W Europie powstaje nowa tania linia. Ma oferować bilety za 30 procent mniej niż inne i latać m.in. do USA i Azji

Swiss Skies to robocza nazwa nowej taniej linii lotniczej, która ma mieć swoją bazę w Bazylei (Szwajcaria). Jej założyciele, wśród których jest pilot Ryanaira, obiecują, że regularne loty rozpoczną się już od połowy przyszłego roku.

"Taniość" to chyba ostatnie pojęcie, które kojarzy się ze Szwajcarią. A jednak, port lotniczy w Bazylei ma się stać bazą dla nowego low-costowego (z angielskiego "niskokosztowego") przewoźnika. Jego robocza nazwa to Swiss Skies i ma oferować bilety w cenach aż o 30 procent niższych niż konkurencja.

Siatka planowanych połączeń jest już podobno gotowa - szwajcarska linia ma się skupić na trasach międzykontynentalnych i oferować połączenia m.in. do Stanów Zjednoczonych, na Karaiby, do Brazylii, krajów Bliskiego Wschodu i Azji. Na początku samoloty w barwach Swiss Skies będą latać tylko z lotniska w Bazylei, później również z innych europejskich portów.

Niewygody podróży? Ten wynalazek sprawi, że w samolocie wyśpisz się jak we własnym łóżku

Kto stoi za stworzeniem nowej lini? Serwis Financial Times donosi, że grupa przedsiębiorców, wśród których znalazł się m.in. Alvaro Oliveira. To biznesmen, który obecnie dorabia jako pilot na samozatrudnieniu u konkurencji - w Ryanairze. Jego partnerem jest Armin Bovensiepen, który ma już doświadczenie w branży - wcześniej współpracował z Air Berlin i Austrian Airlines.

Póki co przedsiębiorcy wciąż gromadzą fundusze na uruchomienie działalności. Rozmowy z inwestorami, którzy mają na ten cel wyłożyć około 100 mln euro, są już podobno bliskie finalizacji.

Tanie bilety, drogie bagaże i posiłki

Na czym zamierza zarabiać przewoźnik, który planuje oferować loty na dalekie trasy aż o jedną trzecią taniej niż konkurencja? Na maksymalizacji przychodów pozalotniczych, czyli - za cenę tanich biletów - zmuszać swoich klientów do płacenia za większy bagaż podręczny, posiłki czy rozrywkę pokładową.

Mimo że linia nie ma jeszcze ostatecznie potwierdzonej nazwy ani dopiętego budżetu, jej twórcy obiecują, że klienci będą mogli liczyć na regularne loty już od połowy przyszłego roku.

Tydzień na Gazeta.pl. Tych materiałów nie możesz przegapić! SPRAWDŹ

Zobacz też:

Komentarze (48)
W Europie powstaje nowa tania linia. Ma oferować bilety za 30 procent mniej niż inne i latać m.in. do USA i Azji
Zaloguj się
  • fruqo3

    Oceniono 33 razy 29

    Murowany sukces. Pilot na samozatrudnieniu w najbardziej dziadowskiej linii świata i gość który współpracował z Air Berlin (obecnie nie istnieje, bankructwo) i Austrian Airlines (jeszcze istnieje na kroplówce Lufthansy, bez niej również bankrut).
    Plus loty z najdroższego państwa kontynentalnej Europy :)

  • baramboo

    Oceniono 16 razy 14

    Za bagaż policzą jak cygan za matkę. Tak jak Norwegian. Nie warto tym gownem latać.

  • spinetta

    Oceniono 15 razy 13

    Biznesmen, który dorabia na samozatrudnieniu w Ryanair? To potężny biznesmen musi być

  • bartekgryko

    Oceniono 12 razy 10

    port lotniczy w Bazylei ma się stać bazą dla nowego low-costowego (z angielskiego "niskokosztowego") przewoźnika. Jakiś problem ma MJ by pisał po polsku ? A może lepiej jest napisac, że port lotniczy w Basel (po polsku Bazylea) ma się stać bazą dla new (z angielskiego "nowy") przewoźnika...

  • pjck

    Oceniono 13 razy 9

    Zmuszą swoich klientów do płacenia za większy bagaż podręczny - czyli nie kijem go, tylko pałką.

  • abrus7

    Oceniono 22 razy 8

    A kurdupel w odwecie zarządzi, że LOT ma latać z Radomia na Antarktydę, i co im zrobicie?:)

  • bigzaganiacz

    Oceniono 10 razy 8

    norwegian ma ten model biznesowy i szau jakiegos nie zrobili
    jak da sie poleciec w nabitym do granic mozliwosci ryanie przez dwie godziny
    to jest to mocno nieprzyjemne przy locie 7-8 godzin

  • qawsedrftg

    Oceniono 7 razy 5

    To ściema. Na długich lotach jest mało możliwości optymalizacji kosztów. Paliwo, utrzymanie samolotu, płace załóg - raczej podobne jak u konkurencji. Dlaczego by to miało działać?

  • hanusikach

    Oceniono 6 razy 4

    "A jednak, port lotniczy w Bazylei ma się stać bazą dla nowego low-costowego (z angielskiego "niskokosztowego") przewoźnika. " Nie prościej i ładniej było od razu napisać niskokosztowego? Po co zaśmiecać język polski?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX