Bayreuth - niemiecka perełka. Opera Margrabiów, Wagner i... ulubione miasto Hitlera

Od niedawna z Warszawy można dolecieć bezpośrednio do Norymbergi - rejs trwa zaledwie 100 minut. Ale sama Norymberga to nie jedyna atrakcja nowego połączenia - niedaleko leży Bayreuth. To doskonały kierunek na szybki letni wypad.

Hitler w tytule to nie efektowny (i makabryczny) wabik czy rozdmuchana lokalna promocja. W Bayreuth (czytaj: Bajrojt) Wódz Trzeciej Rzeszy naprawdę był częstym gościem, wprost uwielbiał tu wracać. Bo do powiatowego miasta w Niemczech (które dziś leży w Bawarii, ale nikt tu nie mówi o tych ziemiach inaczej niż: Frankonia), położonego godzinę drogi od Norymbergi, zwabiła go szczera i głęboka namiętność. Ale nie romantyczna, tylko muzyczna.

Na Wagnera Hitler „chodził jak do kościoła”

Jest taka scena w filmie „Tajemnica morderstwa na Manhattanie” (1993): Woody Allen wychodzi z opery i mówi: „Nie mogę słuchać za dużo Wagnera. Zaczynam wtedy mieć ochotę podbić Polskę”. To oczywiste nawiązania do pasji Fuhrera. Przy wagnerowskich operach wzruszał się do łez. Twierdził, że nic nie wyraża lepiej ducha niemieckiego „nadczłowieka”. Z oper kompozytora uczynił narodowy symbol Trzeciej Rzeszy.

Niemcy to nie tylko zamki. Ten kraj widziany z lotu ptaka zachwyca

„Wagner jest dla mnie Bogiem, chodzę na jego przedstawienia, jak do kościoła” - zwykł mawiać. Nie rzucał słów na wiatr - na trwającym ponad pięć godzin, wystawianym w Wiedniu przedstawieniu „Parsifal”, był w młodości 30 razy. Muzyka Wagnera do dziś zakazana jest w Izraelu, bo grano ją w obozach koncentracyjnych. Ale zanim o tym, jak Hitler pokochał Wagnera (i jego rodzinę), cofnijmy się do samego kompozytora.

Antysemita? Nieprawda

O Wagnerze mówi się, że był zajadłym antysemitą, zatem do Hitlera i nazistów pasował jak ulał. Zdaniem wielu historyków, a także Ryszarda Sokoła, polskiego przewodnika, który od wielu lat mieszka w Niemczech, a przed nami odkrywał zakamarki Bayreuth, to nieprawda.

Wagner pisał wprawdzie antysemickie i szowinistyczne pisma (był zapalonym publicystą), ale poglądy polityczne zmieniał za życia bardzo swobodnie: raz był nacjonalistą, raz anarchistą, raz lewakiem, a kiedy indziej europejskim kosmopolitą. No i miał wielu żydowskich przyjaciół - do własnej śmierci gościł ich na swoim festiwalu (potem dostali wilczy bilet od synowej Wagnera). Nazistą być nie mógł - zmarł w 1883 roku, na długo przed Hitlerem.

Ryszard Wagner zmieniał poglądy jak rękawiczki - raz był nacjonalistą, raz anarchistą albo lewicowcemRyszard Wagner zmieniał poglądy jak rękawiczki - raz był nacjonalistą, raz anarchistą albo lewicowcem fot. Shutterstock

Ubóstwienie Hitlera mogłoby się podobać Wagnerowi z innego powodu - najprawdopodobniej kompozytor miał manię wielkości. Teatr operowy, Festspielhaus, zaprojektowany i zbudowany (na kilka sezonów, a stoi do dziś) do wystawiania wyłącznie jego dzieł, kazał wznieść na Zielonym Wzgórzu, w niepozornym Bayreuth, a nie w Berlinie czy Monachium. Powód: chciał, by ludzie przyjeżdżali tu wyłącznie dla niego.

CZYTAJ TEŻ: Niemcy dla młodych to nie tylko Berlin. 6 rzeczy, które trzeba zrobić w Lipsku i Dreźnie [SAKSONIA NA WEEKEND] >>

Cel osiągnął - by zdobyć bilet na coroczny, organizowany na przełomie lipca i sierpnia, Festiwal Wagnerowski, trzeba złożyć podanie i czekać - uwaga - 10 lat. Nie wiadomo, jaki bilet komu przypadnie, ale to nieważne, bierze się, co jest (oczywiście za bilet trzeba zapłacić - najtańsze, na tzw. „jaskółce”, kosztują 30 euro, najdroższe, w pierwszych rzędach, ponad 300 euro).

Festspiele - Teatr festiwalowy w Bayreuth, gdzie każdego lata odbywa się słynny festiwal wagnerowskiFestspiele - Teatr festiwalowy w Bayreuth, gdzie każdego lata odbywa się słynny festiwal wagnerowski Bayreuth Marketing & Tourismus GmbH

Tylko Angela Merkel bywa tu co roku i zawsze siada na tym samym niewygodnym krzesełku (latem na nieklimatyzowanej widowni jest tak gorąco, że niemiecka kanclerz raz zemdlała. To i tak nic - dyrygent na podziemnym orkiestronie dyryguje w krótkich spodenkach - przebiera się tylko w biegu na koniec, by się ukłonić).

Nie oddał książek do biblioteki, za to rozkochał w sobie króla

Wróćmy do Wagnera. Był także seryjnym dłużnikiem. Nim stał się sławny, długo uciekał przed wierzycielami. Brzmi to zabawnie, ale narobił długów m.in. nie oddając książek do biblioteki (dużo czytał i miał wspaniałą kolekcję klasyki). Za długi został wylany z posady dyrektora w niewielkim teatrze w Magdeburgu. Potem za to samo uciekał z teatru w Rydze.

Z początku też prawie nikomu nie podobały się jego dzieła, na tamte czasy rewolucyjne, a i dzisiaj trudne w odbiorze. W Paryżu widownia znienawidziła „Tannhäusera” do tego stopnia, że po trzech przedstawieniach trzeba było operę zdjąć z afiszów. Wagner wyjechał do Stuttgartu, w nadziei wystawienia leżącej od pięciu lat w szufladzie opery „Tristan i Izolda” (autor uważał ją za arcydzieło). Po drodze zatrzymał się w Monachium i ta decyzja odmieniła jego życie.

Okazało się, że Wagner jednak miał wielkiego, tajemniczego fana: króla Ludwika II Bawarskiego (zwanego Szalonym). Monarcha wezwał Wagnera na swój dwór (ten wcześniej jeszcze zdążył się schować, bo myślał, że szuka go policja).

Dziś wiadomo, że homoseksualny Ludwik był w Wagnerze najzwyczajniej w świecie zakochany. Spełniał niemal wszystkie jego zachcianki, a trzeba zaznaczyć, że Wagner kochał luksusy. Swój dom, willę Wahnfried (stoi obok Muzeum Wagnera i dziś można ją zwiedzać), dostał od króla w prezencie.

Willa Wahnfried, dom Ryszarda Wagnera w Bayreuth, dziś część Muzeum WagneraWilla Wahnfried, dom Ryszarda Wagnera w Bayreuth, dziś część Muzeum Wagnera fot. Bayreuth Marketing & Tourismus GmbH

Do więzienia słała papier, by Hitler napisał „Mein Kampf”

Wagner kradł także żony. Dość wspomnieć (epizodów było więcej), że swoją drugą małżonkę, Cosimę (miał jeszcze pierwszą, Minnę, o której mówił, że nigdy jej nie kochał) odbił przyjacielowi, Hansovi von Bülow. Bül również Wagnera uwielbiał, więc... przystał na romans, a potem swoją żonę odstąpił przyjacielowi.

Cosima nie była piękna, za to miała charakter. Nieślubną córką Franciszka Liszta (który za nic sobie podstarzałego Wagnera jako zięcia nie życzył) fascynował się między innymi Friedrich Nietzsche. Pod jej rządami cała rodzina Wagnerów (Cosima była młodsza od Wagnera o 24 lata i urodziła mu - jeszcze przed ich ślubem - trójkę dzieci: Izoldę, Evę i Siegfrida) chodziła jak w zegarku. Decydowała o wszystkim, m.in. zaaranżowała dwa małżeństwa swoich dzieci, w tym będącego gejem Siegfrida. Ryszard bardzo się z nią liczył.

A Cosima antysemitką była bez wątpienia. Jej poglądy podzielali zaś zięć - zgermanizowany Anglik Houston Stewart Chamberlain i synowa - Angielka Winifred Marjorie Williams. To właśnie ta dwójka stanęła na czele Festiwalu Wagnerowskiego i zaprosiła na niego wschodzącą gwiazdę niemieckiej polityki - Adolfa Hitlera. Był 1934 rok.

Wolf, Wini i wujek Hitler

Hitler zachwycił rodzinę Wagnerów. Winifred pokochała Adolfa z miejsca - mówiła o nim pieszczotliwie Wolf, a on o niej - Wini. Siegfriedem się nie przejmowała (ten akurat Hitlerem pogardzał, nazywając go „takim tam Hitlerkiem”). Po puczu monachijskim słała Hitlerowi do więzienia paczki - był w nich m.in. papier, na którym Fuhrer napisał „Mein Kampf”. Po śmierci Siegfrida jeszcze się do Hitlera zbliżyła, bywał w Bayreuth bardzo często, zawsze serdecznie witany przez nią i przez dzieci, dla których stał się kochanym „wujkiem”. Sympatie do niego zachowała do swojej śmierci w 1975 roku. Czyli długo po wojnie i wszystkim, co zrobił.

W surowym domu Siegfrieda Wagnera (stoi tuż obok domu jego ojca, można zwiedzać) wielkie zdjęcia Hitlera przytulonego do Winifred witają niemal od progu. Ściany obłożone drewnianą sztukaterią musiały widzieć niejedno. Wrażenie jest silne, wręcz paraliżujące.

Adolf Hitler - ulubiony gość żony Siegfrieda Wagnera, syna Ryszarda. W ich domu wszystko o tym przypominaAdolf Hitler - ulubiony gość żony Siegfrieda Wagnera, syna Ryszarda. W ich domu wszystko o tym przypomina fot. Paulina Dudek

W sąsiadującym z domem nowoczesnym Muzeum Wagnera, w wąskim korytarzu z widokiem na betonową ścianę za szybą, można założyć na uszy słuchawki i posłuchać fragmentów różnych interpretacji wagnerowskich oper. Co w nich tak poruszało jednego z największych zbrodniarzy w dziejach ludzkości?

Co jeszcze zobaczyć w Bayreuth?

Spuścizna Wagnera to nie jedyny powód, by pojechać do Bayreuth. Oto pozostałe wielkie atrakcje miasta:

Opera Margrabiów. Jedno z niewielu doskonale zachowanych barokowych wnętrz operowych na świecie. Kazała ją zbudować Wilhelmina, najstarsza córka króla pruskiego, Fryderyka Wilhelma. Wilhelmina sama mogła zostać królową, ale za nieposłuszeństwo (nie wydała brata, który postanowił uciec z domu - dzieci Fryderyka Wilhelma wychowywane były żelazną ręką) ojciec zesłał ją do Bayreuth i zmusił do małżeństwa z tamtejszym margrabią (początkowo małżeństwo było bardzo szczęśliwe).

Wilhelmina się nie załamała, wręcz przeciwnie - w Bayreuth rozwinęła skrzydła. Jej wielkim projektem była właśnie Opera Margrabiów - złocone, barokowe wnętrze dosłownie rzuca na kolana. Wilhelmina specjalnie kazała wykonać bardzo skromne, wręcz ascetyczne foyer, żeby jeszcze spotęgować efekt. Opera jest odrestaurowana, od 2012 roku widnieje na liście UNESCO. Można ją zwiedzać z przewodnikiem.

Opera Margrabiów w BayreuthOpera Margrabiów w Bayreuth fot. Bayerische Schlösserverwaltung, Achim Bunz

Ciekawostka: do Opery Margrabiów przylepiona jest duża synagoga, jedna z nielicznych zachowanych w Niemczech. To sąsiedztwo raz ocaliło Synagogę (naziści ominęli ją w czasie Nocy Kryształowej, by nie spalić opery), a kiedy indziej operę (w czasie nalotów aliantów nie zbombardowano opery, by nie zniszczyć synagogi).

Nowa Rezydencja i ogród pałacowy. Wilhelmina rozpoczęła epokę rokoko w Bayreuth, a tamtejszy pałac stał się miniaturą Wersalu. Dwór uświetniały wizyty filozofów oświeceniowych, m.in. Woltera, co dodawało mu swoistego prestiżu. Jest możliwość zwiedzenia komnat Wilhelminy i Fryderyka.

Ermitaż. Ten historyczny park, w którym dwór bawił się i odpoczywał, robi fantastyczne wrażenie. Labirynty, fontanny i pałace rozsiane po olbrzymim terenie czynią z niego jedno z ulubionych miejsc wypoczynku turystów i mieszkańców Bayreuth. Unikatowa jest zwłaszcza Świątynia Słońca i Oranżeria - obłożone małymi, kolorowymi kamyczkami.

Ermitaż w BayreuthErmitaż w Bayreuth fot. Shutterstock

Latem odbywa się tu przyjemny festiwal. W restauracji Schlossgaststätte Eremitage zjecie doskonałe dania, w menu jest m.in. niepozorna,a  absolutnie zachwycająca zielona sałata z ziołami i dressingiem. Poezja!

Spacer po zakamarkach Ermitażu - relaksująco i romantycznieSpacer po zakamarkach Ermitażu - relaksująco i romantycznie fot. Paulina Dudek

Spacer po mieście szlakiem „małych Wagnerków”. Po całym Bayreuth rozsiane są nieduże figurki Ryszarda Wagnera, bardzo podobne do naszych wrocławskich krasnali. Znajdźcie je wszystkie.

Maisel's Brauerei- und Büttnereimuseum. Zwane jest też Piwnym Światem Przygody. To najlepiej wyposażone muzeum browarnictwa na świecie (wpisane do księgi rekordów Guinnessa). Można w nim zobaczyć m.in. kolekcję 5,5 tys. kufli do piwa (w tym z Polski). Przy muzeum działa browa Maisel’s - nieduży, ale bardzo nowoczesny. Zwiedzanie warto zakończyć degustacją warzonych na miejscu piw - to głównie różne odmiany ALE, IPA i porterów (niektóre piwa smakują jak kawa) i zjeść bawarskie dania z twistem w miejscowej restauracji Liebesbier.

Degustacja piw w Browarze Maisel's w BayreuthDegustacja piw w Browarze Maisel's w Bayreuth fot. Paulina Dudek

Jak dotrzeć?

Bezpośrednio samolotem PLL LOT z Warszawy do Norymbergi. Lot trwa 1 godz. 40 minut. Rejsy odbywają się od poniedziałku do piątku dwa razy dziennie. W weekendy raz dziennie.

Z lotniska w Norymberdze kolejką (bezzałogową!) należy dojechać na dworzec główny, a stamtąd pociągiem regionalnym do Bayreuth (podróż trwa ok. 1 godz.).

Gdzie się zatrzymać?

Wybór miejsc noclegowych w Bayreuth jest bardzo duży. Poszukiwaczom wyjątkowości polecam historyczny Hotel Goldener Anker, tuż przy Operze Margrabiów. Jest piękny, z pysznymi śniadaniami i pozwala znakomicie wczuć się w klimat epoki. Gośćmi hotelu byli m.in. Tomasz Mann, Richard Strauss, Mark Twain i Wim Wenders.

Adres: Opernstraße 6, 95444 Bayreuth, www.anker-bayreuth.de

Przewodnik:

Polecam zwiedzać Bayreuth z Ryszardem Sokołem - to świetny, polskojęzyczny przewodnik, z ogromną pasją i poczuciem humoru! Tel.: +49 (921) 78 66 726

Dziękuję Organizacji Marketingu i Turystyki Bayreuth za pomoc w realizacji materiału.

CZYTAJ TEŻ: Niemcy dla młodych to nie tylko Berlin. 6 rzeczy, które trzeba zrobić w Lipsku i Dreźnie [SAKSONIA NA WEEKEND] >>

Odkryto nieznaną komnatę w jednym z cudów świata. Jakie jeszcze tajemnice skrywa Piramida Cheopsa?

Komentarze (29)
Bayreuth - niemiecka perełka. Opera Margrabiów, Wagner i... ulubione miasto Hitlera
Zaloguj się
  • telefonografia

    Oceniono 15 razy 13

    Hitler w tytule to właśnie idiotyczny wabik poniżej pewnego poziomu. W Sopocie też bywał często. Też tak będziecie promować wycieczkę na molo?

  • oczy_argusa

    Oceniono 8 razy 8

    Z niecierpliwoscią czekamy na kolejne "ewenty". Np. rajd starych samochodów na trasie Berlin-Paryż-Kair albo Berlin-Warszawa-Moskwa. Samochody, oczywiście niemieckie na oponach Continental... A nazwa rajdu? Ulubione trasy Hitlera.

  • elzbietttta

    Oceniono 8 razy 8

    W Warszawie Hitler uwielbiał robić parady i budować dzielnice dla
    Żydów. Może tak Gazeto zareklamuj odwiedziny w stolicy?

  • jacaja

    Oceniono 7 razy 7

    Szlakiem wujka Hitlera - trzeba być naprawdę zdrowo je*niętym, żeby zachęcać w ten sposób.

  • jep23

    Oceniono 7 razy 7

    Och,podążać śladami Hitlera...Już przebieram nogami z niecierpliwości.Potem śladami Stalina
    i Pol Pota. Wspaniałe możliwości.

  • artur74

    Oceniono 4 razy 4

    Tytuł godny Gazety Polskiej ... co za dno ...

  • antares777

    Oceniono 10 razy 4

    Autorką powinna zainteresować się prokuratura, a przynajmniej psychiatra.

  • lun2000

    Oceniono 5 razy 3

    podejrzewam ze tylko gazeta wyborcza, która na pewno nie jest antysemicka mogła sobie pozwolić na taką nonszalancję i reklamować to miasto Hitlerem. Ale wyszło zgrabnie i ciekawie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX