Linie lotnicze będą przekazywać Straży Granicznej dane pasażerów. Trafią tam m.in. imiona i nazwiska

Już wkrótce przewoźnicy zaczną przekazywać dane pasażerów Straży Granicznej. Zbierane będą np. imiona i nazwiska, daty rezerwacji i trasy przelotów. Nowe przepisy mają pomóc w wykrywaniu i zwalczaniu m.in. terroryzmu.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało, że Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy zwiększającej bezpieczeństwo pasażerów linii lotniczych. Nowe przepisy pozwalają przewoźnikom przekazywać Straży Granicznej dane pasażerów, którzy korzystają z ich linii. Zbierane i przekazywane będą m.in. imiona i nazwiska, daty rezerwacji oraz trasy przelotów, które nazywane są danymi PNR (ang. passenger name record). Władze zapewniają, że nie będą natomiast zabierane tzw. dane wrażliwe. Przewoźnicy będą przekazywać dane PNR, które dotyczą lotów do Unii i wylotów z Unii. 

Wprowadzone zmiany mają pomóc w zapobieganiu, wykrywaniu i zwalczaniu terroryzmu oraz innych przestępstw (m.in. przestępstw skarbowych, handlu ludźmi, nielegalnego obrotu bronią i amunicją, handlu narkotykami, rozbojów czy obrotu kradzionymi pojazdami), a także w ściganiu ich sprawców i prowadzeniu dochodzeń. Ministerstwo przekonuje, że tylko w tych celach będzie można zebrane dane wykorzystywać.

Jak powinniśmy zachowywać się w samolocie? Ekspert: Nie nadużywamy alkoholu, słuchamy się obsługi. A co z oklaskami po wylądowaniu?

Ustawa określa, na jakich zasadach i warunkach dane będą przekazywane odpowiednim organom odpowiedzialnym za zwalczanie przestępstw, np. Komendantowi Głównemu Policji. W nowych przepisach określono także zasady współpracy w tym zakresie z Europolem. 

Monitorowaniem danych zajmie się inspektor do spraw ochrony danych o pasażerach. Ma czuwać nad prawidłowym przetwarzaniem danych, a w przypadku naruszeń będzie mógł powiadomić Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Osoba, której dane będą przetwarzane, będzie miała prawo do skontaktowania się z inspektorem.

Czytaj także: Prezes LOT zdradził Gazeta.pl, że linie przygotowują się do dodatkowych kontroli pasażerów na Lotnisku Chopina przed rejsami do USA

Nowe prawo to wymóg Unii Europejskiej

Celem ustawy jest dostosowanie krajowych przepisów do regulacji Unii Europejskiej. Dyrektywa UE dotycząca wykorzystywania danych dotyczących przelotu pasażera zobowiązuje państwa członkowskie do wprowadzenia przepisów do 25 maja 2018 roku. System automatycznego zbierania i przekazywania danych działa już w Wielkiej Brytanii, Belgii, Danii, Francji, Holandii i Szwecji.

Większość państw członkowskich Unii Europejskiej korzysta już z tych danych na mocy krajowych przepisów przyznających takie uprawnienia np. policji. Zgodnie z dyrektywą konieczne jest ustanowienie jednostki, która będzie gromadzić i przetwarzać dane uzyskane od linii lotniczych. W Polsce rolę Krajowej Jednostki do spraw Informacji o Pasażerach (JIP) będzie pełnić komórka organizacyjna Straży Granicznej.

Wysłaliśmy do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych zapytanie, co nowe przepisy w praktyce oznaczają dla pasażerów. Czekamy na odpowiedź.

Może zainteresuje cię też: Ostrzejsza kontrola na lotnisku, "wstępne przesłuchania" i więcej czekania. Zmiany dla podróżujących do USA

Komentarze (9)
Linie lotnicze będą przekazywać Straży Granicznej dane pasażerów. Trafią tam m.in. imiona i nazwiska
Zaloguj się
  • darazetes9898

    Oceniono 7 razy 3

    wy kretyni wierzycie ze Bezpieka nie miala waszych danych w momencie kupna biletu ????????????????? obled..... wszystko im mozna wmowic

  • jaceq

    Oceniono 4 razy 2

    "Wprowadzone zmiany mają pomóc w zapobieganiu, wykrywaniu i zwalczaniu terroryzmu oraz innych przestępstw (m.in. przestępstw skarbowych...)"

    I o to chodzi bandytom, a nie jakiś terroryzm.

  • eclipse23

    Oceniono 3 razy 1

    Tu nie chodzi o terroryzm

  • spamboy

    0

    Drogi sÓwerenie jeśli dalej czegoś tu nie rozumiesz, to pragnę ci na tym prostym przykładzie unaocznić w jakiej czarnej d* jesteś:

    W NORMALNYM państwie, w wolnym kraju - ty jesteś właścicielem tego kraju. A ponieważ wszyscy nie mogą zajmować się sprawami administracyjnymi to wyłaniasz ze swojego grona reprezentantów którzy są Twoimi przedstawicielami. Ci reprezentanci są twoimi sprzymierzeńcami ponieważ jesteś ich pracodawcą i z zasady maja działać na twoja korzyść. Ci reprezentanci powołują sobie różne służby których zadaniem jest bronienie ciebie i przed najeźdźcą, przed bandytą, zapewnianie ci opieki gdy zachorujesz lub się zestarzejesz. Czyli robienie tego tak jak byś ty sam to robił gdybyś miał czas i mógł się tym zająć. W zamian za organizowane dla ciebie usługi Ty ofiarujesz cześć swoich dochodów na opłacenie tych działań. W założeniu policja i służby są do twojej dyspozycji i istnieją by ci pomagać. Inwigilować obywateli mogą TYLKO I WYŁĄCZNIE gdy mają ZNACZĄCE przesłanki, że ktoś może być przestępcą. Zatem jako uczciwy obywatel możesz żyć sobie spokojnie mając pewność, że nikt ci do tyłka nie będzie zaglądał i możesz cieszyć się swoją prywatnością (w internecie, w domu przed telewizorem, na wakacjach czy na zakupach).

    W państwie TOTALITARNYM - nie jesteś właścicielem kraju, rząd traktuje kraj jako swój, a ciebie jako narzędzie do swojego utrzymywania. Dlatego w takim kraju służby nie są dla ciebie ale dla rządu, jako narzędzie wywierania presji. Dlatego w takim kraju jesteś ciągle pod lupą jako podejrzany, jako potencjalny przestępca, uchylający się od obowiązków, a być może terrorysta. Trzeba cię śledzić wszelkimi sposobami, inwigilować w internecie, w urzędach, w przelotach, trzeba ci narzucać prawa i kategorycznie sprawdzać czy się do nich stosujesz. W państwie totalitarnym nie możesz powiedzieć "nie zgadzam sie!" bo nikt Cię nie usłyszy. Nie odwołasz się od służb, bo tych zadanie jest eliminować wszelkie przejawy niepokory. Nie odwołasz się do sadów, bo te są tylko po to, by cię karać za Twoje przewinienia. Nie odwołasz się do instytucji międzynarodowych bo twój rząd unika kontroli twierdząc, że to wtrącanie się w sprawy wewnętrzne. Jesteś zdany na siebie, a historia pokazuje, że takich przypadkach gdy zostaniesz odcięty od wszelkiej pomocy, to śruba zaczyna się dociskać i zostajesz wyciskany jak cytryna. Bo kto "im" zabroni potraktować Cię w ten sposób? W państwie totalitarnym jesteś tak naprawdę ciężarem musisz wykonywać pracę na rzecz państwa i łożyć na jego utrzymanie - im więcej tym lepiej. W przeciwnym razie stajesz się nieprzydatny. Władzy jest potrzebna twoja siła i toje dzieci, jako gwarancja utrzymania tej władzy w długiej perspektywie czasowej. Od państwa dostaniesz TYLKO TYLE by móc zasilać rządzących. Wszytko pond to zostanie ci z biegiem czasu odebrane. Bo kto "im" zabroni?
    Gdy się ockniesz i zechcesz protestować widząc, że nie ta miało być - nie zdołasz już wyjść na ulicę w proteście, bo robiąc to narazisz się na utratę pracy, utratę otrzymywanych zasiłków/bonusów (od których będziesz uzależniony), a może nawet prawu. Nie spotkasz wtedy przychylnej duszy, bo zawsze znajdzie się ktoś Cię podkabluje dla ochłapu jakiegoś przywileju.

  • swinton

    0

    Swego czasu lece sobie z Londynu do Szczecina.
    By kupic pety. Bo na Wyspach 2 razy drozsze.
    Powrot tego samego dnia.
    W drodze powrotnej, juz po przejsciu przez kontrole paszportow, widze dwoch tych samych facetow co lecieli do Szczecina,
    Z chwile podchodzi do nich skosnooki.
    Rozmawiali chyba z 5 minut, opieprzyli go i facet oddalil sie.
    Po kilku minutach podobnie,
    Cos tu smierdzi, poszedlem do tych od kontroli.
    Nie byli zainteresowani.

  • wagadudu

    Oceniono 4 razy 0

    Permanentna inwigilacja. Podkop? Lampa w podłodze etc.

  • dvla

    Oceniono 5 razy -1

    "w przypadku naruszeń będzie mógł powiadomić Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych."

    HAHAHAHA.

    Proszę się w jakiej sprawie zgłosić Głównego Inspektora Danych . Jeśli wasze dane ktoś np publicznie udostępnia z adresami i peselami... itd. Inspektor zaleci skontaktować się z administratorem strony i prosić o ich skasowanie . Oni nie zrobią nic.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX