Ci Węgrzy to mają! Heviz - największe jezioro geotermalne świata. Popływasz w ciepłej wodzie nawet jesienią i zimą

Takie miejsca na świecie są tylko dwa: w Nowej Zelandii i... na Węgrzech. Naturalne jezioro geotermalne w Heviz leczy ciało i duszę, zwłaszcza w towarzystwie niedrogiego węgierskiego wina i pikantnego gulaszu.

Gdyby komuś przyszło do głowy zmienić herb Heviz – dwa cherubiny (ale nie krągłe aniołki, tylko skrzyżowanie orła i lwa) – chyba najlepszym wyborem byłby zwinięty piankowy makaron do pływania. W pobliżu słynnego kąpieliska w Heviz - trudno spotkać turystę bez tego nieodłącznego atrybutu. Pianka (lub dmuchane gumowe koło) służy temu, by swobodnie unosić się w ciepłej, nasyconej minerałami wodzie jeziora, bez konieczności machania rękami czy nogami (w jeziorze lepiej za dużo nie pływać, bo można zasłabnąć).

Konkurencja dla Hjduszoboszlo

Słynnego na świecie, ale w Polsce chyba jeszcze niewystarczająco jak na wyjątkowe lecznicze i relaksacyjne właściwości jeziora. Heviz upodobali sobie Niemcy, a ostatnio szczególnie Rosjanie, coraz więcej przyjeżdża tu też Skandynawów. Polacy dużo lepiej znają kąpielisko w Hajduszoboszlo. Obydwa leżą w podobnej odległości od Budapesztu (ok. 2-2,5 godz. jazdy samochodem), przy czym do Heviz jedzie się w przeciwnym niż do Hajduszoboszlo kierunku (na zachód). I to z Heviz można wyskoczyć na jeden dzień do Wiednia (ok. 180 km, z Hajduszoboszlo ok. 400 km).

Zobaczcie, jak to wygląda na miejscu!

Heviz to doskonały wybór dla osób, które na Węgrzech chcą zażyć tego, co już znają i lubią – geotermalnych źródeł, zabiegów leczniczych, węgierskiej gościnności, kuchni i wina – ale w innej, bardziej dziewiczej postaci (jezioro w Heviz jest naturalnym akwenem, a nie basenem z plastiku). Infrastruktura jest bardzo dobra i cała podporządkowana podnoszeniu zdrowia i kondycji przybywających, relaksowi, wypoczynkowi – zabudowa miasta jest typowo sanatoryjna, z parkiem zdrojowym pełnym kwiatów, każdy hotel ma w ofercie gabinety zabiegowe i odnowy biologicznej, a większość spośród 4,5 tysiąca mieszkańców wynajmuje prywatne kwatery (rocznie do Heviz przybywa ponad milion gości!).

Heviz nie tylko dla emerytów

Wcale nie trzeba się ograniczać do wczasów zdrowotnych i bezczynności (choć warto spróbować i tego i... zamarzyć o spokojnej emeryturze) – Heviz ma zaskakującą, sięgającą rzymskich czasów historię i sporo ciekawych miejsc do odwiedzenia w samym miasteczku. Okoliczne pagórki porastają winnice Egregy (dziś dzielnica Heviz), co oznacza winne piwniczki i restauracje w odległości ok. 25 minut spaceru z centrum miasteczka, a rzut beretem leży Balaton i bardzo malownicze, żyjące z turystyki miasto Ketszthely (z Heviz można tu dojechać wypożyczonym rowerem – ok. 7 km w jedną stronę po kojących zielonych terenach, w ogóle jest tu dużo tras rowerowych, z liczącym ponad 200 km szlakiem wokół Balatonu włącznie). Choć wśród gości Heviz przeważają reperujący zdrowie emeryci, to miejsce wcale nie jest tylko dla emerytów.

