Komentarze (232)
W samolocie schowała jabłko "na później". Gorzko pożałowała, gdy na lotnisku trafiła do celnika
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • tetradrachma

    Oceniono 2 razy 2

    Pamiętam jak (w latach sześćdziesiątych) wracałem samochodem z Bułgarii i DOPIERO na granicy rumuńsko-ukraińskiej w Vadul-Siret rumuński celnik (podkreślam rumuński !) zakwestionował legalność wwożonego w "rumuński obszar vito-sanitarny.... bułgarskiego arbuza" i zaproponował abym .....go na miejscu .....zjadł, albo on arbuz "aresztuje". No i aresztował.

  • rw1270

    Oceniono 4 razy 2

    Jest to faktycznie dosc dziwny przypadek. Przechodze przez kontrole celno-sanitarna (tzn. najczesciej po prostu oddaje kwitek) co roku i raz mnie poprosili o postawienie walizek do przeswietlenia. Precyzyjnie mowiac niedozwolonym jedzeniem nie zajmuje sie nie kontrola celna (US Customs), ale sanitarna (US Dept. of Agriculture), ktorych urzednicy dzialaja razem w tych samych pomieszczeniach. Podczas tych przeswietlen uprzejmy i usmiechniety urzednik po prostu tlumaczyl co wolno, czego nie i ludzie ktorzy mieli niedozwolone rzeczy w malych ilosciach byli po prostu pouczani i zywnosc wyrzucana. Nikt na nikogo nie krzyczal, czy tez nikt nikogo zlosliwie nie scigal. Tak jest najczesciej - jakies pojedyncze jablko, szczegolnie jesli widac, ze to byla pomylka, a nie celowe ukrycie, po prostu kaza wyrzucic. Mnie sie, ze kobieta wszystkiego nie powiedziala o tym incydencie - moze byla niegrzeczna wobec celnika, awanturowala sie, przewracala oczami, stroila miny, robila gesty i facet postanowil ja uwalic "za kare". Piecset dolcow to nie jest majatek, ale wystarczajaco boli, by pamietac nastepnym razem.

    Inna sprawa to celnicy i urzednicy sanitarni w USA bywaja bardziej upierdliwi wlasnie wobec wlasnych obywateli, a znacznie mniej wobec obcokrajowcow (wychodzac ze slusznego zalozenia, ze obcokrajowiec moze nie wiedziec, wiec wystarczy go pouczyc i zabrac "kontrabande"). Slyszalem kilka historii o nieprzyjemnym traktowaniu na lotnisku przy kontrolach panstwowych wlasnie od obywateli. Najgorsze co mnie spotkalo w ciagu tych 20 lat podrozy i powrotow to piec lat temu, kiedy bylem jeszcze na zielonej karcie, urzednik imigracyjny zwrocil uwage na nieco uszkodzony rabek (doslownie odlamane dwa-trzy milimetry) i zaczal ja ogladac, potem podniesionym glosem narzekal, ze jak moglem ja uszkodzic i pytal czy aby na pewno jej w jakis sposob jej nie podmienilem. Na moja spokojna i potulna odpowiedz, ze nie, wbil pieczatke w paszport i sie skonczylo (bo wszystko sie przeciez zgadzalo z komputerem). Potem juz dostalem obywatelstwo, wiec karte oddalem.

  • stavros2002

    Oceniono 20 razy 2

    Faszystowski kraj i debilni jankesi. Trzypasmowy expressway miedzystanowy i wszyscy oni jadą 70 mil/h bo tyle wynosi limit. Ja wdepnąlem kiedlakiem ile fabryka dała jak u nas na A4 i zaraz przyplątal się kop faszysta i dał mi wezwanie do kortu, chciałem mu dać 100 baksów i posadzili mnie na miesiąc za jakaś brajbry.

  • sselrats

    Oceniono 14 razy 2

    Oj tam, oj tam. Co sie podniecac nieobytymi. Jak ruscy w wojne weszli na zimie poniemieckie to zarowki tlukli bo nie wiedzieli co to takiego te szklane banieczki.

  • kemotkemot

    Oceniono 16 razy 2

    raz piszecie ze leciala do Paryza, a raz ze z Paryza. Zdecydujcie sie zanim cos napiszecie bo ja cenie dobre dziennikarstwo. A tak dla waszej informacji - pasazerka leciala z Paryza do USA i tam 'dopadlo' ja US customs

  • pigeon_shit_dust

    Oceniono 1 raz 1

    Z nieceirpliwosci czekam na dzien, koedy waaadza na krtoryms z lotnisk zlapie pasazera probujacego przemycic bombe w doopie. Wtedy my,szrzy pasazerowie, bedziemy na kazdej kontroli sciagac w dol rajtuzy i rozchylac poliki.

  • zz1026

    Oceniono 1 raz 1

    "Jej zdaniem linie lotnicze Delta nie powinny w ogóle rozdawać owoców podczas lotu albo przynajmniej powinny przypominać pasażerom o zakazie wwożenia owoców."

    no tak bo kilka tabliczek na lotnisku z ta informacja to za malo

  • Oceniono 7 razy 1

    Ja mam z tego całkowicie inny wniosek. Nie warto, naprawdę nie warto, latać do USA. Oni już nawet własnych obywateli traktują jak przestępców. Ilość zakazów, nakazów i innych obostrzeń jest już tak ogromna, że może siedzenie na tyłku gdzieś na prowincji jeszcze jest jakie takie. Ale już podróże di i z tego kraju, to gehenna. A będzie jeszcze gorzej. Każdemu będą sprawdzać komórkę, laptopa, konta na portalach, maile i co tylko urzędasy jeszcze wymyślą. Chory kraj.

  • gazeta-pl-chlam

    Oceniono 7 razy 1

    "albo przynajmniej powinny przypominać pasażerom o zakazie wwożenia owoców"
    Przypominają

  • precyzyjny

    Oceniono 13 razy 1

    CIekawostka sa dwie grupy na jakie mozna podzielic wpisy pod artykulem. Osoby, ktore maja cos do powiedzenia w temacie I rozumieja ze nie ma co sie niepotrzbnie burzyc przeciwko przepisom- nie wolno wwozic do USA zywnosci jesli nie jest w firmowo zamknietym kontenerze I koniec.Ludzie ci mieszkaja lub jezdza do USA, wiec otarli sie o te czesto irracjonalne, regulacje .
    Druga grupa to zgraja gnojkow, ktorzy o temacie nie wiedza nic ale musza glupkowato pyskowac. Internet na to pozwala. Przy stole takiemu gnojkowi dalbym z otwartej w pysk i juz, na 10 minut spokoj, bo w kiblu tamowalby krew z nosa. A zreszta, pewnie w ogole zapewnie nie odwazylby sie pyskowac .

  • sselrats

    Oceniono 9 razy 1

    Nie chodzilo o to, ze wwozila, tylko ze nie zadeklarowala. USA to kraj porzadku.

  • sselrats

    Oceniono 11 razy 1

    A wystaraylo zdeklarowac jaka zywnosc sie wwozi. Takei skomplkowane? Dla tej pani widocznie tak.

  • shtalman

    Oceniono 3 razy 1

    I tak właśnie jabłka zyskują na wartości

  • marko_33

    0

    Powiem tak, owszem sa to jakies przepisy ale w tym samym czasie przepuszczają tysiące pasazerów z roznych kontynentow a kazdy z nich posiada rozna flore bakteryjna czesto grozna na innym kontynencie. Juz nie wspomne o statkach i to co przewoza. Tak wiec jedno skromne jablko nie jest w stanie wyrzadzic zadnej krzywdy za to jeden czlowiek juz tak i wyrzadza. Ciekawe jak sie dostaja bakterie z drugiej polkuli? Na 99% pooprzez pasazerow linii lotniczych.

  • dr_bloger

    Oceniono 4 razy 0

    Chory kraj. Na szczęście nie muszę tam jeździć.

  • florian88

    Oceniono 2 razy 0

    Znając sknerstwo przewoźników jabłka zabrali ze Stanów , a jeśli tak to ..... jak to amerykanie.

  • sselrats

    Oceniono 2 razy 0

    Wszyscy pasazerowie w samolocie dostali po jabluszku. Tylko Crystal miala z tego powodu problem.

  • czeski_honza

    Oceniono 4 razy 0

    Nie zamierzam się wybierać do tych pajaców i mam USA głęboko w du***.

  • jasz1

    0

    Cristal Carrington?...

  • lynx4

    0

    Przecież u nas tez nie wolno. Przy powrocie z Ukrainy celnicy mieli gdzieś, ile koniaczków wiozę, za to dosłownie obwąchali samochód i bagażnik, czy nie wwożę jakiejś żywności.

  • 92ilme

    Oceniono 6 razy 0

    Przeciez linie lotnicze Delta to linie amerykanskie. Innymi slowy, wsiadajac na poklad samolotu tych linii wchodzimy de facto na terytorium USA. Czyli jablko ktore miala pasazerka bylo juz na terytorium USA. Celnicy to jednak durnie.

  • elbertson

    Oceniono 6 razy 0

    Wjeżdzając wypełnia się kwestonariusz w którym się oswiadcza czy posiadasz miedzy innymi owoce , warzywa , nasiona itd , który musi być własnorecznie podpisany.
    Taki kraj , wierzą Ci w wielu sprawach , ale gdy oszukasz to nie mam zmiłuj

  • pandzik

    Oceniono 4 razy 0

    W Australii zabieraja owoce i warzywa przy przekroczeniu granicy "stanu" jadac samochodem
    Takie przepisy. Trzeba sie tego trzymac.

  • gj61

    Oceniono 4 razy 0

    Do Australii czy Nowej Zelandii mogliby jej nie wpuścić jakby zaczęła dyskutować. Tam dopiero walą grzywny...

  • iks24

    Oceniono 4 razy 0

    Zakaz do zakaz. Kropka. Kobieta ma tzw. Global Entry czyli usprawniona procedure odprawy paszportowo-celnej przy wjezdzie/powrocie do USA. O zasadach zostala dokladnie poinformowana w czasie tzw. interview przed wydaniem jej Global Entry Pass. Przed podejsciem do celnika odpowiedziala na 10 pytan w automacie/komputerze skanujacym jej paszport niezgodnie z prawda (celowo czy niecelowo nie ma znaczenia) ze nie wwozi ZADNEJ zywnosci. Kropka. Naruszyla przepisy.

  • lolik52

    Oceniono 10 razy 0

    Przed każdą podróżą koniecznie sprawdzajmy obowiązujące regulaminy i prawo danego kraju, aby uniknąć nieprzyjemnych sytuacji, straty czasu, pieniędzy i nerwów.

    -a może olać ich wszystkich i nie latać?toż to qrfa cały kodeks karny,drogowy i uj wiej jaki jeszcze trzeba przestudiować aby nie sparzyc się na jakimś nic nie znaczącym drobiazgu czy nie zależeć od humoru i nastroju jakiegoś urzędnika..Żyjemy w czasach globalizacji,ale w sferze życiowej ta globalizacja w średniowieczu.
    Wszędzie jakieś podwodne kamienie.
    W takiej Estonii,niby Europejski kraj a jadąc główną ulicą na skrzyżowaniu nie masz znaku "droga z pierwszeństwem przejazdu",ten z podporządkowanej ma znak "ustąp pierwszeństwo"

    To co ja ma robić będąc na głównej?Właśnie,zasada pierwszeństwo z prawej!a teraz wyobraźcie sobie reakcję aborygenów gdy im blikuje skrzyżowanie w godzinie szczytu.
    Zresztą w przepisach drogowych owego bantustanu nie ma nic o braku takiego znaku na drodze głównej.Aborygeny to znają i jeżdżą na pamięć,ja według przepisów...

  • smiki48

    Oceniono 8 razy 0

    to jest właśnie demokracja w amerykańskim wydaniu. Ograniczanie praw obywatelskich na kazdym kroku. USA nagminnie łamią prawa innych ludzi. Np. bezkarnie podsłuchują obywateli innych państw w tym Polski. I co? G..no. Nawet jak podsłuchiwali kanclerz Niemiec, to nic się nie stało. A to wszystko za zgodą prezydentów USA. W normalnym państwie taki Obama zostałby aresztowany na płycie lotniska.

  • mortus444

    Oceniono 1 raz -1

    celnicy to ku.ry jakby takiego pozbawić centralnych elementów układu nerwowego pewnie by biegał jeszcze wiele dni

  • grab31

    Oceniono 3 razy -1

    no cóż... wracała do siebie. To jej państwo ją w lewo robi, nie żadne obce. Nie ma na kogo zwalić....

  • sselrats

    Oceniono 5 razy -1

    podrozowanie nie jest dla idiotow z fejzbuka

  • js08836

    Oceniono 19 razy -1

    1 jabłko zagroziło bezpieczeństwu narodowemu The United States of Ameryka. Siatka jabłek ,to wypowiedzenie wojny. Worek jabłek, to koniec ludzkości. Jankesi mają zryte berety. Szkoda, że to jabłko nie było zgniłe. Nie można by je uznać za wwóz świeżego.

  • natassja

    Oceniono 5 razy -1

    Poczuła się jak przestępca - lepiej niech się czuje jak niekumata baba, co nie umie przeczytać tabliczek informujących o zakazie.

  • pigeon_shit_dust

    Oceniono 13 razy -1

    Bardzo dobrze. Dawno temu juz sie nauczylem na wlasnej skorze, ze nawet z najbardziej kretynskimi z przepisami walczyc nie mozna , a nawet jesli mozna, to nie warto. Sciagnac buty? Sciagam. Wypiad doope? Wypinam.
    Ludzie z TSA to glupcy najgorszego sortu, a ci z Imigracji i customs nie sa o wiele lepsi. Nalezy uwzgeldnic fakt, ze oni te robote robia dlatego, ze nie potrafia sobie znalezc zadnej innej bo sie nie nadaja, przynajmniej TSA.
    Warto wziac Global Entry ( Trusted Traveler) albo zrobic Pre-Check, niekiedy to ulatwia wszelkie odpawy i kontrole, ale tez nei zawsze bo czasami po prostu TSA zamyka te linie i po ptokach.

  • otopolskiepieklo

    Oceniono 4 razy -2

    co tylko potwierdza, że wielu mieszkańców USA to analfabeci (informacje są na przejściach granicznych przed celnikami)

    maja takie a nie inne zasady (akurat w miarę uzasadnione - by uchronić własne uprawy przed jakąś chorobą z innego kontynentu), niektóre głupie - tak jak kiedyś teoretycznie nie wpuszczali nosicieli HIV czy należących do partii komunistycznych - i cóż trzeba je przestrzegać

    o wiele bardziej ciekawe są przepisy 'stanowe' - ja pamiętam kiedyś że na jakiejś przełęczy na granicy stanu Kalifornia, zatrzymywali samochody/autobusy a 'celinczka' chodziła i pytała się czy ktoś ma świeże owoce/warzywa - jak miał musiał wyrzucić do kosza... to wszystko wewnątrz USA

    nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, ze w USA (i Kanadzie to samo) niektóre produkty NIE mogą być przewożone/sprzedawane w innych stanach/prowincjach BEZ specjalnych zezwoleń - np. piwo

  • Oceniono 8 razy -2

    Ja wyciągnąłem wnioski już dawno i do kraju 4-tego świata nie wybieram się. Analfabeci emocjonalni i mordercy co żyć bez broni nie potrafią . Od ryja do ogona największe stężenie psychopatów .

  • lobuz5

    Oceniono 6 razy -2

    Celnik to swinia i tyle w temacie.

  • hal_gravity

    Oceniono 14 razy -2

    Amerykanie to Naziści. Wybiórczy ale naziści. Zwykli ludzie są tam mieszani z g....em ale wyżej postawieni są nie do ruszenia.

  • sselrats

    Oceniono 5 razy -3

    Oczywisty blad Crystal. W deklaracji celnej zakreslila odpowiedz "nie" na pytanie czy wwozi owoce - myslala, ze jedno jablko to nie owoce.

    1 I am (We are) bringing
    (a) fruits, vegetables, plants, seeds, food, insects: Yes No
    (b) meats, animals, animal/wildlife products: Yes No
    (c) disease agents, cell cultures, snails: Yes No
    (d) soil or have been on a farm/ranch/pasture: Yes No

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX