"A co, gdybym był terrorystą?". Reporter zatrudnił się na lotnisku Ryanaira i dostał niekontrolowany dostęp do stref strzeżonych

Reporter "The Mail on Sunday" zatrudnił się na lotnisku Ryanaira i niemal natychmiast dostał niekontrolowany dostęp do stref strzeżonych. Teraz ujawnia wyniki śledztwa i zwraca uwagę na to, jak bardzo naruszone zostały podstawowe przepisy bezpieczeństwa.

Abul Taher, który na co dzień pracuje jako reporter gazety "The Mail on Sunday", postanowił wziąć udział w rekrutacji na stanowisko bagażowego w linii Ryanair. Warto w tym miejscu nadmienić, że obsługą samych bagaży zajmuje się podwykonawca przewoźnika (Ryanair zatrudnia inną firmę, która odpowiada za tzw. handling samolotów. W przypadku lotniska Stansted jest to Swissport, ale od przyszłego roku będzie się tym zajmowała firma Blue Handling).

Po co to zrobił? Redakcja dostała informację od anonimowego informatora, że - ze względu na braki kadrowe - przewoźnik łamie przepisy i zatrudnia pracowników "na szybko": bez uprzedniego sprawdzenia ich kryminalnej przeszłości, prawdziwości podawanych danych i referencji, a nawet bez porządnej rozmowy kwalifikacyjnej.

Reporter relacjonuje, że bez problemu dostał pracę w porcie lotniczym Londyn-Stansted. Zaledwie kilka dni później miał móc już bez żadnej kontroli wchodzić do stref strzeżonych w samolotach i na lotniskach. Wyniki śledztwa opisuje serwis Daily Mail, cytując reportera "siostrzanej" gazety:

A co, gdybym był terrorystą? Wtedy z łatwością mógłbym umieścić tam materiały wybuchowe.

Problem z niesprawdzonymi pracownikami, którzy mają dostęp do strzeżonych stref na lotniskach i w samolotach, ma dotyczyć również innych portów lotniczych: oprócz Stansted również lotniska w Gatwick i Manchesterze.

Każdy samolot, którym latasz jest dziurawy. Dlaczego tak jest?

Reporter wspomina też, że sfałszował swoje kwalifikacje i nie wykazał żadnego doświadczenia. W dodatku spóźnił się na spotkanie rekrutacyjne - został poinformowany, że rozmowy kwalifikacyjne już się zakończyły. Mimo to bez żadnego problemu jeszcze tego samego dnia miał dostać pracę przy załadunku bagaży.

Zgodnie z jego relacją, czujności rekruterki, która przejrzała tylko jego paszport (jako dokument poświadczający tożsamość), nie wzbudził nawet napis "Dziennikarz" na wizie do Pakistanu, którą Abul miał w dokumencie.

Nie miałem żadnej rozmowy rekrutacyjnej, a moje referencje były kompletnie sfałszowane. Nikt też nie sprawdził, czy byłem kiedykolwiek karany. Nie sprawdzili też wiarygodności moich referencji

- tak cały proces rekrutacji opisuje reporter "The Mail on Sunday".

Byłem przerażony, ponieważ zdałem sobie sprawę, że zostałem zatrudniony bez przejścia jakichkolwiek procedur

- relacjonuje Abul Taher.

Reporter bez problemu miał otrzymać też tymczasową (60-dniową) przepustkę do strefy strzeżonej. Dzięki temu już w kilka dni po zatrudnieniu mógł poruszać się po niej samodzielnie, bez jakiegokolwiek nadzoru.

Zgodnie z procedurami w strefie strzeżonej powinien przebywać tylko i wyłącznie w obecności innego, doświadczonego i kompetentnego pracownika linii lotniczych. Jak się okazuje, bardzo często jednak poruszał się tam kompletnie samodzielnie, bez kontroli. Z jego relacji wynika, że pakował bagaże m.in. podczas lotu Ryanaira ze Stansted do Rzeszowa.

Daily Mail informuje, że brytyjski urząd lotniczy (CAA) oraz Departament Transportu wszczęły już śledztwo w tej sprawie.

Komentarze (22)
Abul Taher, reporter "The Mail on Sunday" zatrudnił się w Ryanair i bez nadzoru dostał się do stref strzeżonych. Szokujące wyniki śledztwa dziennikarskiego
Zaloguj się
  • koandre

    Oceniono 14 razy 14

    ISIS i Al Khaida tez maja braki kadrowe bo nie bylo komu bomby zaniesc

  • madass07

    Oceniono 11 razy 9

    nie dalej jak kilka lat temu w UK był skandal bo na lotnisku w strefach strzeżonych pracował koleś skazany za terroryzm w tym porwanie samolotu więc niczego nowego dziennikarz nie odkrył.

  • tigga_11

    Oceniono 12 razy 8

    Standard nie jest lotniskiem Ryanaira Tak samo jak Modlin. Ryanaira zatrudnia agentów do odprawy, ale nie do obsługi bagażu. I tak jest na każdym lotnisku. Bezmyślne cytowanie jakiejkolwiek brytyjskiej gazety z "sunday" w nazwie to jak przykleić sobie "Jestem idiotą" na plecach.

  • piekarnik80

    Oceniono 7 razy 5

    Miliardy wydawane na walke z zagrozeniem terrorystycznym na lotniskach. Tylko po co ? Wystarczy paru Polakow i troche alko zeby samolot ladowal awaryjnie ;-)
    A ja nawet wody nie moge dzisiaj wniesc na poklad.....

  • mortus444

    Oceniono 3 razy 3

    wiadomo że ci terroryści to jakas ściema, nie ma żadnych terrorystów, może paru świrów i tyle

  • ergiel

    Oceniono 3 razy 3

    Co tam Stansted. Na naszym Chopinie każą pastę do włosów wkładać do woreczków foliowych, a już drugi raz poleciałem w Europe bez sprawdzania dowodu tożsamości. Mógłbym nawet kupić bilet nie na swoje nazwisko, standard w tym pierdzielniku.

  • phugoid

    Oceniono 5 razy 3

    zasadnicze pytanie na ktore odpowiedzi w brukowcu pokroju "mail cos tam", nie znajdziesz: jak wyglada kontrola bezpieczenstwa pracownikow lotniska? i jak wyglada kontrola bezpieczenstwa pracownikow wykonujacych kontrole bezpieczenstwa?

  • Henryk Śliwiński

    Oceniono 1 raz 1

    "przewoźnik łamie przepisy i zatrudnia pracowników ... bez porządnej rozmowy kwalifikacyjnej.

    Jak wygląda "porządna" rozmowa kwalifikacyjna?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX