Nie dotarło do nich Google, więc przyczepili kamery do owiec. "Teraz ludzie wiedzą, że istniejemy"

03.11.2017 14:06
Do zeszłego roku Wysp Owczych nie można było oglądać na Google Street View. Mieszkańcy wzięli sprawy w swoje ręce i przyczepili kamery do grzbietów owiec. Teraz mówią, że okazało się to wielkim sukcesem.

Na Wyspach Owczych żyje około 50 tysięcy osób i 80 tysięcy owiec. W lipcu 2016 roku narodził się tam projekt Sheep View. Polegał na przyczepieniu do grzbietów owiec kamer pozwalających na kręcenie filmów w perspektywie 360 stopni. Zwierzęta, przemieszczając się, miały dokumentować poszczególne zakątki kraju. Jego pomysłodawczynią była Durita Andreassen. Członkini rady turystyki chciała w ten sposób zachęcić Google, aby przyjechało na Wyspy Owcze ze swoim samochodem i kamerą. Andreassen miała nadzieję, że kiedy piękne krajobrazy zostaną pokazane na całym świecie, turyści będą chętniej przyjeżdżać.

Pierwszym efektem był krótki film, który możecie obejrzeć niżej:

 

Farerowie (mieszkańcy Wysp Owczych) nie musieli długo czekać na reakcję ze strony Google. Kiedy firma usłyszała o nietypowym projekcie Adreassen, postanowiła pomóc i w ramach programu wypożyczeń Street View Camera Loan wysłać swój sprzęt na Wyspy - samochód i aparaty robiące zdjęcia w 360 stopniach. Pod koniec sierpnia ubiegłego roku do kraju dotarł również zespół Google, który miał nauczyć mieszkańców korzystania z przysłanych technologii.

- Kiedy zaczynaliśmy ten projekt, chcieliśmy, żeby Google Street View było dostępne również na Wyspach Owczych, żebyśmy mogli dzielić się naszym pięknym krajem z całym światem i osobami, które być może wcale nie zamierzały go odwiedzić, ale dzięki temu zmienią zdanie. Podczas projektu pokochaliśmy naszą wełnianą wersję Street View, więc jesteśmy przeszczęśliwi, że Google pomogło nam kontynuować projekt w ten sam sposób - powiedziała Durita Andreassen.

Dzięki Sheep View, a teraz również dzięki Street View, turyści z całego świata mogą przekonać się, że kraj jest wart odwiedzenia. Niektórzy wcześniej nie wiedzieli nawet, że takie miejsce istnieje. Levi Hansen ze strony Visit Faroe Islands, poświęconej turystyce na Wyspach Owczych, w rozmowie z "The Independent" mówi: Projekt Sheep View przekroczył nasze najśmielsze oczekiwania. Dzięki niemu w 2017 roku odnotowaliśmy znaczny wzrost liczby odwiedzających Wyspy Owcze. Osoby, które wcześniej nie miały pojęcia, że taki kraj istnieje, w końcu się o nas dowiedziały. Udało nam się umieścić Wyspy Owcze nie tylko na mapie świata, ale też na Google Street View. To fantastyczne.

Farerowie nie zamierzają jednak poprzestać na jednym projekcie Google. Teraz chcą, aby ich język, którym posługuje się około 80 tysięcy osób na świecie, trafił do Tłumacza Google. Rada turystyki martwi się bowiem, że w związku z rosnącym zainteresowaniem Wyspami Owczymi, obcokrajowcy nie będą mogli znaleźć i przetłumaczyć podstawowych fraz i zwrotów w ich języku.

Na razie jednak radzą sobie tak, jak potrafią najlepiej, czyli sami. Powstał już projekt Faroe Islands Translate - baza filmów, na których mieszkańcy Wysp Owczych tłumaczą poszczególne słowa i wyrażenia.

Patrząc na to, jak szybko Google zainteresowało się Wyspami Owczymi na fali sukcesu Sheep View, kwestią czasu jest, kiedy język farerski trafi do translatora koncernu.

Może zainteresuje cię też: Idąc po nim, wyglądasz, jakbyś szedł w powietrzu. Na Islandii stworzyli przejście dla pieszych w 3D

Chcieli mieć przerażającą kolejkę górską. Więc ją... zbudowali!

Trzy słowa, jedna kategoria: geografia. Zdobędziesz komplet punktów?
1/15Jugo, mistral, monsun
Zobacz także
Komentarze (3)
Nie dotarło do nich Google, więc przyczepili kamery do owiec. "Teraz ludzie wiedzą, że istniejemy"
Zaloguj się
  • readyforboarding

    Oceniono 3 razy 1

    I fajnie! Bo Wyspy Owcze są fajne! :)
    Kot nie wierzy nich sam sprawdzi: www.readyforboarding.pl/k/podroze/wyspy-owcze

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

  • Hotele
  • Szukaj hotelu

  • Szukaj hotelu w Zurychu

  • Szukaj hotelu w Bazylei