Zielone góry lodowe to rzadkość. Nurtują naukowców od lat. Jest nowa teoria, skąd taki kolor

Zielone góry lodowe od dziesięcioleci stanowią niewyjaśnioną zagadkę dla naukowców. Badacze z University of Washington sugerują, że ten niecodzienny kolor zawdzięczają zawartości tlenków żelaza, które jednocześnie stanowią niezbędny pokarm dla fitoplanktonu.

Większość gór lodowych, które dryfują po wodach Antarktydy, ma biały lub niebieski kolor. Szmaragdowozielone są prawdziwą rzadkością, która nurtuje naukowców od początku XX wieku. Glacjolodzy, którzy zajmują się badaniem lodowców, mają nową teorię na ten temat.

Naukowcy z University of Washington podejrzewają, że za tę wyjątkową barwę odpowiadają tlenki żelaza, które pochodzą z wnętrza Antarktydy. Do takich właśnie wniosków doszli po tym, gdy badacze z Australii odkryli duże ilości żelaza w szelfie lodowym we wschodniej części Antarktydy.

 
Góry lodowe mogą transportować te tlenki żelaza do odległych rejonów oceanu, gdzie potem topnieją i dostarczają je fitoplanktonowi. A tlenki żelaza są dla niego składnikami odżywczymi. Zawsze myśleliśmy, że zielone góry lodowe to tylko egzotyczna ciekawostka, ale teraz okazuje się, że mogą spełniać naprawdę ważną rolę

- wyjaśnia Stephen Warren z University of Washington.

Żelazo jest składnikiem odżywczym dla fitoplanktonu (mikroskopijnych morskich organizmów), który stanowi podstawę morskiego łańcucha pokarmowego. W oceanach pierwiastek ten występuje jednak niezwykle rzadko. Naukowcy sugerują, że w ten sposób zielone góry lodowe mogą być głównym źródłem pożywienia fitoplanktonu i to nie tylko w pobliżu Antarktydy. Możliwe, że żelazo rozprowadzają również po całych oceanach. Tym samym mogą stanowić niezwykle ważny element morskiego ekosystemu.

Skąd żelazo mogło się wziąć w górach lodowych? Naukowcy podejrzewają, że podczas powstawania pochłonęły je od pyłów skalnych Antarktydy.