Jezioro - gwóźdź programu

Najważniejsze jest jezioro – Gyogyto. Fontanna życia – tak mówią o nim miejscowi. Heviz nazywane jest też największym jeziorem termalnym świata – pokrywa powierzchnię ok. 4,4 hektara i - jak na jezioro przystało - ma prawie okrągły kształt. Formalnie większy zbiornik tego typu znajduje się tylko w Nowej Zelandii. Ponieważ jednak w tamtym jeziorze nie można się kąpać (temperatura wynosi ponad 100 stopni C), to de facto właśnie jezioro w Heviz jest największym geotermalnym jeziorem świata umożliwiającym kąpiele.

Gyogyto jest ze wszech miar unikatowe. Po pierwsze, szacuje się, że powstało w podobnym czasie co Balaton, również na skutek działalności powulkanicznej. Ze swymi 38,5 m głębokości (gdzieniegdzie) jest jednak trzy razy głębsze od najgłębszego punktu Balatonu. Jezioro nie ma płytkich wejść, jest głębokie już od brzegu, stąd właśnie szalona popularność piankowych makaronów i gumowych kół (można je dostać na każdym straganie lub wypożyczyć na terenie kąpieliska za opłatą).

Mało kto tutaj pływa, większość osób tylko leniwie „spaceruje ” w wodzie. Tak trzeba, pływanie jest niewskazane jako nazbyt obciążające pracę serca i układu krążenia. „Wodne spacery” są najlepsze też dlatego, że zawarte w wodzie minerały mogą wówczas „obsiąść” ciało w formie bąbelków i błyskawicznie wniknąć do organizmu.

Bajecznie zwłaszcza, gdy skończy się lato

Po drugie, jezioro Gyogyto jest ciepłe, a temperatura wynosi akurat tyle, że człowiek ani się nadmiernie nie nagrzeje, ani nie wychłodzi (również zimą). Zasila je woda z dwóch źródeł bijących w głębinie – jedno jest gorące, a drugie zimne. Woda miesza się tak, że latem jej temperatura dochodzi do 36 stopni C, a zimą nie spada poniżej 22 stopni C (w zimowe miesiące średnio waha się między komfortowymi 26 a 29 stopniami C).

Zwłaszcza jesienią i zimą w jeziorze w Heviz jest bajecznie i jeszcze zdrowiej – z unoszącej się z jeziora pary tworzy się chmura parowa, blokująca chłodzenie wody. Pod nią powstaje naturalne inhalatorium, bogate w siarkowodór i rad, co koi zmęczone struny głosowe. Jezioro leży na terenie rezerwatu przyrody, okalający je las (jesienią czerwono-pomarańczowy) chroni przed wiatrem. Ciągłe parowanie wody oczyszcza powietrze z pyłu i alergenów.

A co chyba najbardziej niesamowite, źródła biją tak silnie, że woda jest w ciągłym ruchu. Z groty co sekundę wypływa na powierzchnię 410 litrów wody o temperaturze 40 stopni C. W ciągu niespełna dwóch dni cała woda w jeziorze wymienia się całkowicie! Uspokajam tych, którzy mają opory przed wchodzeniem do zamkniętych zbiorników wodnych – woda w jeziorze w Heviz przez cały czas jest świeża i czysta. Dzięki ciągłej cyrkulacji jej temperatura jest stała w różnych miejscach zbiornika i wszędzie kąpiący się odczuwają delikatny, naturalny masaż.

Lecznicza woda, borowina i... lilie

Jezioro jest biologicznie aktywne, jego lecznicza siła leży w bogatej zawartości związków mineralnych. To głównie woda węglanowa z wapniem i magnezem, siarką i domieszką radu. Pobudza produkcję hormonów stymulujących nadnercza, by w organizmie zmniejszały się stany zapalne i ból. Leczy choroby reumatologiczne, schorzenia układu mięśniowo-szkieletowego i choroby ginekologiczne (woda korzystnie wpływa na poziom estrogenu w organizmie). Ruchy wykonywane podczas kąpieli i ciśnienie hydrostatyczne pobudzają z kolei krążenie. Woda w Heviz służy także terapii pooperacyjnej i powypadkowej, łagodzi dolegliwości tarczycy, schorzenia przewodu pokarmowego i woreczka żółciowego oraz zaburzenia przemiany materii.

Niestety nie posłuży każdemu. Do przeciwwskazań należą m.in. choroby serca, nadciśnienie tętnicze, astma z częstymi atakami, nowotwory złośliwe, ciąża czy przewlekły alkoholizm.

Wzbogaceniem dla kuracji wodnych jest tutejsza torfowa borowina. Gruba warstwa mułu pokrywa całe dno jeziora. Efekt jej działania jest podobny jak wody, ale jeszcze silniejszy (błotem można się obłożyć w wyznaczonych miejscach kąpieliska – w cenie wstępu – lub skorzystać ze specjalistycznych kuracji).

A jeszcze są lilie wodne! Pokrywające całe jezioro i kwitnące tu nawet zimą (czerwone lotosy przywędrowały do Heviz w XIX wieku z Indii, mogą żyć nawet 200 lat). To jedyne miejsce w Europie, gdzie kwiaty te rosną na wolnym powietrzu. Do tego typowe dla węgierskich kąpielisk secesyjne pomosty i pawilony mieszczące dziewięć zadaszonych basenów całorocznych (leczniczych, do terapii, w tym słynnej kąpieli z obciążeniami, do gimnastyki, siedzenia, whirlpool i z atrakcjami). Trudno się dziwić, że w Heviz panuje specyficzny mikroklimat – szybciej się tu zdrowieje, lepiej odpoczywa. Mówiąc krótko - kąpać się, nie umierać.

Ale ale, woda w jeziorze w Heviz to nie przelewki. Po pół godzinie moczenia się w ciepłe i mętnej, ale aksamitnej cieczy, człowiek jest już zmęczony (nie zaleca się spędzać w niej więcej niż 1,5 godziny dziennie, chorzy – 20-40 minut, a po każdej kąpieli najlepiej przez godzinę odpoczywać). Na miejscu (na terenie kąpieliska, powiązanego z nim Szpitala Reaumatologicznego św. Andrzeja i hoteli-sanatoriów) pracują lekarze specjaliści, którzy ustalają indywidualne plany kuracji (optymalny czas trwania to 10 dni, ale poprawę samopoczucia czuć nawet po jednej kąpieli). Nad Heviz mówi się jednak, że zamiast leczyć – lepiej zapobiegać, przyjeżdżać tu profilaktycznie, by uniknąć problemów zdrowotnych potem. Z tym poglądem zgadzali się już starożytni Rzymianie.

Rzymska przeszłość i tanie (i dobre) wina

No właśnie, Rzymianie! To im Heviz zawdzięcza spory kawał swej historii. Oni byli pierwszymi słynnymi emerytami w Heviz (żołnierze cesarstwa po służbie mieli tu, a dokładniej w starszym niż Heviz Egregy, swoje wille), oni pierwsi postawili sosnowy budynek na jeziorze i zażywali w nim zdrowotnych kąpieli. W Egregy, dziś dzielnicy Heviz, znajdują się pozostałości rzymskich ogrodów i willi (działa tu niewielkie, ale bardzo ciekawe interaktywne muzeum) i grób rzymskiego legionisty.

Z rzymskim legionistą wiąże się też jedna z legend Heviz. Podobno było tak: 80-letni Dubius nie miał łatwego życia ze swoją żoną Dubią – kobieta cierpiała na reumatyzm i była istną jędzą. Nic jej się nie podobało, a już najmniej spacer z mężem nad pachnącym jajkiem jeziorem. Dubius miał świętą cierpliwość, ale tego już nie wytrzymał – wepchnął Dubię do wody i… patrzył, jak wychodzi z niego sprawniejsza, młodsza i zdecydowanie bardziej urodziwa. Dubia zaczęła kąpać się w cudownej wodzie regularnie. Efekty były takie, że pozbyła się reumatyzmu i męża – zakochał się w niej o 20 lat młodszy rzymski żołnierz, z którym spędziła resztę życia. W całkiem dobrym nastroju.

Tyle legenda. Współczesne wzgórza Egregy to przede wszystkim teren winnic, gdzie w tradycyjnych węgierskich karczmach, tzw. csardach, można degustować doskonałe wina w cenie 3-5 złotych za kieliszek i spróbować dań z mangalicy – chowanej tutaj włochatej świni, oraz słynnego węgierskiego gulaszu – pikantnie doprawionej zupy z mięsem, kiełbasą i papryką. Do picia warto zamówić też inny tutejszy specjał – wodę gazowaną z sokiem z czarnego bzu.

Więcej informacji i cennik (w języku polskim): http://www.heviz.hu/pl/jezioro-heviz/kpielisko--informacja-cennik

Inne atrakcje Heviz i okolicy:

- na dłuższy pobyt prozdrowotny polecamy NaturMed Hotel Carbona**** Superior. Można tu skorzystać z kompleksowej oferty zabiegów leczniczych, odnowy biologicznej i upiększających (w tym wielu unikatowych). Na miejscu są lekarze, którzy dobierają zabiegi i plan kuracji. Hotel ma kilka basenów, w tym przepiękne kąpielisko termalne (nawiązujące do okresu rzymskiego) z wodą biologicznie aktywną, 4-hektarowy ogród botaniczny i park feng shui oraz... śródziemnomorski klimat, chwilami można poczuć się jak na wakacjach w Grecji. Dzieci do lat 10 nie płacą za pobyt. Serwują tu też bardzo smaczne jedzenie, nie brak tradycyjnych węgierskich specjałów. Więcej informacji na: http://www.carbona.hu/en

- bodaj najpiękniejszym zabytkiem Heviz jest otoczony winnicami niewielki kościół z czasów dynastii Arpadów, ok. 20 min. w górę z centrum Heviz

- koniecznie trzeba się wybrać na targ rzemieślników w Heviz po najprawdziwszy slow food (wędliny z mangalicy, sery, ciasta i słodycze, przetwory, wina, miody, suszone zioła i wiele, wiele innych). Producenci bardzo chętnie zapraszają do degustacji

- w Heviz działa bardzo wygodny system rowerów miejskich HeBi. Wiodącą z miasta drogą rowerową można dojechać aż do Małego Balatonu – raju ptactwa i rezerwatu bawołów. Więcej na: http://hevizbike.hu/index.php/home-2

- przez cały rok Heviz oferuje bogaty program kulturalny. Wrzesień to czas Winobrania w Egregy, w listopadzie jest Festiwal Rodzinny w Dniu Marcina, w grudniu hucznie obchodzony jest Adwent w Heviz, a Egregy organizuje odpust. Coś się dzieje praktycznie w każdym miesiącu od marca do grudnia

- Heviz leży w zachodniej części Balatonu, jednym z najbogatszych w atrakcje miejsc w regionie. Warto zajrzeć do Jaskini Myszopłochu Kolczastego w Blatonederics, odkryć zamki Szigliget i Sumeg, a potem zregenerować się w Stupie Pokoju Buddystów (tak!). Nawet zimą można pływać kajakiem po ciepłym potoku Heviz.

- koniecznie trzeba wyskoczyć do turystycznego Keszthely i zobaczyć otoczony wspaniałym ogrodem Pałac Festeticsów (dziś trzeci największy barokowy pałac na Węgrzech). To właśnie z tą rodziną wiąże się rozwój wodolecznictwa w Heviz. To zaledwie 6 km od Heviz.

- do odkrycia jest cały Balaton. Można się wybrać na rejs po jeziorze zabytkowym statkiem, ale też objechać go samochodem lub na rowerze. Coś specjalnie dla foodies: w Keszthely zaczyna się trasa gastronomiczna wokół jeziora, licząca ponad 60 wartych odwiedzenia miejsc z doskonałym jedzeniem. Nie pomińcie węgierskich cukierni!

- nieco dalej, ok. 180 km od Heviz, jest już Wiedeń. Można do niego wyskoczyć na jednodniową wycieczkę własnym samochodem lub dołączyć do którejś z autokarowych wycieczek startujących w Heviz.

Dziękuję Urzędowi Turystycznemu w Heviz za pomoc w realizacji materiału.