzo polecam, jest jezioro Niskie Brodno. A szczególnie nieuczęszczane plaże, których wokół niego jest bardzo dużo. Jedyna droga do nich prowadzi przez przepiękne lasy - opisuje Mikołaj.

Jezioro w całości leży w granicach miasta, w odległości około dwóch kilometrów od centrum. Nie musicie więc nawet wyjeżdżać poza Brodnicę, żeby nad nim wypocząć. 

- Zachęcam też do spaceru po jednym z naszych parków. Obojętne czy będzie to park Jana Pawła II, czy Fryderyka Chopina. Każdy z nich jest inny, ma inny charakter. W pierwszym spędzicie czas na brzegu Drwęcy przy ikonicznym zamku krzyżackim. Ja wolę jednak park Fryderyka Chopina. Jest mniejszy, bardziej kameralny, za Pałacem Anny Wazówny. Najpiękniej bywa tam wiosną, gdy kwitną drzewa, a kwiaty zdobią parkowe trawniki - przekonuje Mikołaj. Tradycja mówi, że w jego miejscu w przeszłości znajdował się ogród Anny Wazówny.

Anna Wazówna była jedną z najsłynniejszych mieszkanek miasta. Za czasów siostry króla Zygmunta III Wazy Brodnica przeżyła rozkwit, stała się ważnym ośrodkiem intelektualnym, który słynął z tolerancji religijnej. Królewna mieszkała w pałacu starostów w Brodnicy od 1605 do swojej śmierci w 1625 roku. Mówi się, że to tam prawdopodobnie zatrzymał się też Napoleon Bonaparte, gdy, według niektórych źródeł, przez dwa dni przebywał w mieście. Niestety, pałac został doszczętnie zniszczony w czasie II wojny światowej, a obecny budynek pochodzi z drugiej połowy XX wieku. Na poniższej mapce widać zarówno pałac, jak i zamek krzyżacki.

Siostrę króla podobno można spotkać w okolicy w księżycowe noce. Nie do końca wiadomo jednak, gdzie akurat duch zmarłej królewny postanowi się pojawić. Według legendy Anna Wazówna lubuje się zarówno w przechadzkach po pałacowym balkonie, jak i szczycie zamku krzyżackiego. Kto wie, być może akurat trafi na was.

Narty? 20 minut i jesteście

Są jeziora, lasy, kajaki i żaglówki. Ale co zimą? Przecież niektórzy nie wyobrażają sobie tej pory roku bez wyjazdu na narty. Bo dzieci bardzo proszą, bo przecież ile można siedzieć w domu albo w ogóle jak to tak, że zima, a nas nie ma na stoku?! I nagle się okazuje, że nie możecie pozwolić sobie na dłuższy i dalszy wyjazd. 

Wtedy wkraczają one. Stoki narciarskie, o których mogliście nie słyszeć, a które działają blisko miast. Jeden na przykład rzut beretem od Brodnicy. 

Ośrodek narciarski Kurza Góra na swojej oficjalnej stronie kusi najdłuższą trasą zjazdową w północnej Polsce. Łącznie do waszej dyspozycji jest 2500 metrów tras narciarskich. Do tego zimowy park rozrywki dla dzieci, lodowisko, szkółka narciarska i wszystkie inne udogodnienia, których narciarze mogą potrzebować: strefa gastronomiczna, wypożyczalnia sprzętu i serwis narciarski.

Ceny karnetów ulgowych w wysokim sezonie zaczynają się od 45 zł (za dwie godziny), a normalnych od 50 zł. Jeśli dwie godziny szusowania to dla was za mało, jest jeszcze kilka innych wariantów do wyboru, włącznie z tym dla narciarskich wyjadaczy, czyli całodniowym (za 85 i 95 zł). W sezonie niskim karnety dwugodzinne kosztują 40-45, a dzienne 80-90 zł.

 

W Kurzej Górze działa również całoroczny kompleks zjeżdżalni tubingowych, które nazywane są torami pontonowymi (ich producent twierdzi, że kompleks ten jest największym tego typu obiektem na świecie). Składa się na niego siedem zjazdów, które łącznie mają długość 700 metrów. Za największą atrakcję uważany jest zjazd połączony ze skokiem na ogromną poduszkę airbag. Cena takiej zabawy to 20 i 35 zł.

Czy Brodnica wylądowała już na waszej liście miejsc w Polsce do obowiązkowego zobaczenia? - Według mnie Brodnica niczym nie odstaje od Torunia, gdzie turystów na ulicy jest chyba czasem więcej niż mieszkańców. Możemy być dumni, że jesteśmy z tego małego miasteczka. Ale to właśnie ta małomiasteczkowość również sprawia, że Brodnica jest tak wyjątkowym miastem - kwituje Mikołaj.

Wsiadajcie więc w samochód lub autobus i jedźcie. Nie każcie Brodnicy czekać na was zbyt długo.

Dojazd do Brodnicy:

Uważasz, że twoje miasto powinno znaleźć się w naszym cyklu i chcesz o nim opowiedzieć? A może znasz kogoś, kto chętnie podzieli się z nami opowieścią o miejscu, z którego pochodzi? Napisz do nas na adres podroze@agora.pl.

Zobacz też poprzednie odcinki naszego cyklu "Stąd jestem":

Komentarze (26)
Brodnica - w pobliżu jeziora jak na Mazurach. Co można tutaj robić?
Zaloguj się
  • ministrant1-pl

    Oceniono 15 razy 13

    Tak, koniecznie te ostatnie w Polsce czyste jeszcze miejsca nalezy zareklamowac, Zaraz zjawi sie tam jakis deweloper, zasra teren betonem, hotelami, stanie oczywicie kosciol i parkingi wokol a nowobogacka dzicz walaca zawsze w nowe miejsca zagnoi ten teren jak i inne.

  • jeszw

    Oceniono 14 razy 10

    Kurza Góra, to ośrodek w Kurzętniku, na obrzeżach Nowego Miasta Lubawskiego i z Brodnicą nie ma nic wspólnego. A co do pojezierza brodnickiego, to wszystko o.k. - jest piękne i urokliwe.

  • alfred.ziemniak

    Oceniono 27 razy 9

    Na Mazurach, na brzegach przepięknych jezior warszawiacy srają na potęgę. Nawet na ścieżkach. Czasem zostawiają też papier, a czasem papieru nie ma. Koszmar.

  • a.k.traper

    Oceniono 2 razy 2

    Przez kilkanaście lat jeździliśmy z plecakiem i namiotem w różne regiony Polski, czasem byliśmy w dwóchmiejscach, czasem trzech, czasem był to spływ, niektóe zaliczyliśmy już w obecnym wieku gdyz w latach 80 na terenach dawnych poligonów i garnizonów radzieckich raczej trudno było. Jest wiele cichych zakątków, prawie niezmienionych ale jest też wiele skomercjalizowanych, pomijając szczegóły logistyczne to jednak warto wstać skoro świt i odbyć kilkugodzinny marsz po okolicznych punktach charakterystycznych, iść przez wieś, być oszczekanym przez psy i widzieć gospodarzy zajmujących się inwentarzem, niektóych już nie ma, ale jeszcze ich potomkowie gospodarzą, wcale mi też nie przeszkadzają koscielne dzwony bo one nadają rytm, w mieście to raczej nieodczuwalne, chociaż inaczej się je odbiera na starych uliczkach Krakowa a inaczej w Warszawie. Niektórych znajomych z innych części Polski nadal spotykamy tu i ówdzie, można spędzić spokojnie czas nad morzem, bez przwealających sie tłumów po lokalnym deptaku i huku muzyki do białego rana. Od razu powiem, że nie jadę w Polskę by zjeść dorsza z mikrofali, pizzy czy kebapa z ketchupem i majonezem a tym bardziej zapiekanek jak to wiekszość czyni, no i ciupaga z Łeby też mi do niczego. Nie podaję miejsc gdyż wędrowaliśmy po różnych miejscach a zatrzymywaliśmy się tam gdzie było ognisko, mili ludzie i źródełka z wodą, są jeszcze takie miejsca.

  • Szymon Głowacki

    Oceniono 3 razy 1

    Tyle lasów?! Wyciąć!!! Utworzyć system klinów napowietrzających! I ułożyć sieć asfaltowych ścieżek rowerowych.

  • jakobhorner

    Oceniono 2 razy 0

    o Brodnicy był (dodatkowy) odcinek serialu "Polska z góry", 13 w 1 serii. Co by nie mówić - to rejon dla fanatyków. Jest ok, nawet jest dobrze, ale to nie dla suwerena, nie dla Morawieckich, tylko dla wyjątkowych zapaleńców.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX